dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 9/2011 » Wiara i Kościół »

Co to się dzieje w Kościele?!

autor: Kamila i Błażej Tobolscy

Może lubisz ponarzekać na Kościół – że zbyt bogaty, że za mało ma  wspólnego z Ewangelią. Ale czy naprawdę jesteś pewien, że go znasz? Może się okazać, że bezdomni na ulicach Rio de Janeiro, Lizbony czy Szczecina wiedzą o Kościele więcej niż ty.

 

W każdy piątek wychodzą na ulice Rio de Janeiro do ubogich i bezdomnych. Chcą wówczas nie tylko być z nimi, ale też żyć tak jak oni. Zabierają ze sobą jedynie Biblię, koc, dokument tożsamości i szczoteczkę do zębów. Na pierwszy rzut oka niczym nie różnią się od bezdomnych: jedzą to co oni, śpią tak jak oni – na chodniku. Za łóżko służą im kartony, które jednak najpierw sami muszą znaleźć. Bezdomni szanują ich za tę dosłowną obecność wśród nich, dlatego chętnie ich przyjmują i rozmawiają z nimi. Na co dzień bowiem traktowani są jak śmieci, a w nocy oblewa się ich wodą w ramach programu czystych ulic. Dopiero kiedy ktoś do nich przychodzi i chce z nimi przebywać, znowu czują się ludźmi.

 

Cali dla ubogich

To jest właśnie ich pierwsze, podstawowe zadanie: pomagać ludziom odkrywać na nowo swoje człowieczeństwo. Potem przychodzi czas na dzielenie się chlebem, na wspólną modlitwę czy ewangelizację. W ten sposób stają się dla najbiedniejszych materialnie i duchowo namacalnym znakiem miłości miłosiernej Boga. Taka jest też misja Wspólnoty Przymierze Miłosierdzia: ufając w moc Ducha Świętego, realizować wszystkie dzieła miłosierdzia, jakie tylko będą mogli podjąć.

Takie powołanie odczytali w sobie dwaj włoscy kapłani z Sardynii: Antonello Cadeddu i Enrique Porcu, którzy wraz z siostrą Marią Paolą, również Włoszką, założyli w 2000 r. w Brazylii – w São Paulo, gdzie pracowali – Wspólnotę Przymierze Miłosierdzia. Tworzą ją zarówno kapłani, jak i małżonkowie oraz świeccy celibatariusze. Wszyscy są misjonarzami. Obecnie jest ich ok. 360 i spełniają we Wspólnocie różne zadania i posługi.

– Żyjemy z Opatrzności Bożej i bardzo ufamy, że Pan Bóg nas ubierze i nakarmi, więc naszą pracą jest przede wszystkim praca ewangelizacyjna i całe nasze życie oddane jest tej sprawie – przekonuje Rafael Ferreira z São Paulo, misjonarz świecki, a jednocześnie koordynator misji na całą Europę. Jest celibatariuszem i co roku odnawia, podobnie jak inni misjonarze, swoje przyrzeczenia służby Wspólnocie. Wyjaśnia jednak, że odczytał swoje powołanie do życia w małżeństwie i planuje założyć rodzinę. Po ślubie zamierza zamieszkać ze swoją obecną narzeczoną, która też jest misjonarką, w osobnym mieszkaniu, ale blisko domu Wspólnoty, aby kontynuować pracę misyjną.

W Przymierze Miłosierdzia zaangażowanych jest też ponad 2500 osób mieszkających w swoich domach. Wszyscy uczestniczą w formacji duchowej i wykonują różne, w zależności od potrzeb, prace i posługi na rzecz Wspólnoty i potrzebujących, zwłaszcza z faweli, czyli rozległych dzielnic nędzy powstających na obrzeżach brazylijskich miast, do których wychodzą z przesłaniem Bożego Miłosierdzia.

 

Dziękuję wam za tę noc...

W samej Brazylii Wspólnota Przymierze Miłosierdzia, którą w 2005 r. zatwierdził kard. Claudio Hummes jako prywatne stowarzyszenie wiernych, obecna jest w 40 miastach i ma 16 domów. Stanowią one rodzaj przytułków, do których przyjmowane są bezdomne dzieci, dorośli czy osoby uzależnione. Tam modlitwa, praca, a także nauka stanowią dla nich podstawę do prawdziwej przemiany wewnętrznej i wyjścia z bezdomności. – Wychodząc bowiem do tych ludzi, przebywając z nimi, mówiąc im o Bogu, nie możemy później pozostawić ich samym sobie w ich dotychczasowym środowisku. Wracamy do nich, a jeśli chcą, zapraszamy ich do naszych domów – wyjaśnia Claudio Pinheiro, misjonarz świecki z São Paulo, obecnie pracujący w Lizbonie w Portugalii. Dodaje, że jako misjonarze pragną oni ewangelizować wszystkich i wszędzie: na ulicach, w więzieniach, szpitalach, a także chodzić „od drzwi do drzwi”, odwiedzając ludzi w ich domach. Głęboko też wierzą, że – jak powiedział jeden z ich założycieli, o. Enrique – nikt nie jest tak biedny, żeby nie mógł niczego ofiarować, ani też tak bogaty, by nie mógł czegoś otrzymać.

– Wiele też razy podczas ewangelizacji odkrywaliśmy Miłosierdzie Boże ukryte w biedzie człowieka. Ci ludzie także uczą nas wiary – przyznaje Claudio, opowiadając o swojej niedawnej wizycie na ulicy w Lizbonie, na której stoją prostytutki. Jak wyjaśnia, większość z nich pochodzi z Afryki i jest ofiarami handlu ludźmi. Misjonarze odwiedzają je regularnie, modląc się razem z nimi. Kiedy jedna z nich powiedziała, że jej pragnieniem jest odwiedzenie Fatimy, ale nie może opuścić ulicy, wpadli na pomysł, aby to Maryja odwiedziła ją. – Zorganizowaliśmy procesję ze świecami, w której nieśliśmy figurę Matki Bożej Fatimskiej, a tym dziewczynom rozdawaliśmy róże, aby mogły je podczas Różańca ofiarować Maryi. Modliło się razem z nami ok. 30 prostytutek, a jedna z nich na koniec wyznała: „Dziękuję wam za tę noc, bo zazwyczaj przychodzą tu mężczyźni szukający naszego ciała, a wy przyszliście tutaj, by odszukać nasze dusze i by nas wesprzeć” – wspomina Claudio. Z kolei inna zwierzyła się misjonarzom, że każdej nocy klęka i mówi Bogu: „Miej nade mną miłosierdzie, bo jestem grzesznicą”.

 

A mnie też umyjesz nóżki?

Misjonarze wiedzą jednak, że to nie tylko ich posługa przynosi owoce. Przed każdą bowiem akcją ewangelizacyjną, warsztatami, rekolekcjami i podczas nich członkowie Wspólnoty trwają na modlitwie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. – Tutaj jest źródło całej naszej siły, sensu i efektów wszystkiego, co robimy – mówią z pełnym przekonaniem misjonarze.

W grupie, która podczas jednej z tygodniowych ewangelizacji w Rio de Janeiro była odpowiedzialna za modlitewne wsparcie misjonarzy, znalazła się także Magda Wenus. 26-letnia misjonarka Wspólnoty Przymierze Miłosierdzia z Polski wraz ze swoim narzeczonym Arturem Włodarczakiem uczestniczyła w Brazylii w kilkumiesięcznej formacji. – Podczas gdy inni wyszli na ulice miasta, by ewangelizować, my trwaliśmy na modlitwie wstawienniczej w prowizorycznej kapliczce pod namiotem, gdzie był wystawiony Najświętszy Sakrament. Wstępowali tam również ludzie przechodzący ulicą i prosili o modlitwę. Byłam zdumiona działaniem Ducha Świętego. Mimo że modliłam się po polsku i wcześniej nie pytałam ich o intencję, bo słabo posługuję się ich językiem, przeważnie okazywało się, że to, o co ja prosiłam, było zgodne z tym, czego potrzebowała dana osoba – opowiada z przejęciem Magda. Jednak, jak przyznaje, to był dopiero początek, bo następnego dnia przyszły do kapliczki dzieci ulicy. – Miały strasznie brudne, popękane stópki. Z potrzeby serca zaczęłam wycierać je jednemu z nich nawilżonymi chusteczkami, które miałam przy sobie. Poczułam, że po prostu muszę to zrobić, mimo że byłam w kaplicy. Byłam przekonana, że Pan Jezus nie odepchnąłby tych najmniejszych swoich dzieci. Potem coraz więcej dzieci pytało: „A mnie też umyjesz nóżki?” Następnego dnia wzięłam ze sobą baniak z wodą, mydło, nożyczki do paznokci i krem do smarowania ich ran. Nie skończyło się jedynie na stópkach, bo myłam im też buzie i ręce. Chociaż tyle mogłam dla nich zrobić... Byłam też zaskoczona ich radością. Kiedy były już czystsze, chodziły i chwaliły się: „Ciociu, spójrz, jakie mam czyste rączki, a jakie nóżki!” To było z pewnością jedno z najbardziej poruszających doświadczeń podczas całego mojego pobytu w Brazylii – wyznaje misjonarka, która z wykształcenia jest muzykiem.

 

Mówię ci, wstań!

Niezmierzona łaska Miłosierdzia Bożego rozlewa się wszędzie, gdzie tylko znajdą się ludzie, którzy zechcą o nim świadczyć swoim życiem. Nic więc dziwnego, że Wspólnota Przymierze Miłosierdzia dotarła także do Europy. Została życzliwie przyjęta w 2008 r. przez metropolitę portugalskiej Lizbony José da Cruz Policarpo. W mieście powstał dom, w którym mieszka 9 misjonarek i misjonarzy. Ewangelizują przede wszystkim w dzielnicy, w której mieszkają imigranci z Afryki, głównie z Zielonego Przylądka. – Wychodzimy też na ulice, gdzie opiekujemy się bezdomnymi: rozmawiamy z nimi, ale też myjemy ich, golimy im brody, strzyżemy włosy, wspólne się modlimy – wymienia Claudio Pinheiro. – Przez spotkania i naszą obecność wśród tych ludzi chcemy „przynieść” w jakiś sposób obecność Boga w te miejsca, gdzie tak bardzo jej potrzeba – dodaje.

Wspólnota w Lizbonie organizuje też spotkania modlitewne i Msze św. o uzdrowienie oraz rekolekcje Talitha Kum (Dziewczynko, mówię ci, wstań!). Nazwa została zaczerpnięta od słów Jezusa cytowanych w Ewangelii po aramejsku przez św. Marka (Mk 5, 41). Przeznaczone są one szczególnie dla młodych, którzy oddalili się od Kościoła. Starają się również docierać do osób, które jeszcze nigdy w swoim życiu osobiście nie doświadczyły Boga. Z Lizbony misjonarze ruszają też w głąb Starego Kontynentu, zakładając nowe wspólnoty we Włoszech, Belgii, a także w Polsce.

 

Z Lizbony do Szczecina

W naszym kraju Wspólnota rozpoczęła działalność w Szczecinie. Tak miasto, jak i cała archidiecezja szczecińsko-kamieńska uważane są raczej za tereny duszpastersko trudne. Ale misjonarzom się udało, bo jak zwykle modliła się wtedy za nich i za miasto Wspólnota w Portugalii i w Brazylii, wraz z tamtejszymi dziećmi ulicy.

W maju 2008 r., w kościele u ojców dominikanów odbyło się spotkanie z o. Enrique i Rafaelem, Msza z modlitwą o uzdrowienie, a następnie dwudniowe warsztaty ewangelizacyjne Talitha Kum. – Doświadczyliśmy wówczas rzeczywistego działania Ducha Świętego, a te dwa dni bardzo nam pomogły odkryć płaszczyzny, które w naszym życiu potrzebowały jeszcze uzdrowienia – przyznają Ania i Marek Tomikowscy, dziś współodpowiedzialni za Wspólnotę szczecińską, a wówczas jedni z 70 uczestników warsztatów. Odtąd misjonarze gościli w Szczecinie, regularnie prowadząc spotkania formacyjne i ewangelizację, w efekcie czego jesienią 2008 r. powstała szczecińska grupa Przymierze Miłosierdzia. – Od tamtej pory spotykamy się wraz z naszym duszpasterzem dominikaninem o. Jakubem Nesterowiczem, starając się pogłębiać własną duchowość i ewangelizując innych, chociażby przez rekolekcje czy warsztaty. Podczas nich ludzie mają okazję doświadczyć rzeczywistej obecności Boga w swoim życiu, czego owocem jest nawrócenie – wyjaśnia Marek.

 

Doświadczyłam żywego Kościoła

Opowiada też, że czasami o. Jakub wysyła ich po dwóch, tak jak czynił to Jezus, i mówi: „Idźcie w miasto i módlcie się na Różańcu za ludzi, których spotkacie”. Jedna z grup Wspólnoty w Szczecinie gromadzi się także w każdą środę o godz. 19 pod katedrą. Jej członkowie najpierw wspólnie się modlą, aby Bóg prowadził ich do tych osób, które potrzebują miłosierdzia, a potem ruszają w swoje stałe miejsca miasta do ubogich i bezdomnych.

– Ci ludzie wiedzą już, że mogą nas tam spotkać, i przychodzą często też po to, aby podzielić się swoim świadectwem skuteczności modlitwy, jeśli np. dostaną pracę, o którą razem prosiliśmy – podkreśla Marek Tomikowski, dodając, że starają się też zawsze podprowadzić tych ludzi do kapłana, by mogli skorzystać z sakramentów i powrócić do Kościoła. – Kiedyś na nasze wspólnotowe spotkanie zaprosiliśmy dziewczynę napotkaną w parku. Przyszła, a potem wyznała nam, że 10 lat nie była w kościele. A między nami, po raz pierwszy, doświadczyła żywego Kościoła, jego miłości i jedności. Przyłączyła się do nas – opowiada Marek. Z kolei jego żona Ania wspomina, że kiedy dołączyli do Wspólnoty Przymierze Miłosierdzia, nie wiedzieli jeszcze, co tak naprawdę ich czeka. – Dla mnie i dla męża była to pierwsza wspólnota, w którą się zaangażowaliśmy, i nie ukrywam, że na początku wcale nie było łatwo. Ale teraz, po dwóch latach, widzimy, jak wiele owoców ona przynosi, jak przemienia życie nasze i naszych rodzin – przyznaje z radością.

 

Oby Buk zadziwił świat

Kiedy usłyszy się Dobrą Nowinę i naprawdę przyjmie się ją, to nie sposób nie dzielić się nią z innymi, zwłaszcza z najbliższymi. Nic więc dziwnego, że skoro Marek pochodzi z Buku k. Poznania, to i tutaj dotarli misjonarze Wspólnoty Przymierze Miłosierdzia. Tym bardziej że spotkali księdza, który już wcześniej przyglądał się w internecie działaniom ojców Enrique i Antonella.

– 14 czerwca 2010 r. ojcowie założyciele Wspólnoty odwiedzili Buk po kongresie dla liderów wspólnot charyzmatycznych i ewangelizacyjnych, który odbywał się w Warszawie. Na spotkanie z nimi i modlitwę przyszło do kościoła ponad 1500 osób – mówi ks. Piotr Pieprz, wikariusz parafii w Buku. Jak wspomina kapłan, w wielu osobach zrodziło się wówczas przekonanie, że to jest właśnie droga, którą przygotował Bóg. – Również ojcowie mówili nam, że Pan Bóg prosi tę parafię o trzy rzeczy: o wieczystą adorację, o ewangelizację i o ducha miłosierdzia. A jeśli ta parafia je spełni, to nie tylko zadziwi Polskę, ale także świat – zaznacza ks. Pieprz. Już od września ub.r. 30 osób z bukowskiej parafii uczestniczy w Rocznej Szkole Ewangelizacji w Poznaniu przygotowującej liderów wspierających kapłanów w pracy duszpasterskiej. Natomiast 1 grudnia dokonano uroczystego wprowadzenia Najświętszego Sakramentu do kaplicy Wieczystej Adoracji w tamtejszym kościele. Z kolei w nowo powstałą grupę Wspólnoty Przymierze Miłosierdzia zaangażowało się prawie 90 osób, a na organizowane przez nią w każdy pierwszy piątek miesiąca o godz. 20 Msze św. z modlitwą o uzdrowienie przyjeżdża kilkaset osób, nawet z odległych miejscowości.

Podobna grupa Wspólnoty Przymierze Miłosierdzia zawiązała się także w Warszawie. I takie to są początki tego Bożego dzieła w Polsce...

Więcej informacji o grupach Wspólnoty Przymierze Miłosierdzia w Polsce na: www.przymierzemilosierdzia.pl i www.pmbuk.pl.


 

oceń artykuł:
5/5 (18)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
To piękne że o nich piszecie. Miałam okazję być na spotkaniu modlitewnym na którym był Rafael. Od niego bije taki wewnętrzny blask! To naprawdę wyjątkowa wspólnota i cieszę się, że rozwijają się w Polsce. Jestem pewna że to przyniesie dużo dobrego.
40 miastach i ma 16 domów - błędna informacja
jest 40 domów w 16 miastach.
Chyba nie każda wspólnota musi mieć DOM. Większość działa pewnie przy parafiach
Ja wiem że domów jest kilkanaście więc to by się zgadzało. Ale miejmy nadzieję że niedługo będzie już 40 z tego kilka w Polsce bo oni robią naprawdę dobrą robotę!
Celem wyjaśnienia :) Misjonarze Przymierza Miłosierdzia w Brazylii pracują w ok. 40 domach (ośrodkach, stałych punktach pomocy). Przy czym samych domów jest 36. Z czego część stanowią domy dla m.in. ludzi z ulicy, narkomanów, dzieci z ulicy, matek samotnie wychowujących dzieci. W tą liczbę są wliczone również domy formacyjne dla samych misjonarzy, żłobki i przedszkola na fawelach, szkoła na faweli Taipas w Sao Paulo oraz administracja.

Grupy Przymierza Miłosierdzia przy parafiach działają w 7 miastach Europy (Polska, Włochy, Portugalia, Belgia) oraz 36 grup w kilkunastu miastach Brazylii.
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego