- Tam, gdzie rodził się Kościół
-
Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.
więcej » - Wierzę w Ducha Świętego
-
Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?
więcej » - Matczyny szturm do nieba
-
Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.
więcej » - Sklep innych wartości
-
– Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.
więcej » - Kiedy pierwsza spowiedź?
-
Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!
więcej » - Nowomowa czy język Ewangelii?
-
Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.
więcej » - Łączyć trzy wymiary
-
Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce
więcej » - WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
-
W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.
więcej » - Łowiczak, niewolnik Służebnicy
-
Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu
więcej » - Zapytaj katolika
-
Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!
więcej »
dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Cieszą się, że jesteśmy |
autor: Jan Gładysiak
„Dzisiaj Kościół polski stoi przed wielkim wyzwaniem, jakim jest duszpasterska troska o wiernych, którzy Polskę opuścili. (...) Trzeba, aby wyjeżdżającym towarzyszyli kapłani, którzy w łączności z lokalnymi Kościołami podejmą pracę duszpasterską wśród emigracji” – powiedział Benedykt XVI podczas majowej wizyty w Polsce. Choć Papież skierował te słowa do duchowieństwa, świeccy też powinni wziąć je sobie do serca. Wspólnoty katolików w krajach, do których przybywają imigranci, liczą bowiem na to, że autentyzm wiary Polaków ożywi ich Kościół.
Słowa Ojca Świętego są jasne, jednak wprowadzenie ich w czyn wymaga czasu i wielu poświęceń. W Wielkiej Brytanii i Irlandii, gdzie przebywa obecnie najwięcej Polaków z nowej fali migracji, ta potrzeba organizowania się jest szczególnie ważna. Niektórym wystarczy, że przyjdą na Mszę św. odprawianą po polsku, ale są i tacy, którzy chcą czegoś więcej niż tylko niedzielnej Eucharystii. Istniejące za granicą duszpasterstwa Polaków mają być miejscem, gdzie poszukujący spotkania z Bogiem Polacy mogą Go doświadczyć we wspólnocie z innymi i, co nie jest bez znaczenia, zrobić to w swoim ojczystym języku. Udostępniając swoje świątynie, a niejednokrotnie swój czas i życzliwość, lokalne wspólnoty parafialne nic na tym nie tracą. Mogą za to zyskać wiele – odnowę życia wspólnotowego, którą wnoszą Polacy.
Piszą o nas w gazetach
Dorota Grzesiak pochodzi z Kielecczyzny, w Irlandii jest już od trzech lat, mieszka w Dublinie. Skończyła studia, ale nie pracuje w swoim zawodzie, jest asystentką w kuchni. Kiedy przyjechała na Zieloną Wyspę, nie znała języka. Szukała więc polskiego kościoła, żeby w niedzielę móc uczestniczyć w Mszy św., która będzie odprawiana po polsku. Nie było to jednak łatwe, w poszukiwaniach pomógł jej irlandzki zakonnik. Dziś jest dużo prościej.
– Informacja o adresie duszpasterstwa drukowana jest w prasie: „Polskiej Gazecie”, dostępnej w całej Irlandii, w irlandzkim tygodniku katolickim „The Irish Catholic”, w którym jedna strona poświęcona jest Polakom, a także w największym irlandzkim piśmie „Evening Herald” , w którym co piątek jest dodatek po polsku – mówi Dorota. – Nawet w sklepie z polską żywnością dowiemy się, jak trafić do polskiego kościoła.
Większość dowiaduje się o duszpasterstwie od znajomych. Ludzie, którzy przyjeżdżają, mają już na miejscu kogoś znajomego i z nim udają się na polską Mszę. – Dublin nie jest dużym miastem, a Polaków jest tutaj mnóstwo, więc takie wiadomości szybko się roznoszą – zauważa Dorota.
Ukrainiec po polsku
Michał Warkocz przyjechał rok temu. Podobnie jak Dorota, ma wyższe wykształcenie. Pracuje w fabryce chemicznej w Limerick. Chociaż jak na warunki irlandzkie jest to duże miasto, nie było w nim polskiego kapłana. Z początku Michał uczestniczył w Eucharystii odprawianej w kościele przy klasztorze Redemptorystów. Zakonnicy widząc, że jest wielu Polaków, zachęcili księdza z Ukrainy, znającego język polski, do odprawienia dla nich Mszy św. Michał włączył się w jej zorganizowanie, został lektorem. Na pierwszą Eucharystię przyszło około pięciuset osób! Tak się zaczęło.
– Raz w miesiącu była Msza dla Polaków. Specjalnie w tym celu przyjeżdżał ksiądz z duszpasterstwa. Tak działo się przez rok – mówi Michał. Wkrótce się to zmieni. – Niedługo przybędzie już na stałe polski ksiądz, więc wszystko będzie teraz pewnie inaczej wyglądało – cieszy się.
Frekwencja na Mszach, choć niemała, mogłaby być jeszcze wyższa, bo w osiemdziesięciotysięcznym Limerick co ósmy mieszkaniec to Polak. Na szczęście informacja o nabożeństwach po polsku dociera do coraz większej liczby osób. W pomoc włączył się biskup; na jego polecenie rozesłano list do parafii z informacją dla Polaków.
Z Kościołem łatwiej
Większość wyjeżdża na Wyspy samotnie. Chociaż na emigracji nawiązuje się znajomości, tęsknota za rodziną i ojczyną daje o sobie znać. Mało interesująca, choć dobrze płatna praca nie jest lekiem na samotność. Wielu rodaków zwraca się wtedy do Boga, wiara wypełnia pustkę. Oddalenie od ojczyzny sprzyja rozwojowi życia duchowego.
– Potrzebuję bardzo Kościoła, staram się być często na Mszy św. Będąc daleko od Polski, człowiek potrzebuje duchowego oparcia, Bożej pomocy, żeby się nie załamać, i ta pomoc przychodzi – mówi Dorota. – To jest sprawdzone na moim przykładzie.
Polskie placówki starają się pomagać każdemu, kto się do nich zgłosi, oczywiście w miarę swoich możliwości. Dzięki Kościołowi wielu Polaków potrafi przetrwać trudne początki emigracyjnej doli. Mogą oni później dawać świadectwo swojej wiary, ale też budować pozytywny obraz naszego narodu. Duchowni z lokalnego Kościoła, ciekawi tego, jak Polacy przeżywają swoją wiarę, nawiązują znajomości z naszymi rodakami. Chcą, aby przenieśli oni entuzjazm wiary do ich wspólnot, bo z tym jest krucho w Kościołach Irlandii i Wielkiej Brytanii.
Spotkać Boga za granicą
Są tacy, którzy przychodzą do duszpasterstwa tylko po pomoc materialną czy radę i więcej się nie pojawiają. Ale są i tacy, którzy – mimo że w kraju byli raczej obojętni lub „letni” w wierze – tu, na emigracji, zmieniają swoją postawę.
– Właściwie dopiero tutaj zaczęłam wierzyć tak naprawdę – stwierdza Dorota. Takich jak ona jest wielu. Często są to ludzie, którym się nie udało, nowy kraj nie okazał się krainą szczęścia. Przychodzą więc do polskich księży i kościołów, bo to dla wielu ostatnia deska ratunku. W sytuacji kryzysowej odnajdują drogę do Boga. Niektórzy, gdy trochę „odbiją się od dna”, odchodzą od Kościoła, większość jednak zaczyna autentycznie przeżywać wiarę. Angażują się przy organizacji Mszy św. lub też w grupach duszpasterskich. Bywa, że są tymi pierwszymi, którzy w swojej irlandzkiej parafii wychodzą z inicjatywą zorganizowania spotkań Polaków. Cieszy to miejscowych kapłanów, mających często – mimo dobrych chęci – trudności z dotarciem do naszych rodaków.
Chcą od nas podpatrzyć
Irlandzki Kościół katolicki, który przez wieki był przykładem dla innych krajów, dziś boryka się z podobnymi problemami jak wspólnoty w wielu zachodnich państwach. Co prawda świątynie nie świecą pustkami, jak we Francji, jednak widoczny jest w nich brak ludzi młodych. Wielu mieszkańców Zielonej Wyspy interesuje się, jak wygląda Eucharystia, na którą przychodzą w większości młodzi Polacy.
– Mówią nam, iż cieszą się, że jesteśmy, że bardzo chcieli zobaczyć nasze Msze, nawet nauczyć się czegoś od nas i trochę podpatrzyć. Słyszeli, że Kościół w Polsce dobrze działa, chcą zobaczyć, jak my to robimy. Dla nich to jest zaskoczenie, gdy widzą młodzież z gitarami, grającą i śpiewającą – wyjaśnia Michał. – Dla Irlandczyków jest to wielkie odkrycie, że tylu młodych ludzi przychodzi do kościoła. U nich młodzież nie jest zainteresowana uczestnictwem w nabożeństwach.
Bywa jednak i tak, że młodych Irlandczyków można zastać w świątyni, a to dlatego, że „druga połowa” jest Polką lub Polakiem. Duchowni nie mają nic przeciwko, pomagają, zwłaszcza udostępniając kościoły i miejsca do spotkań; często nawet sami zachęcają Polaków do zorganizowania się.
Z potrzeby serca
Mimo że parafie, przy których Polacy tworzą grupy modlitewne, są otwarte na współpracę, to sami Polacy niechętnie biorą udział w Mszach św. po angielsku. Czynią to jedynie z konieczności i nie chodzi tu tylko o barierę językową. – Byłam parę razy na Mszy angielskiej, ale jakoś tak dziwnie było, niby to samo, ale czułam się nieswojo – wspomina Justyna Sierżant.
Natomiast miejscowi katolicy chętnie przychodzą na polskie spotkania, trochę z czystej ciekawości, ale też by uczestniczyć w czymś, czego nie ma w ich parafiach, a co znajdują w polskim katolicyzmie. Jest to coś, co można nazwać szczerą religijnością, taką nie na pokaz czy z przyzwyczajenia, tylko z potrzeby serca. To ona sprawia, że choćby wiązało się to z wysiłkiem i poświęceniem, będą szukać kapłana, by móc skorzystać z sakramentu pojednania.
Nie jest rzecz jasna tak, że polscy imigranci to wzór świętości. Jest przecież wielu Polaków, którzy są daleko od Kościoła, niepokoją sygnały o rosnącej liczbie polskich bezdomnych na Wyspach. Jednak fakt, że w obcym kraju, oprócz dobrze wykonanej pracy, zostanie po nas także zasiane na nowo ziarno wiary, z pewnością zostanie tam zapamiętany.
Korzyści dla jednych i drugich
Polski Episkopat dostrzega problemy emigracji. W wydanym ostatnio komunikacie czytamy: „Dziękując wszystkim zaangażowanym dotychczas w duszpasterstwo polonijne, biskupi wraz z całym polskim duchowieństwem, stojąc wobec nowej fali emigracji, podejmują niełatwe zadanie zorganizowania posługi duszpasterskiej dla rodaków, we współpracy z miejscowymi episkopatami”.
Wygląda na to, że swoiste duszpasterstwo prowadzą też przebywający na emigracji Polacy. Być może za ich małą przyczyną kościoły na Wyspach Brytyjskich znów będą się zapełniać. Oczywistym jest, że nie stanie się to od razu. Jednak kiedy już nastąpi, będziemy mogli mieć poczucie satysfakcji, że nauczanie Jana Pawła II, nakazujące nam, Polakom, być świadkami wiary w Europie, choć trochę zostało wcielone w życie.
2 Devonia Road
Islington London N1 8JJ
tel. (+44) 020 72 26 34 39, fax (+44) 020 72 26 76 77
e-mail: pbf.pmk@ukonline.co.uk
www.polishcatholicmission.org.uk
Duszpasterstwo Polskie w Irlandii
Biuro Duszpasterstwa Polskiego w Irlandii
Kościół St. Audoen’s, 14 High Street, Dublin 8
tel. (+35) 03 872 39 32 35
e-mail: duszpasterstwo@polska.ie
www.polish-chaplaincy.ie
Duszpasterstwo Polskie w Szkocji
Rektorat Polskiej Misji Katolickiej
4, Park Grove Terrace, Glasgow G3 7SD
tel./fax (+44) 0141 339 91 63
Kościół św. Andrzeja Boboli (St. Andrew Bobola), 1 Leysfied
Road, London W12 9JF
– niedziela, godz. 9, 10.30, 12, 17
– od poniedziałku do piątku, godz. 10
– sobota, godz. 10, 18
Londyn – Ealing
Kościół Matki Bożej Matki Kościoła (Our Lady Mother of the Church), 2 Windsor Road, London W5 5PD
– niedziela, godz. 9, 10.15, 11.30, 13, 17.15, 19
– uroczystości i święta nakazane, godz. 8, 10, 12.15, 19.30
– sobota, godz. 19.30
Liverpool
Cathedral of Christ the King (CRYPT) – Mount Pleasant,
Liverpool L3 5TQ
– niedziela, godz. 13
Cardiff
Nazareth House – Colom Road, Cardiff CF10 3UN
– niedziela, godz. 12.45
Dublin
Kościół Duszpasterstwa Polskiego
Kościół St. Audoen’s, 14 High Street, Dublin 8
– niedziela, godz.10, 14, 18
– od poniedziałku do piątku, godz. 19
– sobota, godz. 20
Kościół oo. Dominikanów, piątek, godz. 19.30 w kaplicy św. Katarzyny (St. Caterine’s Chapel) – wejście od Dorset Street
Glasgow
St. Simon’s, 33 Patrick Bridge Street
– niedziela, godz. 11, 18.30
Informacje o Mszach św. w języku polskim w innych miejscach dostępne są pod podanymi numerami telefonów.
Słowa Ojca Świętego są jasne, jednak wprowadzenie ich w czyn wymaga czasu i wielu poświęceń. W Wielkiej Brytanii i Irlandii, gdzie przebywa obecnie najwięcej Polaków z nowej fali migracji, ta potrzeba organizowania się jest szczególnie ważna. Niektórym wystarczy, że przyjdą na Mszę św. odprawianą po polsku, ale są i tacy, którzy chcą czegoś więcej niż tylko niedzielnej Eucharystii. Istniejące za granicą duszpasterstwa Polaków mają być miejscem, gdzie poszukujący spotkania z Bogiem Polacy mogą Go doświadczyć we wspólnocie z innymi i, co nie jest bez znaczenia, zrobić to w swoim ojczystym języku. Udostępniając swoje świątynie, a niejednokrotnie swój czas i życzliwość, lokalne wspólnoty parafialne nic na tym nie tracą. Mogą za to zyskać wiele – odnowę życia wspólnotowego, którą wnoszą Polacy.
Piszą o nas w gazetach
Dorota Grzesiak pochodzi z Kielecczyzny, w Irlandii jest już od trzech lat, mieszka w Dublinie. Skończyła studia, ale nie pracuje w swoim zawodzie, jest asystentką w kuchni. Kiedy przyjechała na Zieloną Wyspę, nie znała języka. Szukała więc polskiego kościoła, żeby w niedzielę móc uczestniczyć w Mszy św., która będzie odprawiana po polsku. Nie było to jednak łatwe, w poszukiwaniach pomógł jej irlandzki zakonnik. Dziś jest dużo prościej.
– Informacja o adresie duszpasterstwa drukowana jest w prasie: „Polskiej Gazecie”, dostępnej w całej Irlandii, w irlandzkim tygodniku katolickim „The Irish Catholic”, w którym jedna strona poświęcona jest Polakom, a także w największym irlandzkim piśmie „Evening Herald” , w którym co piątek jest dodatek po polsku – mówi Dorota. – Nawet w sklepie z polską żywnością dowiemy się, jak trafić do polskiego kościoła.
Większość dowiaduje się o duszpasterstwie od znajomych. Ludzie, którzy przyjeżdżają, mają już na miejscu kogoś znajomego i z nim udają się na polską Mszę. – Dublin nie jest dużym miastem, a Polaków jest tutaj mnóstwo, więc takie wiadomości szybko się roznoszą – zauważa Dorota.
Ukrainiec po polsku
Michał Warkocz przyjechał rok temu. Podobnie jak Dorota, ma wyższe wykształcenie. Pracuje w fabryce chemicznej w Limerick. Chociaż jak na warunki irlandzkie jest to duże miasto, nie było w nim polskiego kapłana. Z początku Michał uczestniczył w Eucharystii odprawianej w kościele przy klasztorze Redemptorystów. Zakonnicy widząc, że jest wielu Polaków, zachęcili księdza z Ukrainy, znającego język polski, do odprawienia dla nich Mszy św. Michał włączył się w jej zorganizowanie, został lektorem. Na pierwszą Eucharystię przyszło około pięciuset osób! Tak się zaczęło.
– Raz w miesiącu była Msza dla Polaków. Specjalnie w tym celu przyjeżdżał ksiądz z duszpasterstwa. Tak działo się przez rok – mówi Michał. Wkrótce się to zmieni. – Niedługo przybędzie już na stałe polski ksiądz, więc wszystko będzie teraz pewnie inaczej wyglądało – cieszy się.
Frekwencja na Mszach, choć niemała, mogłaby być jeszcze wyższa, bo w osiemdziesięciotysięcznym Limerick co ósmy mieszkaniec to Polak. Na szczęście informacja o nabożeństwach po polsku dociera do coraz większej liczby osób. W pomoc włączył się biskup; na jego polecenie rozesłano list do parafii z informacją dla Polaków.
Z Kościołem łatwiej
Większość wyjeżdża na Wyspy samotnie. Chociaż na emigracji nawiązuje się znajomości, tęsknota za rodziną i ojczyną daje o sobie znać. Mało interesująca, choć dobrze płatna praca nie jest lekiem na samotność. Wielu rodaków zwraca się wtedy do Boga, wiara wypełnia pustkę. Oddalenie od ojczyzny sprzyja rozwojowi życia duchowego.
– Potrzebuję bardzo Kościoła, staram się być często na Mszy św. Będąc daleko od Polski, człowiek potrzebuje duchowego oparcia, Bożej pomocy, żeby się nie załamać, i ta pomoc przychodzi – mówi Dorota. – To jest sprawdzone na moim przykładzie.
Polskie placówki starają się pomagać każdemu, kto się do nich zgłosi, oczywiście w miarę swoich możliwości. Dzięki Kościołowi wielu Polaków potrafi przetrwać trudne początki emigracyjnej doli. Mogą oni później dawać świadectwo swojej wiary, ale też budować pozytywny obraz naszego narodu. Duchowni z lokalnego Kościoła, ciekawi tego, jak Polacy przeżywają swoją wiarę, nawiązują znajomości z naszymi rodakami. Chcą, aby przenieśli oni entuzjazm wiary do ich wspólnot, bo z tym jest krucho w Kościołach Irlandii i Wielkiej Brytanii.
Spotkać Boga za granicą
Są tacy, którzy przychodzą do duszpasterstwa tylko po pomoc materialną czy radę i więcej się nie pojawiają. Ale są i tacy, którzy – mimo że w kraju byli raczej obojętni lub „letni” w wierze – tu, na emigracji, zmieniają swoją postawę.
– Właściwie dopiero tutaj zaczęłam wierzyć tak naprawdę – stwierdza Dorota. Takich jak ona jest wielu. Często są to ludzie, którym się nie udało, nowy kraj nie okazał się krainą szczęścia. Przychodzą więc do polskich księży i kościołów, bo to dla wielu ostatnia deska ratunku. W sytuacji kryzysowej odnajdują drogę do Boga. Niektórzy, gdy trochę „odbiją się od dna”, odchodzą od Kościoła, większość jednak zaczyna autentycznie przeżywać wiarę. Angażują się przy organizacji Mszy św. lub też w grupach duszpasterskich. Bywa, że są tymi pierwszymi, którzy w swojej irlandzkiej parafii wychodzą z inicjatywą zorganizowania spotkań Polaków. Cieszy to miejscowych kapłanów, mających często – mimo dobrych chęci – trudności z dotarciem do naszych rodaków.
Chcą od nas podpatrzyć
Irlandzki Kościół katolicki, który przez wieki był przykładem dla innych krajów, dziś boryka się z podobnymi problemami jak wspólnoty w wielu zachodnich państwach. Co prawda świątynie nie świecą pustkami, jak we Francji, jednak widoczny jest w nich brak ludzi młodych. Wielu mieszkańców Zielonej Wyspy interesuje się, jak wygląda Eucharystia, na którą przychodzą w większości młodzi Polacy.
– Mówią nam, iż cieszą się, że jesteśmy, że bardzo chcieli zobaczyć nasze Msze, nawet nauczyć się czegoś od nas i trochę podpatrzyć. Słyszeli, że Kościół w Polsce dobrze działa, chcą zobaczyć, jak my to robimy. Dla nich to jest zaskoczenie, gdy widzą młodzież z gitarami, grającą i śpiewającą – wyjaśnia Michał. – Dla Irlandczyków jest to wielkie odkrycie, że tylu młodych ludzi przychodzi do kościoła. U nich młodzież nie jest zainteresowana uczestnictwem w nabożeństwach.
Bywa jednak i tak, że młodych Irlandczyków można zastać w świątyni, a to dlatego, że „druga połowa” jest Polką lub Polakiem. Duchowni nie mają nic przeciwko, pomagają, zwłaszcza udostępniając kościoły i miejsca do spotkań; często nawet sami zachęcają Polaków do zorganizowania się.
Z potrzeby serca
Mimo że parafie, przy których Polacy tworzą grupy modlitewne, są otwarte na współpracę, to sami Polacy niechętnie biorą udział w Mszach św. po angielsku. Czynią to jedynie z konieczności i nie chodzi tu tylko o barierę językową. – Byłam parę razy na Mszy angielskiej, ale jakoś tak dziwnie było, niby to samo, ale czułam się nieswojo – wspomina Justyna Sierżant.
Natomiast miejscowi katolicy chętnie przychodzą na polskie spotkania, trochę z czystej ciekawości, ale też by uczestniczyć w czymś, czego nie ma w ich parafiach, a co znajdują w polskim katolicyzmie. Jest to coś, co można nazwać szczerą religijnością, taką nie na pokaz czy z przyzwyczajenia, tylko z potrzeby serca. To ona sprawia, że choćby wiązało się to z wysiłkiem i poświęceniem, będą szukać kapłana, by móc skorzystać z sakramentu pojednania.
Nie jest rzecz jasna tak, że polscy imigranci to wzór świętości. Jest przecież wielu Polaków, którzy są daleko od Kościoła, niepokoją sygnały o rosnącej liczbie polskich bezdomnych na Wyspach. Jednak fakt, że w obcym kraju, oprócz dobrze wykonanej pracy, zostanie po nas także zasiane na nowo ziarno wiary, z pewnością zostanie tam zapamiętany.
Korzyści dla jednych i drugich
Polski Episkopat dostrzega problemy emigracji. W wydanym ostatnio komunikacie czytamy: „Dziękując wszystkim zaangażowanym dotychczas w duszpasterstwo polonijne, biskupi wraz z całym polskim duchowieństwem, stojąc wobec nowej fali emigracji, podejmują niełatwe zadanie zorganizowania posługi duszpasterskiej dla rodaków, we współpracy z miejscowymi episkopatami”.
Wygląda na to, że swoiste duszpasterstwo prowadzą też przebywający na emigracji Polacy. Być może za ich małą przyczyną kościoły na Wyspach Brytyjskich znów będą się zapełniać. Oczywistym jest, że nie stanie się to od razu. Jednak kiedy już nastąpi, będziemy mogli mieć poczucie satysfakcji, że nauczanie Jana Pawła II, nakazujące nam, Polakom, być świadkami wiary w Europie, choć trochę zostało wcielone w życie.
Duszpasterstwa Polskie w Anglii i Walii
Rektorat Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii2 Devonia Road
Islington London N1 8JJ
tel. (+44) 020 72 26 34 39, fax (+44) 020 72 26 76 77
e-mail: pbf.pmk@ukonline.co.uk
www.polishcatholicmission.org.uk
Duszpasterstwo Polskie w Irlandii
Biuro Duszpasterstwa Polskiego w Irlandii
Kościół St. Audoen’s, 14 High Street, Dublin 8
tel. (+35) 03 872 39 32 35
e-mail: duszpasterstwo@polska.ie
www.polish-chaplaincy.ie
Duszpasterstwo Polskie w Szkocji
Rektorat Polskiej Misji Katolickiej
4, Park Grove Terrace, Glasgow G3 7SD
tel./fax (+44) 0141 339 91 63
Wybrane Msze św. w języku polskim w Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii
Londyn – HammersmithKościół św. Andrzeja Boboli (St. Andrew Bobola), 1 Leysfied
Road, London W12 9JF
– niedziela, godz. 9, 10.30, 12, 17
– od poniedziałku do piątku, godz. 10
– sobota, godz. 10, 18
Londyn – Ealing
Kościół Matki Bożej Matki Kościoła (Our Lady Mother of the Church), 2 Windsor Road, London W5 5PD
– niedziela, godz. 9, 10.15, 11.30, 13, 17.15, 19
– uroczystości i święta nakazane, godz. 8, 10, 12.15, 19.30
– sobota, godz. 19.30
Liverpool
Cathedral of Christ the King (CRYPT) – Mount Pleasant,
Liverpool L3 5TQ
– niedziela, godz. 13
Cardiff
Nazareth House – Colom Road, Cardiff CF10 3UN
– niedziela, godz. 12.45
Dublin
Kościół Duszpasterstwa Polskiego
Kościół St. Audoen’s, 14 High Street, Dublin 8
– niedziela, godz.10, 14, 18
– od poniedziałku do piątku, godz. 19
– sobota, godz. 20
Kościół oo. Dominikanów, piątek, godz. 19.30 w kaplicy św. Katarzyny (St. Caterine’s Chapel) – wejście od Dorset Street
Glasgow
St. Simon’s, 33 Patrick Bridge Street
– niedziela, godz. 11, 18.30
Informacje o Mszach św. w języku polskim w innych miejscach dostępne są pod podanymi numerami telefonów.
| poprzedni | następny | wróć |
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią


drukuj













