dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 24/2007 » Wiara i Kościół »

Chrześcijanin ma oczy Jezusa

autor: s. Ines Krawczyk MChR
Z Robertem Friedrichem, jednym z liderów rockowego zespołu Tymoteusz, założycielem Arki Noego, ojcem rodziny i świadkiem Zmartwychwstałego Pana, rozmawia s. Ines Krawczyk MChR


Jesteś kojarzony przede wszystkim z Arką Noego. Jak to się stało, że stworzyłeś Arkę?
– Pierwsze kroki naszego zespołu to piosenka „Nie boję się gdy ciemno jest”, skomponowana specjalnie na zamówienie telewizji, z okazji przyjazdu Ojca Świętego do Polski. Skrzyknęliśmy grupę naszych znajomych i ich dzieci. W studiu pojawił się Marcin Pospieszalski ze swoim synem Mikołajem, Darek Malejonek z Kasią i Olą, perkusistaka Armii Beata z córką Kają, Maciej Starosta ze swoimi córkami Halszką i Malwinką, Joszko Broda, no i ja z moimi córkami Majką, Wiktorią i Różą. O zespole wtedy nie myśleliśmy. Kilka tygodni po tym wydarzeniu zatelefonowała do nas siostra Mariola z programu „Ziarno”, prosząc o utwory będące ilustracją muzyczną do jej programu. Nasze piosenki się spodobały i tak powstał zespół Arka Noego, a z piosenek „ziarnowych” powstała pierwsza płyta, później następne i… do dzisiaj Arka „płynie“ i kiedy może, gra.

Dlaczego właśnie Arka Noego?
– Początkowo występowaliśmy bez nazwy. Nie przypuszczaliśmy przecież, że tak naprawdę powstał zespół. Dopiero kiedy trzeba było wydać pierwszą płytę, zasugerowano nam, byśmy wymyślili jakąś nazwę. Wtedy podczas jednej z Liturgii pojawił się temat Arki Noego – i pomyślałem, że jest to doskonały „materiał” na nazwę zespołu. Są przecież wśród nas bardzo różne osobowości - jak na prawdziwej biblijnej Arce Noego. Ale nie jest to jedyne przesłanie Arki Noego – tak naprawdę była ona również tym, co niesie życie: Dobrą Nowinę. Przetrwała przecież potop. Dlatego mamy pewność, że Słowo, które śpiewamy, też przetrwa wszelkie ustroje, kataklizmy, wszystkie trudne sytuacje.

Wasze piosenki to odpowiedzi na pytania ważne, ale i bardzo trudne. Nie boicie się takich tematów?
– Nie, wręcz przeciwnie. Czujemy, że trzeba się z nimi zmierzyć. Dlatego śpiewamy o Bogu Ojcu, rodzinie, o ojcu w rodzinie. Śpiewamy o niebie i życiu wiecznym – te tematy są ciągle aktualne. Są też piosenki, w których podejmujemy trudne tematy umierania.

Owszem, pojawiają się znane piosenki, jak: „Nie boję się”, „Ratuj mnie” itd. Kiedy zmarła babcia Basia (czyli moja mama), ułożyliśmy piosenkę o tym, że babcia Basia urodziła się po to, żeby iść do nieba. Przedziwne jest to, że powstały utwory, które zrozumiałem dopiero po wielu latach. Mają one w sobie coś tak niesamowitego, że za każdym razem, kiedy się je śpiewa, znaczą coś innego. Choćby piosenka: „Nie boję się, gdy ciemno jest”. Kiedy śpiewamy ją na koncercie, „znaczy” coś innego niż podczas audiencji u Jana Pawła II czy w hospicjum albo na oddziale onkologicznym…

Zadebiutowaliście utworem: „Nie boję się”. Czy spodziewaliście się, że powstaną następne i będzie ich coraz więcej?
– Chyba nie. To wszystko jest naprawdę dla nas niespodzianką. Nie spodziewaliśmy się, że coś takiego zrobimy i nie spodziewam się w tej chwili, że zrobimy coś nowego. Tego się nigdy nie wie. Jeśli Bóg będzie chciał…



Jak się czujecie, kiedy słyszycie swoje piosenki w wykonaniu innych zespołów?
– Czujemy, że są potrzebne ludziom - i to nas bardzo cieszy. Cieszy nas również, że Arka doczekała się wielu tłumaczeń, że jest Arka w języku hiszpańskim. Od pięciu lat dzieci spod Limy tworzą zespół Arka de Noe. Jest też zespół niemiecki Noahs Kids, dzieci z Kościoła luterańskiego, z Tuning, nad Morzem Północnym, który wykonuje wszystkie nasze piosenki po niemiecku. Istnieje również zespół ukraiński, który podobnie jak my występuje w programie przypominającym nasze „Ziarno” i też ma swoją płytę z naszymi piosenkami. Poza tym działa zespół szwedzki Next Generation. Dostaliśmy też informację, że nawet w Afryce nasze piosenki są śpiewane. Poza tym teksty Arki Noego znane są również w Finlandii i w Czechach.

Najbardziej jednak wzruszyła nas hiszpańska Arka. Kiedy przyjechali do nas, do studia i nagrywali płytę, było to dla nas niesamowite przeżycie. Znali nasze utwory po polsku i po hiszpańsku. Wspaniałe, że to, co tu powstaje – i tak naprawdę nawet nie wiemy jak - później „przydaje się” dzieciom na drugiej półkuli. Pan Bóg naprawdę nas zaskakuje tym wszystkim!

Arka Noego „płynie“, „zabiera” na pokład nowych fanów i piosenki. To wymaga dużego wysiłku i podjęcia pewnego ryzyka. Warto?
– Oczywiście! Chcemy uczyć się kochać i chwalić za wszystko Pana Boga. Myślę, że piosenki bardzo w tym pomagają. Zresztą śpiewamy przecież: „Czy mam wszystko, czy mi brakuje, kiedy się modlę, mówię dziękuję” – nie jest to tylko śpiew, ale codziennie staramy się do tego dorastać.

Co jest w Arce najważniejsze?
– Najważniejsze są słowa - i one przede wszystkim mają być na pierwszym miejscu. Zanim powstała Arka i jej piosenki, miałem okazję często rozmawiać ze swoimi dziećmi podczas niedzielnych laudesów. Pytałem: kim jest Pan Bóg? Czy naprawdę coś do nas mówi w Ewangelii? A one prosto odpowiadały na trudne pytania. To była dla mnie ogromna pomoc przy pisaniu słów do naszych piosenek.

Jak młodzi artyści radzą sobie ze swoją popularnością?
– Wiemy, że to nie my, nie zespół jest popularny, ale piosenki. Nie czujemy się gwiazdami. Możemy normalnie chodzić do szkoły, do pracy i nikt nas nie zaczepia. A scena? Chyba na całe szczęście dla dzieci jest to coś normalnego. Raczej są dość odważne na scenie i nie mają kłopotów z powrotem do normalnego życia.

Pierwszych „arkowiczów” już chyba nikt dzisiaj nie rozpoznaje i w tej chwili należą do załogi, która nam czasem towarzyszy przy wyjazdach. Pomagają młodszym, bo obecnie śpiewają dzieci, które rodziły się, gdy powstawał nasz zespół. Niektóre grają z nami w zespole.

Co dzieci lubią najbardziej?
– Nie wiem… chyba nowe piosenki. Cały czas chciałyby śpiewać coś nowego i wtedy skaczą bardzo wysoko i śpiewają bardzo głośno. Poza tym bardzo lubią wyjazdy na trasy koncertowe! Tego nigdy nie mogą się doczekać. Zresztą zwykle maj i czerwiec to czas koncertowania.

Kiedy ukaże się kolejna płyta?
– Nie wiem. Teraz mamy płytę: „ Nie ma to tamto - Subito Santo” – i chyba ona jest aktualna. Ale jeśli Pan Bóg nas natchnie, to na pewno nie będziemy się opierali i napiszemy coś nowego.

Wiem, że lubicie koncerty, dlaczego?
– To są dla nas bardzo ważne spotkania, ponieważ spotykamy się tam z całymi rodzinami. Zwiedzamy ciekawe miejsca, goszczą nas ciekawi ludzie, mamy wielką wycieczkę.

Spotykacie się z wieloma osobami podczas swoich koncertów i nie tylko. A najważniejsze spotkanie, którego nigdy nie zapomnicie?
– To spotkanie z Janem Pawłem II w Rzymie 6 stycznia 2001 r. Wtedy Ojciec Święty poznał nas jako rodziny, a nie zespół muzyczny. Po tym spotkaniu mam pewność, że to co robimy, jest bardzo ważne i musimy to kontynuować.

I coś jeszcze… spojrzałem w oczy Papieża, było to spojrzenie chrześcijanina, który nikogo nie ocenia, nie sądzi. Miałem ochotę opowiedzieć mu całe moje życie ze wszystkimi upadkami i czułem, że on mnie nie potępi. Dzisiaj świat potrzebuje chrześcijan, którzy potrafią patrzeć takimi oczami. Zwłaszcza kiedy budzimy się rano pełni lęków, niepokojów, wątpliwości przed tym co nas czeka.

Co chciałbyś powiedzieć czytelnikom „Przewodnika Katolickiego”?
– Prosimy o modlitwę za zespół, żebyśmy zawsze mieli Ducha Świętego na naszym pokładzie.
poprzedni   |   następny wróć
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego