Biblia, człowiek, ateizm |
Watykańskie tam-tamy, jak napisał na swoim blogu watykanista Andrea Tornielii, podają sobie wiadomość, że za kilka miesięcy kard. Gianfranco Ravasi powróci do Mediolanu, by w przyszłym roku zastąpić obecnego ordynariusza kard. Dionigiego Tettamanziego.
On sam, w odpowiedzi na pytanie dziennikarza gazety włoskiego episkopatu „Avvenire”, czy byłby gotów podjąć takie duszpasterskie wyzwanie, mówi, że nie widzi konkretnych możliwości, by miało się to urzeczywistnić. Niemniej, jako człowiek Kościoła i głowa jednej z watykańskich dykasterii, czuje się pasterzem. W soboty i niedziele, gdy tylko jest to możliwe, odwiedza parafie, bierzmuje, przewodniczy procesjom i uroczystościom. Na łamach dziennika „Corriere della Sera” zdradził, że po kardynalskiej nominacji otrzymał 5300 e-maili i tysiąc listów z gratulacjami. Także od agnostyków i ateistów.Urodził się w 1942 r. we włoskim Merate. Święcenia kapłańskie przyjął w roku 1966, sakrę biskupią otrzymał w 2007 r. z rąk Benedykta XVI, a 20 listopada br. został włączony do grona kardynałów. Był prefektem Biblioteki-Pinakoteki Ambrozjańskiej w Mediolanie, od 1995 r. jest członkiem Papieskiej Komisji Biblijnej, a od 2007 r. przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Kultury oraz Papieskiej Komisji ds. Dziedzictwa Kulturowego Kościoła i Papieskiej Komisji ds. Archeologii Sakralnej. Przez swoje programy telewizyjne, artykuły w prasie oraz liczne książki od lat popularyzuje Pismo Święte. Począwszy od grudnia 2007 r. co tydzień publikuje artykuły biblijne w naszym tygodniku.
Z kard. Gianfranco Ravasim,
przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Kultury,
rozmawia ks. Dariusz Madejczyk redaktor naczelny
Znamy Eminencję jako człowieka rozkochanego w Biblii, który ma też wielką pasję, gdy chodzi o jej wyjaśnianie. Od trzech lat czytelnicy „Przewodnika Katolickiego” mają możność zagłębiania się w cotygodniowe komentarze biblijne Księdza Kardynała, we Włoszech od lat można je czytać w gazetach i usłyszeć w cotygodniowych programach telewizyjnych „Le frontiere dello Spirito” (Granice Ducha).
- To prawda, bardzo lubię tłumaczyć Pismo Święte. Wciąż bardzo dużo piszę dla gazet, wciąż także – to już prawie 23 lata – prowadzę cotygodniowy niedzielny program w telewizji (Canale 5), bo wiem, że ma bardzo dużą oglądalność, że ludzie go potrzebują. Choć jest to bardzo angażujące i czasami chciałoby się to zostawić, wiem, że nie wolno z tego zrezygnować. Jestem przekonany, że czymś niezwykle ważnym jest nasza obecność z tematami religijnymi w mediach, które są dziś jednym z głównych źródeł komunikacji, a szczególnie ważna wydaje mi się właśnie obecność w mediach świeckich. Dlatego sam piszę co tydzień na łamach świeckiej gazety i prowadzą wspomniany program w telewizji.
Nie da się ukryć, że jest Ksiądz Kardynał raczej wyjątkiem, gdy chodzi o takie podejście do prasy i telewizji. Wielu duchownych lęka się mediów świeckich, zwłaszcza tych komercyjnych.
- Nasza obecność z tematami religijnymi w przestrzeni świeckiej musi mieć dwie cechy. Po pierwsze musi to być obecność, która charakteryzuje się umiejętnością dialogu. Dialog z kulturą współczesnego świata jest podstawą tej obecności. Trzeba nauczyć się słuchać innych, wsłuchiwać się w ich zdanie nawet jeśli jest inne czy przeciwne naszemu. Trzeba nauczyć się „gramatyki” współczesnej kultury i rozeznawać różne kierunki jej rozwoju. Tym niemniej – i to jest druga rzecz, którą chce podkreślić – nie można się we wszystkim do tej kultury dostosowywać, na przykład przez to, że zaczniemy tworzyć jakieś formy synkretyzmu. Musimy wciąż na nowo odnajdywać swoje miejsce w tym świecie, zachowując jednocześnie własną tożsamość. Konieczna jest więc tu znajomość teologii, poznanie kultury chrześcijańskiej i wszystkiego, co składa się na to nasze dziedzictwo. Mówiąc w skrócie: trzeba poznać innych. Odrzucając wszelkiego rodzaju fundamentalizmy, należy wyruszyć na spotkanie drugiemu człowiekowi. Nie widzę absolutnie sensu obecności duchownych w różnego rodzaju telewizyjnych show w imię przekonania, że jest to nowoczesny sposób ewangelizacji. Uważam natomiast, że warto być w mediach, nawet w programach niszowych, nie zrażając się niską oglądalnością, jeżeli wiemy, że nasz głos jest tam naprawdę potrzebny i oczekiwany. Nie wolno ograniczać się przy tym do mówienia tylko na bieżące tematy, ale trzeba odważnie dotykać także tematów ostatecznych.
Eminencjo, jako biblista z wielkim doświadczeniem przepowiadania słowa Bożego i wyjaśniania Pisma Świętego nie tylko z ambony, co Ksiądz Kardynał poradziłby tym, którzy głoszą słowo Boże? Co zrobić, by ten przekaz był jasny, prosty i czytelny, a przy tym by nie stał się banalny.
- Jest to trudne pytanie. Dotyczy właściwie nie tylko przepowiadania słowa Bożego, ale także wielu innych dziedzin życia. Ogólnie rzecz ujmując, widzę to tak: podstawową sprawą, by mówić o Biblii jest rozeznanie tego, co nazwałbym szczególną wartością języka biblijnego. Choć na pozór może się to wydawać paradoksalne, język ten jest bardzo nowoczesny, a wartością tego języka jest jego symboliczny, narracyjny charakter.
Jezus z swoim przepowiadaniu używa 35 przypowieści (można mówić o 72, gdybyśmy rozszerzyli zakres tego pojęcia również na inne teksty o charakterze metaforycznym). Jezus przemawia używając obrazów, bo dobrze zna trudności związane ze słuchaniem. Tymczasem nasze przepowiadanie bardzo często jest po prostu zbyt abstrakcyjne. Przechodzi ponad głowami słuchaczy. Mówimy bardzo ogólnie, nasz przekaz jest mało wyrazisty, niezbyt konkretny, brakuje w nim tej obrazowości, a przecież mamy przed sobą ludzi, którzy cały dzień spędzają w świecie obrazów, reklamy, telewizji, internetu, gdzie wszystko oparte jest o obrazowy sposób przekazywania. Właśnie dlatego uważam, że Biblia ma coś, co może nam współcześnie bardzo pomóc w ewangelizacji – jest to język symboli. Gdy na przykład weźmiemy pod uwagę pierwszych jedenaście rozdziałów Księgi Rodzaju i poprosimy artystów, żeby je zilustrowali, nie koniecznie w malarstwie, to znajdą tam symboliczne opowiadania, które ukazują uniwersalne tematy wszystkich czasów: stworzenie, dobro i zło, wolność, małżeństwo, miłość, przemoc w rodzinie (Kain i Abel), przemoc społeczną (imperializm babiloński), destrukcję świata stworzonego. To są konkretne tematy, bardzo nam bliskie, ukazane w sposób symboliczny, językiem narracyjnym. Musimy uczyć się umiejętności używania takiego „kolorowego” języka.
Nie można oczywiście zapomnieć o tym, że teologia ma również swój własny formalny język. Naszym zadaniem jest takie przepowiadanie, by zachowując wrażliwość na język współczesności, prowadzić na możliwie najwyższym poziomie dzieło ewangelizacji i katechizacji. Trzeba wciąż pamiętać, że dzieło ewangelizacji jest dziś naszym podstawowym zadaniem, bo poziom edukacji religijnej przeciętnego wiernego jest zdecydowania za niski.
Całość wywiadu ukazała się w Pk 49/2010
| oceń artykuł: |
|
4.8/5 (5) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Tam, gdzie rodził się Kościół
-
Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.
więcej » - Wierzę w Ducha Świętego
-
Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?
więcej » - Matczyny szturm do nieba
-
Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.
więcej » - Sklep innych wartości
-
– Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.
więcej » - Kiedy pierwsza spowiedź?
-
Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!
więcej » - Nowomowa czy język Ewangelii?
-
Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.
więcej » - Łączyć trzy wymiary
-
Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce
więcej » - WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
-
W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.
więcej » - Łowiczak, niewolnik Służebnicy
-
Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu
więcej » - Zapytaj katolika
-
Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią



drukuj













