dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 24/2009 » Wiara i Kościół »

Bez Jana Pawła II nie upadłby komunizm

autor: Marcin Przeciszewski

 

Z abp. Henrykiem Muszyńskim, metropolitą gnieźnieńskim, rozmawia Marcin Przeciszowski (KAI)

 

Czy można mówić o prostej paraleli między wizytą Jana Pawła II w 1979 r. a powstaniem „Solidarności” rok później?

– O prostej paraleli nie. Pielgrzymka z 1979 r. była generalną próbą procesu, jaki zaczął toczyć się w Polsce. Przebudzenie społeczne, które spowodowała, nie było ruchem społecznym w sensie ścisłym, gdyż nie towarzyszyło mu tworzenie struktur organizacyjnych. Natomiast inspiracja była ewidentna. „Solidarność” zrodziła się z tej właśnie świadomości, że jesteśmy siłą, że jesteśmy krzywdzeni i mamy prawo do oporu. W tym sensie można powiedzieć, że bez Jana Pawła II nie byłoby „Solidarności”. Zanim przybył on na ziemię polską, społeczeństwo paraliżował lęk. Papież nas z tego wyzwolił: „Nie lękajcie się!”. Innym niewątpliwym owocem pielgrzymki z 1979 r. był aspekt religijny w życiu „Solidarności”. Ludzie, którzy tworzyli „Solidarność”, odnaleźli się wokół tych wartości, o których przypominał Jan Paweł II. Było to unikalne w wymiarze światowym.

 

Podczas wizyty w 1979 r. w Gnieźnie Jan Paweł II skierował słowa do narodów pobratymczych: „Czyż Chrystus tego nie chce, czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby ten Papież-Polak, Papież-Słowianin, właśnie teraz odsłonił duchową jedność chrześcijańskiej Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje: Zachodu i Wschodu”. Słowa te miały chyba niezwykle proroczy charakter, przepowiadając dalsze dzieje kontynentu.

– Przeżywałem to jako młody ksiądz. Odbierałem je jako coś niewiarygodnego i nieprawdopodobnego - wielki proroczy gest. Pamiętam, że był to dzień Zesłania Ducha Świętego. A Zielone Święta są początkiem Kościoła i jego otwarciem na zewnątrz. W Gnieźnie Jan Paweł II skierował do wszystkich narodów - w szczególności tych ze Wschodu – zaproszenie, by powróciły do Wieczernika, do Chrystusa Zmartwychwstałego. Zaproszenie to skierowane było do tych wszystkich, którzy analogicznie jak apostołowie, przeżywali poczucie lęku. W sensie językowym był to majstersztyk. Tak jak w Biblii mieliśmy najpierw pytanie, a następnie podjęcie tego pytania. TAK, Chrystus tego chce! TAK, Duch Święty tak rozrządza! Aby ten Polak, Słowianin, który nosi w sobie dziedzictwo św. Wojciecha, skierował apel o powrót do Chrystusa Zmartwychwstałego. Zostało to spotęgowane niezwykłym fragmentem po czesku: „Pamatuj Otče na své české deti!” I jeszcze jeden moment. Papież zakończył swą homilię słowami: „Pójdziemy ku przyszłości, weźmijcie Ducha Świętego”. Zwróćmy uwagę, nie powiedział: „pójdźmy”, lecz „pójdziemy”, co ma ewidentnie prorocki wymiar. Użył też formuły bierzmowania: „Weźmijcie Ducha Świętego!” Cała ta pielgrzymka była jednym wielkim bierzmowaniem. Papież rozpoczął je w Warszawie słowami: „Niech Duch Święty zstąpi i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”, a potem nastąpiło przypieczętowanie w Gnieźnie i w Krakowie. Teraz te słowa z 3 czerwca 1979 r. wypisujemy na dwóch wielkich tablicach w formie Drzwi Gnieźnieńskich, które zostaną odsłonięte w Gnieźnie jako papieski pomnik. „Pójdziemy ku przyszłości. Weźmijcie Ducha Świętego. Wieczernik polskiego millennium”. A na drugiej słowa powiedziane przezeń 18 lat później w 1997 roku: „Nie będzie jedności Europy, jeśli nie stanie się ona wspólnotą Ducha”. To drugie zdanie jest dla nas wciąż zadaniem do spełnienia. Nie ma jedności, ponieważ nie ma wspólnoty między ludźmi, są bariery w ludzkich sercach i umysłach. Pomnik ten będzie nie tylko wspomnieniem papieskiego pielgrzymowania, ale przesłaniem i programem na przyszłość.

 

Na ile można powiedzieć, że komunizm upadł dzięki Janowi Pawłowi II i jego przesłaniu?

– Bez Jana Pawła II trudno wyobrazić sobie upadek komunizmu. Żaden z polityków nie wytłumaczył mi jeszcze, jak to się stało, że możliwe okazało się coś, co przekraczało wyobrażenia. Wolno mi to interpretować w kategoriach religijnych, jako przełom otwarcia się na Ducha Świętego.

Drugim ważnym czynnikiem – o którym nie wolno zapominać - było Radio Wolna Europa, które nie pozwoliło całkowicie ludzi ogłupiać. Z kolei Jan Paweł II przyniósł „duchowy dynamit”. Dzięki niemu ludzie uwierzyli, że zmiana jest możliwa.

 

 

 


Abp Henryk Muszyński urodził się w 1933 r. w Kościerzynie na Kaszubach. Święcenia kapłańskie przyjął niemal 50 lat temu w Pelplinie. Później studiował na KUL-u oraz w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie, gdzie się doktoryzował. Po powrocie do kraju wykładał nauki biblijne w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie oraz m.in. w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Był mianowany kolejno: biskupem pomocniczym chełmińskim (1985), biskupem włocławskim (1987), arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim (1992). Jest cenionym biblistą, członkiem Rady Stałej KEP, zasłużonym dla dialogu polsko–żydowskiego i polsko–niemieckiego, organizatorem słynnych zjazdów gnieźnieńskich. Członek watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary oraz Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan.

 

oceń artykuł:
5/5 (3)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
Smutno mi Boże,że 20 rocznica wyborów 4 czerwca 1989r.w "Przewodniku" stała się tak poprawna, czego symbolem jest zdjęcie z "kostkami domino"i L. Wałęsy,
Smutno mi Boże, że uroczystości w Gdańsku zostały sprowadzone do Wyłącznie wzruszających zresztą przeżyć Mszy_ "Dziękując za dar wolności",ale bez udziału w relacji o "Solidarności" i obecności Prezydenta prof.Lecha Kaczyńskiego,
Smutno mi Boże, że ks.redaktor Naczelny wpisuje się w nurt jedynie słusznego przekonania, że jeżeli pozwalam sobie na krytykę postępowania PO, to muszę ją zrównoważyć co najmniej taką samą krytyką Pisu, bo można by się narazić na odrzucenie, czy też nieobecność na poznańskim Salonie,
Smutno mi Boże,że redaktor Łukasz Kazimierczak tak bardzo dogłębnie jest w stanie dokonać analizy postępowania "czeskich pobratyńców" a jednocześnie ma kłopoty z krytyczną oceną współczesnych elit rządzących Polską.
Smutno mi Boże,Ze Tygodnik znajduje miejsce dla dzinnikarzy TVN i prezentuje ich, jako autorytety-zaczynam mieć wątpliwości,co do odpowiedzialności redakcji.Mam jednak nadzieję, że redakcje się zmieniają a tygodnik nie straci wiernych czytelników tak, jak to ma miejsce w "Tygodniku Powszechnym".
Adamus
A może polityczną porawnością katolickiej gazety byłoby pisanie tylko dobrze o pis i tylko źle o po? albo tylko dobrze o TV Trwam, a zapominanie o porządnych ludziach w innych telewizjach.
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego