dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 13/2009 » Wiara i Kościół »

Ale Pan Bóg kocha!

autor: Adam Suwart

 Poznański Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej Intelektualnie należy do najbardziej znanych tego typu placówek w Polsce. Od ponad 40 lat ofiarnie prowadzą go siostry serafitki, które nie tylko profesjonalnie opiekują się swymi podopiecznymi, ale także wskazują im drogę do Pana Boga.

 

Po domu oprowadza nas jego szefowa, siostra Cecylia Belchnerowska, zarządzająca placówką od półtora roku. Dom Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej (Sióstr Serafitek) w Poznaniu, położony tuż nad Wartą, na terenie dawnej podmiejskiej osady św. Roch, a dziś prawie w centrum miasta, jest dobrze znany większości poznaniaków. Nic dziwnego, skoro jest jedyną tego typu placówką w  mieście.

Siostry opiekują się tutaj niepełnosprawnymi intelektualnie dziewczynkami i kobietami w wieku od 3 do 30 lat. Podopieczne najczęściej dotknięte są wrodzonymi wadami genetycznymi, zespołem Downa, autyzmem, dziecięcym porażeniem mózgowym. - W większości przebywają u nas tak zwane dzieci niechciane – opowiada siostra Cecylia. Około 80 procent wszystkich podopiecznych ma rodziców, którzy bądź sami zrzekli się części swych praw do dzieci, bądź prawa rodzicielskie odebrał lub ograniczył im sąd. Wynika to z różnych powodów – opowiada zakonnica. Część rodziców sama dotknięta jest niepełnosprawnością i po prostu nie potrafi zająć się swoim potomstwem lub nawet zagraża ich życiu i zdrowiu. Inni nie są w stanie zaakceptować choroby dziecka. Jeszcze inni mają świadomość, że nie podołaliby opiece nad dzieckiem z poważnymi dysfunkcjami. Pozostałe 20 proc. to rodzice odwiedzający systematycznie swoje dzieci, zabierający je z okazji świąt i wakacji letnich.

 

Prawdziwy dom

Siostry doskonale zdają sobie sprawę, że w takiej sytuacji nie mogą ograniczyć swej działalności wyłącznie do opieki fachowej, która jest zresztą doskonale zapewniona, ale przede wszystkim muszą powierzonym ich pieczy dziewczętom stworzyć prawdziwy dom. – Wiele dziewcząt trafia do nas już w trzecim roku życia i pozostają aż do dojrzałości – opowiada siostra Cecylia. Jest oczywiste, że nasz dom jest dla nich całym światem. Tworzymy tu więc prawdziwą, choć nie tę naturalną i pierwotną rodzinę.

U sióstr serafitek jest więc wesoło, jak w każdym, pełnym miłości domu: są baliki, zabawa na świeżym powietrzu, czas na wspólne śpiewanie, gry, rozmowę czy po prostu na przytulenie i kontakt osobisty. Jest też jednak, a może nade wszystko, czas dla Pana Boga. – Staramy się wychowywać dzieci w duchu roku liturgicznego – wyznaje siostra dyrektor. Dzieci uczestniczą w nabożeństwach. Obecnie podczas Wielkiego Postu: w Gorzkich Żalach czy w Drodze Krzyżowej. Na nabożeństwa zwożone są wszystkie dzieci, także te na wózkach – niesprawne fizycznie. Raz w miesiącu ksiądz kapelan odprawia też Mszę św. w kaplicy Domu, wraz z kazaniem dla wszystkich dzieci, a siostry przygotowują oprawę liturgiczną z udziałem naszych mieszkanek. Nie tworzymy jednak „getta” – mówi pogodnie siostra Cecylia. Wychodzimy na zewnątrz i jesteśmy obecni w normalnym życiu społeczeństwa. W pozostałe niedziele miesiąca grupa podopiecznych bierze udział w dziecięcej Mszy św. w położonym tuż przy Domu Sióstr Serafitek kościele pw. św. Rocha. - Nikogo to nie dziwi i dzieci z parafii akceptują naszą obecność – wyznaje siostra Cecylia. Choć 25 lat temu, gdy rozpoczynałam swoją pracę w zakonie, właśnie od opieki nad dziećmi w naszym poznańskim domu, było nieco inaczej – relacjonuje zakonnica. Zdarzało się, że gdy jechaliśmy z dziećmi tramwajem, to mieliśmy wokół siebie metrową wolną przestrzeń. Ludzie po prostu obawiali się naszych podopiecznych. Dziś widać, jak wiele przez to ćwierć wieku się zmieniło. W samym Domu dzieci odwiedzane są zresztą przez kilka młodych osób z działającego przy parafii św. Rocha duszpasterstwa akademickiego, przez wolontariuszy z różnych poziomów szkół poznańskich, a także dorosłe osoby, które przebywając na rencie lub emeryturze chcą się czuć potrzebne i jeszcze w miarę sił pomóc naszym niepełnosprawnym mieszkankom.  Dziewczynki bardzo przywiązują się do swoich gości. Odbywają się też spotkania integracyjne z młodzieżą z poznańskiego Gimnazjum nr 63. Są to bardzo integrujące i rozwijające wspólne zajęcia plastyczne i muzyczne, przygotowane przez nauczycielkę tej szkoły.        

 

„Pozwólcie dzieciom przyjść do Mnie” – wszystkim!

Duża część dziewczynek z poznańskiego Domu Pomocy Społecznej przygotowuje się też, w różnym wieku, do przyjęcia Pana Jezusa w Eucharystii. - Przygotowanie do Pierwszej Komunii Świętej naszych podopiecznych jest w pierwszej kolejności uzależnione od stanu relacji dziewczynki z opiekunką – stwierdza siostra Cecylia. To bowiem opiekująca się siostra jako katechetka wprowadza dziecko w świat wiary. Wprowadzenie to zaczyna się właśnie od prowadzenia dziewczynek do kościoła, oswajania z liturgią Mszy św., z muzyką w kościele, ze śpiewami, z zapachem kadzidła, z dzwonkami. W ten sposób, poprzez taką percepcję zmysłową rzeczywistości duchowej, dziecko z niesprawnością intelektualną zbliża się do Pana Boga.

Wiek dziecka, w którym przystąpi ono do Pierwszej Komunii św., jest bardzo zróżnicowany – nieraz jest to 12 lat, nieraz 24. Każda sytuacja duchowa jest wyjątkowa i nad każdą dziewczynką, jej przeżyciami i emocjami pochylamy się indywidualnie – opowiada zakonnica. Siostra Cecylia przekonuje, że nikt z nas nie może ocenić stanu duchowego drugiej osoby, także niepełnosprawnej. Za każdym razem jest to Boża tajemnica.  – Nie możemy twierdzić, że dziecko z powodu swojej niepełnosprawności intelektualnej jest na „niższym poziomie” duchowym niż my – mówi siostra serafitka. Może być całkiem odwrotnie.

Siostry sprawujące opiekę nad dziewczętami z niepełnosprawnością intelektualną są do tego fachowo przygotowane. Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci spełnia wszystkie standardy, jakie stawia prawo i spełnia ważną rolę w systemie państwowej pomocy społecznej. Siostry i osoby świeckie pracujące w Domu mają akademickie przygotowanie pedagogiczne, rehabilitacyjne czy psychologiczne, a w pracy katechetycznej z niepełnosprawnymi opierają się na dokumentach Kościoła – na przykład „Dyrektorium Ogólnym o Katechizacji” z 1997 roku oraz na własnym doświadczeniu i pomysłach, jak w prosty i komunikatywny sposób przekazać ogromną miłość Boga do każdego człowieka.

O głębokim znaczeniu doświadczenia Boga w życiu swoich podopiecznych dziewczynek każda z sióstr serafitek mogłaby opowiadać bardzo długo. Dziewczęta potrafią zaskoczyć swoim doświadczeniem wiary. Siostra Cecylia przytacza wymowną  anegdotę: Niedawno rozmawiałyśmy z jedną z dziewczynek po pewnej naszej uroczystości. Zwróciłam się wtedy do niej: - Popatrz, jak ty masz dobrze; jedna siostra, i druga, i trzecia Cię kocha, a mnie to nikt nie kocha… Dziewczynka zamilkła, spojrzała na siostrę zakonną i odrzekła: Ale Pan Bóg kocha!

 

 

poprzedni   |   następny wróć
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego