dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 51/2009 » Wiara i Kościół »

Aby Wigilia była Wigilią

autor: ks. Tadeusz Miłek

 

Przed nami święta Bożego Narodzenia. Tyle razy je przeżywaliśmy, a przecież zawsze czekamy na nie z radością i nadzieją.


 

Szczególnym momentem tych świąt jest Wigilia. Wigilijny wieczór jest bodaj najbardziej wzruszającym i uroczystym wieczorem roku. Nie ma chyba drugiego takiego kraju na świecie, gdzie Wigilię Bożego Narodzenia obchodzono by tak uroczyście jak u nas. To czas wzajemnego zbliżenia, wzajemnego darowania win i urazów, czas zadumy i refleksji.

 

Nie tylko w rodzinie

Po roku 1989 upowszechnił się zwyczaj organizowania w różnych środowiskach i instytucjach spotkań przedświątecznych, określanych jako wigilie. Są więc spotkania wigilijne w zakładach pracy, szkołach, w różnych środowiskach. Jest to może efekt odreagowania dawnych czasów, kiedy w szkołach czy zakładach pracy zabronione były wszelkie elementy religijne, a święta symbolizował jedynie stwór zwany Dziadkiem Mrozem i choinka. Z drugiej strony jest to pewnie potrzeba serca, by ludziom, z którymi przebywamy w szkole czy w zakładzie pracy, powiedzieć serdeczne życzenia.

 

Świętujemy w szkole....

Wigilia w domu ma wypracowane formy, ma ogromne bogactwo świątecznych tradycji. Te w szkołach, zakładach pracy wyglądają różnie. W szkołach, zwłaszcza w młodszych klasach, dzieci z nauczycielkami przygotowują jasełka, przynoszą smakołyki i dzielą się opłatkiem. Czasami potrawy przygotowują rodzice. Dzieci lubią takie uroczystości i wkładają w ich przygotowanie wiele serca i pomysłowości. Gorzej jest w szkołach średnich. Opowiadał o takiej "wigilii" jeden z uczniów szkoły średniej: "Chodziłem z opłatkiem kupionym w supermarkecie, dzieliłem się nim z innymi, a potem było jedzenie. Kolęd nikt nie śpiewał. Wystarczył magnetofon z kolędami wykonywanymi po angielsku, bo to bardziej europejskie. Mam jakiś niesmak, poczucie jakiejś obłudy i zakłamania. Łamanie się opłatkiem czy składanie szczerych życzeń ma sens, gdy dotyczy osób, które łączą jakieś więzi emocjonalne czy w rodzinie, czy w gronie przyjaciół. A klasy przecież się nie wybiera. Według mnie wigilia klasowa to pomyłka". Zdarza się, że taka wigilia jest tylko pretekstem do zawieszenia lekcji. Bywają wigilie w szkołach, gdzie jedyną potrawą na takiej uroczystości jest pizza i coca-cola. W niektórych szkołach jest oddzielna wigilia dla uczniów i osobna dla nauczycieli. To już chyba parodia wigilii - symbolu jedności i miłości.

 

....i w zakładzie pracy

Inaczej wyglądają spotkania wigilijne w zakładach pracy. Ze względu na specyfikę miejsca, najczęściej zatrudniane są firmy cateringowe lub takie spotkania organizowane są w lokalach gastronomicznych. Specyfika tych miejsc sprawia, że często takie zakładowe wigilie stają się parodią świętowania wigilii.

Opowiadał jeden z uczestników takiej „wigilii” w jakiejś knajpce. - Na początku był opłatek, ale zaraz później pijaństwo, głupie dowcipy z salwami pustego śmiechu. Głośne rozmowy towarzyszące zalotom. Co to miało wspólnego z prawdziwą wigilią? Zarobiła restauracja, ten i ów popił sobie na koszt firmy, szef firmy miał poczucie dumy, że kultywuje piękne tradycje - i wszyscy zadowoleni. Tylko co to ma wspólnego z wigilią? Dodam, że wielu nie znosi powszechnego obściskiwania i obcałowywania, i wolałoby, aby nie udawać w pracy domowej atmosfery.

 

Czy to jest wigilia, czy to jest...

Przykładów można podawać więcej. Te może są skrajne, ale pozostaje pytanie, o jaką wigilię chodzi? Czy te zakładowe i szkolne, zwłaszcza w szkołach średnich, przypominają, choć trochę tę tradycyjną?

Zastawiony stół, coraz częściej z alkoholem. Jedynym elementem takiej wigilii często pozostaje tylko opłatek. Nie ma wspólnej modlitwy, czytania Pisma Świętego, śpiewania kolęd... Bardzo często takie wigilie stają się zwyczajnym spotkaniem przy tzw. butelce. Pytał ktoś retorycznie: Czy ktoś słyszał, żeby przy takich „wigilijnych" stołach mówiono o Narodzeniu Pana Jezusa?  Wydaje się, że takie zakładowe "wigilie" nie mają też nic wspólnego z bożonarodzeniowym duchem i wręcz wypaczają ideę spotkań w duchu bożonarodzeniowym. Niejednokrotnie są sztuczne, nienaturalne i sprowadzają się do zwykłych przyjęć. Nie nazywajmy tych spotkań wigilią, bo tak mijamy się z właściwym znaczeniem Wigilii Bożego Narodzenia. Zasadnym wydaje się pytanie, czy ludzie wierzący powinni uczestniczyć w takich wydarzeniach, które udają obrzędy chrześcijańskie, ale w rzeczywistości nimi nie są.

 

Wigilia jest jedna

Wigilia Świąt Bożego Narodzenia jest tylko jedna i przypada 24 grudnia. Co więc z "wigiliami” w szkołach i zakładach pracy? Pewnie nie można ich całkowicie potępiać. Chociaż uważam, że wieczerzę wigilijną powinno się przeżywać we wspólnocie, z którą mieszka się na co dzień. Takie spotkania mają swoją wartość.  Wigilie "klasowe" niewątpliwie integrują klasę i pozwalają lepiej się poznać. Nie bez znaczenia jest i to, że takie spotkania pielęgnują i utrwalają tradycje, które powinno się przekazać młodym.  Może też brak więzi w domach rodzinnych każe organizować "wigilię” w zakładach pracy i w innych społecznościach. Trzeba jednak wyraźnie odróżnić Wigilię Bożego Narodzenia Pańskiego, która jest tylko jedna, od spotkań opłatkowych, których może być wiele w różnych środowiskach. Może te spotkania świąteczne przenieść na okres po świętach, kiedy czas jest spokojniejszy i trwa jeszcze radość świąt Narodzenia Pana? To zadanie dla duszpasterzy, katechetów i wszystkich wierzących, aby Wigilia była Wigilią.

 

 

 

 

 

 

oceń artykuł:
5/5 (2)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
Proszę o odpowiedz,jak w kontekście artykułu o tzw."Wigilii zakładowej" rozumieć obecność na nich księży katolickich?
Szanowny Moderatorze!
Wczoraj napisałem komentarz - pytanie do tego artykułu,którego z niewiadomych przyczyn nie zamieszczono.Nie naruszało ono żadnych zasad etycznych,moralnych czy obyczajowych.Chcę dodać,że jestem katolikiem i dobre imie kościoła ma dla mnie znaczenie.Ponawiam zatem mój komentarz-pytanie,mając nadzieję że zostanie ono zamieszczone i być może wywoła dyskusję internautów.Kościół katolicki jest tzw."żywym kościołem",a więc pozostawmy go takim.
Zatem jak się ma do powyższego artykułu,obecność na tzw."wigiliach zakładowych" duchownych katolickich?



Przełożony Moderatora (22-12-2009 18:17)
Moderator zaspał :)
Artykuł nie jest oficjalnym nauczaniem Kościoła. To jest publicystyka. I ten ksiądz ma prawo oceniać takie wydarzenia. Ja też uważam, że ta nowa tradycja nie jest czymś chwalebnym. Jest chyba coraz większa liczba zaproszeń do udziału w tych tzw. opłatkach, ale jest też problem pewnej tradycji, która zaczyna tracić religijny charakter. Trudna sprawa. I osobiste decyzje księży. I tak źle, i tak nie dobrze. Trudno odrzucić zaproszenia, i trudno również pochwalać wychodzenie z opłatkiem poza wigilię, a zwłaszcza przed świeta.
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego