![]() |
||||||
autor: Paweł Piwowarczyk
- „Jałowy” temat – reakcja znajomego. Czy rzeczywiście pisanie w prasie katolickiej o adoracji Najświętszego Sakramentu może być bezwartościowe?
Ponad sześć lat trwa tam nieustannie. Na postumencie zaprojektowanym przez prof. Witolda Cęckiewicza stoi złota monstrancja. Skromna, mieszcząca maksymalnie 50 osób – jedyna w archidiecezji kaplica otwarta non stop zaprasza. Symbol ufności w Łagiewnikach Z inicjatywy kardynała Stanisława Dziwisza, który podsunął taki pomysł gospodarzom łagiewnickiego sanktuarium, od 2004 r. trwa tam wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu. O każdej porze dnia i nocy można wstąpić i się modlić. - To światło przypomina nam wszystkim, że należy rozniecać iskrę Bożego Miłosierdzia, jak powiedział Pan Jezus do św. Faustyny – mówił kustosz sanktuarium ks. biskup Jan Zając, gdy inicjatywa modlitwy wieczystej zagościła na stałe w Stolicy Bożego Miłosierdzia. Ogień Miłosierdzia w kaplicy, poświęcony w Watykanie przez Jana Pawła II, symbolizuje światło, dzięki któremu człowiek odnajduje na modlitwie rozwiązanie swoich problemów. To symbol ufności skierowanej ku Bogu. „Może to frazes” - Bardzo sobie cenię możliwość wstąpienia na modlitwę o każdej porze np. po pracy lub wieczorem, gdy zwykle wszystkie kościoły są zamykane. Taka krótka chwila modlitwy przed Najświętszym Sakramentem pozwala się wyciszyć i odpocząć duchowo. Niektórzy mówią, że nie mają czasu, ale ja wiem, że czas tam spędzony zwraca się podwójnie i można potem z większym zapałem wracać do obowiązków – mówi 23-letnia Izabela Nowaczek. - Wszyscy mówią o zagonionym świecie. Może to frazes, ale dziś trzeba umieć się zatrzymać. Przynoszę mu trudy swojego dnia, to jedyne miejsce, gdzie mogę odpocząć. Nie mogę uczestniczyć w pielgrzymce krakowskiej, jednak będę się z nią łączył na adoracji. Przecież mogę poświęcić 15 z 1440 minut doby dla Niego – dodaje 26-letni Sebastian Bąk.
|