dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 29/2008 » Wiara i Kościół »

100 lat w Ziemi Świętej

autor: Patryk A. Nachaczewski

Kilkanaście sióstr elżbietanek opiekuje się trzema placówkami w Jerozolimie. Najstarszą z nich jest pierwszy Dom Polski w Ś ą więtym Mieście, położony w jego najstarszej części. Mieszkające w nim siostry od prawie osiemdziesięciu lat podejmują pielgrzymów z Polski oraz wspomagają miejscową ludność. Historia samego domu sięga jednak czasów przed odzyskaniem niepodległości przez nasz kraj.

Coś dla Polaków

 Pracujący w Patriarchacie łacińskim lubelski kapłan, ks. Marcin Pinciurek, dostrzegł wiele problemów, z którymi musieli zmierzyć się polscy pielgrzymi. Najpoważniejszym z nich był brak miejsc noclegowych. Odpowiadając na potrzeby Polaków, zakupił w 1908 roku kamienny budynek i otworzył w nim Hospicjum dla pielgrzymów przybywających z ziem polskich. Wcześniej takie placówki w Palestynie posiadały inne narody ówczesnej Europy, dlatego utworzenie podobnego miejsca dla Polaków było w tamtym okresie koniecznością. Co ciekawe, całkowity koszt zakupu domu pokrył ks. Pinciurek z własnych oszczędności. On też zostałopiekunem Hospicjum. Od tego czasu polscy pątnicy mieli w Jerozolimie zapewnione miejsce noclegowe. Kapłan z zasady nie pobierał opłat, a dom utrzymywany był wyłącznie z ofiar darczyńców. Pod koniec lat dwudziestych ubiegłego wieku, odczuwając dolegliwości związane z podeszłym wiekiem, ksiądz kustosz rozpoczął poszukiwania następców. Zwróciwszy się do prymasa Augu- sta Hlonda, otrzymał zapewnienie, że domem zaopiekują się siostry elżbietanki, które wówczas służyły w warszawskiej rezydencji księdza kardynała. 6 czerwca 1930 roku ks. Pinciurek zmarł, a trzy pierwsze siostry zakonne pojawiły się w domu rok później, tj. 25 marca 1931 roku.

Elżbietanki w Jerozolimie

 Początkowo sytuacja była bardzo trudna. Niemające żadnych środków utrzymania siostry musiały przywrócić dom do stanu używalności. Z Bożą pomocą udało się już na Święta Wielkanocne 1931 roku przyjąć na nowo Polaków przybywających do sanktuariów Ziemi Ś y więtej. Praktycznie od samego początku elżbietanki podejmowały różne formy wsparcia, a w szczególności zajmowały się pomocą ambulatoryjną. Widząc natomiast, że mały Dom Polski nie może przyjąć wszystkich chętnych, rozpoczęto starania o uruchomienie kolejnej placówki. Zaledwie trzy lata po ponownym otwarciu pierwszego domu udało się siostrom zakupić grunty pod budowę nowego. W latach czterdziestych oficjalnie otwarto więc Nowy Dom Polski. W kolejnych latach mieszkające w Jerozolimie siostry zaczęły dostrzegać wiele problemów nie tylkodotyczących polskich pielgrzymów, ale równieżmiejscowej ludności, głównie pochodzenia arabskiego. Jednym z nich była bieda. Wiele rodzin nie było w stanie utrzymać swoich dzieci. Z myślą o nich, a także o błąkających się po ulicach bezdomnych sierotach, uruchomiono kolejną, trzecią już placówkę polskich elżbietanek w Jerozolimie. Na zboczach Góry Oliwnej powstał Home of Peace – Dom Pokoju, pełniący funkcję sierocińca. Cztery siostry zakonne opiekują się dziś prawie trzydziestoosobową grupą dzieci, które z różnych powodów trafiły do ośrodka. Obecnie trwa również budowa czwartej placówki w Betlejem, która prawdopodobnie będzie pełniła podobne zadanie.

Dzień dla pielgrzymów

 Pracujące w Izraelu polskie elżbietanki gorliwie wypełniają charyzmat swojego zgromadzenia. W dwóch domach polskich gościnnie przyjmują grupy pielgrzymie oraz indywidualnych pątników. Ich dzień z zasady dostosowany jest do potrzeb gości, jednak podstawowy schemat jest niezmienny. Wcześnie rano pobudka, potem poranne modlitwy i Eucharystia. Następnie śniadanie, a po posiłku czas na czytanie duchowne. Przez cały dzień praca przeplatana jest modlitwą wspólnotową i indywidualną. Elżbietanki aktywnie wspierają też miejscową ludność. Ze względów kulturowych i politycznych pomagająwyłącznie chrześcijańskim lub muzułmańskim Arabom. Przez cały czas czynny jest punkt ambulatoryjny, do którego zgłaszają się osoby mające różne problemy zdrowotne. Siostry przyjmują każdego, bez względu na kolor skóry, wyznanie czy status społeczny. Wielu mieszkańców z okolicy przychodzi często wyłącznie po poradę lub po prostu porozmawiać. W miejscu, w którym mieszkają, siostry cieszą się wielkim zaufaniem.

Chrześcijanie i muzułmanie

 Służba bliźnim, jaką pełnią siostry, nie jest łatwa. Często napotykają różnorakie trudności. A te największe kryją się chyba w ludzkich sercach. ZiemiaŚ ęę więta jest ziemią trzech wielkich religii monoteistycznych, ale także ziemią ciągłych konfliktów, począwszy od szczebla międzynarodowego, a skończywszy na lokalnych waśniach pomiędzy przedstawicielami różnych wyznań. Nierzadko siostry zakonne spotykają się wręcz z nienawiścią, którą żywią chrześcijanie i muzułmanie wobec siebie. Nie wszędzie, niestety, dociera Chrystusowe wezwanie do miłosiernej pomocy każdemu bliźniemu. Mentalność mieszkańców Ziemi Świętej różni się od europejskiej, co w sposób szczególny zauważają same siostry. Widać to wyraźnie, kiedy porusza się np. problem świętowania. Choć wszyscy mają w tygodniu jeden dzień wolny (muzułmanie – piątek, żydzi – sobotę, chrześcijanie – niedzielę), to jednak nie potrafią całkowicie poświęcić tego dnia na świętowanie i odpoczynek. Mimo wielu przeszkód, siostry w swojej posłudze spotykają się też z wieloma owocami działania łaski Boga. Jest to zauważalne szczególnie w sierocińcu na Górze Oliwnej, w którym mieszkają dzieci zarówno z rodzin muzułmańskich, jak i chrześcijańskich. Elżbietanki starają się stworzyć tam atmosferę wspólnoty, w której każdy szanuje kulturę i religię drugiej osoby. Dlatego też na Eucharystię początkowo przychodziły tylko dzieci chrześcijańskie, jednak z czasem dołączyły do nich pozostałe, czyli te, które wyznają islam. Dzięki temu powstaje mała wspólnota ludzi potrafiących modlić się do jednego Boga.

Miejsce w ziemi Zbawiciela

 Zarówno Nowy, jak i Stary Dom Polski oraz placówka na Górze Oliwnej w Jerozolimie mają swoją długą historię, a obecność sióstr elżbietanek z prowincji poznańskiej jest integralną częścią owej historii i tradycji. Siostry, które wiernie posługują tak pielgrzymom, jak i lokalnym wspólnotom, dokładają wszelkich starań, aby orędzie miłości Chrystusa było obecne również na ziemi, na której urodził się, umarł i zmartwychwstał nasz Zbawiciel. Nie czynią tego poprzez wielkie akcje ewangelizacyjne, ale poprzez na pozór skromną, ale wierną i ofiarną służbę drugiemu człowiekowi.

 

 

poprzedni   |   następny wróć
  • Tam, gdzie rodził się Kościół
  •   Dzieje początków Kościoła podważają wszelkie matematyczne obliczenia i rachuby. Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu garstka gorliwie wierzących uczniów Jezusa, szerząc naukę Mistrza z Nazaretu, odmieniła cały świat, wprawiając tym samym w zdumienie nie tylko swoich prześladowców, ale i późniejszych badaczy fenomenu Kościoła.

    więcej »
  • Wierzę w Ducha Świętego
  •   Przedstawiany symbolicznie w postaci białej gołębicy, języków ognia, świetlanych promieni Duch Święty jest prawdziwą zagadką. Otrzymywany na chrzcie świętym dyskretnie towarzyszy człowiekowi w jego życiu i decyzjach. W sakramencie bierzmowania otwieramy się świadomie na Jego działanie, a współpracy z Nim uczymy się przez całe życie. Kim jest, gdzie jest, jak działa?

    więcej »
  • Matczyny szturm do nieba
  •  Wywodzą się z wielu kultur, wyznań i krajów. Na całym świecie, raz w tygodniu, kobiety z ruchu Matki w Modlitwie (Mothers Prayers) spotykają się, by w ciszy i skupieniu powierzać Bogu na modlitwie swoje dzieci i wnuki.

     

    więcej »
  • Sklep innych wartości
  •   – Arka to taki sklep, w którym towary poustawiane według wartości pieniądza niepełnosprawni poprzestawiali na swój unikalny sposób – usłyszała od Jeana Vanier, pomysłodawcy L’Arche (Arka), Aleksandra „Ala” Nawrocka. I zapragnęła mieć własny sklep.

    więcej »
  • Kiedy pierwsza spowiedź?
  •   Czy pierwsza spowiedź święta powinna być już przed Pierwszą Komunią Świętą? – To pytanie, które pojawiało się ostatnio w mediach, może niektórych szokować, innym natomiast da okazję do kontestowania sakramentu pojednania lub wołania: zmieńmy dotychczasową praktykę!

    więcej »
  • Nowomowa czy język Ewangelii?
  •   Niewielu jest takich ludzi, którzy w sposób zupełnie świadomy i dobrowolny pragną czynić zło, krzywdzić innych ludzi i samych siebie, łamać normy moralne czy lekceważyć własne sumienie. Mimo to byli, są i będą tacy ludzie i takie środowiska, które promują złe, a w konsekwencji destrukcyjne sposoby postępowania.

    więcej »
  • Łączyć trzy wymiary
  • Rozmowa z dyrektorem i odpowiedzialnym za wspólnotę L’Arche Rafałem Ślusarczykiem ze Śledziejowic koło Krakowa, gdzie powstała pierwsza wspólnota w Polsce

    więcej »
  • WEJDŹ NA ŚWIĘTĄ GÓRĘ!
  • W ciągu wieków nazywano Ją różnie: Przedziwną Matką Cudów, Pocieszycielką Gostyńską, Matką Świętej Nadziei. Zawsze jednak z wielką ufnością zwracano się do Niej po pomoc i wstawiennictwo, gdyż nie pozostaje obojętna na prośby swoich dzieci.

    więcej »
  • Łowiczak, niewolnik Służebnicy
  • Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji łowickiej Józefem Zawitkowskim, wybitnym poetą, kompozytorem, nietuzinkowym i skromnym człowiekiem, obchodzącym półwiecze kapłaństwa i 30-lecie posługi w Łowiczu

     

    więcej »
  • Zapytaj katolika
  •   Przyznawać się otwarcie do swojej wiary, umiejętnie bronić katolickich zasad czy sensownie zabierać głos w ważnych społecznie tematach związanych z Kościołem wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza w mediach. Oni to potrafią!

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego