dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 27/2005 » Wiara »

Znaleźć DOM

autor: Błażej Tobolski

Jest taki dom, w którym każdy znajdzie dla siebie miejsce i miłość. Tu na człowieka niepełnosprawnego patrzy się jak na osobę, jak na dziecko Boże. Tu Bóg przytula go ramionami ludzi, dając szansę na godne życie. To "Nasz Dom" w Gębicach.


"Nasz Dom" - Ośrodek Pedagogiczno-Rehabilitacyjny w Gębicach, położony w malowniczych okolicach Czarnkowa, prowadzony jest przez Zgromadzenie Sióstr Felicjanek od 1960 roku. To jedyny dom tego zgromadzenia na terenie archidiecezji poznańskiej.
Zgromadzenie Sióstr Felicjanek powstało w Warszawie w 1855 roku, założone przez bł. Marię Angelę Truszkowską z Kalisza, beatyfikowaną przez Papieża Jana Pawła II w 1993 roku. Siostry felicjanki, których życie opiera się na regule św. Franciszka, są wierne wezwaniu matki założycielki wyrażonym w słowach: "Wszystkim, bez wyjątku, nieście pomoc, bo każdy jest bliźnim naszym". To przesłanie realizują siostry felicjanki w "Naszym Domu" w Gębicach już 45 lat.

Codziennie podejmowany trud


Pomimo bardzo trudnych początkowo warunków, dzięki pomocy różnych sponsorów oraz dotacji państwa, "Nasz Dom" jest wciąż rozbudowywany i przystosowywany do potrzeb dzieci niepełnosprawnych.
Głównym celem ośrodka, jako placówki oświatowej i pozarządowej, jest rehabilitacja na różnych płaszczyznach, którą z wielkim wysiłkiem i oddaniem podejmują siostry felicjanki. Praca sióstr jest doceniana w środowisku, czego wyrazem był liczny udział gości z woj. wielkopolskiego, a także z całej Polski oraz Szwecji, Ukrainy i Niemiec - w Jubileuszu 45-lecia felicjańskiej służby w Gębicach.
- W "Naszym Domu" dwadzieścia sióstr z pełnym zaangażowaniem oddaje się pracy apostolskiej wśród dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, umiarkowanym i znacznym - mówi siostra Jadwiga Rafaela Targańska, od 30 lat pełniąca funkcję dyrektora ośrodka. - Ośrodek obejmuje opieką ok. 150 chłopców i dziewcząt w wieku od 8 do 24 lat. Dziewczęta mieszkają w ośrodku na czas nauki szkolnej (aktualnie jest ich ok. 80), natomiast chłopcy dowożeni są na pobyt dzienny przez gminy Czarnków, Połajewo i Lubasz.
30 proc. zatrudnionych stanowią pracownicy niepełnosprawni, w większości są to absolwenci szkoły zawodowej specjalnej, którzy odbywali praktykę zawodową w "Naszym Domu". Obecnie, zatrudnieni w pełnym wymiarze godzin, kontynuują dalszą formację zawodową, przygotowując się do samodzielnego życia w społeczeństwie.
Jest to nowa forma rehabilitacji społecznej, łącząca kształcenie z zatrudnieniem. Ponadto w tym procesie wprowadza się "mieszkanie z ochroną". Oznacza to, że niepełnosprawni uzyskują samodzielne mieszkania, w których prowadzą własne gospodarstwo. - To własny eksperyment ośrodka, podjęty wspólnie z Wojewódzkim Urzędem Pracy, który przynosi dobre efekty - podkreśla siostra dyrektor. - Dziewczęta otrzymują zatrudnienie na specjalnie przygotowanych stanowiskach pracy, dzięki czemu mogą pogłębiać nabyte wcześniej sprawności i umiejętności zawodowe, co dla niektórych z nich stanowi ważny krok do usamodzielnienia się, wejścia w życie w pełnej integracji społecznej, znalezienia innej pracy czy nawet założenia rodziny.

Rehabilitacja przez pracę


To właśnie na rehabilitację przez codzienną pracę kładzie się tutaj szczególny nacisk. Dziewczęta mieszkają w pokojach kilkuosobowych, w których muszą same dbać o porządek, wystrój, estetykę, piękno. - Mają także pokoiki do zabaw, wspólnych spotkań i odrabiania lekcji oraz aneksy kuchenne, gdzie przygotowują sobie np. podwieczorki - opowiada siostra Jeremiasza, pokazując mi przytulne, czyste mieszkania dziewcząt pracujących. - Za każdą grupę wychowawczą odpowiada siostra wychowawczyni. Nie ma tu zmianowości. Siostra mieszka z dziećmi w grupie i jak matka czuwa nad nimi o każdej porze, nawet w nocy.
Dla osób niepełnosprawnych mających różnego rodzaju schorzenia placówka oferuje również bardzo nowoczesny i dobrze wyposażony kompleks rehabilitacyjny. Szczególnie pomocny w rehabilitacji jest kryty basen, wanny do hydromasażu, uniwersalny gabinet usprawnienia leczniczego, a także inne urządzenia i sprzęt rehabilitacyjny. - Za te wspaniałe warunki, jakie mają tutaj dzieci - wyjaśniają siostry - trzeba podziękować przede wszystkim Bożej Opatrzności, sponsorom i przyjaciołom "Naszego Domu".
Człowiek, niezależnie, czy to jeszcze dziecko, czy dorosły, otoczony miłością i opieką czuje się ważny i potrzebny. Możliwość nauki i pracy to wielki, często niedoceniany przez nas dar. Dopiero w takim środowisku można rozwinąć w sobie ukryte talenty i uzdolnienia - dary Stwórcy. I tak też się dzieje wśród wychowanków "Naszego Domu". Przechodzę z siostrą Jeremiaszą do kolejnych pomieszczeń: pracowni krawiectwa, rzeźby, witraży, rękodzieła artystycznego, gdzie dziewczęta wykłuwają piękne gobeliny, wyszywają serwety, obrusy, a posługując się różnymi technikami, tworzą miłe dla oka dzieła sztuki użytkowej, których nie powstydziłaby się żadna z licznych poznańskich galerii. Raz jeszcze naocznie przekonuję się o prawdziwości słów Jana Pawła II: "Każdy człowiek, bez względu na ograniczenia wpisane w jego naturę, jest jednym z nas - jest bowiem nosicielem tego samego, co my - człowieczeństwa". Nigdy nikogo nie można przekreślać.

Rodzina rodzinie


Ważna i potrzebna jest również pomoc, jakiej siostry udzielają rodzinom dzieci niepełnosprawnych. Nie bez znaczenia dla rozwoju dziecka pozostaje bowiem jego środowisko rodzinne, któremu nierzadko trzeba udzielić wsparcia moralnego i duchowego, a także specjalistycznego. - Na comiesięczne spotkania zapraszane są całe rodziny - mówi siostra dyrektor - które dzięki temu widzą, że nie tylko one są dotknięte krzyżem niepełnosprawności swojego dziecka, ale także i inne rodziny przeżywają podobne problemy. Rodziny te często włączają się w pracę i życie ośrodka, wspierając i intensyfikując swoim bezpośrednim zaangażowaniem i postawą proces rehabilitacji dzieci.
Na terenie "Naszego Domu" w Gębicach odbywają się również wakacyjne turnusy rehabilitacyjne i kolonie. Można także przyjeżdżać na dni skupienia, rekolekcje, spotkania czy konferencje. Miejsce to jest naprawdę urocze, a "Nasz Dom" - jak zapewniają siostry - jest otwarty dla każdego. Chcesz się przekonać? Przyjedź - zobacz!

Każdy człowiek, w tym również dziecko niepełnosprawne, ma prawo do: nauki, odpowiedniej rehabilitacji, zawodowej, społecznej, leczniczej, psychicznej dającej szansę rozwoju możliwości i zdolności oraz wzrastania w dorosłe życie, a następnie do życia godnego człowieka w najlepszych warunkach i w przyjaznym środowisku.

Z Deklaracji
Praw Dziecka Niepełnosprawnego


"Nasz Dom" Ośrodek Pedagogiczno-Rehabilitacyjny ul. Bł. Marii Angeli 1; 64-700 Gębice k. Czarnkowa; tel.: (0-67) 255-14-25; e-mail: ndgebice@archpoznan.org.pl; www.felicjanki.gebice.archpoznan.org.pl
poprzedni   |   następny wróć
  • 2011 - Rokiem św. Maksymiliana
  • Św. Rajmund - Maksymilian Maria Kolbe przyszedł ma świat w 1894 r. w Zduńskiej Woli. Został franciszkaninem, a dziełem swego życia uczynił Niepokalanów, „Gród Maryi”, usytuowany w Paprotni, na terenie gminy Teresin. Podczas wojny - jako więzień Auschwitz nr 16670 - zgłosił się dobrowolnie, w zamian za Franciszka Gajowniczka, na śmierć w bunkrze głodowym.

    więcej »
  • Dziękuję za telefon...
  • Ostry dzwonek wyrwał mnie ze snu. „Co jest? Co to?” – przez moment nie wiedziałem, o co chodzi, ale już po paru sekundach dotarło do mnie, że ktoś na dole, przy drzwiach wejściowych do plebanii nacisnął na „Dzwonek do chorego”.

    więcej »
  • Świętość Karola Boromeusza
  • Natura nie obdarzyła go urodą. Uchodził za człowieka szpetnego, był cherlawy, a na dodatek się jąkał. Był potomkiem sławnego rodu Hohenzollernów i już w dzieciństwie przeznaczono go do stanu duchownego.

    więcej »
  • Czy wiesz, co kupujesz?
  •  

    Wielu z nas, stojąc przed sklepową półką, wybiera produkty, kierując się ich ceną. Czy kiedykolwiek pomyśleliśmy o tym, że podjęta przez nas decyzja może mieć wpływ na życie innych ludzi?

    więcej »
  • Na filmowym planie z komarami
  • „Bagahadhi, mwarobaini [czyt. młarobaini], koto, kariato” – tak Yusufu, który przygotowywania leków według tradycyjnych receptur nauczył się od ojca, wymienia poszczególne składniki potrzebne do sporządzenia wywaru do leczenia malarii.

    więcej »
  • Trzeba mieć misję na misje
  •  

    W 1799 r. rodzi się w Lyonie szóste dziecko bogatego przemysłowca, fabrykanta jedwabiu. Nie byłoby w tym wydarzeniu nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ta francuska piękna dziewczyna o życzliwym spojrzeniu zainicjowała dzieło znane obecnie w całym Kościele. Papieskie Dzieła Misyjne to tak naprawdę inicjatywa Pauliny Jaricot.

    więcej »
  • Jezus, którego szukamy
  • W imię Boże witamy nowy rok. Zawsze mamy nadzieję na czas lepszy, bardziej radosny, bogatszy w dobro i to, co do życia jest potrzebne. Mamy nadzieję na miłość, zdrowie i pokój. Z tą nadzieją przychodzimy do żłóbka, patrzymy na owieczki i pasterzy, na Mędrców i wielbłądy, wyglądamy wraz z nimi Dzieciątka, Świętej Rodziny. Chcielibyśmy ofiarować Mu wszystko, co mamy, chcielibyśmy...więcej »
  • KOŚCIÓŁ W POLSCE - ROK 2005
  • Pożegnanie Papieża Polaka Drugiego kwietnia 2005 roku na wieść o śmierci Jana Pawła II Polska, jak żaden inny kraj na świecie, pogrążyła się w żałobie. Swój indywidualny ból po śmierci Papieża Polacy starali się przeżywać wspólnotowo, w wymiarze społecznym. W całej naszej ojczyźnie miliony ludzi uczestniczyły we Mszach Świętych w intencji Ojca Świętego. W hołdzie zmarłemu...więcej »
  • KOŚCIÓŁ NA ŚWIECIE - ROK 2005
  • Śmierć 264. Następcy Świętego Piotra Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia o godzinie 21.37. Jego pontyfikat trwał 26 lat 5 miesięcy i 16 dni i był trzecim co do długości w historii papiestwa. Przy łożu zmarłego byli najbliżsi współpracownicy Ojca Świętego m.in.: abp Stanisław Dziwisz, osobisty sekretarz Papieża, ks. prof. Tadeusz Styczeń, jego uczeń z KUL, ks. prałat Mieczysław...więcej »
  • Ksiądz odpowiada
  • (...) Dlaczego człowiek nie może raz na zawsze wyzbyć się choćby niektórych swoich wad? Zawsze zadaję sobie to pytanie z okazji świąt, kiedy szykuję się trochę jakby dokładniej do spowiedzi. Przyznam się, że jestem trochę zły na siebie, a może i mam trochę pretensji do Pana Boga. Czemu nas skazał na tyle słabości? Tak mi jakoś głupio, bo widzę, że prawie się nie zmieniam....więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego