dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 12/2005 » Wiara »

Przyjmowanie Komunii św.

autor: ks. Piotr Majer

Konferencja Episkopatu Polski wydała w dniu 9 marca br. komunikat, w którym stwierdza, że "biskupi zgromadzeni na zebraniu plenarnym jednogłośnie przyjęli, że w Polsce Komunii św. udziela się przez podanie Hostii wprost do ust. Jeżeli jednak ktoś poprosi, gestem wyciągniętej dłoni, o Komunię św. na rękę, należy mu jej w taki sposób udzielić".



Jednomyślny głos polskich biskupów kładzie kres wątpliwościom w kwestii dopuszczenia tego sposobu przyjmowania Komunii św. w naszym kraju. Ponieważ Konferencja Episkopatu nie ogłosiła szczegółowych zasad tej nowej dla nas formy przyjmowania Ciała Pańskiego, każdy biskup diecezjalny, będący w swej diecezji moderatorem liturgii, zapewne wyda przepisy, które dokładniej określą, jak należy zachować się, by z należytą pobożnością przyjąć Eucharystię. Zapewne zaproponują stosowną katechezę i staranne przygotowanie zarówno kapłanów, jak i pozostałych wiernych. Jednakże już teraz chciejmy przyjrzeć się zasadom dotyczącym nowego sposobu przyjmowania Chleba eucharystycznego, które wskazują liturgiczne dokumenty Kościoła.

Odpowiednie przygotowanie


Dokumenty Stolicy Apostolskiej podkreślają, by wprowadzenie nowego obrzędu przyjmowania Komunii św. było poprzedzone dogłębnym pouczeniem: zarówno liturgicznym wyjaśnieniem symboliki gestów, jak i praktycznym przygotowaniem wszystkich wiernych, a zwłaszcza samych duchownych, na których spoczywa główna odpowiedzialność za Święte Postacie. Odpowiednia katecheza o najgłębszej czci należnej Eucharystii powinna być cały czas przedmiotem troski pasterzy Kościoła, tak by wierni zawsze przyjmowali Najświętszy Sakrament z największą pobożnością i szacunkiem. Tego rodzaju katecheza powinna wykluczyć jakiekolwiek zachwiania się wiary Kościoła w rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii oraz wszelkie niebezpieczeństwo profanacji. Każde zaniedbanie, które mogłoby pomniejszać świętość Eucharystii, bardzo poważnie obciążyłoby sumienie pasterzy Kościoła.
Gdy w 1989 r. wprowadzano udzielanie Komunii św. na rękę we Włoszech, tamtejsi wierni mieli prawie pół roku na dobre przygotowanie się do nowego obrzędu. U nas, mimo iż Konferencja Episkopatu Polski zezwoliła na nową formę przyjmowania Eucharystii, winniśmy powstrzymywać się jeszcze jakiś czas z przyjmowaniem Komunii św. w ten sposób. Do czasu aż biskup diecezjalny nie wyda stosownych norm i nie zostanie przeprowadzona konieczna katecheza i praktyczne pouczenie przez kompetentne osoby wyznaczone przez biskupa. W pierwszym rzędzie z katechezy tej pownni skorzystać kapłani i inni szafarze Eucharystii, służba liturgiczna, wreszcie wszyscy wierni w poszczególnych parafiach.

Należyta roztropność


Wprowadzenie Komunii św. na rękę winno odbywać się w sposób rozważny i roztropny. Zwracając wielką uwagę na wrażliwość wiernych, tak by nikt nie poczuł się zgorszony czy urażony. By uniknąć wszelkiego niepotrzebnego zdziwienia czy wręcz konfliktów, a nade wszystko wykluczyć jakiekolwiek niebezpieczeństwo braku szacunku wobec Eucharystii.
Wiele uwagi w dokumentach Stolicy Apostolskiej poświęca się odpowiedniemu zrozumieniu sposobów przyjmowania Komunii św. Przede wszystkim kładzie się wyraźny nacisk na to, by przyjmowanie Eucharystii na rękę nie wykluczało lub choćby nie umniejszało znaczenia sposobu tradycyjnego. W żadnym wypadku nie można uważać przyjmowania Komunii św. na dłoń jako sposobu "lepszego", "bardziej dojrzałego" czy też "pełniejszego" lub umożliwiającego bardziej świadome uczestnictwo w liturgii. Wskazuje się przy tym na wymowę znaku przyjmowania Komunii św. bezpośrednio do ust, jako wyraz wielkiego szacunku wobec Najświętszego Sakramentu. Nigdy Komunia św. przyjmowana do ust - także i wówczas gdy dopuszcza się już nowy obrzęd - nie umniejsza godności tych, którzy w taki właśnie sposób chcą przyjmować Ciało Pańskie.

Bierzcie i jedzcie


Wzorując się na instrukcji włoskiej Konferencji Episkopatu z 1989 r., trzeba zwrócić uwagę na następujące praktyczne zasady, które należy zachować, przyjmując Komunię św. na rękę:
- Komunię św. na rękę przyjmuje się tylko w postawie stojącej. Do szafarza podchodzi się procesyjnie.
- Wierny, stając przed szafarzem Komunii św., kładzie swą lewą dłoń na prawej, tak by obie dłonie krzyżowały się i wnętrzami były skierowane ku górze. Tak ułożone dłonie wyciąga lekko w stronę szafarza, dając w ten sposób znak, iż chce przyjąć Komunię św. na rękę.
- Szafarz, ukazując Hostię, wypowiada słowa: "Ciało Chrystusa" i kładzie ją na lewej dłoni przyjmującego Komunię św.
- Wierny, cały czas zwrócony w stronę szafarza, po odpowiedzi "Amen", palcami prawej dłoni ujmuje Hostię, ze czcią podnosi ją do ust i spożywa, bacznie zwracając uwagę, by żadna cząstka Eucharystyczna nie upadła. Dopiero po przyjęciu w ten sposób Komunii św. odchodzi na swoje miejsce.
Gdyby przyjmujący Komunię św. zauważył, że na jego dłoni pozostały cząsteczki Chleba eucharystycznego, winien je spożyć. Z oczywistych racji nie zezwala się nigdy na składanie na rękę Hostii zanurzonej we Krwi Pańskiej w przypadku udzielania Komunii św. pod dwiema postaciami.
Szczególną uwagę należy zwrócić na stałe pouczanie i troskę, by przyjmujący Komunię św. spożył Hostię w obecności szafarza, zanim odejdzie na swoje miejsce, tak by nikt nie odszedł, niosąc w ręku Ciało Pańskie. W dokumentach Stolicy Apostolskiej akcentuje się to bardzo mocno, a to ze zrozumiałych względów, by wykluczyć wszelkie niebezpieczeństwa profanacji Najświętszych Postaci. Gdyby zachodziło podejrzenie takiego niebezpieczeństwa, kapłan nie może udzielić Komunii św. na rękę. Z tego względu bardzo roztropne wydaje się ustanowienie normy, iż dzieci nie powinny przyjmować Komunii św. na rękę.
Nie można też dopuścić do tego, by wierni sami brali Hostię bezpośrednio z naczynia liturgicznego lub z rąk szafarza. Gest złożenia Najświętszego Sakramentu na dłoni przyjmującego Komunię św. jest nie tylko najwłaściwszy dla ministerialnej posługi szafarza, ale także wyraża symbolicznie, że to od Kościoła i przez Kościół wierny otrzymuje Eucharystię - Dar Pana.
Dokumenty liturgiczne przypominają również - choć wydawać by się to mogło oczywiste - o czystości rąk tego, który ma przyjąć na nie Komunię św.
Pamiętać trzeba wreszcie, by pozostawić odpowiednią przestrzeń dla szafarza i wiernego przyjmującego Komunię św., tak by przez nieostrożne potrącenie nie spowodować upadku Hostii na ziemię.
Te i inne szczegółowe kwestie winny być w naszych kościołach starannie objaśnione i poglądowo przedstawione, zanim zaczniemy przyjmować Komunię św. w nowy sposób. Chodzi wszak o największy Skarb, jaki Pan zechciał nam zostawić, sam zostając z nami "na wszystkie dni".

Gdy Go godnie przyjmujemy


Komunię św. można przyjąć nabożnie i ze czcią zarówno do ust, jak i na dłoń. Tak samo, zarówno do ust, jak i na dłoń, jest możliwe niegodne przyjęcie Ciała Chrystusa. Wszystko to zależy przecież od serca tego, który przyjmuje Pana. To z naszej miłości do Zbawiciela wynika forma, w jakiej Go przyjmujemy. Zewnętrzna postawa ciała i godnie wykonywane gesty mają wyrażać naszą wiarę w realną obecność Chrystusa oraz stan łaski uświęcającej, która jest najważniejszym i nieodzownym warunkiem przyjmowania Chleba eucharystycznego.

Ks. dr Piotr Majer jest wykładowcą prawa kanonicznego na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, absolwentem Uniwersytetu de Navarra w Pampelunie (Hiszpania).
poprzedni   |   następny wróć
  • 2011 - Rokiem św. Maksymiliana
  • Św. Rajmund - Maksymilian Maria Kolbe przyszedł ma świat w 1894 r. w Zduńskiej Woli. Został franciszkaninem, a dziełem swego życia uczynił Niepokalanów, „Gród Maryi”, usytuowany w Paprotni, na terenie gminy Teresin. Podczas wojny - jako więzień Auschwitz nr 16670 - zgłosił się dobrowolnie, w zamian za Franciszka Gajowniczka, na śmierć w bunkrze głodowym.

    więcej »
  • Dziękuję za telefon...
  • Ostry dzwonek wyrwał mnie ze snu. „Co jest? Co to?” – przez moment nie wiedziałem, o co chodzi, ale już po paru sekundach dotarło do mnie, że ktoś na dole, przy drzwiach wejściowych do plebanii nacisnął na „Dzwonek do chorego”.

    więcej »
  • Świętość Karola Boromeusza
  • Natura nie obdarzyła go urodą. Uchodził za człowieka szpetnego, był cherlawy, a na dodatek się jąkał. Był potomkiem sławnego rodu Hohenzollernów i już w dzieciństwie przeznaczono go do stanu duchownego.

    więcej »
  • Czy wiesz, co kupujesz?
  •  

    Wielu z nas, stojąc przed sklepową półką, wybiera produkty, kierując się ich ceną. Czy kiedykolwiek pomyśleliśmy o tym, że podjęta przez nas decyzja może mieć wpływ na życie innych ludzi?

    więcej »
  • Na filmowym planie z komarami
  • „Bagahadhi, mwarobaini [czyt. młarobaini], koto, kariato” – tak Yusufu, który przygotowywania leków według tradycyjnych receptur nauczył się od ojca, wymienia poszczególne składniki potrzebne do sporządzenia wywaru do leczenia malarii.

    więcej »
  • Trzeba mieć misję na misje
  •  

    W 1799 r. rodzi się w Lyonie szóste dziecko bogatego przemysłowca, fabrykanta jedwabiu. Nie byłoby w tym wydarzeniu nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ta francuska piękna dziewczyna o życzliwym spojrzeniu zainicjowała dzieło znane obecnie w całym Kościele. Papieskie Dzieła Misyjne to tak naprawdę inicjatywa Pauliny Jaricot.

    więcej »
  • Jezus, którego szukamy
  • W imię Boże witamy nowy rok. Zawsze mamy nadzieję na czas lepszy, bardziej radosny, bogatszy w dobro i to, co do życia jest potrzebne. Mamy nadzieję na miłość, zdrowie i pokój. Z tą nadzieją przychodzimy do żłóbka, patrzymy na owieczki i pasterzy, na Mędrców i wielbłądy, wyglądamy wraz z nimi Dzieciątka, Świętej Rodziny. Chcielibyśmy ofiarować Mu wszystko, co mamy, chcielibyśmy...więcej »
  • KOŚCIÓŁ W POLSCE - ROK 2005
  • Pożegnanie Papieża Polaka Drugiego kwietnia 2005 roku na wieść o śmierci Jana Pawła II Polska, jak żaden inny kraj na świecie, pogrążyła się w żałobie. Swój indywidualny ból po śmierci Papieża Polacy starali się przeżywać wspólnotowo, w wymiarze społecznym. W całej naszej ojczyźnie miliony ludzi uczestniczyły we Mszach Świętych w intencji Ojca Świętego. W hołdzie zmarłemu...więcej »
  • KOŚCIÓŁ NA ŚWIECIE - ROK 2005
  • Śmierć 264. Następcy Świętego Piotra Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia o godzinie 21.37. Jego pontyfikat trwał 26 lat 5 miesięcy i 16 dni i był trzecim co do długości w historii papiestwa. Przy łożu zmarłego byli najbliżsi współpracownicy Ojca Świętego m.in.: abp Stanisław Dziwisz, osobisty sekretarz Papieża, ks. prof. Tadeusz Styczeń, jego uczeń z KUL, ks. prałat Mieczysław...więcej »
  • Ksiądz odpowiada
  • (...) Dlaczego człowiek nie może raz na zawsze wyzbyć się choćby niektórych swoich wad? Zawsze zadaję sobie to pytanie z okazji świąt, kiedy szykuję się trochę jakby dokładniej do spowiedzi. Przyznam się, że jestem trochę zły na siebie, a może i mam trochę pretensji do Pana Boga. Czemu nas skazał na tyle słabości? Tak mi jakoś głupio, bo widzę, że prawie się nie zmieniam....więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego