dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 36/2005 » Wiara »

Nieustannie towarzyszyć

autor: Marcin Jarzembowski

O roli współczesnego nauczyciela, wychowawcy, a także problemach uczniów z Edwardem Dajczakiem, biskupem pomocniczym diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, rozmawia Marcin Jarzembowski



Jest Ksiądz Biskup krajowym duszpasterzem nauczycieli. Jakie cechy powinien posiadać dobry pedagog i wychowawca?
- Przede wszystkim musi to być człowiek, który bardzo chce pomóc młodemu człowiekowi - to znaczy towarzyszy mu życzliwie w jego młodym życiu. Jednocześnie należy pamiętać, że ten szczególny zawód jest również powołaniem, a nie tylko sposobem zarabiania na życie. Każdy nauczyciel i wychowawca musi sobie odpowiedzieć - językiem Ewangelii - na pytanie, czy może i czy chce dać "trochę więcej, niż…". To jest ta pierwsza zasada. Oczywiście, każdy pedagog musi posiadać pewne dary, talenty i charyzmaty. Bez tego osobowego wyposażenia jego praca może być często mało owocna - nawet wówczas, gdy ma dobrą wolę. Oczywistym jest, że istotnym składnikiem tej posługi jest profesjonalizm nauczyciela.

Często mówi się, że nauczyciel powinien traktować swój zawód jak powołanie…
- Na pewno współczesny uczeń chce w nauczycielu widzieć trochę więcej aniżeli tylko zawodowca. Chce spotkać kogoś, kto potrafi z nim być życzliwie i ma ochotę towarzyszyć mu zarówno w dobrych chwilach, jak i wówczas, kiedy w jego młodym życiu pojawiają się porażki. Wsłuchiwanie się w człowieka, próba zrozumienia i gotowość pomocy zawsze wymagają trochę trudu…

Właśnie… Nauczyciel, oprócz przekazywania wiedzy, powinien być nastawiony na słuchanie…
- Dopóki nie wsłuchamy się w drugiego człowieka, nie dowiemy się tego, co w nim się dzieje. Często mamy skłonność do rutynowych reakcji - kiedy podchodzi się do wszystkich, mniej więcej tak samo, według ustalonego schematu. To jednak za mało. Trzeba najpierw podarować młodemu człowiekowi trochę czasu, spokojnie go wysłuchać i próbować zrozumieć.

Jak ważne jest duszpasterstwo nauczycieli? Jak wyglądają jego struktury w Polsce? Co ono daje wychowawcom?
- Obecnie w każdej diecezji jest powołany przez biskupa ordynariusza duszpasterz nauczycieli. W wielu diecezjach funkcjonuje pewien system stałej formacji nauczycieli, a także dokonuje się formacja w różnych wspólnotach kościelnych. Duszpasterstwo nauczycieli próbuje dawać nowe impulsy, proponować kierunki i jakoś ogarnąć całość tej pracy. Wydaje mi się jednak, że główny problem to przekonanie współczesnego człowieka, a więc i nauczyciela, do konieczności świadomego zatroszczenia się o własny rozwój. To przecież oczywiste, że mogę dzielić się z innymi tylko tym, co jest we mnie obecne. Wielu dobrych nauczycieli, którzy nie uczestniczą w spotkaniach formacyjnych duszpasterstwa nauczycieli, stwierdza, że mają własną parafię i to im wystarcza. Nie zgadzam się z takimi postawami, ponieważ niezwykłość i ważność nauczycielskiej posługi zakłada potrzebę wsparcia we wspólnocie ludzi poszukujących nowych dróg do współczesnego człowieka. Przekonać do konieczności formacji, to ważne zadanie duszpasterskie.

Ksiądz Biskup często spotyka się z młodzieżą. Podczas tych spotkań młodzi ludzie często zadają niełatwe pytania. Jakie wnioski i treści Ksiądz Biskup z nich wynosi?
- Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że to pokolenie wyrasta w świecie, w którym dokonało się bardzo gwałtowne zerwanie z tradycją i pojawiły się media elektroniczne. Wystarczą te dwie szybkie zmiany, by zrodziły się nieznane na taką skalę trudności komunikacji międzypokoleniowej. Dodajmy jeszcze ogromną ilość ofert i recept na życie, które trudno weryfikować młodemu człowiekowi, ponieważ brakuje mu doświadczenia. Cały klimat postmodernistycznego subiektywizmu, nakazujący każdemu budować "swój" system wartości, też dopełnia złożoności sytuacji. Jeżeli dołożymy jeszcze brak pracy i w ogóle jakąś niepewność jutra, to będziemy trochę lepiej rozumieli sytuację młodego człowieka - tu i teraz. W takim klimacie bardzo ważny jest świadek. Oczywiście, nie chodzi o kogoś z nominacji i z urzędu, a raczej o spotkanego osobiście człowieka, który potwierdził życiem swoją wartość i któremu potrafimy zaufać. Młody człowiek potrzebuje "klucza" do zrozumienia, wyboru własnej drogi i jej uporządkowania. W takiej roli musiałby się również pojawiać człowiek, który wypełnia posługę nauczyciela i wychowawcy.

Dlaczego tak niewielu nauczycieli cieszy się autorytetem wśród uczniów?
- Trudno dokonać jednoznacznej i uogólniającej oceny. Różnie to wygląda. Są szkoły, w których ludzi z autorytetem jest więcej i takie, w których jest ich za mało. Trzeba naszą szkołę widzieć w perspektywie wszystkich zmian, zawirowań i sposobu rekrutacji do nauczycielskiego stanu, a wówczas wiele niedostatków łatwiej będzie nam zrozumieć. Nie znaczy to jednak, że zrozumienie musi mieć znamiona pogodzenia się z tym, co jest - przeciwnie, chodzi o brak zgody na to, co mierne. Chodzi też o takie mocne osobowości, które są twórcze i mają odwagę poszukiwania nowych rozwiązań.

Jest również Ksiądz Biskup organizatorem spotkań ewangelizacyjnych dla młodzieży pod nazwą "Przystanek Jezus". Co Księdza do tego zainspirowało?
- Jestem tylko jednym z tych, którzy podjęli się tego zadania. Najkrócej mówiąc, Jerzy Owsiak zorganizował "Przystanek Woodstock" na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, gdzie pełnię posługę biskupa pomocniczego. Zobaczyłem młodych ludzi, którzy przyjeżdżają tam posłuchać muzyki, ale jednocześnie widziałem zbyt wielu takich, którym nikt nie podał ręki, a jeszcze poranił. Na tym placu istnieje również niezłe "targowisko" różnych propozycji życia, które często są drogami donikąd. Bywa też ucieczka w narkotyki i alkohol. Wydaje się, że nie może tam nie być świadków miłości Jezusa do każdego człowieka. Chcemy podzielić się Jezusem, którego spotkaliśmy, a którego wielu z nich nie zna, i chcemy to czynić w klimacie ciepła i miłości.
poprzedni   |   następny wróć
  • 2011 - Rokiem św. Maksymiliana
  • Św. Rajmund - Maksymilian Maria Kolbe przyszedł ma świat w 1894 r. w Zduńskiej Woli. Został franciszkaninem, a dziełem swego życia uczynił Niepokalanów, „Gród Maryi”, usytuowany w Paprotni, na terenie gminy Teresin. Podczas wojny - jako więzień Auschwitz nr 16670 - zgłosił się dobrowolnie, w zamian za Franciszka Gajowniczka, na śmierć w bunkrze głodowym.

    więcej »
  • Dziękuję za telefon...
  • Ostry dzwonek wyrwał mnie ze snu. „Co jest? Co to?” – przez moment nie wiedziałem, o co chodzi, ale już po paru sekundach dotarło do mnie, że ktoś na dole, przy drzwiach wejściowych do plebanii nacisnął na „Dzwonek do chorego”.

    więcej »
  • Świętość Karola Boromeusza
  • Natura nie obdarzyła go urodą. Uchodził za człowieka szpetnego, był cherlawy, a na dodatek się jąkał. Był potomkiem sławnego rodu Hohenzollernów i już w dzieciństwie przeznaczono go do stanu duchownego.

    więcej »
  • Czy wiesz, co kupujesz?
  •  

    Wielu z nas, stojąc przed sklepową półką, wybiera produkty, kierując się ich ceną. Czy kiedykolwiek pomyśleliśmy o tym, że podjęta przez nas decyzja może mieć wpływ na życie innych ludzi?

    więcej »
  • Na filmowym planie z komarami
  • „Bagahadhi, mwarobaini [czyt. młarobaini], koto, kariato” – tak Yusufu, który przygotowywania leków według tradycyjnych receptur nauczył się od ojca, wymienia poszczególne składniki potrzebne do sporządzenia wywaru do leczenia malarii.

    więcej »
  • Trzeba mieć misję na misje
  •  

    W 1799 r. rodzi się w Lyonie szóste dziecko bogatego przemysłowca, fabrykanta jedwabiu. Nie byłoby w tym wydarzeniu nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ta francuska piękna dziewczyna o życzliwym spojrzeniu zainicjowała dzieło znane obecnie w całym Kościele. Papieskie Dzieła Misyjne to tak naprawdę inicjatywa Pauliny Jaricot.

    więcej »
  • Jezus, którego szukamy
  • W imię Boże witamy nowy rok. Zawsze mamy nadzieję na czas lepszy, bardziej radosny, bogatszy w dobro i to, co do życia jest potrzebne. Mamy nadzieję na miłość, zdrowie i pokój. Z tą nadzieją przychodzimy do żłóbka, patrzymy na owieczki i pasterzy, na Mędrców i wielbłądy, wyglądamy wraz z nimi Dzieciątka, Świętej Rodziny. Chcielibyśmy ofiarować Mu wszystko, co mamy, chcielibyśmy...więcej »
  • KOŚCIÓŁ W POLSCE - ROK 2005
  • Pożegnanie Papieża Polaka Drugiego kwietnia 2005 roku na wieść o śmierci Jana Pawła II Polska, jak żaden inny kraj na świecie, pogrążyła się w żałobie. Swój indywidualny ból po śmierci Papieża Polacy starali się przeżywać wspólnotowo, w wymiarze społecznym. W całej naszej ojczyźnie miliony ludzi uczestniczyły we Mszach Świętych w intencji Ojca Świętego. W hołdzie zmarłemu...więcej »
  • KOŚCIÓŁ NA ŚWIECIE - ROK 2005
  • Śmierć 264. Następcy Świętego Piotra Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia o godzinie 21.37. Jego pontyfikat trwał 26 lat 5 miesięcy i 16 dni i był trzecim co do długości w historii papiestwa. Przy łożu zmarłego byli najbliżsi współpracownicy Ojca Świętego m.in.: abp Stanisław Dziwisz, osobisty sekretarz Papieża, ks. prof. Tadeusz Styczeń, jego uczeń z KUL, ks. prałat Mieczysław...więcej »
  • Ksiądz odpowiada
  • (...) Dlaczego człowiek nie może raz na zawsze wyzbyć się choćby niektórych swoich wad? Zawsze zadaję sobie to pytanie z okazji świąt, kiedy szykuję się trochę jakby dokładniej do spowiedzi. Przyznam się, że jestem trochę zły na siebie, a może i mam trochę pretensji do Pana Boga. Czemu nas skazał na tyle słabości? Tak mi jakoś głupio, bo widzę, że prawie się nie zmieniam....więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego