dzisiaj jest: sobota, 26.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 51/2002 » Temat tygodnia »

Yeshua ben Yoseph z Nazaretu

autor: Piotr Krysa
... Stał się człowiekiem, więc musiał żyć jak człowiek. Jezus, syn Józefa, nie od razu wyszedł do ludzi, żeby nauczać. Przez ponad 30 lat niewiele osób wiedziało, że jest Synem Bożym, choćby dlatego, że na pewno pojawiliby się jego liczni i potężni wrogowie. Żył anonimowo w sprawiedliwej rodzinie cieśli, w miejscowości, która dla wielu możnych ówczesnego świata mogła nawet nie mieć nazwy...

O narodzinach Jezusa, jego rodzicach, a tym bardziej jego dzieciństwie i młodości wiemy niewiele. W zasadzie mówią o tym jedynie dwie Ewangelie – św. Mateusza i św. Łukasza. Pierwsza jawi się nam bardziej jako pisana lokalnie, do ludzi znających prawo i religie ludu Izraela, druga zdaje się wyjaśnić znacznie więcej, jest bardziej zwrócona do pogan.
Nie oznacza to jednak, że uważny czytelnik czterech Ewangelii niczego się o młodości Chrystusa nie dowie. Jezus przemawiał do ludzi przykładami. Jego przypowieści i sentencje zamykają w języku obrazy z jego świata. Część z nich zapewne pochodziła już z okresu, kiedy Mesjasz występował publicznie, ale wiele z nich musiało się utrwalić już wcześniej, w czasie trzech dziesięcioleci jego życia.

Nie tylko Ewangelia


Dzieciństwo i młodość Jezusa próbowały opisać rozmaite apokryfy, ale ich zapisy trudno zweryfikować – zapewne w części są one bardziej literacką odpowiedzią na zainteresowania pierwszych chrześcijan, niż dokumentalną relacją.
Historyczność osoby Jezusa nie budzi żadnych wątpliwości. Potwierdza ją także kilku łacińskich autorów z II wieku naszej ery, jak Pilliniusz, Swetoniusz, Tacyt oraz żydowski historyk Józef Flawiusz. Wzmianki o Chrystusie możemy znaleźć również w Talmudzie.
Głównie dzięki autorom z kręgu Cesarstwa Rzymskiego, jego historykom, możemy dokładnie poznać realia Palestyny, będącą przecież rzymską prowincją, z początków nowej ery.
O samym Chrystusie zaczęto pisać jako o założycielu religii chrześcijańskiej w wiele lat po jego śmierci, kiedy chrześcijanie stali się powszechnie znani w samym Rzymie. Wcześniej, z perspektywy Wiecznego Miasta, wydarzenia w Judei były niegodnym uwagi lokalnym incydentem...

Na krańcach imperium


Łukasz w swojej Ewangelii przywołuje imiennie Oktawiana Augusta, cesarza z przełomu wieków. Oktawian August był cesarzem do roku 14 po Chrystusie, a więc narodziny Zbawiciela przypadają na czasy rozkwitu jego rządów. Był to bardzo mądry rządca, zabiegający o porządek i bezpieczeństwo. Za jego rządów w całym ówczesnym świecie (czyt. Imperium Romanum) nie znano wojny. Jezus urodził się więc w wyjątkowo długim okresie pokoju.
Historia, inaczej niż polska tradycja, każe spojrzeć na Heroda, nie bez powodu zwanego Wielkim. Był to polityk wysokiej klasy, z rozmachem budujący na terenie całego królestwa. To właśnie on przedsięwziął budowę wspaniałej świątyni jerozolimskiej, której fragmenty pamiętające tego władcę możemy podziwiać do dziś.
Był to jednak bardzo nieszczęśliwy człowiek w polityce rodzinnej. Był wręcz opętany obsesją spisku na swoje życie. Zarówno te urojone, jak i rzeczywiste zwalczał bezwzględnie, zyskując sobie miano prawdziwego okrutnika. Biblijny epizod o zamordowaniu młodych chłopców doskonale oddaje jego naturę, potwierdzoną również w zapisach historyków, choćby Józefa Flawiusza, ale czas jego rządów był czasem spokojnym.

Żyd i Jahwe


W owych czasach Żydzi cieszyli się niespotykaną w ramach imperium swobodą. Jako jedyny naród w cesarstwie byli zwolnieni od kultu cesarza i od czczenia wielobóstwa. Naród żydowski postrzegano jako nierozerwalnie związany z religią. Tak jak często powszechnie stawia się znak równości pomiędzy Polakiem i katolikiem, tak Żyd musiał być wyznawcą Jahwe. Obowiązywała ich tylko jedna rzecz ustalona w stosownej umowie – powinność modlitwy za cesarza.
Dla Żyda właściwym królem był Bóg, a ziemscy władcy mogli być jedynie jego namiestnikami. Dlatego w ich życiu ogromną rolę odgrywało wszystko to, co było związane z religią: kapłaństwo, prawo mojżeszowe, zapisane w Biblii przepisy społeczne. Dlatego też w życiu społecznym Izraelitów dużą rolę odgrywali faryzeusze, czyli uczeni w prawie. Byli to ludzie bardzo wierzący, stosujący się do nakazów pisma, niestety, często nadmiernie obnoszący się ze swoją wiara. Drugą znaczącą grupę tworzyli saduceusze, wywodzący się z bogatszej warstwy społeczeństwa. Zarówno jedni i drudzy oczekiwali mesjasza, ziemskiego króla, którego potęga będzie miała zasadniczo ziemski wymiar. Dlatego nie uznawali Jezusa Chrystusa. Trzecią grupą byli esseńczycy, którzy oddzielili się od kapłanów i wyemigrowali na pustynie, na przykład do Qumran, zakładając własną wspólnotę,. Czasami nazywano ich przedchrześcijańskimi chrześcijanami.

W domu rodziców


Rodzice Jezusa żyli w takiej społeczności i zapewne również byli ludźmi bardzo wierzącymi i przestrzegającymi prawa. Byli również bardzo młodzi, bo mężczyzna w ówczesnym Izraelu 18 urodziny musiał traktować jako ostatni dzwonek do żeniaczki. Kobiety wychodziły za mąż w chwili osiągnięcia płciowej dojrzałości. W tym klimacie dziewczynka stawała się kobietą, mając 15, a nawet 14 lat. Ślub poprzedzał okres uregulowanego zwyczajowym prawem rocznego narzeczeństwa. W chwili Zwiastowania Maryja była narzeczoną Józefa.
Na niejednym obrazie przedstawiającym Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny artysta malował piękne wnętrze, pracochłonne mozaiki, drogie dywany i zasłony. Ta nobilitacja przestrzeni, w której poruszała się Matka Boża, jest rzeczą zrozumiałą, ale niezgodna z prawdą. Domostwa przeciętnych mieszkańców Palestyny wyglądały zgoła inaczej. Te w Nazarecie poznaliśmy dzięki pracy archeologów dosyć dokładnie. Najczęściej były przyczepione do skalnych ścian lub wręcz dosłownie przybierały formę pieczary z przedsionkiem u wejścia. Ściany wznoszono z palonej na słońcu cegły lub z gliny łączonej z trzciną lub słomą. Okna były raczej małe (duże uchodziły za niestosowne) i było ich niewiele, przez co w domu panował mrok. Klepisko zdobiła najpewniej jedynie słomiana mata. Płaski dach, budowany z mieszanki gliny, traw i trzciny, układano na belkach stropowych. Podczas zimowych deszczy porastała go trawa, co dodatkowo go umacniało. W takiej przestrzeni młoda Matka doglądała swojego syna Joszuę. On z kolei przyglądał się jej codziennemu trudowi. Maria na pewno codziennie musiała piec chleb z mąki, którą sama mieliła w domowych kamiennych żarnach. Ciasto przygotowywała zapewne wieczorem, aby przez noc wyrosło.

W zagrodzie


Mały Jezus musiał się też stykać na co dzień z domowymi zwierzętami. Te dla Izraelczyków były bardzo istotne, bo wiele kobiet nosiło imiona pochodzące właśnie od zwierząt. Rachel znaczy owca, Debora – pszczoła, Tabita to gazela, a jedna z córek Hioba miała na imię Gołębica.
Gołębie to szczególnie cenione przez Izraelczyków ptaki, hodowane niemal przy każdym domu. Ludzie ubodzy składali je jako ofiarę w świątyniach. Bardzo ważny był także używany w gospodarstwie wół i osioł, bez którego nie wyobrażano sobie jakiejkolwiek podróży. W domach nie brakowało też w tych domach drobiu, a porządku pilnowały psy.
Najważniejsze chyba, nie tylko ze względu na jakość mięsa, mleka i skóry, ale także ze względu na wełnę, były owce. W Ewangelii występują one z nazwy aż 32 razy. Trudno się temu dziwić, skoro rankiem ulice każdej tamtejszej osady, więc i Nazaretu, należały do owiec i kóz pod okiem pasterzy prowadzących je na całodzienny posiłek.

Na miejskim placu


Pierwsze społeczne kontakty małego Jezusa wiązały się zapewne z rynkiem (agorą), będącym centrum życia każdej ówczesnej miejscowości. Jezus towarzysząc rodzicom na targu, musiał spotkać zarówno całą masę chorych, pokrzywdzonych przez los żebraków, jak i szacownych mieszkańców uczonych w piśmie i w prawie. Z odróżnieniem ich nie mógł mieć kłopotu, ponieważ frędzle ich szat były o wiele dłuższe, a filakterie, pudełka, w których na czole i lewym nadgarstku noszono fragmenty prawa, o wiele szersze. Był świadkiem wielu rozmów, ponieważ właśnie tu wymieniano się nowinami.
Również na rynku (placu publicznym) najmowano robotników rolnych, którym za cały dzień pracy płacono jednego denara rzymskiego. Jeden denar wart był 16 miedziaków (asów). Za jednego asa można było na posiłek kupić u ptasznika 2-3 wróble.

Syn cieśli


Określenie zawodu Józefa jako cieśli jest nieprecyzyjne, bowiem w owych czasach mógł to być równie dobrze rzemieślnik pracujący w drewnie i w metalu. Trzeba więc rozstrzygnąć, czy Józef, a potem Jezus, bo synowie przejmowali zawód po ojcu, byli bliżsi dzisiejszemu kowalowi czy stolarzowi. Tradycja mówi, że pracował w drewnie i wyrabiał na przykład sochy i naprawiał inne sprzęty. Można przyjąć hipotezę, że w Nazarecie, maleńkiej biednej miejscowości, nie było dla niego dość pracy i musiał uprawiać jeszcze ogród.
Tekst Ewangelii nawet w przypadku zawodu cieśli nie brzmi jednoznacznie i w określeniu materii, którą parał się Józef, trzeba oprzeć się na tradycji, która od połowy II wieku przyjmuje, że Józef pracował jednak w drewnie. Stąd właśnie w polskim tłumaczeniu pojawia się cieśla.

Zdolny potomek króla Dawida


Jezus urodził się w środowisku ubogim, choć bardzo szanowanym. Józef był przecież potomkiem królewskiego rodu Dawida. Takich legalnych potomków królewskich musiało być wielu, bo królowie zwykle miewali po kilka żon, nie było to wiec niczym aż tak wyjątkowym. Jezus jako legalny syn Józefa odziedziczył po nim wszystkie należne mu przywileje, ale oczywiście nie majątek, bo był to już ród bardzo zubożały.
Na pewno nie mógł korzystać z nauki i z bardzo drogich ksiąg . Czynił to jak wielu podobnych mu chłopców – w synagodze. W owym czasie przy synagogach nie było formalnych szkół, ale chłopcy uczestniczyli w nabożeństwach i uczyli się Pisma Świętego na pamięć. Znali Prawo, choć często nawet nie umieli czytać. Jednak co zdolniejszych wychwytywano, a przełożony synagogi był przychylny ich dalszemu kształceniu. Takim chłopcem najprawdopodobniej był Jezus, za czym przemawia Święty Łukasz, opisując wizytę dwunastoletniego Jezusa w świątyni, kiedy wszyscy byli zadziwieni bystrością jego umysłu, odpowiedzi i pytań.
Jezus mógł mieć ogólne podstawowe wykształcenie, bez ukończenia szkół rabinackich. Na co dzień porozumiewał się zapewne językiem aramejskim, bo hebrajski, podobnie jak dzisiaj łacina, był jedynie językiem sakralnym. Mógł też pobieżnie znać mówioną grekę.
Jego inteligencja, ostrożność w dyskusji i trafność wypowiedzi, którym dał wyraz w swojej publicznej działalności, musiały już być jego wrodzonymi przymiotami, które tutaj rozważamy jedynie w ziemskim wymiarze...

Fragment zwoju z Qumran

Zwoje znad Morza Martwego zostały odnalezione przypadkowo w 1947 roku w grotach należących do religijnej wspólnoty esseńczyków. W jedenastu grotach qumrańskich znaleziono w sumie kilka tysięcy fragmentów będących pozostałościami około 800 rękopisów sporządzonych w latach 220 p.n.e. a 68 po Chrystusie. Teksty w absolutnej większości mają charakter religijny i zostały napisane w języku hebrajskim, aramejskim i greckim. Badacze odnaleźli w nich większość ksiąg Starego Testamentu, apokryfy, reguły życia wspólnoty qumrańskiej i tak zwany Zwój Miedziany (najprawdopodobniej jest to spis kosztowności ze świątyni w Jerozolimie, ukrytych przed nacierającą armią Tytusa).
Zapisów na temat życia Jezusa jednak tu nie odnaleziono.


Dwóch Herodów

Herod, zwany sprawcą rzezi niemowląt, umarł w kilka lat po narodzinach Chrystusa w 4 roku p.n.e. Po jego śmierci cesarz Oktawian August podzielił państwo pomiędzy jego trzech synów. Jeden z nich, zwany Herodem Antypasem, panował przez ponad 40 lat w Judei i Perei. To on kazał ściąć Jana Chrzciciela.

poprzedni   |   następny wróć
  • U Pana Boga w ławce
  • Katolickie szkolnictwo stanowi prawdziwy fenomen w skali światowej. Pomimo dramatycznego spadku religijności zachodnich Europejczyków, edukacja oparta o wartości ewangeliczne znajduje cały czas ogromne grono odbiorców. Dzieje się tak, ponieważ katolickie szkoły oferują nie tylko wyższy poziom nauczania, ale także pasję i zaangażowanie nauczycieli, a nade wszystko mocny kościec moralny...więcej »
  • W trosce o dobrą spowiedź
  • Środą Popielcową rozpoczynamy czterdziestodniowy Wielki Post. Czas rozważania Męki i Śmierci Pana Jezusa uświadamia nam - bardziej niż kiedykolwiek - własną grzeszność, zwłaszcza że Kościół wzywa nas do pokuty i nawrócenia. Może warto w trwającym Roku Eucharystii uczynić przedmiotem wielkopostnej refleksji sakramentalną spowiedź, która przygotowuje nas do pełnego uczestnictwa...więcej »
  • Wygrać życie
  • 11 lutego Światowym Dniem Chorego To nie do wiary, ale zmiana stylu życia społeczeństw może zmniejszyć nawet o 80 procent liczbę śmiertelnych zawałów serca, szacowaną na kilkanaście milionów rocznie. Gdyby zamknąć wszystkie ośrodki kardiologiczne w Polsce i jednocześnie wszyscy Polacy rzuciliby palenie, mniej osób umierałoby na zawał. Zdrowie społeczeństwa zależy tylko w ok....więcej »
  • W drodze ku mądrości
  • Jakie są nasze wyższe uczelnie? Uczą myślenia i prowadzą ku mądrości? Czy też raczej produkują magistrów i doktorów? Kształcą specjalistów w dziedzinie chemii albo teologii, czy też uczą jedynie przepisów bhp? Prowadzą studentów do lepszego poznania samych siebie i otaczającego ich świata? Tego typu pytania rodzą się coraz częściej zarówno wśród studentów, jak i profesorów....więcej »
  • Maryja Stolica Mądrości
  • Panna natenczas psałterz czytała... - śpiewamy w jednej z najpiękniejszych pieśni adwentowych "Po upadku człowieka grzesznego". Pochodzi ona z XVI wieku. Jest śpiewanym echem wielu wcześniejszych wyobrażeń Zwiastowania Pańskiego. W ołtarzu Wita Stwosza w kościele Mariackim w Krakowie, w asyskiej Porcjunkuli, w rzeźbach Donatella znajdujących się we florenckiej Santa Croce czy też na...więcej »
  • Rewolucja lubi się powtarzać
  • Panuje powszechne przekonanie, że pomarańczowa rewolucja na Ukrainie stanowi spóźnione echo wydarzeń, do jakich doszło w 1989 roku podczas Jesieni Ludów w Europie Środkowo-Wschodniej. Rzeczywiście - patrząc na zbiorowe uniesienie Ukraińców i ich desperacką chęć zmian, mimowolnie przypominają się wydarzenia sprzed piętnastu lat. Dziś większość historyków nie ma wątpliwości,...więcej »
  • Jak to było z "Przewodnikiem"
  • Upływa sto dziesięć lat od chwili powstania "Przewodnika Katolickiego", którego pierwszy numer ukazał się pod datą 17 stycznia 1895 roku. To najstarszy, nadal wydawany tygodnik katolicki, na bazie którego dwa lata później utworzono Drukarnię i Księgarnię Św. Wojciecha. Inicjatorem powołania "Przewodnika" był arcybiskup Florian Stablewski, którego zamierzeniem było wydawanie popularnego...więcej »
  • Eucharystia - tajemnicą światła
  • Kult Eucharystii stanowi centrum naszego życia duchowego. Najświętszy Sakrament jest bowiem wtajemniczeniem w misterium paschalne Chrystusa, a także źródłem i szczytem chrześcijańskiego życia. Żywiąc głęboką cześć do Ciała i Krwi Zbawiciela, każdy katolik stara się więc często przyjmować Komunię świętą, ponieważ wie, że jest ona dla duszy tym, czym chleb dla ciała. Od...więcej »
  • Nauka i wiara
  • Naukowcy stwierdzili, że przytarczyce - jedne z naszych gruczołów dokrewnych - powstały podczas ewolucji ze skrzeli ryb. Pierolapithecus catalaunicus, małpa żyjąca 13 mln lat temu, jest ostatnim wspólnym przodkiem dużych małp człekokształtnych i ludzi. To tylko dwa głośne doniesienia prasowe z ostatniego miesiąca, które zdają się zaprzeczać biblijnym przekazom o stworzeniu człowieka....więcej »
  • Cicho! Mamo, nie przeszkadzaj!
  • - "Mamo, dlaczego on…" - "Nie wiem. Nie mam czasu!" Dziecko albo już nam… "emigruje", zasłuchane, zapatrzone w ekran telewizyjny, kinowy, staje się nieobecne - albo zaczyna pytać, prosi o pomoc. A jeśli nie, czy nie trzeba go sprowokować do zastanowienia? Jakaż cenna okazja, by mu tłumaczyć świat, zachowania ludzi - po prostu wychowywać, usamodzielniać, bo jeszcze pyta - niedługo...więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego