- Seks po Bożemu
-
„To nie po katolicku nie czerpać przyjemności z seksu i nie mieć na niego ochoty”. I kto to mówi? Włoscy kardynałowie i biskupi. Czy to jakiś przewrót obyczajowy? Wcale nie, to jedynie pokazuje, jak niewiele wiemy o poglądach Kościoła na temat seksu małżeńskiego. „Ciekawe, skąd się biorą dzieci w wielodzietnych rodzinach katolickich....więcej »
- Katolicka Kamasutra?
-
Z o. Ksawerym Knotzem, kapucynem, duszpasterzem małżeństw, autorem książki „Akt małżeński. Szansa spotkania z Bogiem i współmałżonkiem”, rozmawia Natalia Budzyńska Paweł VI w encyklice „Humanae vitae" określił, że seks małżeński jest w moralności katolickiej nierozdzielnie złączony z aktem prokreacji. Czy należy przez...więcej »
- Wszyscy jesteśmy Judaszami?
-
Najczęstsze zdrady, o jakich się mówi to zdrada małżeńska i zdrada stanu, czyli ojczyzny. Zbyt często jednak lekceważymy i „odpuszczamy” sami sobie nasze małe, codzienne zdrady, które bywają równie niebezpieczne, jak te wielkie i spektakularne. Praojcem i archetypem zdrady jest Judasz Iskariota. Pojawia się na kartach wszystkich czterech Ewangelii....więcej »
- Posługi liturgiczne dla każdego?
-
Chrześcijanin ma być człowiekiem gotowym do posługiwania innym, nawet gdyby świat drwił sobie z takiej postawy. Na czym więc polega posługiwanie? Na bezinteresownym oddaniu się wielkiej sprawie, szlachetnej idei. Czynimy to na wzór Pana Jezusa, “cierpiącego Sługi Jahwe”, który przyszedł na świat nie po to, aby Mu służono, lecz by samemu...więcej »
- Sydney czeka
-
Można zadać pytania, czy w świecie, w którym cuda nauki święcą triumfy, czy ktokolwiek powinien jeszcze wierzyć w Boga? W świecie, gdzie bycie prawym wydaje się być postawą nieatrakcyjną, czy ktokolwiek powinien słuchać nauki Kościoła? Te pytania będą „unosiły się” nad sześciodniowym festiwalem znanym jako Światowe Dni Młodzieży, który swym rozmachem...więcej »
- WYJDZIEMY Z GRUPY!
-
Z Wojciechem Łobodzińskim, popularnym „Łobo”, o eliminacjach, mistrzostwach Europy i trenerze Beenhakkerze rozmawia Michał Bondyra. Mijający sezon przyniósł Ci nie tylko mistrzostwo Polski z Wisłą Kraków, ale i awans z reprezentacją do finałów piłkarskich mistrzostw Europy. Który z tych sukcesów jest dla Ciebie cenniejszy? – Mój...więcej »
- Dzieci dzieciom i światu
-
Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci istnieje w 110 krajach świata i od 165 lat wspiera rówieśników z krajów misyjnych codzienną modlitwą, ofiarą oraz wyrzeczeniami. Nie spoczywa na laurach, tylko dalej rozwija się dynamicznie zarówno w Europie, jak i w Ameryce Południowej, a także w Afryce i Azji. Wszystkiemu winien biskup z Francji Okazuje się, że czasem pewne...więcej »
- Niewidoczna, niezapłacona i niedoceniona
-
Mam to szczęście, że po pierwsze, pochodzę z rodziny wielodzietnej, a po drugie, moja mama pracowała w domu. Była zawsze wtedy, kiedy jej potrzebowałam. Dzięki temu nie zaznałam smaku żłobka, przedszkola czy szkolnych świetlic ani traumy bycia dzieckiem z „kluczem na szyi”. Być może wówczas kobietom łatwiej było dokonywać wyboru między pracą domową a zawodową,...więcej »
- Wielkie podzielenie
-
Podobno w Chinach jest dziś więcej chrześcijan niż członków partii komunistycznej. I co wynika z tego stwierdzenia? Dokładnie nic: ci pierwsi nadal są obywatelami drugiej kategorii, a ci drudzy panami ich życia i śmierci. Przy okazji zbliżającej się wielkimi krokami olimpiady w Pekinie, wiele mówi się również o łamaniu praw człowieka przez chiński reżim komunistyczny....więcej »
- Mam też i inne owce, które muszę przyprowadzić...
-
1 maja w diecezji Nanchong, w prowincji Syczuan w południowych Chinach, to - jak co roku - dla wszystkich katolików wielkie święto. Dzień ten poświęcony jest Matce Bożej. Przygotowania do uroczystości trwają od kilku dni. Wierni gorliwie przystrajają trasę procesji i plac, na którym odbędzie się Msza św. W tym roku święto maryjne poprzedziło niezwykle nabożeństwo....więcej »
dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Dzielnica jedności |
autor: Michał Bondyra
Bogactwem Wrocławia od zawsze było i wciąż jest współistnienie różnych religii i kultur. Przez wieki warunkowała to historia. Podobnie jak kiedyś, tak i dziś obok siebie żyją, modlą się i wspólnie pracują katolicy, protestanci, prawosławni, żydzi, a najjaskrawszym tego przykładem jest Dzielnica Wzajemnego Szacunku.
Jedna z dzielnic Starego Miasta. Tu w odległości około 400 metrów od siebie, między ulicami Kazimierza Wielkiego, św. Antoniego, Pawła Włodkowica i św. Mikołaja, znajdują się kościoły: ewangelicko-augsburski i rzymskokatolicki, a także synagoga i cerkiew prawosławna. To niezwykłe położenie czterech świątyń umożliwiło zrodzenie się idei wzajemnej międzywyznaniowej i międzyreligijnej współpracy. Z tego też powodu miejsce to nazwane zostało Dzielnicą Wzajemnego Szacunku lub Dzielnicą Czterech Świątyń.
– Pamiętam pierwsze spotkanie w gminie żydowskiej, w którym obok gospodarza miejsca Jana Kichlera i mnie uczestniczyli: katolicki duchowny, ks. Jerzy Żytowiecki, ewangelicki wikary ks. Ryszard Pieron oraz ks. Aleksander Konachowicz z Cerkwi prawosławnej. To była grupa, która postanowiła coś zrobić – wspomina Janusz Witt, współinicjator powstania dzielnicy, na co dzień nauczyciel akademicki na wrocławskiej Akademii Ekonomicznej, ewangelik.
Od tamtego czasu dzielnica prowadzi szeroko zakrojoną działalność. Organizowane są wspólne nabożeństwa, pomoc charytatywna dla osób potrzebujących, spotkania, sympozja i akcje. A wszystko to – jak zapewnia ks. Marcin Orawski, pastor luterański kościoła ewangelicko-augsburskiego, znajdującego się w dzielnicy – jest pracą spontaniczną i nie dotyczy tylko duchownych, ale przede wszystkim świeckich.
Ekumeniczne „Dzieciaki”
Jedną z takich sztandarowych, ekumenicznych inicjatyw jest trwająca już od czterech lat akcja „Dzieciaki”. Uczestniczą w niej 12-13-letnie dzieci pochodzące z parafii luterańskiej, katolickiej i prawosławnej oraz z synagogi. Dwa razy w miesiącu spotykają się, spędzając czas nie tylko na wspólnej zabawie, ale i zdobywaniu wiedzy na temat swoich wyznań – poznawaniu, w czym są od siebie różne, a w czym podobne. Tak było choćby przy okazji świąt Bożego Narodzenia, kiedy to mali katolicy, ewangelicy i prawosławni opowiadali o swoich zwyczajach i tradycjach. – Dzieci mówiąc innym o swoim wyznaniu muszą sporo na ten temat wiedzieć – tłumaczy pastor luterański Marcin Orawski, mocno zaangażowany w inicjatywę. – Budują w ten sposób swoją tożsamość, a z obserwacji wynika, że im więcej wiedzą na temat Kościoła, do którego należą, tym bardziej są otwarte na innych.
Po raz pierwszy w tym roku ruszyła też inicjatywa bardzo podobna do „Dzieciaków”, ale związana z młodzieżą. Jak podkreśla pastor Orawski, była ona spontanicznym działaniem, które wyszło od samych młodych i pewnie dlatego dotąd nie ma jeszcze swojej oficjalnej nazwy.
– Młodzież umawia się, organizuje, proponuje tematy, a my jedynie udostępniamy jej miejsce do spotkań, uczestnicząc w nich tylko wtedy, gdy od nas tego wyraźnie oczekują – wyjaśnia pastor. Ale młodzi umawiają się nie tylko w salkach parafialnych. Często organizują też wspólne wyjścia np. do kawiarni, gdzie omawiają nurtujące ich problemy. Mimo że „autorem” inicjatywy są sami młodzi, to trudno nie zauważyć, że jest ona dobrym owocem wcześniejszych działań w ramach akcji „Dzieciaki”.
Ścieżka czterech świątyń
Ekumenizm tej niezwykłej dzielnicy i ludzi tam żyjących to nie tylko oficjalne akcje, ale przede wszystkim codzienne życie. – Nasza dzielnica połączona jest wirtualną ścieżką, przebiegającą przez wszystkie cztery świątynie, które w ramach ekumenicznych spotkań wciąż odwiedzają turyści, klasy, a nawet całe szkoły – zapewnia z kolei ks. Jerzy Szczur z cerkwi prawosławnej pw. Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy, sąsiadującej z luterańskim kościołem. Słowa prawosławnego księdza potwierdza także pastor Orawski, dodając, że „godzinne spotkania w ramach ścieżki tolerancji, odbywające się we wszystkich czterech świątyniach, gromadzą rocznie nawet do dwóch tysięcy dzieci i młodzieży, chcącej poznać inne wyznania i zrozumieć, na czym polega współpraca między nimi”.
Łączyć śpiewem
Wśród innych przedsięwzięć na rzecz jedności organizowanych w ramach Dzielnicy Wzajemnego Szacunku godna uwagi jest też rola chórów.
– Co roku z inicjatywy Stowarzyszenia Prawosławnego organizowane jest tzw. Spotkanie Noworoczne, w którym obok dwóch chórów prawosławnych „Oktoich” i „Sinaksis” występują też chóry: katolickie, protestanckie i synagogi – mówi ks. Szczur. Dzielnicę we Wrocławiu, ale i w całej Polsce rozsławia też chór „Capella Ecumenica”, który podczas konkursów muzyki pasyjnej oraz kolęd zdobył odpowiednio pierwsze i drugie miejsce w Polsce. – Jest to zespół czterogłosowy mieszany składający się w połowie z katolików, a w połowie z protestantów – zaznacza podając płytę zespołu Janusz Witt. Mówiąc te słowa, pan Janusz odbiera telefon ustalając szczegóły wspólnego kolędowania, które za kilka dni będą mieli ewangelicy zaprzyjaźnieni z Klubem Inteligencji Katolickiej. – Wczoraj z kolei mieliśmy ekumeniczny koncert kolęd, na którym śpiewał ewangelicki chór z Chorzowa i katolicki chór z bazyliki św. Elżbiety z Wrocławia – dodaje.
„Una Sancta” i Kabaret Moralnego Niepokoju
A jak na te ekumeniczne działanie zapatrują się władze Wrocławia? – Chodź dzielnica nie jest w takim stanie, jaki sobie wymarzyliśmy, to już miasto się nią szczyci – mówi Janusz Witt. Stąd pewnie konkretne wsparcie władz dla akcji „Dzieciaki”, działania mające zmierzać do rewitalizacji najbardziej zaniedbanych budynków, bo jak przyznaje ks. Marcin Orawski, dzielnica z zaznaczoną na mapie ścieżką tolerancji ma być dla odwiedzających Wrocław turystów miejscem ekumenicznych spotkań. Szczególnym przykładem zaniedbania jest kamienica przy ulicy Włodkowica. Na jej ścianie znajduje się tablica pamiątkowa kręgu braterskiego „Una Sancta” – tajnej organizacji zrzeszającej katolików i ewangelików, którzy w czasie okupacji spotykali się na dyskusjach ekumenicznych, stanowiących niejako zalążek całego wrocławskiego ekumenizmu. A co ciekawe, podwórko to jest tak obskurne, że jego brzydotę wykorzystuje Kabaret Moralnego Niepokoju, nagrywając tam swoje satyryczne „Rozmowy na koniec wieku”.
Jedność non stop
Kolejnym wyraźnym sygnałem aprobaty ze strony miasta dla działań międzywyznaniowych i międzyreligijnych jest stałe miejsce dla promocji dzielnicy w ramach „Dni otwartych Wrocławia”, zwanych też „Wrocław non stop”. W ramach tej imprezy, odbywającej się co roku w ostatnim tygodniu czerwca, przedstawiciele wyznań chrześcijańskich i judaizmu obok poważnych wykładów, koncertów i dyskusji o tożsamości religijnej oraz – jak podkreślają zgodnie księża prawosławni i ewangeliccy – tzw. otwartych drzwi do każdej z czterech świątyń proponują też projekcje filmów fabularnych, dzieł przedstawicieli różnych Kościołów, które zobaczyć będzie można w pobliskim kinie „Helios”. Niespodziankę szykują też prawosławni.
– Jest to wystawa zdjęć i ikon autorstwa Anny Radziukiewicz, która w barwny sposób obrazuje prawosławie nie tylko w Polsce, ale i na świecie, a pokazywana już była m.in. w Rosji i Serbii – uchyla rąbka tajemnicy ks. Jerzy.
Widząc wielość inicjatyw i niezwykle sprawne i życzliwe wręcz współdziałanie duchownych i świeckich różnych wyznań chrześcijańskich, nie sposób zapytać o receptę na ten codzienny ekumenizm. – Dzielnica Czterech Świątyń to ewenement na skalę już nie tylko europejską, ale i światową, model, który może nie jest idealny, ale który daje nam szansę lepszego poznania się i uczy wzajemnego szacunku – trafnie podsumowuje działania ks. Szczur. A czy ta wiedza i szacunek nie są podstawą na drodze do jedności?
Jedna z dzielnic Starego Miasta. Tu w odległości około 400 metrów od siebie, między ulicami Kazimierza Wielkiego, św. Antoniego, Pawła Włodkowica i św. Mikołaja, znajdują się kościoły: ewangelicko-augsburski i rzymskokatolicki, a także synagoga i cerkiew prawosławna. To niezwykłe położenie czterech świątyń umożliwiło zrodzenie się idei wzajemnej międzywyznaniowej i międzyreligijnej współpracy. Z tego też powodu miejsce to nazwane zostało Dzielnicą Wzajemnego Szacunku lub Dzielnicą Czterech Świątyń.
– Pamiętam pierwsze spotkanie w gminie żydowskiej, w którym obok gospodarza miejsca Jana Kichlera i mnie uczestniczyli: katolicki duchowny, ks. Jerzy Żytowiecki, ewangelicki wikary ks. Ryszard Pieron oraz ks. Aleksander Konachowicz z Cerkwi prawosławnej. To była grupa, która postanowiła coś zrobić – wspomina Janusz Witt, współinicjator powstania dzielnicy, na co dzień nauczyciel akademicki na wrocławskiej Akademii Ekonomicznej, ewangelik.
Od tamtego czasu dzielnica prowadzi szeroko zakrojoną działalność. Organizowane są wspólne nabożeństwa, pomoc charytatywna dla osób potrzebujących, spotkania, sympozja i akcje. A wszystko to – jak zapewnia ks. Marcin Orawski, pastor luterański kościoła ewangelicko-augsburskiego, znajdującego się w dzielnicy – jest pracą spontaniczną i nie dotyczy tylko duchownych, ale przede wszystkim świeckich.
Ekumeniczne „Dzieciaki”
Jedną z takich sztandarowych, ekumenicznych inicjatyw jest trwająca już od czterech lat akcja „Dzieciaki”. Uczestniczą w niej 12-13-letnie dzieci pochodzące z parafii luterańskiej, katolickiej i prawosławnej oraz z synagogi. Dwa razy w miesiącu spotykają się, spędzając czas nie tylko na wspólnej zabawie, ale i zdobywaniu wiedzy na temat swoich wyznań – poznawaniu, w czym są od siebie różne, a w czym podobne. Tak było choćby przy okazji świąt Bożego Narodzenia, kiedy to mali katolicy, ewangelicy i prawosławni opowiadali o swoich zwyczajach i tradycjach. – Dzieci mówiąc innym o swoim wyznaniu muszą sporo na ten temat wiedzieć – tłumaczy pastor luterański Marcin Orawski, mocno zaangażowany w inicjatywę. – Budują w ten sposób swoją tożsamość, a z obserwacji wynika, że im więcej wiedzą na temat Kościoła, do którego należą, tym bardziej są otwarte na innych.
Po raz pierwszy w tym roku ruszyła też inicjatywa bardzo podobna do „Dzieciaków”, ale związana z młodzieżą. Jak podkreśla pastor Orawski, była ona spontanicznym działaniem, które wyszło od samych młodych i pewnie dlatego dotąd nie ma jeszcze swojej oficjalnej nazwy.
– Młodzież umawia się, organizuje, proponuje tematy, a my jedynie udostępniamy jej miejsce do spotkań, uczestnicząc w nich tylko wtedy, gdy od nas tego wyraźnie oczekują – wyjaśnia pastor. Ale młodzi umawiają się nie tylko w salkach parafialnych. Często organizują też wspólne wyjścia np. do kawiarni, gdzie omawiają nurtujące ich problemy. Mimo że „autorem” inicjatywy są sami młodzi, to trudno nie zauważyć, że jest ona dobrym owocem wcześniejszych działań w ramach akcji „Dzieciaki”.
Ścieżka czterech świątyń
Ekumenizm tej niezwykłej dzielnicy i ludzi tam żyjących to nie tylko oficjalne akcje, ale przede wszystkim codzienne życie. – Nasza dzielnica połączona jest wirtualną ścieżką, przebiegającą przez wszystkie cztery świątynie, które w ramach ekumenicznych spotkań wciąż odwiedzają turyści, klasy, a nawet całe szkoły – zapewnia z kolei ks. Jerzy Szczur z cerkwi prawosławnej pw. Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy, sąsiadującej z luterańskim kościołem. Słowa prawosławnego księdza potwierdza także pastor Orawski, dodając, że „godzinne spotkania w ramach ścieżki tolerancji, odbywające się we wszystkich czterech świątyniach, gromadzą rocznie nawet do dwóch tysięcy dzieci i młodzieży, chcącej poznać inne wyznania i zrozumieć, na czym polega współpraca między nimi”.
Łączyć śpiewem
Wśród innych przedsięwzięć na rzecz jedności organizowanych w ramach Dzielnicy Wzajemnego Szacunku godna uwagi jest też rola chórów.
– Co roku z inicjatywy Stowarzyszenia Prawosławnego organizowane jest tzw. Spotkanie Noworoczne, w którym obok dwóch chórów prawosławnych „Oktoich” i „Sinaksis” występują też chóry: katolickie, protestanckie i synagogi – mówi ks. Szczur. Dzielnicę we Wrocławiu, ale i w całej Polsce rozsławia też chór „Capella Ecumenica”, który podczas konkursów muzyki pasyjnej oraz kolęd zdobył odpowiednio pierwsze i drugie miejsce w Polsce. – Jest to zespół czterogłosowy mieszany składający się w połowie z katolików, a w połowie z protestantów – zaznacza podając płytę zespołu Janusz Witt. Mówiąc te słowa, pan Janusz odbiera telefon ustalając szczegóły wspólnego kolędowania, które za kilka dni będą mieli ewangelicy zaprzyjaźnieni z Klubem Inteligencji Katolickiej. – Wczoraj z kolei mieliśmy ekumeniczny koncert kolęd, na którym śpiewał ewangelicki chór z Chorzowa i katolicki chór z bazyliki św. Elżbiety z Wrocławia – dodaje.
„Una Sancta” i Kabaret Moralnego Niepokoju
A jak na te ekumeniczne działanie zapatrują się władze Wrocławia? – Chodź dzielnica nie jest w takim stanie, jaki sobie wymarzyliśmy, to już miasto się nią szczyci – mówi Janusz Witt. Stąd pewnie konkretne wsparcie władz dla akcji „Dzieciaki”, działania mające zmierzać do rewitalizacji najbardziej zaniedbanych budynków, bo jak przyznaje ks. Marcin Orawski, dzielnica z zaznaczoną na mapie ścieżką tolerancji ma być dla odwiedzających Wrocław turystów miejscem ekumenicznych spotkań. Szczególnym przykładem zaniedbania jest kamienica przy ulicy Włodkowica. Na jej ścianie znajduje się tablica pamiątkowa kręgu braterskiego „Una Sancta” – tajnej organizacji zrzeszającej katolików i ewangelików, którzy w czasie okupacji spotykali się na dyskusjach ekumenicznych, stanowiących niejako zalążek całego wrocławskiego ekumenizmu. A co ciekawe, podwórko to jest tak obskurne, że jego brzydotę wykorzystuje Kabaret Moralnego Niepokoju, nagrywając tam swoje satyryczne „Rozmowy na koniec wieku”.
Jedność non stop
Kolejnym wyraźnym sygnałem aprobaty ze strony miasta dla działań międzywyznaniowych i międzyreligijnych jest stałe miejsce dla promocji dzielnicy w ramach „Dni otwartych Wrocławia”, zwanych też „Wrocław non stop”. W ramach tej imprezy, odbywającej się co roku w ostatnim tygodniu czerwca, przedstawiciele wyznań chrześcijańskich i judaizmu obok poważnych wykładów, koncertów i dyskusji o tożsamości religijnej oraz – jak podkreślają zgodnie księża prawosławni i ewangeliccy – tzw. otwartych drzwi do każdej z czterech świątyń proponują też projekcje filmów fabularnych, dzieł przedstawicieli różnych Kościołów, które zobaczyć będzie można w pobliskim kinie „Helios”. Niespodziankę szykują też prawosławni.
– Jest to wystawa zdjęć i ikon autorstwa Anny Radziukiewicz, która w barwny sposób obrazuje prawosławie nie tylko w Polsce, ale i na świecie, a pokazywana już była m.in. w Rosji i Serbii – uchyla rąbka tajemnicy ks. Jerzy.
Widząc wielość inicjatyw i niezwykle sprawne i życzliwe wręcz współdziałanie duchownych i świeckich różnych wyznań chrześcijańskich, nie sposób zapytać o receptę na ten codzienny ekumenizm. – Dzielnica Czterech Świątyń to ewenement na skalę już nie tylko europejską, ale i światową, model, który może nie jest idealny, ale który daje nam szansę lepszego poznania się i uczy wzajemnego szacunku – trafnie podsumowuje działania ks. Szczur. A czy ta wiedza i szacunek nie są podstawą na drodze do jedności?
Chrześcijański Manifest
Jedną z wrocławskich inicjatyw ekumenicznych jest Manifest – ruch młodzieżowy organizujący cykliczne spotkania dla różnych Kościołów, wspólnot chrześcijańskich, w tym także ruchów neokatechumenalnych Kościoła katolickiego, podczas których młodzi chrześcijanie uczestniczą w ekumenicznych koncertach, modlitwach, a także seminariach. Choć patronat nad Manifestem sprawuje Fundacja „Młodzież dla Chrystusa – Polska” – filia organizacji Youth for Christ International, to jego ideę zapoczątkowali baptyści. – To nie jest promowanie jednego Kościoła czy wyznania, ale raczej wartości chrześcijańskich, które przekładają się na codzienne życie z Bogiem – mówi pastor Kościoła Chrześcijan Baptystów ks. dr Wojciech Kowalewski. Dodaje też, że inicjatywa ta cztery razy do roku gromadzi we Wrocławiu po około 600 osób z różnych wspólnot, które dzielą się swoimi chrześcijańskimi świadectwami. – Istotne jest podkreślenie autorytetu Pisma Świętego i wartości, które są tam zawarte, a którymi mamy kierować się w codziennym życiu, w domu, szkole czy pracy – kończy.
Jedną z wrocławskich inicjatyw ekumenicznych jest Manifest – ruch młodzieżowy organizujący cykliczne spotkania dla różnych Kościołów, wspólnot chrześcijańskich, w tym także ruchów neokatechumenalnych Kościoła katolickiego, podczas których młodzi chrześcijanie uczestniczą w ekumenicznych koncertach, modlitwach, a także seminariach. Choć patronat nad Manifestem sprawuje Fundacja „Młodzież dla Chrystusa – Polska” – filia organizacji Youth for Christ International, to jego ideę zapoczątkowali baptyści. – To nie jest promowanie jednego Kościoła czy wyznania, ale raczej wartości chrześcijańskich, które przekładają się na codzienne życie z Bogiem – mówi pastor Kościoła Chrześcijan Baptystów ks. dr Wojciech Kowalewski. Dodaje też, że inicjatywa ta cztery razy do roku gromadzi we Wrocławiu po około 600 osób z różnych wspólnot, które dzielą się swoimi chrześcijańskimi świadectwami. – Istotne jest podkreślenie autorytetu Pisma Świętego i wartości, które są tam zawarte, a którymi mamy kierować się w codziennym życiu, w domu, szkole czy pracy – kończy.
| poprzedni | następny | wróć |
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią



drukuj













