dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 08/2006 » Świat »

Zambijskie sieroty

autor: Ks. Jacek Stępczak
Dzięki czytelnikom „Przewodnika Katolickiego” sieroty z Ośrodka Dziennego Pobytu „Dzieci Betlejem” w Kitwe (w środkowej Zambii) znalazły pomoc duchową i materialną. Już dzisiaj dziękują wszystkim za wsparcie.

Ileż radości sprawiła sierotom w Kitwe wiadomość o adopcyjnych rodzicach w dalekiej, zupełnie nieznanej Polsce! Może nie tyle sama wiadomość, co obfitsza i nie tak skrupulatnie jak dotąd wydzielana ilość ryżu na talerzu oraz słodka herbata w kubku. Dotąd jedynym napojem używanym do posiłku była zwykła woda, czasem nieco osłodzona. Teraz można otrzymać prawdziwą herbatę!

Sieroty, półsieroty, potrzebujący
„Są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie” – usłyszałem od odpowiedzialnych za Ośrodek Dziennego Pobytu „Dzieci Betlejem”, których powiadomiłem o efektach akcji „Przewodnika Katolickiego” z Poznania (ogłoszonej w nr 1/2006 z 1 stycznia br.). Pierwsze pieniądze natychmiast zostały przekazane na opłacenie szkoły dla sierot. I choć inauguracja nowego roku szkolnego w Zambii miała miejsce 9 stycznia, także po tym terminie udało się zapisać do szkoły wszystkie przyjęte do ośrodka dzieci.

Są wśród nich zarówno sieroty bez obojga rodziców, półsieroty (najczęściej bez ojca, który utrzymywał rodzinę) oraz kilkoro dzieci niezbędnie potrzebujących wsparcia, mimo że ich naturalni rodzice żyją. Te ostatnie, zwane przez wychowawców ośrodka po angielsku vulnerables, czyli (dzieci podatne, narażone, niezabezpieczone), pochodzą z rodzin, które po polsku nazywamy wprost marginesem społecznym. Problem w tym, że ów margines w Zambii zajmuje coraz więcej miejsca w zeszycie życia pisanego prozą biedy i cierpienia moralnego i fizycznego.

Kurczak w piątek
Reszta z pierwszych wpłat dokonanych na rzecz sierot w Kitwe została przeznaczona na zakup ryżu, mąki kukurydzianej oraz kurczaków. Te dwa ostatnie produkty są niezwykle istotne: z mąki kukurydzianej gotuje się nshimę – która stanowi podstawę żywienia w Zambii – coś w rodzaju kaszki manny ugotowanej „na sztywno” i spożywanej następnie bezpośrednio ręką; jedzenie kurczaka natomiast jest wyrazem wielkiego święta. Stąd postanowiono, że kurczak na obiad będzie odtąd... w piątki! Tak, w ten sposób ostatni dzień w tygodniu wśród „Dzieci Betlejem” będzie zawsze świętem. (W soboty i niedziele sieroty przebywają z rodzinami, którzy się nimi opiekują).

I choć to może zaskakiwać pobożnych katolików nad Wisłą i Wartą – zwłaszcza w perspektywie zbliżającego się Wielkiego Postu – wyjaśniam, że w Zambii nie istnieje przepis dotyczący wstrzemięźliwości w spożywaniu potraw mięsnych. Sam byłem zaskoczony, gdy trzy lata temu biskup Aaron Chisha, ordynariusz diecezji Mansa w północnej Zambii, nakładał mi na talerz w piątek Wielkiego Postu... żołądek kurczaka (i zaraz później niemałe skrzydełko) na znak szacunku dla gościa. Żyjąc w Zambii, już się temu nie dziwię, gdyż jedzenie mięsa (choćby drobiu) należy tu naprawdę do rzadkości i jest znakiem wielkiego święta.

Adopcyjni rodzice
Kto zdecydował się na misyjną adopcję? Rzesza czytelników reprezentująca wszystkie stany i grupy społeczne. Zarówno starsi, jak i dzieci ze szkół podstawowych; wdowy i rodziny wielodzietne; świeccy i duchowni – w sumie redakcja otrzymała 118 potwierdzeń o pierwszych wpłatach. Wszystkim w imieniu „Dzieci Betlejem” z Kitwe bardzo gorąco i serdecznie dziękuję.

Misyjna adopcja trwa. Polega ona na comiesięcznej wpłacie równowartości 10 dolarów amerykańskich (30-35 zł) na podane poniżej konto oraz o pamięci modlitewnej na konkretne dziecko. Zazwyczaj po miesiącu od pierwszej wpłaty nadawca otrzymuje zdjęcie adoptowanego dziecka wraz z krótką informacją o jego życiu.

Pieniądze z banku w Polsce odbierane są bezpośrednio w Zambii za pomocą karty płatniczej i przeznaczane na zakup wyżywienia, lekarstw, ubioru i przyborów szkolnych dla danego osieroconego dziecka.

Wpłaty na misyjną adopcję można kierować nadal na konto

Archidiecezja Poznańska,
ul. Ostrów Tumski 2, 61-109 Poznań
Numer konta: 84 1500 1621 1216 2004 3847 0000
Z dopiskiem: „Misyjna adopcja”

Informację o pierwszej wpłacie (tylko o pierwszej) prosimy przesłać na adres:

Redakcja „PK” – Misyjna adopcja
ul. Chartowo 5, 61-245 Poznań

Po upływie ok. miesiąca od momentu wpłaty, wpłacający otrzyma zdjęcie i informację o dziecku. Zapraszamy na stronę w Internecie:
www.kids.sos.pl
poprzedni   |   następny wróć
  • Z frontu walki o "kulturę osobistą"
  • Uważajmy na to, co mówimy na Białorusi. Bo w ciągu jednej doby możemy tam zostać aresztowani, osądzeni i skazani – w najlepszym przypadku na karę grzywny – za przeklinanie w miejscu publicznym. A to, że akurat nie wypowiedzieliśmy żadnego niecenzuralnego słowa, nie ma w tym przypadku najmniejszego znaczenia. Taka właśnie sytuacja spotkała Andżelikę Borys, szefową nieuznawanego...więcej »
  • Najdłuższa wojna nowoczesnej Azji
  • Pół wieku musiało minąć, nim dwa zwaśnione państwa jednego narodu podpisały wreszcie pokój kończący długoletnią bratobójczą wojnę. Jednak pomimo zawarcia historycznego porozumienia obie Koree, Północną – komunistyczną i Południową – kapitalistyczną, dzielą nadal lata świetlne w poziomie rozwoju gospodarczego, zakresie otwarcia na świat, nie mówiąc już o istniejącej...więcej »
  • Mnisi na barykadach
  • Chociaż od kilkudziesięciu lat Birmą rządzi krwawa wojskowa junta, to jeszcze do niedawna tym dalekowschodnim krajem nie interesował się nawet pies z kulawą nogą. Ta obojętność zmieniła się nieco, kiedy w ostatnich dniach świat zobaczył pokojowo protestujących buddyjskich mnichów, brutalnie bitych na ulicach Rangunu. Tyle tylko, że za świętym oburzeniem Zachodu nie idą żadne konkretne...więcej »
  • Człowiek z Petersburga
  • W ciągu jednej chwili rosyjski prezydent Władimir Putin wyciągnął z politycznego zaplecza zupełnie nieznanego człowieka, czyniąc z Wiktora Zubkowa osobistość numer dwa w państwie. Dziwne, prawda? Ale tylko do czasu, gdy przypomnimy sobie początki kariery politycznej samego Władimira Władimirowicza Putina. Nowy rosyjski premier był do tej pory szefem Federalnej Agencji ds. Monitoringu...więcej »
  • Gul staje okoniem
  • Za każdym razem, kiedy turecki parlament wybiera prezydenta państwa, przypomina to opowiadanie się chorego między dżumą a tyfusem. W Turcji możliwe są jedynie dwa warianty: albo u władzy staje zdeklarowany islamista, albo też przechodzi ona w ręce kogoś, za kim stoi potężna kasta tureckich „świeckich” wojskowych. Niedawny wybór Abdullaha Gula na stanowisko prezydenta oznacza...więcej »
  • Głód
  • W środku Europy znajduje się kraj, którego mieszkańcy nie mają dziś co jeść. Mołdawia staje w obliczu tak wielkiego kryzysu gospodarczego, że jego skutki mogą – zdaniem specjalistów – okazać się poważniejsze niż stalinowski Wielki Głód z 1946 roku. Według szacunków, z głodu zmarło wówczas 150 tysięcy Mołdawian. Katastrofalna susza, jaka nawiedziła tego lata Mołdawię...więcej »
  • Strzał z kapiszona
  • Coraz częściej ulubionym narzędziem uprawiania polityki zagranicznej przez naszych wschodnich sąsiadów staje się szantaż. Tym razem Rosja grozi umieszczeniem pocisków rakietowych krótkiego zasięgu w bezpośrednim sąsiedztwie granicy z Polską... „Asymetryczna i skuteczna” – taka ma być według rosyjskiego wicepremiera Siergieja Iwanowa (na zdj. piewszy z prawej) odpowiedź...więcej »
  • Rosjanin
  • Umarł Borys Jelcyn. Obejrzeliśmy w telewizji obowiązkowe obrazki pokazujące podpitego prezydenta Rosji, dyrygującego niemiecką orkiestrą wojskową, i wysłuchaliśmy opinii dość banalnych – o człowieku, który doprowadził do rozwiązania ZSRR i do wyboru Władimira Putina. Rzecz jasna, jeszcze trochę o rządach oligarchicznych, a potem informacje o śmierci Jelcyna szybko spadły...więcej »
  • Jak Wiktor z Wiktorem
  • Naszą sąsiadkę Ukrainę dopadła choroba typowa dla dziecięcego wieku demokracji: skłócenie i rozczarowanie większości tamtejszego społeczeństwa. A to dolegliwość, z której się tak szybko nie leczy. Zwłaszcza zaś wtedy, gdy zwaśnione strony nie wykazują woli jakiegokolwiek kompromisu. Symptomy narastającego kryzysu widoczne były na Ukrainie już w dniach pamiętnej „pomarańczowej...więcej »
  • Świat bez Husajna
  • W przedostatni dzień 2006 roku, krótko przed godziną 6 rano (4 rano czasu warszawskiego) w bazie wojsk irackich w szyickiej dzielnicy Bagdadu, Kazimija, powieszony został Saddam Husajn. W tym samym miejscu przez lata torturowano i stracono wiele ofiar jego zbrodniczego reżimu. W krótkiej relacji telewizyjnej nie pokazano samej egzekucji, ale poprzedzające ją chwile, w czasie których strażnicy...więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego