dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 48/2006 » Świat »

Z gałązką oliwną

autor: Łukasz Kaźmierczak
Nie brak opinii, że rozpoczynającą się wkrótce pielgrzymkę Ojca Świętego Benedykta XVI do Turcji można porównać do wkładania głowy w paszczę lwa. To będzie najtrudniejsza z dotychczasowych pielgrzymek niemieckiego Papieża i być może w ogóle jedna z najważniejszych w historii całego papiestwa.

„Papieżu Ratzingerze; mówi ci to ktoś, kto się dobrze na tym zna. Twoje życie jest obecnie w niebezpieczeństwie. Absolutnie nie przyjeżdżaj do Turcji!” – ostrzegał kilka miesięcy temu Mehmet Ali Agca, człowiek, który już raz, w 1981 roku, podniósł rękę na Ojca Świętego Jana Pawła II. Takich ostrzeżeń kierowanych pod adresem obecnego Namiestnika Piotrowego było w ostatnim czasie dużo więcej. Benedykt XVI nie uląkł się gróźb i zapowiadana od dawna podróż do Turcji dojdzie jednak do skutku. Ta wizyta będzie zaś miała ogromne znaczenie dla perspektyw pokojowego dialogu dwóch zwaśnionych cywilizacji.

Tu byli chrześcijanie
Ziemia Święta, Rzym, Azja Mniejsza – te trzy regiony nierozerwalnie związane są z początkami chrześcijaństwa. Do Turcji Słowo Boże przyniósł sam św. Paweł. Tutaj przez wiele lat mieszkała Matka Boża, tutaj także działał św. Jan Apostoł i wielcy Ojcowie Kościoła: Grzegorz z Nazjanzu, Grzegorz z Nyssy i Bazyli Wielki. Dziś to już jedynie chwalebna przeszłość. Bo choć jeszcze na początku XX wieku chrześcijanie stanowili ponad trzydzieści procent tureckiej ludności, to na skutek prześladowań mniejszości syryjskiej i kurdyjskiej, a nade wszystko za sprawą ludobójstwa dokonanego na Ormianach w czasie I wojny światowej, ich liczba stopniała do niecałego procenta populacji. Wśród 70 mln mieszkańców dzisiejszej Turcji żyje zaledwie ok. 100 tys. chrześcijan. Resztę stanowią muzułmańscy sunnici.

Papież przyjeżdża zatem do kraju na wskroś islamskiego, w którym prześladowania chrześcijan należą nadal do codzienności tamtejszych stosunków społecznych.

Dla przykładu, w lutym tego roku w kościele Najświętszej Maryi Panny w Trabzonie strzałem w serce został zabity 55-letni włoski ksiądz Andrea Santori. To była kara, wymierzona kapłanowi przez kilkunastoletniego zabójcę w odwecie za karykatury Mahometa, jakie ukazały się w jednej z duńskich gazet. Wkrótce potem inny, uzbrojony w nóż radykał zaatakował rzymskokatolickiego księdza w mieście Samsun w północnej Turcji. Napastnik zarzucał księdzu, że ten uprawia prozelityzm. 74-letni francuski kapłan Pierre Brunissen miał jednak więcej szczęścia – raniony w biodro i nogę, stracił wiele krwi, ale przeżył zamach.

Ważne gesty
Trzeba jednak przyznać, że tureckie władze, którym bardzo zależy na wejściu ich kraju do Unii Europejskiej, czynią ostatnio wiele, by zmienić ten fatalny stan rzeczy. Kilka dni temu turecki parlament, pod wpływem unijnych nacisków, przyjął ustawę zezwalającą mniejszościom religijnym na posiadanie nieruchomości. Dotychczas mniejszości te nie miały prawa być właścicielem używanych przez siebie budynków. Jednak przyjęta przez parlament reforma nie przewiduje na przykład zwrotu tego, co wspólnotom religijnym zostało odebrane. Według organizacji pozarządowych monitorujących przestrzeganie praw człowieka, Turcja znajduje się nadal w niechlubnej czołówce państw, w których dochodzi pod tym względem do największych nadużyć.

Tym bardziej więc należy doceniać wszelkie gesty dobrej woli czynione przez stronę turecką. Cieszy już sama zgoda muzułmańskich przywódców religijnych na przyjazd Benedykta XVI. W końcu to i tak o wiele więcej niż udało się do tej pory osiągnąć Watykanowi chociażby w stosunkach z „bratnim” rosyjskim prawosławiem.

Ale turecka władza swoje, a lud swoje. Prawie połowa Turków jest przeciwna przystąpieniu ich kraju do Unii Europejskiej i w ogóle wszelkim kontaktom ze światem zachodnim. W świadomości przeciętnego Turka inne religie rozpatrywane są nadal z perspektywy dżihadu.

Turystyczny Stambuł czy kurorty Riwiery Tureckiej to jedynie chlubne wyjątki. Wystarczy bowiem ruszyć w turecki interior, by przekonać się, że nadal dominują w nim krajobrazy i ludzie jakby żywcem wyjęci z czasów imperium otomańskiego.

Kuloodporny Papież
Papieską pielgrzymkę komplikuje dodatkowo fakt, że Benedykt XVI nie cieszy się w Turcji najlepszą opinią. Przyczyniły się do tego jego wypowiedzi sprzed kilku lat, kiedy jeszcze jako kardynał krytykował pomysł wejścia Turcji do Unii Europejskiej. Z tego m.in. powodu zyskał opinię „antytureckiego papieża”.

„Zły”, wizerunek Benedykta XVI wśród Turków pogłębił się dodatkowo po tegorocznym papieskim wykładzie wygłoszonym w Ratyzbonie. Benedykt XVI zacytował w nim słowa bizantyjskiego cesarza Manuela II Paleologa, w których ten krytykował obecną w islamie przemoc, jako niezgodną z wolą Boga. Te słowa wywołały wściekłość całego muzułmańskiego świata. Wydawało się wówczas, że do pielgrzymki nie dojdzie. Kilka dni później, podczas spotkania z ambasadorami państw muzułmańskich, Benedykt XVI zapewnił jednak o swoim szacunku dla muzułmanów i o determinacji, by kontynuować dialog ze światem islamu. To oświadczenie uspokoiło nastroje wśród przywódców muzułmańskich, nie wystarczyło jednak tureckim fanatykom religijnym. Niedawno jeden z takich radykałów oddał kilka strzałów w powietrze przed włoskim konsulatem w Stambule na znak protestu przeciwko papieskiej wizycie. Po zatrzymaniu przez policję ów młody mężczyzna groził, że „gdyby mógł, własnymi rękoma zabiłby Papieża”. M.in. z tego właśnie powodu papieskiej pielgrzymce towarzyszyć będą nadzwyczajne środki ostrożności. Nieoficjalnie mówi się nawet, że podczas wizyty Ojciec Święty będzie nosił specjalnie zaprojektowaną kamizelkę kuloodporną. Ale pomimo grożącego niebezpieczeństwa do tej wizyty musi dojść.

Benedykt XVI przybywa bowiem do Turcji nie tylko, by upomnieć się o prawa chrześcijan, ale przede wszystkim po to, by pogłębić dialog z islamem. Tegoroczna papieska pielgrzymka będzie jednak zupełnie inna od wizyty Jana Pawła II w Turcji w 1979 roku. Świat islamu jest dzisiaj w ofensywie, co więcej, stał się stroną wielkiego cywilizacyjnego konfliktu. Z jednej strony mamy więc wolność i postęp uosabiane przez „krzyżowców”, gdzie jednak wolność prowadzi często do całkowitej laicyzacji życia, z drugiej zaś fundamentalistyczne podejście religijne, nietolerancyjne, agresywne i niecofające się przed używaniem przemocy. Papież chce w tym konflikcie stać się bezstronnym orędownikiem pokoju.

Program pobytu Benedykta XVI w Turcji

• wtorek 28 listopada 2006 r.
9.00 – wylot do Ankary

• ok. godz. 13 – wizyta w mauzoleum prezydenta Turcji Kemala Ataturka (1881-1938), potem krótka ceremonia powitania

• spotkanie z prezydentem Turcji Ahmetem Necdetem Sezerem

• spotkanie z tureckim przywódcą religijnym, wielkim muftim Alim Bardakoglu

• środa 29 listopada
Msza św. w Efezie, homilia Ojca Świętego

• prywatne spotkanie w Stambule z patriarchą Konstantynopola, formalnym przywódcą prawosławia, Bartłomiejem I

• czwartek 30 listopada
liturgia w kościele patriarchalnym świętego Jerzego w Stambule, ogłoszenie wspólnej deklaracji Benedykta XVI i Bartłomieja I

• wizyta w muzeum Hagia Sophia

• wizyta w ormiańskiej katedrze i spotkanie z patriarchą Mesrobem II, a także z metropolitą syryjsko-prawosławnym, wielkim rabinem Turcji i członkami tureckiego Episkopatu

• piątek 1 grudnia
Spotkanie ze społecznością katolicką Stambułu, Msza św. i homilia w katedrze św. Ducha

• ok. godz. 13 – odlot do Rzymu
poprzedni   |   następny wróć
  • Z frontu walki o "kulturę osobistą"
  • Uważajmy na to, co mówimy na Białorusi. Bo w ciągu jednej doby możemy tam zostać aresztowani, osądzeni i skazani – w najlepszym przypadku na karę grzywny – za przeklinanie w miejscu publicznym. A to, że akurat nie wypowiedzieliśmy żadnego niecenzuralnego słowa, nie ma w tym przypadku najmniejszego znaczenia. Taka właśnie sytuacja spotkała Andżelikę Borys, szefową nieuznawanego...więcej »
  • Najdłuższa wojna nowoczesnej Azji
  • Pół wieku musiało minąć, nim dwa zwaśnione państwa jednego narodu podpisały wreszcie pokój kończący długoletnią bratobójczą wojnę. Jednak pomimo zawarcia historycznego porozumienia obie Koree, Północną – komunistyczną i Południową – kapitalistyczną, dzielą nadal lata świetlne w poziomie rozwoju gospodarczego, zakresie otwarcia na świat, nie mówiąc już o istniejącej...więcej »
  • Mnisi na barykadach
  • Chociaż od kilkudziesięciu lat Birmą rządzi krwawa wojskowa junta, to jeszcze do niedawna tym dalekowschodnim krajem nie interesował się nawet pies z kulawą nogą. Ta obojętność zmieniła się nieco, kiedy w ostatnich dniach świat zobaczył pokojowo protestujących buddyjskich mnichów, brutalnie bitych na ulicach Rangunu. Tyle tylko, że za świętym oburzeniem Zachodu nie idą żadne konkretne...więcej »
  • Człowiek z Petersburga
  • W ciągu jednej chwili rosyjski prezydent Władimir Putin wyciągnął z politycznego zaplecza zupełnie nieznanego człowieka, czyniąc z Wiktora Zubkowa osobistość numer dwa w państwie. Dziwne, prawda? Ale tylko do czasu, gdy przypomnimy sobie początki kariery politycznej samego Władimira Władimirowicza Putina. Nowy rosyjski premier był do tej pory szefem Federalnej Agencji ds. Monitoringu...więcej »
  • Gul staje okoniem
  • Za każdym razem, kiedy turecki parlament wybiera prezydenta państwa, przypomina to opowiadanie się chorego między dżumą a tyfusem. W Turcji możliwe są jedynie dwa warianty: albo u władzy staje zdeklarowany islamista, albo też przechodzi ona w ręce kogoś, za kim stoi potężna kasta tureckich „świeckich” wojskowych. Niedawny wybór Abdullaha Gula na stanowisko prezydenta oznacza...więcej »
  • Głód
  • W środku Europy znajduje się kraj, którego mieszkańcy nie mają dziś co jeść. Mołdawia staje w obliczu tak wielkiego kryzysu gospodarczego, że jego skutki mogą – zdaniem specjalistów – okazać się poważniejsze niż stalinowski Wielki Głód z 1946 roku. Według szacunków, z głodu zmarło wówczas 150 tysięcy Mołdawian. Katastrofalna susza, jaka nawiedziła tego lata Mołdawię...więcej »
  • Strzał z kapiszona
  • Coraz częściej ulubionym narzędziem uprawiania polityki zagranicznej przez naszych wschodnich sąsiadów staje się szantaż. Tym razem Rosja grozi umieszczeniem pocisków rakietowych krótkiego zasięgu w bezpośrednim sąsiedztwie granicy z Polską... „Asymetryczna i skuteczna” – taka ma być według rosyjskiego wicepremiera Siergieja Iwanowa (na zdj. piewszy z prawej) odpowiedź...więcej »
  • Rosjanin
  • Umarł Borys Jelcyn. Obejrzeliśmy w telewizji obowiązkowe obrazki pokazujące podpitego prezydenta Rosji, dyrygującego niemiecką orkiestrą wojskową, i wysłuchaliśmy opinii dość banalnych – o człowieku, który doprowadził do rozwiązania ZSRR i do wyboru Władimira Putina. Rzecz jasna, jeszcze trochę o rządach oligarchicznych, a potem informacje o śmierci Jelcyna szybko spadły...więcej »
  • Jak Wiktor z Wiktorem
  • Naszą sąsiadkę Ukrainę dopadła choroba typowa dla dziecięcego wieku demokracji: skłócenie i rozczarowanie większości tamtejszego społeczeństwa. A to dolegliwość, z której się tak szybko nie leczy. Zwłaszcza zaś wtedy, gdy zwaśnione strony nie wykazują woli jakiegokolwiek kompromisu. Symptomy narastającego kryzysu widoczne były na Ukrainie już w dniach pamiętnej „pomarańczowej...więcej »
  • Świat bez Husajna
  • W przedostatni dzień 2006 roku, krótko przed godziną 6 rano (4 rano czasu warszawskiego) w bazie wojsk irackich w szyickiej dzielnicy Bagdadu, Kazimija, powieszony został Saddam Husajn. W tym samym miejscu przez lata torturowano i stracono wiele ofiar jego zbrodniczego reżimu. W krótkiej relacji telewizyjnej nie pokazano samej egzekucji, ale poprzedzające ją chwile, w czasie których strażnicy...więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego