dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 30/2008 » Społeczeństwo 1 »

Z Bogiem na starcie

autor: Magdalena Janiak

Czternastokrotne mistrzostwo Polski, kilkakrotne występy w finałach Pucharu Świata, do tego rekordy na 2000 m - to wszystko stanowi ogromny sukces. Przed Tobą jednak kolejne wyzwanie, na dodatek na najtrudniejszej wioślarskiej osadzie…

- Do tej pory były etapy przygotowań, w tej chwili jednak nie mogę się doczekać rozpoczęcia olimpiady. Najchętniej już teraz  wystartowałabym i zobaczyła jak to jest. Na pewno jest to dla mnie realizacja celu, który sobie wyznaczyłam cztery lata temu, kiedy po raz pierwszy nie zakwalifikowałam się do igrzysk.

Startuję w jedynce podwójnej - to niełatwa osada. Trenuje się tak samo jak inni, ale jest się samemu. Trzeba przełamywać bariery, radzić sobie z problemami i pytać siebie, czego chcę.  

Większość miesięcy w roku spędzasz na zgrupowaniach, oddając się treningom, podczas gdy Twoi rówieśnicy prowadzą studenckie, beztroskie życie. Czy nie czujesz, że jakiś etap w życiu Cię omija?

- Nie! To nie jest tak, że my tylko trenujemy i nic więcej. Przez te osiem miesięcy, będąc poza domem, stajemy się jakby „wioślarską rodziną”. Chodzimy razem na imprezy, bawimy się i jemy wspólnie posiłki. Gdy jestem w Poznaniu, studiuję jak inni, chodzę na zajęcia i zdaję egzaminy. Jedynie pewne rzeczy jestem zobowiązana uzgadniać z trenerem.   

To wszystko jest na pewno wyczerpujące; gdy jednak jesteś w Poznaniu, zawsze znajdujesz czas i siły, by przyjść na niedzielną Mszę św.

- Miałam taki okres, kiedy bardzo to zaniedbywałam - do tego muszę  się przyznać. Potem jednak nadszedł etap, że bardzo mi Mszy brakowało. W 2007 roku, przed mistrzostwami świata w Monachium, kiedy to był ogromny stres, zadecydowałam, że z początku będę chodzić do kościoła tylko wtedy, gdy będę czuła taką potrzebę… Okazało się, że co tydzień byłam na niedzielnej Mszy św.

Przebywając w Poznaniu, starałam się przychodzić na wieczorną Eucharystię o 19.00 Potem koleżanka zaproponowała, bym poszła z nią na godzinę 20.30 do katedry, do Duszpasterstwa Młodych 20/30. Z początku nie mogłam się tam odnaleźć. Po czasie jednak urzekła mnie atmosfera, jaka tam panuje. Zresztą i do katedry mam sentyment, tu jest moja parafia i przeżyłam tam wiele niezapomnianych chwil, takich jak Pierwsza Komunia Święta czy coroczne Pasterki. To jest takie miejsce, gdzie się ładuję, nabieram siły. 

Czy to znaczy, że modlitwa pomaga w sukcesach?

- Zdecydowanie tak! Wydaje mi się, że stwierdzenia w rodzaju: „Jak trwoga, to do Boga” są jak najbardziej trafne w sytuacji, kiedy staje się na starcie w czasie zawodów i mówi: „Boże, pomóż mi”. Dla mnie nie jest to wymienianie imienia Pana Boga nadaremno. W takich sytuacjach człowiek szuka wsparcia we wszystkich źródłach, a Bóg jest tym pierwszym. Tak zostałam wychowana i to mi pomaga. Zresztą moim znajomym również.   

…czasem jednak zdarzają się porażki. Czy wtedy też myślisz, że to „ręka Boża”?

- Najważniejsze, żeby z porażki wyciągnąć wnioski. Pamiętam moje największe niepowodzenia, gdy cztery lata temu jedne zawody mi nie poszły, a potem zaprzepaściłam kwalifikacje do olimpiady, następnie młodzieżowe mistrzostwa, gdzie wyprzedzałam rywalki o pięć sekund, i nagle po chwili, nie pamiętam jak to się stało, na mecie byłam czwarta. Usłyszałam wtedy wiele słów krytyki na temat moich umiejętności. To był dla mnie rok wielkich porażek, ale od tamtego czasu już się to nie powtórzyło. Tamte, ewidentnie moje przewinienia spowodowały, że teraz słucham trenera i wyciągam wnioski z każdych niepowodzeń. Niedawno właśnie dziękowałam za to Panu Bogu. Mój trener pod koniec pamiętnego roku powiedział mi: „Tak naprawdę Ty wygrałaś w tym roku”. I rzeczywiście - miał rację.  

Sportowcy to ludzie z zasadami. Jaką maksymą Ty kierujesz się w życiu?

- Jest to chyba dość znane stwierdzenie „Co cię nie zabije, to cię wzmocni”. I powtarzam to sobie zawsze, gdy jest mi trudno. Jeśli chodzi o sam sport, to mój trener powtarza mi, że najważniejsze, bym minęła linię mety i najpierw powiedziała sobie, że dałam z siebie wszystko, potem popatrzyła na tablicę, powtórzyła, iż nie mam sobie nic do zarzucenia, a na końcu sprawdziła, na którym miejscu udało mi się uplasować. I to jest najważniejsze. Najpierw robię to, co kocham.    

poprzedni   |   następny wróć
  • TESTAMENT ŻYCIA - co na to Kościół?
  • Z godną podziwu regularnością rządząca koalicja występuje z kolejnymi propozycjami prawnych rozwiązań dotyczących niezwykle złożonych - medycznie i moralnie - zagadnień.       Przypomnę, że w ubiegłym roku pojawiła się inicjatywa prawnej regulacji i refundacji zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego, zwanego w skrócie in vitro. Wywołało to polityczną...więcej »
  • „Żeby Polska...”
  • Jan Pietrzak: ojciec pięciorga dzieci, kandydat na prezydenta RP w 1995 r., autor kilku tysięcy tekstów satyrycznych i piosenek. Najbardziej znana z nich - „Żeby Polska była Polską” - stała się nieformalnym hymnem „Solidarności”. Jest jednym z najciekawszych i najdłużej występujących artystów kabaretowych w Polsce. Uprawia rzadki w naszym...więcej »
  • Obrona przed zagrożeniem
  • Z każdym tygodniem, a nawet z każdym dniem rozwiewają się nadzieje rządu na bezbolesne przeczekanie światowego kryzysu gospodarczego. Kolejne prognozy ekonomiczne coraz bardziej obniżają przyszłoroczne tempo wzrostu w naszym kraju. Tymczasem analizując działania rządu, nie widać żadnego pomysłu, żadnej sensownej koncepcji przeciwdziałania narastającemu spowolnieniu naszej gospodarki....więcej »
  • Homofakty
  • Pierwsze słowa, jakie Bóg wypowiedział do mężczyzny i kobiety, zabrzmiały: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię” (Rdz 1, 28). Dla współczesnych ludzi słowa te znaczą: dorastajcie do miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. Pewne jest to, że od wypełnienia tego pierwszego polecenia Stwórcy zależy los ludzkości.    Gdy...więcej »
  • Zaufaj 116-111
  • Media coraz częściej informują o tragicznych wydarzeniach, których głównymi „bohaterami” są dzieci i młodzież. Agresja, uzależnienia od alkoholu, tytoniu, narkotyków, prostytuowanie się to najwyższa cena, jaką płacą młodzi ludzie za brak czasu, miłości, zainteresowania i poczucia bezpieczeństwa ze strony nas, ludzi dorosłych.    Psycholodzy...więcej »
  • Streetworker – poszukiwacz diamentów
  • Gromadzą się na placach zabaw, w bramach lub w miejscach, które niejeden dorosły omija po zmroku. Zawsze w godzinach popołudniowych lub wieczornych w kilku bądź kilkunastoosobowych grupkach – dzieci i młodzież.   Często budzą strach, gdyż zgodnie z powszechną opinią, nigdy nie wiadomo, co zrobią i jak się zachowają. Tak więc przemykamy obok nich niepostrzeżenie....więcej »
  • Putin odkręcił film
  • Z Krystyną Kurczab-Redlich, nazywaną „polską Anną Politkowską”, rozmawia Łukasz Kaźmierczak  Powiedziała Pani kiedyś, że trudno określić Rosjan mianem społeczeństwa, bo tak naprawdę jest to jedynie demograficzna jednostka statystyczna... - Miałam na myśli społeczeństwo obywatelskie, wyznające jakieś spójne wartości, w imię których potrafiłoby...więcej »
  • Interes jak zawsze
  • Nie pomógł sprzeciw Litwy ani apele Gruzji, by Europa nie zapominała o swoich wartościach. Na szczycie UE – Rosja w Nicei 14 listopada zapadła decyzja o odblokowaniu zawieszonych po sierpniowej wojnie na Kaukazie rozmów między Unią a Rosją. Negocjacje na temat nowej umowy o partnerstwie i bliskiej współpracy rozpoczną się już 2 grudnia. Prezydent...więcej »
  • Być chrześcijaninem także za kółkiem
  • Zgromadzenie Ogólne ONZ – w nawiązaniu do istniejącej przed laty angielskiej organizacji RoadPeace i jej Europejskiego Dnia Pamięci – wystąpiło z inicjatywą ustanowienia trzeciej niedzieli listopada corocznym Dniem Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. 16 listopada br. obchodziliśmy go w Polsce po raz trzeci. To bardziej wyraz pamięci dla tych,...więcej »
  • Proroctwo Witkacego
  • Na początku XX wieku Stanisław Ignacy Witkiewicz, artysta, którego trudno posądzać o jakikolwiek oportunizm, prorokował upadek sztuki. Mówił, że niebawem w galeriach artyści prezentować będą własne ekskrementy, a sztuka znajdzie się w służbie ideologii.     Marcel Duchamp poprzez swoje „ready-mades” wyśmiał artystę, dzieło i odbiorcę. ...więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego