dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 33/2008 » Społeczeństwo 1 »

Pozory polityki prorodzinnej

autor: Marek Piłka

Rząd przyjął, po długim okresie zapowiadania, projekt ustawy rodzinnej. Projekt ten, według relacji prasowych, jest powtórzeniem projektu rządu Jarosława Kaczyńskiego, przygotowanego przez minister Joannę Kluzik-Rostkowską.  


Według tego zamysłu mają być wydłużane urlopy macierzyńskie, co dwa lata o kolejne dwa tygodnie, tak aby w 2014 roku osiągnęły długość sześciu miesięcy. Projekt przewiduje,  iż  część urlopu przysługiwać będzie ojcu, zgodnie z feministycznym postulatem, mówiącym iż jest on równie potrzebny w wychowaniu i karmieniu niemowlęcia jak matka. W dokumencie powraca się także do przyznanych matkom będących na urlopach wychowawczych w okresie AWS-u wyższych składek emerytalnych. 


Z rządowych zapowiedzi wynika...


iż dokument ten ma być sztandarowym w rządowej polityce prorodzinnej. Szkopuł w tym, że zarówno dla rządu Tuska, jak i wcześniej dla rządu Kaczyńskiego polityka prorodzinna nie jest żadnym priorytetem, a proponowane rozwiązania nie są odpowiedzią na dramatyczny kryzys demograficzny. Na przykład wydłużenie urlopów o dwa tygodnie kosztuje budżet państwa ok. 160 mln złotych, czyli ułamek wydatków budżetowych. Tak więc proponowane rozwiązania są jedynie pozorowaniem polityki prorodzinnej. Nawet w świetle przygotowanego wcześniej rządowego raportu na temat sytuacji demograficznej są to rozwiązania dość żałosne.



Założeniem tego projektu...


tak za rządu Kaczyńskiego, jak i obecnie jest bowiem koncepcja bezkosztowego prowadzenia polityki prorodzinnej. Taki był bowiem także charakter ogłoszonego, przez rząd Kaczyńskiego, w roku ubiegłym rządowego programu polityki prorodzinnej. Jak widać, rząd Tuska wiernie kontynuuje program Kaczyńskiego. Ale mit polityki bezkosztowej jest szkodliwym złudzeniem, którego cenę społeczeństwo będzie musiało ponieść już w stosunkowo niedalekiej przyszłości. 


Mamy bowiem w Polsce...


bardzo głęboki kryzys demograficzny o możliwie katastrofalnych skutkach dla całego polskiego społeczeństwa, a zwłaszcza dla emerytów i polskiej gospodarki. W roku ubiegłym tzw. współczynnik reprodukcji prostej, czyli współczynnik zastępowalności pokoleń wyniósł tylko 1,2, gdy do prostej zastępowalności pokoleń ten współczynnik musi wynosić przynajmniej 2,1. Po raz ostatni pokolenie dzieci odtwarzało pokolenie rodziców w roku 1988. Od tego momentu nastąpił głęboki spadek urodzeń. Do roku 1993 poziom urodzeń kształtował się na poziomie powyżej 500 tys. Od tego roku urodzenia spadły poniżej tego poziomu, a po roku 1998 spadły poniżej 400 tys. W roku ubiegłym urodziło się 388 tys. dzieci. Oznacza to, iż pokolenie dzieci było o 42 proc. mniej liczne od pokolenia rodziców.


Obecnie już dziesiąty rok mamy do czynienia z bezwzględnym spadkiem ludności Polski, a pokolenie  powojennego wyżu demograficznego nie weszło jeszcze nawet w wiek emerytalny. Do roku 2020 liczba Polaków zmniejszy się o milion osób. W 2030 roku będzie nas 35,7 mln, a do 2050 roku ubędzie ponad 20 proc. społeczeństwa.  


Gdy w roku 2006...


ludność powyżej 65. roku życia stanowiła 16 proc., to w 2030 roku będzie stanowić 30 proc. całej polskiej populacji. Oznaczać to będzie gwałtowny wzrost wydatków na utrzymanie systemu emerytalnego.  Jak podała „Gazeta Prawna”, w latach 2009-2013 w systemie emerytalnym zabraknie 157 miliardów złotych. A to jeszcze przed wejściem w wiek emerytalny pokolenia wyżu. Wraz z wchodzeniem tego wyżu w wiek emerytalny, także w wiek produkcyjny zacznie wkraczać niż demograficzny lat 90. Oznacza to z jednej strony gwałtowny wzrost wydatków systemu emerytalnego, z drugiej zaś spadek liczby osób wypracowujących te emerytury. W konsekwencji sytuacja ta zagraża głęboką niestabilnością systemu emerytalnego i koniecznością pokrycia niedoborów z budżetu państwa. A to z kolei oznacza mniej pieniędzy nie tylko na inwestycje, edukację, policję, uposażenia sfery budżetowej, ale także radykalny wzrost obciążeń całej gospodarki.


Konsekwencją takiej sytuacji będzie kryzys nie tylko systemu emerytalnego i finansów publicznych, ale także kryzys gospodarczy. Odpowiedzią na ten kryzys będzie emigracja młodego pokolenia, niechętnego ponoszeniu wzrastających kosztów systemu emerytalnego. A to już grozi zupełnym jego załamaniem. Po prostu nie będzie komu pracować na nasze emerytury.


Kryzys demograficzny jest największym zagrożeniem przyszłości naszego narodu i wymaga natychmiastowych i zdecydowanych działań, by nie przemienił się w katastrofę demograficzną. Jedynym ratunkiem jest wzrost urodzeń.  


Według badań...


główną barierą przed posiadaniem potomstwa jest zwykła bieda. Młode rodziny i rodziny wielodzietne są najuboższymi grupami społecznymi w Polsce. Ekonomiczne wsparcie tych rodzin, ze względu na posiadanie dzieci, może bardzo wyraźnie wpłynąć na zmiany postaw rodzicielskich i wzrost urodzeń.


Dziś jesteśmy w ostatnim momencie uratowania narodu przed katastrofą demograficzną. W wieku reprodukcyjnym jest jeszcze pokolenie miniwyżu demograficznego z przełomu lat 70. i 80. Za kilka lat to pokolenie przekroczy już wiek najwyższej dzietności i wzrost urodzeń będzie jeszcze bardziej kosztowny, niż to może mieć miejsce dzisiaj. Dlatego już obecnie jest tak ważne, aby zlikwidować materialne bariery przed posiadaniem dzieci.


Wymaga to przede wszystkim ekonomicznych form wsparcia rodzin ze względu na posiadanie dzieci. Wprowadzona w ubiegłym roku, z inicjatywy Prawicy Rzeczpospolitej, duża ulga podatkowa jest ważnym, choć niewystarczającym rozwiązaniem. Powinna być ona wyraźnie zwiększona na trzecie i następne dzieci. Także trzeba analogiczną formę wsparcia, tym razem o charakterze świadczeniowym, rozszerzyć na dzieci pochodzące z rodzin rolniczych i rzemieślniczych. Dziwi fakt, że PSL nie potrafi skorzystać z precedensu ulgi podatkowej dla płatników podatku dochodowego i nie wystąpił z projektem analogicznego wsparcia dla rodzin rolniczych.  


Stopniowy wzrost...


składki emerytalnej kobiet na urlopach wychowawczych, według projektu rządowego, jest powrotem do rozwiązań z czasów AWS. Przyjęta koncepcja wydłużenia urlopów macierzyńskich jest czystą kpiną. Właśnie wydłużenie płatnych urlopów macierzyńskich może być zasadniczym stymulatorem wzrostu urodzeń. Jednak potrzebne są znacznie dłuższe urlopy. W młodej rodzinie będącej na dorobku, gdy u progu kariery zawodowej pensje są stosunkowo niskie, brak pensji żony, zmuszonej do przejścia na bezpłatny urlop wychowawczy, tworzy niezwykle trudną sytuację materialną. Zgłoszony w ubiegłej kadencji Sejmu projekt ustawy Prawicę Rzeczpospolitej przewidywał wydłużenie urlopu macierzyńskiego na pierwsze dziecko do 6 miesięcy, 9 na drugie dziecko i 12 miesięcy na trzecie i każde następne.  Dopiero taki system coraz dłuższych urlopów działać będzie motywująco i przyczyni się do wyraźnego wzrostu  kolejnych urodzeń.


Perspektywa wydłużenia urlopu do 6 miesięcy dopiero w roku 2014, jak przewiduje projekt rządowy, nie mówiąc już o różnych jego uwarunkowaniach, jest zupełnym nieporozumieniem. Jest jedynie próbą pozorowania polityki prorodzinnej i tym samym przegapienia okresu prokreacyjnego pokolenia miniwyżu przełomu lat 70. i 80.  


Także system emerytalny...


powinien uwzględniać liczbę dzieci. Dotychczasowy bowiem jest zdecydowanie krzywdzący dla rodzin wielodzietnych. Nie jest sprawiedliwe, aby te rodziny, które poniosły ogromny wysiłek materialny i wychowawczy, nie korzystały, gdy przejdą na emeryturę, z pracy swych własnych dzieci proporcjonalnie do włożonego wysiłku.  


Dziś nie uciekniemy...


od ekonomicznych skutków kryzysu demograficznego, ale możemy jeszcze uniknąć katastrofy demograficznej. Potrzebne są jednak zdecydowane i szybkie działania zarówno ze strony rządu, jak i parlamentu mające na celu radykalną poprawę materialną rodzin ze względu na posiadanie dzieci. Niestety, rząd Tuska, jak wcześniej rząd Kaczyńskiego, pozoruje jedynie prowadzenie polityki prorodzinnej. Brak realnej odpowiedzi na największe zagrożenie przyszłości naszego narodu dyskwalifikuje oba rządy, jak też dominujące partie polityczne do sprawowania przywództwa narodowego. Ten brak skutecznej polityki prorodzinnej dobitnie pokazuje, iż nie są one zdolne do przewodzenia narodowi w sytuacji rzeczywistego zagrożenia jego przyszłości. Tu potrzebne są działania nie tylko szybkie, ale także adekwatne do skali zagrożenia. I dlatego jedynie społeczna presja może wymusić na rządzie, parlamencie i partiach politycznych zdecydowane działania. W przeciwnym razie będziemy skazani na systematyczną degradację naszego narodu.
poprzedni   |   następny wróć
  • TESTAMENT ŻYCIA - co na to Kościół?
  • Z godną podziwu regularnością rządząca koalicja występuje z kolejnymi propozycjami prawnych rozwiązań dotyczących niezwykle złożonych - medycznie i moralnie - zagadnień.       Przypomnę, że w ubiegłym roku pojawiła się inicjatywa prawnej regulacji i refundacji zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego, zwanego w skrócie in vitro. Wywołało to polityczną...więcej »
  • „Żeby Polska...”
  • Jan Pietrzak: ojciec pięciorga dzieci, kandydat na prezydenta RP w 1995 r., autor kilku tysięcy tekstów satyrycznych i piosenek. Najbardziej znana z nich - „Żeby Polska była Polską” - stała się nieformalnym hymnem „Solidarności”. Jest jednym z najciekawszych i najdłużej występujących artystów kabaretowych w Polsce. Uprawia rzadki w naszym...więcej »
  • Obrona przed zagrożeniem
  • Z każdym tygodniem, a nawet z każdym dniem rozwiewają się nadzieje rządu na bezbolesne przeczekanie światowego kryzysu gospodarczego. Kolejne prognozy ekonomiczne coraz bardziej obniżają przyszłoroczne tempo wzrostu w naszym kraju. Tymczasem analizując działania rządu, nie widać żadnego pomysłu, żadnej sensownej koncepcji przeciwdziałania narastającemu spowolnieniu naszej gospodarki....więcej »
  • Homofakty
  • Pierwsze słowa, jakie Bóg wypowiedział do mężczyzny i kobiety, zabrzmiały: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię” (Rdz 1, 28). Dla współczesnych ludzi słowa te znaczą: dorastajcie do miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. Pewne jest to, że od wypełnienia tego pierwszego polecenia Stwórcy zależy los ludzkości.    Gdy...więcej »
  • Zaufaj 116-111
  • Media coraz częściej informują o tragicznych wydarzeniach, których głównymi „bohaterami” są dzieci i młodzież. Agresja, uzależnienia od alkoholu, tytoniu, narkotyków, prostytuowanie się to najwyższa cena, jaką płacą młodzi ludzie za brak czasu, miłości, zainteresowania i poczucia bezpieczeństwa ze strony nas, ludzi dorosłych.    Psycholodzy...więcej »
  • Streetworker – poszukiwacz diamentów
  • Gromadzą się na placach zabaw, w bramach lub w miejscach, które niejeden dorosły omija po zmroku. Zawsze w godzinach popołudniowych lub wieczornych w kilku bądź kilkunastoosobowych grupkach – dzieci i młodzież.   Często budzą strach, gdyż zgodnie z powszechną opinią, nigdy nie wiadomo, co zrobią i jak się zachowają. Tak więc przemykamy obok nich niepostrzeżenie....więcej »
  • Putin odkręcił film
  • Z Krystyną Kurczab-Redlich, nazywaną „polską Anną Politkowską”, rozmawia Łukasz Kaźmierczak  Powiedziała Pani kiedyś, że trudno określić Rosjan mianem społeczeństwa, bo tak naprawdę jest to jedynie demograficzna jednostka statystyczna... - Miałam na myśli społeczeństwo obywatelskie, wyznające jakieś spójne wartości, w imię których potrafiłoby...więcej »
  • Interes jak zawsze
  • Nie pomógł sprzeciw Litwy ani apele Gruzji, by Europa nie zapominała o swoich wartościach. Na szczycie UE – Rosja w Nicei 14 listopada zapadła decyzja o odblokowaniu zawieszonych po sierpniowej wojnie na Kaukazie rozmów między Unią a Rosją. Negocjacje na temat nowej umowy o partnerstwie i bliskiej współpracy rozpoczną się już 2 grudnia. Prezydent...więcej »
  • Być chrześcijaninem także za kółkiem
  • Zgromadzenie Ogólne ONZ – w nawiązaniu do istniejącej przed laty angielskiej organizacji RoadPeace i jej Europejskiego Dnia Pamięci – wystąpiło z inicjatywą ustanowienia trzeciej niedzieli listopada corocznym Dniem Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. 16 listopada br. obchodziliśmy go w Polsce po raz trzeci. To bardziej wyraz pamięci dla tych,...więcej »
  • Proroctwo Witkacego
  • Na początku XX wieku Stanisław Ignacy Witkiewicz, artysta, którego trudno posądzać o jakikolwiek oportunizm, prorokował upadek sztuki. Mówił, że niebawem w galeriach artyści prezentować będą własne ekskrementy, a sztuka znajdzie się w służbie ideologii.     Marcel Duchamp poprzez swoje „ready-mades” wyśmiał artystę, dzieło i odbiorcę. ...więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego