dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 21/2008 » Społeczeństwo 1 »

Ktokolwiek widział

autor: Renata Krzyszkowska

Rok po tym jak w czasie wakacji z rodzicami zaginęła pięcioletnia Angielka Maddie McCann, jej los jest nadal nieznany. Nawet nie wiadomo, czy najbardziej poszukiwane dziecko świata jeszcze żyje. Jej przypadek, choć wyjątkowo nagłośniony, wcale nie jest wyjątkowy. Na świecie co roku znika bez śladu setki tysięcy dzieci. 25 maja obchodzimy Dzień Dziecka Zaginionego.


Co roku w Polsce ginie 150 – 200 dzieci do siódmego roku życia, około tysiąca w wieku 7-13 lat i nawet kilka tysięcy starszych dzieci, do osiemnastego roku życia. W 99 proc. przypadków udaje się ustalić przyczynę zaginięcia, a większość dzieci wraca do domu cała i zdrowa, niestety niektóre nie odnajduję się nigdy. – Nie można wykluczyć, że część z tych nieodnalezionych mogła zostać uprowadzona przez pedofilów, albo sprzedana do domów publicznych gdzieś w świecie. Taki los mógł spotkać również małą Maddie. Uprowadzić dziecko z Polski nie jest tak łatwo jak z państw jeszcze mniej od nas zamożnych, dlatego jesteśmy przede wszystkim krajem tranzytu dzieci ze wschodu na zachód, ale czasami także „stacją” docelową. Np. w ubiegłym roku policja wykryła, że w jednym z domów publicznych, na warszawskim Ursynowie pracowała trzynastoletnia dziewczynka z Białorusi – mówi Agnieszka Kosowicz z Fundacji Polskie Forum Migracyjne. Jak się szacuje po 1989 r. do seks przemysłu sprzedanych zostało 75 000 dzieci z Europy Wschodniej. Z analizy przeprowadzonej przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej wynika, że od stycznia 2005 r. do maja 2006 r. zidentyfikowano w Polsce 318 dzieci cudzoziemskich bez żadnej opieki. Są to głównie nastolatki, ale także dzieci kilkuletnie. Pochodzą z Ukrainy, Wietnamu, Rumunii, Bułgarii, Czeczenii. Wiele z nich być może zostało uprowadzonych i ktoś je szuka, ale trudno to ustalić.

Niebezpieczna ufność

Jeśli dziecko porywa pedofil, to najczęściej przetrzymuje je gdzieś przez dość krótki czas, wykorzystuje seksualnie i pozostawia.. Tak było w przypadku siedmioletniej dziewczynki spod Piły, która bawiła się na podwórku, gdy na rowerze podjechał młody mężczyzna i obiecał jej, że pokaże coś interesującego. Zaciekawione dziecko wywiózł do lasu i brutalnie zgwałcił. Mimo licznych obrażeń dziewczynka przeżyła. Zdarzają się jednak przypadki najtragiczniejsze, jak sprawa ośmioletniego Mateusza Domaradzkiego z Rybnika, który dwa lata temu, 6 lutego, wyszedł z domu na sanki i już nie wrócił. Szukała go policja, strażacy, psy tropiące, nawet jasnowidz i prywatny detektyw, wszystko na próżno. Jeszcze w tym samym miesiącu zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy przyznali się, że zaczepili chłopca, pobili, zgwałcili i pozostawili na mrozie. Nie potrafili jednak podać miejsca zdarzenia i do dziś nie znaleziono ciała dziecka.


 


Piwniczna cela

Dramat uprowadzonych dzieci może czasami rozgrywać się obok nas. Nikt z sąsiadów nie przypuszczał, że spokojny, jak się do niedawna wydawało, obywatel Austrii Josef Fritzl może przez 25 lat więzić i gwałcić własną córkę, oficjalnie uznaną za zaginioną. Belga Marca Dutroux, jedenaście lat temu aresztowano za porwanie sześciu dziewczynek i zamordowanie czterech z nich. Wszystkie były więzione w piwnicach jego domów, przykute łańcuchami do ścian, bite, głodzone, gwałcone i zmuszane do udziału w filmach pornograficznych. Jeszcze więcej ofiar ma na swym koncie Francuz Michael Fourniret, oskarżony niedawno o gwałt i zabicie przynajmniej siedmiu nastolatek. Pomagała mu w tym żona, która wabiła dziewczynki do miejsca zbrodni. Zaginione dzieci to problem całego świata. W targanej konfliktami Afryce wiele dzieci porywanych jest i siłą wcielanych do wojska. W samej Ugandzie podczas wojny domowej los ten spotkał ok. 20 tys. dzieci, głównie chłopców, w wieku 10-14 lat, ale także młodszych. Dzieci porywa się z ich wiosek, szkoli, odurza narkotykami, zmusza do zabijania, także wykorzystuje seksualnie. W krajach trzeciego świata zdarza się handel organami do przeszczepów. Dzieci są porywane i zabijane, bo ich serca, nerki, czy wątroby to „towar” deficytowy. Proceder ten bywa odnotowywany przede wszystkim w Azji i Ameryce Południowej, choć także w Europie niczego nie można wykluczyć.


 


To mógł być wypadek

Wiele zaginionych dzieci może być ofiarą wypadków, np. drogowych. Kierowca, który śmiertelnie potrącił dziecko, nie chcąc ponieść kary ukrywa zwłoki, tak skutecznie, że sprawa nigdy nie wychodzi na jaw. W zaginięciach wcale nie muszą uczestniczyć osoby trzecie, dziecko może np. samo zgubić się i umrzeć w lesie, albo przypadkowo wpaść do rzeki, czy niezabezpieczonej studzienki ściekowej. Włochami wstrząsnęło niedawno odnalezienie zwłok dwóch dawno zaginionych braci, w wieku gimnazjalnym. Spoczywały w głębokiej, nieczynnej studzience, nieopodal miejsca w którym czasami się bawili. Policja nie wyklucza, że zostali tam wrzuceni przez ojca, z którym mieli konflikt, jednak możliwe, że był to wypadek. Być może najpierw wpadł tylko jeden z braci, a drugi próbował go ratować. Chłopcy przeżyli upadek. Oględziny ciał wykazały, że starszy, który umarł pierwszy, był poważnie ranny w nogę. Młodszy zrobił mu nawet opatrunek z nogawki swoich spodni. Na pewno wołali o pomoc, ale nikt ich nie słyszał.


Winni są zawsze dorośli

Młodsze dzieci giną głównie z powodu nieuwagi rodziców, lub słabej opieki. Czasami wszystko może się odbyć w ciągu pół minuty np. gdy zapatrzymy się na coś w czasie zakupów dziecko może samo wyjść ze sklepu, lub zostać przez kogoś wyprowadzone. Trzylatek bawiący się w przydomowym ogródku może zaciekawiony czymś, lub przywołany przez kogoś, nagle wychodzi na ulicę. Często starsze dzieci opiekują się młodszymi, a w zabawie łatwo o nieuwagę. – Jeśli rodzice zaginionego dziecka szybko zawiadomią policję, straż pożarną, rodzinę, sąsiadów i wszyscy włączą się do poszukiwań, szanse na szybkie odnalezienie dziecka są bardzo duże – mówi Michał Czyżewski, zastępca prezesa Fundacji Itaka– Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych.


W przypadku dzieci starszych główną przyczyną zaginięć jest ucieczka z domu. Rodzina zgłasza zwykle tylko tę pierwszą, góra drugą. Niestety, jeśli dziecko ucieka częściej, dla jego bliskich często staje się to normą i nawet nie starają się go szukać. – Powody ucieczki mogą być różne: chęć zwrócenia na siebie uwagi, ukaranie rodziców za niespełnienie jakiejś prośby, uniknięcie kary za przewinienie, lub np. złe świadectwo, albo też zwykła chęć przeżycie przygody. Niestety zdarza się, że uciekają dzieci, którym w domu jest po prostu źle, są bite, molestowane seksualnie, niekochane, czują się samotne – mówi Michał Czyżewski.


Nadzieja nie umiera nigdy

 – Na śmierć, nawet dziecka, jesteśmy jakoś kulturowo przygotowani, bo mamy świadomość, że każdy prędzej czy później umrze. Pociechę przynosi myśl, że dziecko już nie cierpi. Żałoba po dzieciach zaginionych jest zwykle bardziej bolesna, trwa o wiele dłużej, a bardzo często nigdy się nie kończy. Rodzice nieodnalezionych dzieci nie chcą ich opłakiwać, tylko wierzyć, że kiedyś do nich wrócą. Wielu nie przestaje ich nigdy szukać – mówi Michał Czyżewski. Niestety im więcej czasu upłynęło od zaginięcia dziecka, tym mniejsze szanse na szczęśliwy finał poszukiwań. Jednak dopóki nie ma wiadomości o dziecku, każdy scenariusz zdarzeń jest możliwy. Zdarza się, że dzieci znajdują się nawet po latach. Tak było w przypadku Nataschy Kampusach, dziewczynki z Austrii, która porwana w wieku 10 lat była siedem lat więziona w odludnej willi pod Wiedniem przez niezrównoważonego psychicznie mężczyznę. Ostatecznie udało się jej uciec, znaleźć pomoc i wrócić do rodziców.
poprzedni   |   następny wróć
  • TESTAMENT ŻYCIA - co na to Kościół?
  • Z godną podziwu regularnością rządząca koalicja występuje z kolejnymi propozycjami prawnych rozwiązań dotyczących niezwykle złożonych - medycznie i moralnie - zagadnień.       Przypomnę, że w ubiegłym roku pojawiła się inicjatywa prawnej regulacji i refundacji zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego, zwanego w skrócie in vitro. Wywołało to polityczną...więcej »
  • „Żeby Polska...”
  • Jan Pietrzak: ojciec pięciorga dzieci, kandydat na prezydenta RP w 1995 r., autor kilku tysięcy tekstów satyrycznych i piosenek. Najbardziej znana z nich - „Żeby Polska była Polską” - stała się nieformalnym hymnem „Solidarności”. Jest jednym z najciekawszych i najdłużej występujących artystów kabaretowych w Polsce. Uprawia rzadki w naszym...więcej »
  • Obrona przed zagrożeniem
  • Z każdym tygodniem, a nawet z każdym dniem rozwiewają się nadzieje rządu na bezbolesne przeczekanie światowego kryzysu gospodarczego. Kolejne prognozy ekonomiczne coraz bardziej obniżają przyszłoroczne tempo wzrostu w naszym kraju. Tymczasem analizując działania rządu, nie widać żadnego pomysłu, żadnej sensownej koncepcji przeciwdziałania narastającemu spowolnieniu naszej gospodarki....więcej »
  • Homofakty
  • Pierwsze słowa, jakie Bóg wypowiedział do mężczyzny i kobiety, zabrzmiały: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię” (Rdz 1, 28). Dla współczesnych ludzi słowa te znaczą: dorastajcie do miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. Pewne jest to, że od wypełnienia tego pierwszego polecenia Stwórcy zależy los ludzkości.    Gdy...więcej »
  • Zaufaj 116-111
  • Media coraz częściej informują o tragicznych wydarzeniach, których głównymi „bohaterami” są dzieci i młodzież. Agresja, uzależnienia od alkoholu, tytoniu, narkotyków, prostytuowanie się to najwyższa cena, jaką płacą młodzi ludzie za brak czasu, miłości, zainteresowania i poczucia bezpieczeństwa ze strony nas, ludzi dorosłych.    Psycholodzy...więcej »
  • Streetworker – poszukiwacz diamentów
  • Gromadzą się na placach zabaw, w bramach lub w miejscach, które niejeden dorosły omija po zmroku. Zawsze w godzinach popołudniowych lub wieczornych w kilku bądź kilkunastoosobowych grupkach – dzieci i młodzież.   Często budzą strach, gdyż zgodnie z powszechną opinią, nigdy nie wiadomo, co zrobią i jak się zachowają. Tak więc przemykamy obok nich niepostrzeżenie....więcej »
  • Putin odkręcił film
  • Z Krystyną Kurczab-Redlich, nazywaną „polską Anną Politkowską”, rozmawia Łukasz Kaźmierczak  Powiedziała Pani kiedyś, że trudno określić Rosjan mianem społeczeństwa, bo tak naprawdę jest to jedynie demograficzna jednostka statystyczna... - Miałam na myśli społeczeństwo obywatelskie, wyznające jakieś spójne wartości, w imię których potrafiłoby...więcej »
  • Interes jak zawsze
  • Nie pomógł sprzeciw Litwy ani apele Gruzji, by Europa nie zapominała o swoich wartościach. Na szczycie UE – Rosja w Nicei 14 listopada zapadła decyzja o odblokowaniu zawieszonych po sierpniowej wojnie na Kaukazie rozmów między Unią a Rosją. Negocjacje na temat nowej umowy o partnerstwie i bliskiej współpracy rozpoczną się już 2 grudnia. Prezydent...więcej »
  • Być chrześcijaninem także za kółkiem
  • Zgromadzenie Ogólne ONZ – w nawiązaniu do istniejącej przed laty angielskiej organizacji RoadPeace i jej Europejskiego Dnia Pamięci – wystąpiło z inicjatywą ustanowienia trzeciej niedzieli listopada corocznym Dniem Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. 16 listopada br. obchodziliśmy go w Polsce po raz trzeci. To bardziej wyraz pamięci dla tych,...więcej »
  • Proroctwo Witkacego
  • Na początku XX wieku Stanisław Ignacy Witkiewicz, artysta, którego trudno posądzać o jakikolwiek oportunizm, prorokował upadek sztuki. Mówił, że niebawem w galeriach artyści prezentować będą własne ekskrementy, a sztuka znajdzie się w służbie ideologii.     Marcel Duchamp poprzez swoje „ready-mades” wyśmiał artystę, dzieło i odbiorcę. ...więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego