dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 44/2008 » Społeczeństwo 1 »

Konto zamiast potomstwa?

autor: Paweł Milcarek

Od kilku tygodni jesteśmy pod wrażeniem kryzysu finansowego na rynkach światowych. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że kryzys zjadł zyski otwartych funduszy emerytalnych – co oznacza, że przynajmniej dziś emerytury wypłacane w ramach OFE byłyby… żadne. Pocieszamy się, że za jakiś czas – jak to z giełdą – powinno być lepiej.


Na razie najbardziej tracą ci, których losy związane są z funduszami otwartymi – podczas gdy, o paradoksie, ZUS okazał się gwarantem stabilności – przynajmniej na razie.


Nie chcę jednak pisać dalej wyłącznie o tym, co jest teraz w czołówkach gazet. Spróbujmy natomiast zwrócić uwagę na to, o czym pisze się rzadko lub nigdy. System emerytalny – o którego płynność specjaliści martwią się od lat coraz bardziej – sam jest skutkiem pewnego kryzysu. Tak, mało kto zwraca dziś uwagę, że to, jakie znaczenie mają dziś emerytury w życiu naszych społeczeństw, wynika z pewnej smutnej prawdy: system ten wyrasta z postępującego rozbijania więzi społecznych.


Nie teoretyzujmy jednak od samego początku. Oto reklama, która zupełnie niedawno gościła regularnie na ekranach naszych telewizorów. Energiczny starszy pan poprawia krawat przed lustrem, wyraźnie szykuje się do wyjścia. W tle pojawia się jego syn. „Ma tutaj tata coś na wydatki – mówi, wręczając banknot. - Tylko niech tata będzie przed dziesiątą". Spojrzenie ojca gaśnie, boleśnie poczuł ściśnięte cugle. To reklama funduszu emerytalnego, który sygnalizuje, że z jego pomocą życie starszego człowieka nie musi być aż tak okropne, jak los ojca uzależnionego od syna.


Rywalizacja starego i młodego gospodarza to temat stary jak świat. Na tym motywie, „kto będzie trzymał cugle”, urosły tony anegdot. Nowe jest tylko to, że właściwym rozwiązaniem tego napięcia jest oddanie się w opiekę „systemu”. Zimny i bezosobowy „system emerytalny” jest dla nas czymś bezpieczniejszym niż wikt i opierunek u swoich. Choćby więc ten system oszukiwał ludzi nie gorzej od kanciarza i traktował ich zgoła po kafkowsku – zawsze może liczyć na zaufanie większe niż własna rodzina.


Zmiana wprowadzona przez indywidualną emeryturę polega na radykalnym zawężeniu sfery dobra wspólnego rodziny: środki odcinane od comiesięcznego dochodu i odprowadzane przez lata do systemu emerytalnego dość trudno traktować jako transpokoleniowe dobro wspólne rodziny – jest to coś „prywatnego”, wyłączonego z dziedzictwa rodzinnego. Dziś zatem wypracowuje się własne emerytury, a nie wspólne dobro.


Zwróćmy uwagę na rysę cywilizacyjną, która kiedyś wywołała konieczność emerytur – ale pogłębiając się, uderza również w nie same. System emerytalny wymaga solidarności pokoleń: ludzie przez cały czas aktywności zawodowej pracują na aktualnych emerytów, aby z kolei po przejściu na emeryturę korzystać z pracy następnych pokoleń. Ten piękny obraz zostaje zakłócony wraz z radykalnymi spadkami urodzeń na granicy pokoleń, gdy – na dodatek przy wydłużeniu przeciętnej życia emerytów – proporcja utrzymujących i utrzymywanych nie gwarantuje już płynności finansowej systemu. Jesteśmy tego świadkami w wielu krajach Zachodu.


Jak pokazuje zacytowana reklama, ważnym nerwem systemu emerytalnego jest połączenie nieufności międzypokoleniowej i egoizmu jednostki, jej wysiłku „zachowania sobie czegoś” (zastępującego wolę „przekazania potomkom”). I, co ciekawe, podobna kombinacja podcina z czasem także system ubezpieczeń społecznych: zabójcze dla tego systemu demograficzne zwijanie się społeczeństw jest efektem oparcia swojej przyszłości raczej na koncie niż na potomstwie oraz niechęci do podejmowania inwestycji tak „ryzykownych” i długotrwałych, jak zrodzenie i wychowania dzieci (w liczbie mnogiej!).


Po zużyciu się kapitału solidarności społecznej system emerytalny musi ewoluować w stronę jeszcze bardziej zindywidualizowanych – co ma znaczyć: jeszcze bezpieczniejszych – kont z lokatami inwestycyjnymi. Czasami przypomina to wyprzedaż szalup na potężnym statku o posturze Titanica: gdy wszystko będzie szło pod wodę, dzięki nam uratujesz swoją skórę! Ponieważ jednak w systemie ekonomicznym wszystko jest połączone, a żywioły rynku nadal trudno przewidywalne, w momencie kryzysu nawet ta gwarancja posiadania miejsca w szalupie ratunkowej może się okazać tylko formą dopuszczenia do brutalnej gry w komórki do wynajęcia.


Miejmy nadzieję, że wzburzone fale rynku za jakiś czas się uspokoją i wszystko wróci do jakiej takiej stabilności – także konta przyszłych emerytów. A jednak zwłaszcza dziś warto dostrzec to, że systemy mające „zastępować” naturalne więzi społeczne, najpierw je rzeczywiście niszczą, a potem same tracą wydolność.

poprzedni   |   następny wróć
  • TESTAMENT ŻYCIA - co na to Kościół?
  • Z godną podziwu regularnością rządząca koalicja występuje z kolejnymi propozycjami prawnych rozwiązań dotyczących niezwykle złożonych - medycznie i moralnie - zagadnień.       Przypomnę, że w ubiegłym roku pojawiła się inicjatywa prawnej regulacji i refundacji zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego, zwanego w skrócie in vitro. Wywołało to polityczną...więcej »
  • „Żeby Polska...”
  • Jan Pietrzak: ojciec pięciorga dzieci, kandydat na prezydenta RP w 1995 r., autor kilku tysięcy tekstów satyrycznych i piosenek. Najbardziej znana z nich - „Żeby Polska była Polską” - stała się nieformalnym hymnem „Solidarności”. Jest jednym z najciekawszych i najdłużej występujących artystów kabaretowych w Polsce. Uprawia rzadki w naszym...więcej »
  • Obrona przed zagrożeniem
  • Z każdym tygodniem, a nawet z każdym dniem rozwiewają się nadzieje rządu na bezbolesne przeczekanie światowego kryzysu gospodarczego. Kolejne prognozy ekonomiczne coraz bardziej obniżają przyszłoroczne tempo wzrostu w naszym kraju. Tymczasem analizując działania rządu, nie widać żadnego pomysłu, żadnej sensownej koncepcji przeciwdziałania narastającemu spowolnieniu naszej gospodarki....więcej »
  • Homofakty
  • Pierwsze słowa, jakie Bóg wypowiedział do mężczyzny i kobiety, zabrzmiały: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię” (Rdz 1, 28). Dla współczesnych ludzi słowa te znaczą: dorastajcie do miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. Pewne jest to, że od wypełnienia tego pierwszego polecenia Stwórcy zależy los ludzkości.    Gdy...więcej »
  • Zaufaj 116-111
  • Media coraz częściej informują o tragicznych wydarzeniach, których głównymi „bohaterami” są dzieci i młodzież. Agresja, uzależnienia od alkoholu, tytoniu, narkotyków, prostytuowanie się to najwyższa cena, jaką płacą młodzi ludzie za brak czasu, miłości, zainteresowania i poczucia bezpieczeństwa ze strony nas, ludzi dorosłych.    Psycholodzy...więcej »
  • Streetworker – poszukiwacz diamentów
  • Gromadzą się na placach zabaw, w bramach lub w miejscach, które niejeden dorosły omija po zmroku. Zawsze w godzinach popołudniowych lub wieczornych w kilku bądź kilkunastoosobowych grupkach – dzieci i młodzież.   Często budzą strach, gdyż zgodnie z powszechną opinią, nigdy nie wiadomo, co zrobią i jak się zachowają. Tak więc przemykamy obok nich niepostrzeżenie....więcej »
  • Putin odkręcił film
  • Z Krystyną Kurczab-Redlich, nazywaną „polską Anną Politkowską”, rozmawia Łukasz Kaźmierczak  Powiedziała Pani kiedyś, że trudno określić Rosjan mianem społeczeństwa, bo tak naprawdę jest to jedynie demograficzna jednostka statystyczna... - Miałam na myśli społeczeństwo obywatelskie, wyznające jakieś spójne wartości, w imię których potrafiłoby...więcej »
  • Interes jak zawsze
  • Nie pomógł sprzeciw Litwy ani apele Gruzji, by Europa nie zapominała o swoich wartościach. Na szczycie UE – Rosja w Nicei 14 listopada zapadła decyzja o odblokowaniu zawieszonych po sierpniowej wojnie na Kaukazie rozmów między Unią a Rosją. Negocjacje na temat nowej umowy o partnerstwie i bliskiej współpracy rozpoczną się już 2 grudnia. Prezydent...więcej »
  • Być chrześcijaninem także za kółkiem
  • Zgromadzenie Ogólne ONZ – w nawiązaniu do istniejącej przed laty angielskiej organizacji RoadPeace i jej Europejskiego Dnia Pamięci – wystąpiło z inicjatywą ustanowienia trzeciej niedzieli listopada corocznym Dniem Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. 16 listopada br. obchodziliśmy go w Polsce po raz trzeci. To bardziej wyraz pamięci dla tych,...więcej »
  • Proroctwo Witkacego
  • Na początku XX wieku Stanisław Ignacy Witkiewicz, artysta, którego trudno posądzać o jakikolwiek oportunizm, prorokował upadek sztuki. Mówił, że niebawem w galeriach artyści prezentować będą własne ekskrementy, a sztuka znajdzie się w służbie ideologii.     Marcel Duchamp poprzez swoje „ready-mades” wyśmiał artystę, dzieło i odbiorcę. ...więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego