Przygarniajmy zwierzęta |
Ks. Włodzimierz Kwiecińskim z parafii pw. bł. Edmunda Bojanowskiego w Warszawie mówi o miejscu zwierząt w dziele stworzenia i przypomina, jak powinniśmy się nimi opiekować.
W minionym roku, we wspomnienie św. Franciszka z Asyżu, w Księdza kościele, jako jednym z nielicznych w Polsce, odbyła się Msza św., podczas której pobłogosławione zostały przyprowadzone przez wiernych zwierzęta. Czy wszyscy parafianie przyjęli to z aprobatą? Idea błogosławienia zwierząt w świątyni nie jest przecież zbyt popularna.
– Nie było żadnych protestów, a wręcz przeciwnie, spotkało się to z wielką życzliwością, zwłaszcza dzieci. To głównie one przyszły ze swoimi pupilami. Dominowały psy i koty, ale nie brakowało królików, chomików, myszek, żółwi, ptaków. Były nawet rybki w słoiku. Zorganizowaliśmy konkurs i na koniec liturgii nagrodę otrzymali właściciele największego i najmniejszego przyprowadzonego zwierzaka.
Postać św. Franciszka i jego miłość do zwierząt są wszystkim dobrze znane. Nikt chyba też nie ma wątpliwości, że Bóg stworzył świat dla wszystkich, czyli także dla zwierząt, naszych braci mniejszych. Nie burzymy hierarchii, bo to człowiek jest koroną stworzenia, ale pamiętamy, że na początku dziejów świata między ludźmi i zwierzętami panowała pełna harmonia.
Jezus przyrównał swoją troskę o ludzi do troski dobrego pasterza o swoje owce, który nawet potrafi za nie oddać życie. Chyba taka postawa czułego opiekuna zwierząt nie jest zbyt częsta w świecie, w którym zwierzę zdegradowane zostało do roli przedmiotu, z którym można zrobić wszystko.
- Zwierzęta są po to, by człowiekowi służyć, ale też człowiek powinien okazywać im szacunek, troskę i miłość, zresztą nie tylko zwierzętom, ale całej przyrodzie. Człowiek ma panować nad całym stworzeniem i w tym panowaniu ma naśladować Boga. Panowanie naszego Stwórcy nie ma nawet cienia wywyższania się, nie ma w sobie nic niszczycielskiego. Bóg powołał człowieka do panowania nad stworzeniami nierozumnymi. Chce, by nasze panowanie przypominało Jego. Mamy zgłębić dobroć i rozumność dzieła Bożego. Panowanie to nie tyrania, sianie spustoszenia i bólu. Jeśli to robimy, to jesteśmy naśladowcami diabła niszczyciela, a nie Boga.
Nasze relacje ze światem niższym od nas zakłócił grzech. Pamiętajmy, że pozwolenie na jedzenie mięsa człowiek otrzymał od Boga dopiero po grzechu pierworodnym. W raju była między nami doskonała harmonia. Stosunki człowieka ze zwierzętami i całą przyrodą były wzorowe. W biblijnym opisach odkupionego świata widzimy zapowiedź przywrócenia tamtej harmonii.
Nim to nastąpi, mamy obecnie z jednej strony domowe zwierzęta, które często traktujemy jak członków rodziny, a z drugiej strony fabryki śmierci, czyli wielkoprzemysłowy chów trzody chlewnej, bydła czy ptactwa, gdzie zwierzęta wbrew naturze całe życie są brutalnie eksploatowane, zamknięte w ciasnych, ciemnych klatkach, celowo okaleczane bez znieczulenia (kastrowane, znakowane, przycinane), a potem zabijane często w bardzo okrutny sposób.
– W wyniku przemian cywilizacyjnych, na przestrzeni ostatnich pokoleń nasz stosunek do zwierząt bardzo się pogorszył. Trzeba go na nowo przemyśleć. Wielu ludzi bez cienia wstydu wprost mówi, że nie lubi zwierząt lub że są im obojętne. Zwłaszcza wśród ludności wiejskiej prawie całkowicie zanikło dawne poczucie zbratania z przyrodą. Kiedyś rolnik lubił swoje zwierzęta gospodarskie, nadawał im nawet imiona, otaczał je troską. Czuł, jak bardzo jego los zależy od zwierząt. Krowa często była najważniejszą żywicielką rodziny, podobnie koń, bez którego nie można było sobie wyobrazić prac polowych. Dziś dominuje mentalność produkcyjna. Zwierząt się już nie hoduje, tylko produkuje. Liczy się jak największy zysk, jak najmniejszym kosztem, bez zwracania uwagi na dobro zwierząt, które w całym procesie produkcji od narodzin do śmierci cierpią. I to wszystko w czasach, kiedy nauka niezbicie dowiodła, jak bardzo zwierzęta potrafią być wrażliwie nie tylko na ból fizyczny, ale i na stres psychiczny.
Nie możemy być obojętni na fakt, że zwierzęta czują i przeżywają. Etyka chrześcijańska nigdy nie zabraniała zabijania zwierząt, ale też nie zezwala na zadawanie im niepotrzebnego bólu czy na przedmiotowe traktowanie.
Był Ksiądz kiedyś gościem audycji radiowej, podczas której jeden ze słuchaczy zadzwonił do studia i zaproponował, by kapłani włączyli się w akcję uświadamiania, jakie powinności mamy w stosunku do zwierząt. Zaproponował, by np. księża chodzący po kolędzie, zwłaszcza na wsiach, pytali też o los gospodarskich zwierząt, w tym psów przy budach. By pytali, czy mają ciepłe miejsce do spania, a na szyi miękką obrożę i nie za krótki łańcuch. Czy uważa Ksiądz, że to dobry pomysł?
– Oczywiście. Nic nie stoi na przeszkodzie, by księża zwracali na to baczniejszą uwagę. Nasz stosunek do całej przyrody jest wypadkową naszego człowieczeństwa. Powinniśmy się odnosić życzliwie zarówno do ludzi, jak i do zwierząt. Przypominać o tym trzeba nie tylko na wsiach, ale także w miastach. Tu jest problem bezpańskich psów i kotów. Im też należy się nasza opieka. Zwłaszcza teraz, gdy nastały chłody. Dokarmiajmy ptaki, kotom wystawmy przy domu miseczkę z wodą i jedzeniem, uchylmy piwniczne okno, by miały gdzie się schować przed mrozem.
Na naszej plebanii zadomowiły się bezpańskie koty, które wcześniej regularnie dokarmialiśmy i żyjemy w pełnej symbiozie. Koty są pożyteczne, bo odstraszają gryzonie. Opieka należy się także bezpańskim psom. Przygarniajmy je i okazujmy im serce. Dobry chrześcijanin nie może przejść obojętnie nie tylko koło potrzebującego człowieka, ale i zwierzęcia. Św. Franciszek na pewno nie pozostałby obojętny.
| oceń artykuł: |
|
0/5 (0) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Cyberkracja
-
Podczas gdy media głównego nurtu serwują nam wielodniowe seriale z udziałem niezrównoważonego polityka, popychającego dziennikarki, w zaciszach rządowych gabinetów przygotowywane są przepisy, które mają istotne znaczenie dla demokracji. Tylko o nich prawie w ogóle się nie dyskutuje.
więcej » - Krajobraz po rewolucji
-
Rok temu mówiono wiele o arabskiej wiośnie ludów. Hm, wiosna może i nastała, ale na pewno nie dla chrześcijan z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Oni nadal żyją w warunkach antydemokratycznej arktycznej zimy.
więcej » - Książka feministki pomoże w walce z pornografią
-
Wielu z nas nie dostrzega tego problemu, bo nie czyta „takich” pism ani nie ogląda „tych” filmów. Tymczasem także u nas pornografia zadomowiła się w większości kiosków z prasą i oczywiście w internecie. Regularny kontakt z nią w naszym kraju deklaruje już połowa nastolatków w wieku 14–15 lat. Najwyższy czas, by temu przeciwdziałać.
więcej » - Konserwatyści już nie milczą
-
Rozmowa z Jackiem Żalkiem, posłem Platformy Obywatelskiej, o klauzuli sumienia i zbliżającej się wojnie ideologicznej
więcej » - Podatek od wiary
-
To nie ma być dobry scenariusz dla Kościoła. Im dłużej trwają negocjacje z rządem na temat kościelnych finansów, tym bardziej wierni mogą mieć dość informacji o nich, bo dla nich Kościół to nie biznes ani firma i nie o podatkach chcą rozmawiać z kapłanami. Ale niestety, tym razem wszyscy powinniśmy stać się kościelnymi księgowymi.
więcej » - Modlitwa na stuletnim placu budowy
-
Barcelona. Rok 1926. 74-letni mężczyzna wpada pod tramwaj. Nierozpoznany przez nikogo trafia do szpitala dla ubogich Santa Creu, gdzie umiera. Kiedy wyjaśnia się, kim był ów biedak, miasto wyprawia mu pogrzeb godny króla.
więcej » - Dyplomacja w piaskownicy
-
Bomba wybuchła w środku długiego weekendu, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński wezwał do bojkotu ukraińskiej części Euro 2012 i zasugerował, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo.
więcej » - Kościół - państwo - finanse [dodatek - PDF do pobrania]
-
Redakcje sześciu tygodników katolickich przygotowały wspólną wkładkę: „Kościół – państwo – finanse”. W nakładzie 450 tys. egzemplarzy została ona włączona w tym tygodniu do: „Gościa Niedzielnego”, „Idziemy”, Niedzieli”, „Przewodnika Katolickiego”, „Wiadomości KAI” oraz „Źródła”.
więcej » - Przebić szklany sufit
-
Deregulacja zawodów przygotowywana przez ministra Jarosława Gowina ma stworzyć ok. 100 tys. nowych miejsc pracy. Najwięcej mają na niej skorzystać młodzi Polacy.
więcej » - Gaszą pożary nie tylko wiary
-
Kiedyś pożary gasili w długich habitach. Od trzynastu lat strojem nie różnią się od innych strażaków. Poza napisem „OSP Niepokalanów” i herbem z Matką Boską i zakonnikiem z sikawką. Do dziś strażakiem w Niepokalanowie może zostać tylko franciszkanin.
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią


drukuj













