- Cyberkracja
-
Podczas gdy media głównego nurtu serwują nam wielodniowe seriale z udziałem niezrównoważonego polityka, popychającego dziennikarki, w zaciszach rządowych gabinetów przygotowywane są przepisy, które mają istotne znaczenie dla demokracji. Tylko o nich prawie w ogóle się nie dyskutuje.
więcej » - Krajobraz po rewolucji
-
Rok temu mówiono wiele o arabskiej wiośnie ludów. Hm, wiosna może i nastała, ale na pewno nie dla chrześcijan z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Oni nadal żyją w warunkach antydemokratycznej arktycznej zimy.
więcej » - Książka feministki pomoże w walce z pornografią
-
Wielu z nas nie dostrzega tego problemu, bo nie czyta „takich” pism ani nie ogląda „tych” filmów. Tymczasem także u nas pornografia zadomowiła się w większości kiosków z prasą i oczywiście w internecie. Regularny kontakt z nią w naszym kraju deklaruje już połowa nastolatków w wieku 14–15 lat. Najwyższy czas, by temu przeciwdziałać.
więcej » - Konserwatyści już nie milczą
-
Rozmowa z Jackiem Żalkiem, posłem Platformy Obywatelskiej, o klauzuli sumienia i zbliżającej się wojnie ideologicznej
więcej » - Podatek od wiary
-
To nie ma być dobry scenariusz dla Kościoła. Im dłużej trwają negocjacje z rządem na temat kościelnych finansów, tym bardziej wierni mogą mieć dość informacji o nich, bo dla nich Kościół to nie biznes ani firma i nie o podatkach chcą rozmawiać z kapłanami. Ale niestety, tym razem wszyscy powinniśmy stać się kościelnymi księgowymi.
więcej » - Modlitwa na stuletnim placu budowy
-
Barcelona. Rok 1926. 74-letni mężczyzna wpada pod tramwaj. Nierozpoznany przez nikogo trafia do szpitala dla ubogich Santa Creu, gdzie umiera. Kiedy wyjaśnia się, kim był ów biedak, miasto wyprawia mu pogrzeb godny króla.
więcej » - Dyplomacja w piaskownicy
-
Bomba wybuchła w środku długiego weekendu, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński wezwał do bojkotu ukraińskiej części Euro 2012 i zasugerował, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo.
więcej » - Kościół - państwo - finanse [dodatek - PDF do pobrania]
-
Redakcje sześciu tygodników katolickich przygotowały wspólną wkładkę: „Kościół – państwo – finanse”. W nakładzie 450 tys. egzemplarzy została ona włączona w tym tygodniu do: „Gościa Niedzielnego”, „Idziemy”, Niedzieli”, „Przewodnika Katolickiego”, „Wiadomości KAI” oraz „Źródła”.
więcej » - Przebić szklany sufit
-
Deregulacja zawodów przygotowywana przez ministra Jarosława Gowina ma stworzyć ok. 100 tys. nowych miejsc pracy. Najwięcej mają na niej skorzystać młodzi Polacy.
więcej » - Gaszą pożary nie tylko wiary
-
Kiedyś pożary gasili w długich habitach. Od trzynastu lat strojem nie różnią się od innych strażaków. Poza napisem „OSP Niepokalanów” i herbem z Matką Boską i zakonnikiem z sikawką. Do dziś strażakiem w Niepokalanowie może zostać tylko franciszkanin.
więcej »
dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Pracownicy dnia siódmego |
autor: Michał Bondyra
Co robić w niedzielę? Świętować z rodziną, oddawać cześć Bogu, wypoczywać? A może robić zakupy i pracować jak w każdy inny dzień tygodnia? Pytania te powracają przy okazji podejmowania kolejnej próby uchwalania przez parlament zakazu handlu w niedzielę i święta.
Dyskusja na temat zakazu handlu w dni świąteczne rozgorzała znów na dobre, a przyczynkiem do jej podjęcia stał się projekt ustawy autorstwa posłów LPR, ostatnio gorąco wsparty przez Samoobronę i zapisany w pakcie stabilizacyjnym. Przewiduje on zakaz niedzielnego handlu w obiektach zatrudniających powyżej pięciu osób.
Temat nie jest zresztą nowy. Pierwszą próbą była uchwalona w 2001 roku przez parlamentarzystów nowelizacja Kodeksu pracy, którą jednak zawetował prezydent Aleksander Kwaśniewski. W 2004 roku zakaz niedzielnego handlu wprowadzili radni Radomia. Wkrótce jednak wycofali się z tego pomysłu.
Albo wszyscy, albo nikt
Obecne propozycje parlamentarzystów mogą jednak okazać się sprzeczne z Konstytucją. Nieprawidłowości te zdają się zauważać nie tylko przeciwnicy, ale i zwolennicy zakazu.
– Choć projekt ten powstał na skutek naszych działań i żądań, to w kwestiach merytorycznych wymaga on kilku poprawek. Szczególnie zapis dopuszczający pracę w niedzielę podmiotów, które zatrudniają mniej niż pięciu pracowników. To nierówne traktowanie zarówno pracowników, jak i samych podmiotów – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Krajowej Sekcji Handlu NSZZ „Solidarność”. Jego zdaniem, całkowity zakaz handlu nie powinien obejmować stacji benzynowych, aptek, punktów na lotniskach, dworcach, w kurortach i miastach turystycznych.
– Uważamy, że Trybunał Konstytucyjny zakwestionowałby proponowane w projekcie rozwiązania jako niezgodne z Konstytucją RP – przekonuje Bujara. W tej kwestii wtóruje mu Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”, potwierdzając, że regulacja zakazująca handlu tylko w części sklepów będzie niekonstytucyjna. Na tym jednak zgodność przedstawiciela związków zawodowych i pracodawców się kończy.
Bezrobocie zagrożeniem...
Ekspert PKPP „Lewiatan” uważa, że wprowadzenie zakazu handlu już dziś byłoby dla polskiej gospodarki niekorzystne.
– Pracę straciłoby od 50 do 60 tysięcy ludzi. Dotyczy to nie tylko pracowników handlu, ale i dostawców – alarmuje Mordasewicz, dodając, że wprowadzenie zakazu niedzielnego handlu odbije się także na kinach, restauracjach, barach czy kręgielniach, skupionych w tzw. galeriach handlowych. Według niego dyskusję na temat zakazu można by podjąć za pięć lat. – Wówczas w Polsce nie będzie praktycznie bezrobocia, na rynek pracy wejdzie dwa razy mniej młodzieży niż obecnie, a dodatkowo wszystkie kraje UE otworzą swe rynki na polskich pracowników – wylicza Mordasewicz.
...czy straszakiem?
Nie zgadzają się z tym zwolennicy zakazu, twierdząc, że te argumenty to forma zastraszania pracowników.
– Jak wynika z raportów Państwowej Inspekcji Pracy, obecne zatrudnienie w hipermarketach jest na poziomie minimalnym. Mało tego, zatrudnienie to spadło w ostatnich pięciu latach o 30, a w niektórych marketach nawet o 50 proc., przy zachowaniu obrotów na tym samym poziomie. Zatem, gdyby hipermarkety chciały zwolnić kolejne osoby, to nie byłoby komu obsłużyć klienta, który na zakupy przecież i tak przyjdzie, tyle że w inny dzień tygodnia – wyjaśnia Alfred Bujara. Szef handlowej „Solidarności” przekonuje też, że wprowadzenie wolnych niedziel i świąt pomoże uregulować inne nieprawidłowości, związane z nieudzielaniem urlopów wypoczynkowych, nieprzestrzeganiem przepisów o pięciodniowym tygodniu pracy czy niewypłacaniem wynagrodzenia za godziny nadliczbowe.
Podzielone społeczeństwo
Sami pracownicy hipermarketów również sprzeciwiają się handlowaniu w niedziele i święta.
– Niedzielne obroty są niższe niż w zwykłe dni – mówi prosząca o anonimowość kierowniczka jednego z dużych poznańskich hipermarketów. – Zamknięcie dużych obiektów handlowych w dni świąteczne nie wpłynęłoby na poziom obrotów i zatrudnienie, a pozwoliłby na spędzanie przez nas czasu z rodziną.
Według najnowszych badań Pentora, Polacy stosunkowo rzadko dokonują zakupów w niedzielę. Co trzeci badany deklaruje, że zakupów w niedzielę nie robi nigdy, a aż 45 proc. przyznaje, że robi je raz w miesiącu bądź rzadziej. Natomiast zdania Polaków co do tego, czy w ogóle akceptują zakupy w niedziele i święta są podzielone, z lekką przewagą zwolenników (54 do 41 proc.) niedzielnego handlowania. Gdyby jednak wprowadzono zakaz handlu w niedzielę, prawie połowa Polaków – jak wynika z badań – poświęciłaby ten czas na spotkania z rodziną i znajomymi lub na odpoczynek.
Dzień święty święcić
„Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” – mówi trzecie przykazanie, co w społeczeństwie, które w 90 proc. deklaruje się jako katolickie, powinno mieć niebagatelne znaczenie. Niedziela wolna od handlu i od pracy to, obok odpoczynku, przede wszystkim czas przeznaczony na oddanie czci należnej Bogu. Polski Kościół wielokrotnie wypowiadał się w kwestii pracy w niedzielę i niedzielnego handlu.
W liście z 2001 roku Prymas Polski kard. Józef Glemp wskazywał, że „powstrzymywanie się od pracy w niedzielę to nie tylko nakaz religijny, ale podstawowe prawo człowieka”. II Polski Synod Plenarny w dokumentach z 2001 roku w trzech punktach mówi o społecznym wymiarze niedzieli, właściwym przeżywaniu Dnia Pańskiego i łamaniu trzeciego przykazania. „Pracownik nie może być uważany jedynie za siłę roboczą, to są matki i ojcowie, żony i mężowie, którym trzeba zagwarantować prawo do życia rodzinnego” – pisali z kolei biskupi w liście na tegoroczne święto Świętej Rodziny.
Swoje racje mają zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy niedzielnego handlu. Czy to jednak nie prawa Dekalogu powinny być fundamentem naszego życia, tak w społecznych, jak i gospodarczych jego aspektach?
Dyskusja na temat zakazu handlu w dni świąteczne rozgorzała znów na dobre, a przyczynkiem do jej podjęcia stał się projekt ustawy autorstwa posłów LPR, ostatnio gorąco wsparty przez Samoobronę i zapisany w pakcie stabilizacyjnym. Przewiduje on zakaz niedzielnego handlu w obiektach zatrudniających powyżej pięciu osób.
Temat nie jest zresztą nowy. Pierwszą próbą była uchwalona w 2001 roku przez parlamentarzystów nowelizacja Kodeksu pracy, którą jednak zawetował prezydent Aleksander Kwaśniewski. W 2004 roku zakaz niedzielnego handlu wprowadzili radni Radomia. Wkrótce jednak wycofali się z tego pomysłu.
Albo wszyscy, albo nikt
Obecne propozycje parlamentarzystów mogą jednak okazać się sprzeczne z Konstytucją. Nieprawidłowości te zdają się zauważać nie tylko przeciwnicy, ale i zwolennicy zakazu.
– Choć projekt ten powstał na skutek naszych działań i żądań, to w kwestiach merytorycznych wymaga on kilku poprawek. Szczególnie zapis dopuszczający pracę w niedzielę podmiotów, które zatrudniają mniej niż pięciu pracowników. To nierówne traktowanie zarówno pracowników, jak i samych podmiotów – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Krajowej Sekcji Handlu NSZZ „Solidarność”. Jego zdaniem, całkowity zakaz handlu nie powinien obejmować stacji benzynowych, aptek, punktów na lotniskach, dworcach, w kurortach i miastach turystycznych.
– Uważamy, że Trybunał Konstytucyjny zakwestionowałby proponowane w projekcie rozwiązania jako niezgodne z Konstytucją RP – przekonuje Bujara. W tej kwestii wtóruje mu Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”, potwierdzając, że regulacja zakazująca handlu tylko w części sklepów będzie niekonstytucyjna. Na tym jednak zgodność przedstawiciela związków zawodowych i pracodawców się kończy.
Bezrobocie zagrożeniem...
Ekspert PKPP „Lewiatan” uważa, że wprowadzenie zakazu handlu już dziś byłoby dla polskiej gospodarki niekorzystne.
– Pracę straciłoby od 50 do 60 tysięcy ludzi. Dotyczy to nie tylko pracowników handlu, ale i dostawców – alarmuje Mordasewicz, dodając, że wprowadzenie zakazu niedzielnego handlu odbije się także na kinach, restauracjach, barach czy kręgielniach, skupionych w tzw. galeriach handlowych. Według niego dyskusję na temat zakazu można by podjąć za pięć lat. – Wówczas w Polsce nie będzie praktycznie bezrobocia, na rynek pracy wejdzie dwa razy mniej młodzieży niż obecnie, a dodatkowo wszystkie kraje UE otworzą swe rynki na polskich pracowników – wylicza Mordasewicz.
...czy straszakiem?
Nie zgadzają się z tym zwolennicy zakazu, twierdząc, że te argumenty to forma zastraszania pracowników.
– Jak wynika z raportów Państwowej Inspekcji Pracy, obecne zatrudnienie w hipermarketach jest na poziomie minimalnym. Mało tego, zatrudnienie to spadło w ostatnich pięciu latach o 30, a w niektórych marketach nawet o 50 proc., przy zachowaniu obrotów na tym samym poziomie. Zatem, gdyby hipermarkety chciały zwolnić kolejne osoby, to nie byłoby komu obsłużyć klienta, który na zakupy przecież i tak przyjdzie, tyle że w inny dzień tygodnia – wyjaśnia Alfred Bujara. Szef handlowej „Solidarności” przekonuje też, że wprowadzenie wolnych niedziel i świąt pomoże uregulować inne nieprawidłowości, związane z nieudzielaniem urlopów wypoczynkowych, nieprzestrzeganiem przepisów o pięciodniowym tygodniu pracy czy niewypłacaniem wynagrodzenia za godziny nadliczbowe.
Podzielone społeczeństwo
Sami pracownicy hipermarketów również sprzeciwiają się handlowaniu w niedziele i święta.
– Niedzielne obroty są niższe niż w zwykłe dni – mówi prosząca o anonimowość kierowniczka jednego z dużych poznańskich hipermarketów. – Zamknięcie dużych obiektów handlowych w dni świąteczne nie wpłynęłoby na poziom obrotów i zatrudnienie, a pozwoliłby na spędzanie przez nas czasu z rodziną.
Według najnowszych badań Pentora, Polacy stosunkowo rzadko dokonują zakupów w niedzielę. Co trzeci badany deklaruje, że zakupów w niedzielę nie robi nigdy, a aż 45 proc. przyznaje, że robi je raz w miesiącu bądź rzadziej. Natomiast zdania Polaków co do tego, czy w ogóle akceptują zakupy w niedziele i święta są podzielone, z lekką przewagą zwolenników (54 do 41 proc.) niedzielnego handlowania. Gdyby jednak wprowadzono zakaz handlu w niedzielę, prawie połowa Polaków – jak wynika z badań – poświęciłaby ten czas na spotkania z rodziną i znajomymi lub na odpoczynek.
Dzień święty święcić
„Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” – mówi trzecie przykazanie, co w społeczeństwie, które w 90 proc. deklaruje się jako katolickie, powinno mieć niebagatelne znaczenie. Niedziela wolna od handlu i od pracy to, obok odpoczynku, przede wszystkim czas przeznaczony na oddanie czci należnej Bogu. Polski Kościół wielokrotnie wypowiadał się w kwestii pracy w niedzielę i niedzielnego handlu.
W liście z 2001 roku Prymas Polski kard. Józef Glemp wskazywał, że „powstrzymywanie się od pracy w niedzielę to nie tylko nakaz religijny, ale podstawowe prawo człowieka”. II Polski Synod Plenarny w dokumentach z 2001 roku w trzech punktach mówi o społecznym wymiarze niedzieli, właściwym przeżywaniu Dnia Pańskiego i łamaniu trzeciego przykazania. „Pracownik nie może być uważany jedynie za siłę roboczą, to są matki i ojcowie, żony i mężowie, którym trzeba zagwarantować prawo do życia rodzinnego” – pisali z kolei biskupi w liście na tegoroczne święto Świętej Rodziny.
Swoje racje mają zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy niedzielnego handlu. Czy to jednak nie prawa Dekalogu powinny być fundamentem naszego życia, tak w społecznych, jak i gospodarczych jego aspektach?
Ks. dr Józef Kloch, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski
– Biskupi niejednokrotnie już wyrażali swój negatywny stosunek do handlu w niedzielę. Stanowisko to znajduje uzasadnienie nie tylko w Dekalogu, ale i w racjach społecznych. Chodzi o chronienie rodziny, by matka, ojciec i dzieci mogli ten dzień spędzać razem. Trzecie przykazanie Boże mówi: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”, co oznacza, że wszyscy ludzie wierzący powinni w tym dniu oddawać cześć Bogu i powstrzymać się od prac.
– Biskupi niejednokrotnie już wyrażali swój negatywny stosunek do handlu w niedzielę. Stanowisko to znajduje uzasadnienie nie tylko w Dekalogu, ale i w racjach społecznych. Chodzi o chronienie rodziny, by matka, ojciec i dzieci mogli ten dzień spędzać razem. Trzecie przykazanie Boże mówi: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”, co oznacza, że wszyscy ludzie wierzący powinni w tym dniu oddawać cześć Bogu i powstrzymać się od prac.
Handel w niedziele i święta w największych krajach UE
Niemcy – zakazany, z wyjątkiem aptek, kiosków, stacji benzynowych, sklepów na dworcach i lotniskach oraz 4 niedziel w roku
Francja – generalnie zakazany, z wyjątkami przewidywanymi w Kodeksie pracy
Anglia – dozwolony, z wyjątkiem sklepów o powierzchni powyżej 280 m kw. dla klientów detalicznych
Hiszpania – zakazany, z wyjątkiem 8 niedziel i dni świątecznych; swoboda regionów autonomicznych w regulacji handlu w regionach turystycznych
Włochy – zakazany, prócz 12 niedziel w roku i regionów mających charakter turystyczny lub artystyczny
Źródło: A. Lewiński, prezes PIH
Niemcy – zakazany, z wyjątkiem aptek, kiosków, stacji benzynowych, sklepów na dworcach i lotniskach oraz 4 niedziel w roku
Francja – generalnie zakazany, z wyjątkami przewidywanymi w Kodeksie pracy
Anglia – dozwolony, z wyjątkiem sklepów o powierzchni powyżej 280 m kw. dla klientów detalicznych
Hiszpania – zakazany, z wyjątkiem 8 niedziel i dni świątecznych; swoboda regionów autonomicznych w regulacji handlu w regionach turystycznych
Włochy – zakazany, prócz 12 niedziel w roku i regionów mających charakter turystyczny lub artystyczny
Źródło: A. Lewiński, prezes PIH
Co zrobią posłowie?
Pomysł ograniczenia niedzielnego handlu zdecydowanie popierają LPR i Samoobrona, a sprzeciwiają się obecnemu projektowi PO i SLD. Sejmowa arytmetyka wskazuje, że o tym, czy wspomniane rozwiązania zostaną przyjęte, zadecyduje postawa posłów PiS, wśród których zdania na ten temat są podzielone. „Przewodnik” poprosił o deklaracje w sprawie niedzielnego handlu szefów wszystkich klubów parlamentarnych.
Przemysław Gosiewski przewodniczący klubu PiS
– Będziemy pracować nad tym projektem, ale nie mamy jeszcze wypracowanego stanowiska całego klubu. Co do jednego nie ma wątpliwości – jeżeli ktoś pracuje w niedzielę, musi to mieć dobrowolny charakter, a taka praca powinna być dodatkowo wynagradzana.
Stefan Niesiołowski wiceprzewodniczący klubu PO
– Nie poprzemy tego projektu. Chodzi o względy ekonomiczne oraz o niezgodność z Konstytucją. W sferze gospodarczej jesteśmy za szeroką swobodą, a to byłoby wkroczenie w swobodę jednostki. Jeśli ktoś nie chce, nie musi robić zakupów w niedzielę. Ja nie robię.
Andrzej Lepper przewodniczący klubu Samoobrony
– Chcemy nie tyle zakazania, co znacznego ograniczenia handlu w niedzielę i święta. Weźmy przykład z Francji czy Niemiec. Niedziela powinna być generalnie dniem wolnym od pracy, ale bez ograniczania ludziom dostępu do podstawowych artykułów.
Jerzy Szmajdziński przewodniczący klubu SLD
– Jeśli Polska jest krajem wolnym, to musi istnieć wolność gospodarowania i wolność organizowania sobie życia, w tym decydowania o czasie robienia zakupów. Przedkładane propozycje są sprzeczne z tymi zasadami, dlatego ich nie poprzemy.
Roman Giertych przewodniczący klubu LPR
– Będziemy za tym zakazem ze względu na prawo rodziny do bycia razem w niedzielę i prawo pracownika do odpoczynku. Istnieje katalog zawodów, których przedstawiciele muszą pracować w niedzielę. Z pewnością nie należą do nich zatrudnieni w hipermarketach.
Eugeniusz Grzeszczak wiceprzewodniczący klubu PSL
– Zdania na ten temat wśród naszych posłów są podzielone. Próbujemy sondować opinie o ewentualnym zakazie w naszych środowiskach, wśród samorządowców. Niewykluczone, że nie będzie tu dyscypliny klubowej i każdy zagłosuje według swojego sumienia.
ABO
Pomysł ograniczenia niedzielnego handlu zdecydowanie popierają LPR i Samoobrona, a sprzeciwiają się obecnemu projektowi PO i SLD. Sejmowa arytmetyka wskazuje, że o tym, czy wspomniane rozwiązania zostaną przyjęte, zadecyduje postawa posłów PiS, wśród których zdania na ten temat są podzielone. „Przewodnik” poprosił o deklaracje w sprawie niedzielnego handlu szefów wszystkich klubów parlamentarnych.
Przemysław Gosiewski przewodniczący klubu PiS
– Będziemy pracować nad tym projektem, ale nie mamy jeszcze wypracowanego stanowiska całego klubu. Co do jednego nie ma wątpliwości – jeżeli ktoś pracuje w niedzielę, musi to mieć dobrowolny charakter, a taka praca powinna być dodatkowo wynagradzana.
Stefan Niesiołowski wiceprzewodniczący klubu PO
– Nie poprzemy tego projektu. Chodzi o względy ekonomiczne oraz o niezgodność z Konstytucją. W sferze gospodarczej jesteśmy za szeroką swobodą, a to byłoby wkroczenie w swobodę jednostki. Jeśli ktoś nie chce, nie musi robić zakupów w niedzielę. Ja nie robię.
Andrzej Lepper przewodniczący klubu Samoobrony
– Chcemy nie tyle zakazania, co znacznego ograniczenia handlu w niedzielę i święta. Weźmy przykład z Francji czy Niemiec. Niedziela powinna być generalnie dniem wolnym od pracy, ale bez ograniczania ludziom dostępu do podstawowych artykułów.
Jerzy Szmajdziński przewodniczący klubu SLD
– Jeśli Polska jest krajem wolnym, to musi istnieć wolność gospodarowania i wolność organizowania sobie życia, w tym decydowania o czasie robienia zakupów. Przedkładane propozycje są sprzeczne z tymi zasadami, dlatego ich nie poprzemy.
Roman Giertych przewodniczący klubu LPR
– Będziemy za tym zakazem ze względu na prawo rodziny do bycia razem w niedzielę i prawo pracownika do odpoczynku. Istnieje katalog zawodów, których przedstawiciele muszą pracować w niedzielę. Z pewnością nie należą do nich zatrudnieni w hipermarketach.
Eugeniusz Grzeszczak wiceprzewodniczący klubu PSL
– Zdania na ten temat wśród naszych posłów są podzielone. Próbujemy sondować opinie o ewentualnym zakazie w naszych środowiskach, wśród samorządowców. Niewykluczone, że nie będzie tu dyscypliny klubowej i każdy zagłosuje według swojego sumienia.
ABO
| poprzedni | następny | wróć |
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią



drukuj













