dzisiaj jest: piątek, 31.10.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 42/2005 » Społeczeństwo »

Namalować żywy portret

autor: Natalia Budzyńska

Z Garrym O'Connorem, autorem książki "Ojciec wszystkich. Życie Jana Pawła II",
rozmawia Natalia Budzyńska



Jest Pan zawodowym biografem. Skąd wybór Jana Pawła II na bohatera Pana najnowszej książki?
- Wybrałem go dlatego, iż był jedną z najbardziej wpływowych osobistości XX wieku. Ponieważ wcześniej napisałem biografie wielu aktorów, a także Szekspira, więc czułem, że mogę wnieść inne spojrzenie na Papieża. Zainteresowała mnie epickość tej postaci, bogactwo wewnętrzne. Był to człowiek, który miał tak wiele różnych aspektów, tak wiele różnych talentów. To było dla mnie duże wyzwanie, żeby je pokazać w tej książce. Im dłużej zajmowałem się Papieżem, tym bardziej pociągało mnie to, jak potrafił ze straty, z bólu i cierpienia uczynić wartości pozytywne: miłość, przebaczenie, wiarę. Te negatywne doświadczenia nie zasiały w nim nasion zła, agresji. Ujęło mnie, w jaki sposób objawił się jego sprzeciw wobec niszczących ideologii XX wieku: nazizmu i marksizmu, a także później wobec konsumpcyjnego stylu życia, nadmiernie rozbuchanego indywidualizmu. A mimo to zawsze w jego spojrzeniu był respekt i szacunek dla ludzkiego życia. To właśnie przekonało mnie do wybrania Jana Pawła II jako bohatera mojej publikacji.
Zawsze staram się znaleźć coś nowego na temat ludzi, których biografie już istnieją. Staram się za każdym razem rozmawiać z kilkoma wybranymi osobami i zdobyć nowe informacje na temat osoby, o której piszę. Pracuję w pewnym sensie jak detektyw, czasem działam w sposób intuicyjny, tak jak podpowiada mi przeczucie. Pisanie biografii traktuję tak, jakbym dostał zlecenie na namalowanie portretu, tyle że jest to żywy portret, poruszający się, zmieniający się w czasie. Jest to dla mnie wyzwanie literackie, pragnę ożywić postać, pokazać ją w całej rozciągłości, we wszystkich aspektach. Można przecież tę samą osobę pokazać w zupełnie inny sposób, inaczej dobierając i selekcjonując materiał.

Jak długo pracował Pan nad książką i skąd czerpał Pan informacje?
- Pierwsze materiały zacząłem zbierać dziesięć lat temu. Wtedy też zrobiłem pierwsze wywiady. Faktycznie jednak pisałem książkę przez trzy lata z przerwami i skończyłem ją krótko przed śmiercią Papieża. W listopadzie 2003 r. oddałem do wydawnictwa zasadniczy zręb książki, przez cały 2004 r. pracowałem nad poprawkami, a po śmierci Jana Pawła II dodałem jeszcze kilka stron.
Zależało mi na tym, aby postać Papieża w mojej książce była żywa, a nie papierowa. Nie miałem zamiaru przedstawić ciągu kolejnych pielgrzymek z kraju A do kraju B. Pomysł na publikację był generalnie taki, aby pokazać innego Papieża, niekoniecznie chronologicznie, ale jako osobę. Jako bogatą osobowość.

Komentując powstające na jego temat książki, Jan Paweł II powiedział kiedyś: "Próbują zrozumieć mnie od zewnątrz. Ale mnie można zrozumieć wyłącznie od środka". Czy to nie jest trudne zrozumieć kogoś "od środka", nie przebywając z nim na co dzień i nie rozmawiając z nim?
- Zawsze istnieje takie wewnętrzne życie, szczególnie na linii Bóg - osoba, do którego nie da się dotrzeć i trzeba to uszanować. Jest to tak bardzo intymna sprawa, że nikt z nas nie może jej zgłębić. Jednak z drugiej strony charakterologicznie Karol Wojtyła był bardzo otwartym człowiekiem, łatwo nawiązywał kontakt z ludźmi, jestem pewien, że nikt nie miał wątpliwości, iż nie ma w nim ani cienia fałszu, udawania czy jakiejś gry pozorów. Drugą wskazówką jest twórczość Jana Pawła II: jego wiersze i dramaty. Jeśli podchodzi się do tego z pewną wrażliwością, to na podstawie wskazówek zawartych w tych tekstach: tego, jak się zachowują postaci, do czego dążą, jak się zmieniają, można wiele dowiedzieć się o życiu duchowym samego Papieża, bo przecież wszyscy pisarze tworzą na podstawie własnych doświadczeń osobistych. To nie może być rzecz całkiem zmyślona. Uważam, że twórczość literacka Karola Wojtyły pozwala zbudować portret wewnętrzny Jana Pawła II.

Skąd czerpał Pan informacje do wydania? Jeśli korzystał Pan z informacji prasowych, czy nie miał Pan trudności, żeby odróżnić zwykłą plotkę od wydarzeń prawdziwych?
- To prawda, początkowo korzystałem także z informacji prasowych. Ale przecież nie było to podstawowe dla mnie źródło! Przez piętnaście lat mieszkałem w Oksfordzie, gdzie poznałem wielu księży, którzy umożliwili mi kontakt z ludźmi z Watykanu. Muszę też nadmienić, że ci nieliczni katolicy w Wielkiej Brytanii, którzy bardzo wiele mi pomogli, są ludźmi wykształconymi. Napisałem biografię znakomitego aktora angielskiego Paula Scofielda, który grał rolę Tomasza Moora w filmie "Man through seasons" i wysłałem ją do Watykanu. Przekonano się, że nie jestem tuzinkowym autorem i że można mi zaufać.
Jak odróżniałem informacje nieprawdziwe od prawdziwych? Kluczową rolę odegrało tutaj moje wykształcenie, stopień naukowy z literatury brytyjskiej, filozofii, wiele lat pracy jako krytyk literacki recenzujący książki innych pisarzy. Myślę, że człowiek może w sobie wykształcić pewną zdolność, przenikliwość w dotarciu do prawdy. Poza wszystkim są tacy dziennikarze, którym można zaufać i tacy, którzy piszą wyłącznie dla plotek.

Jest to biografia bardzo subiektywna. Czy taki był jej zamiar?
- Każda biografia jest nieuchronnie subiektywna. Nie wierzę w możliwość powstania w pełni obiektywnej biografii, a gdyby taka powstała, byłaby bardzo nudna: tylko ciąg wymienianych faktów i zdarzeń.

Recenzja książki Garry'ego O'Connora "Ojciec wszystkich. Życie Jana Pawła II"
poprzedni   |   następny wróć
  • Jacek Stryczek: Wymyśliłem to dla moich przyjaciół
  •  - Co ja robię z pieniędzmi? Rozmnażam je! – mówi ks. Jacek WIOSNA Stryczek. – Bo z nimi jest tak, jak z potencjałem, który dobrze rozwijany może przynieść wiele dobra – dodaje prezes Stowarzyszenia WIOSNA i Duszpasterz Ludzi Biznesu. Tylko w 2013 roku Stowarzyszenie WIOSNA zjednoczyło 617 tys. Polaków, co przełożyło się na 33 mln zł materialnej pomocy.

    więcej »
  • Dom dobry
  •  Unikamy propagandy sukcesu. Jeżeli coś nam się udało, to dlatego, że wspólnie weszliśmy w klimat budowania domu, a to jest bardzo trudne – mówi ks. Mariusz Słomiński, dyrektor dwóch salezjańskich Domów Młodzieży. 

    więcej »
  • Ten wulkan trzeba ugasić
  • Rozmowa z ojcem Adamem Żakiem SJ, koordynatorem ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski. 

    więcej »
  • Klerykalizacja kraju?!
  •   Apel do władz Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie klerykalizacji kraju czytałem z niedowierzaniem. Przecierałam oczy ze zdumienia, bo duch czasów dawno minionych powrócił za sprawą grona piętnastu profesorów.

    więcej »
  • Złe prawo to żadne alibi
  •  Rozmowa z prof. Wojciechem Łączkowskim, prawnikiem, konstytucjonalistą. 

    więcej »
  • Ebola. Czy musimy się bać?
  • Ebola stała się ostatnio jednym z głównych tematów medialnych. To z jednej strony dobrze, bo Afryka potrzebuje pomocy w walce z epidemią. Z drugiej zaś strony mamy do czynienia z medialną histerią jak podczas choroby wściekłych krów czy ptasiej grypy. Na ile zatem groźna jest ta epidemia i czy Polacy mają powody, by się jej bać? 

    więcej »
  • Pożegnać dziecko utracone
  •  Podczas zbiorowego pogrzebu we Wrocławiu zostało pochowanych 50 dzieci utraconych na skutek poronienia. To kolejne miasto w Polsce, w którym – dzięki wypracowaniu odpowiednich procedur – każda osoba zmarła przed narodzeniem może być pożegnana z godnością.

    więcej »
  • Homoseksualizm a adopcja dzieci
  • Osoby homoseksualne dążące do adopcji dzieci często mówią, że każdy dorosły ma prawo do rodzicielstwa. Pytaniem jest jednak, czy w adopcji chodzi o prawa dorosłych, czy też o prawa dziecka do stworzenia mu jak najlepszych warunków rozwoju. 

    więcej »
  • Przystanek bezobjawowość
  • Dwie wiadomości z ostatnich tygodni: ta dobra – antykatolicki Twój Ruch upada ze względu na swoją antykatolickość; zła – dymisja katolickiego ministra Michała Królikowskiego z powodu jego… katolickości. 

    więcej »
  • IS - wróg całego świata
  •  Państwo Islamskie – nowy lewiatan na politycznej mapie świata, złowieszczy twór fanatyzmu, którego jednym z najbardziej znamiennych symboli jest już nawet nie tyle ścinanie głów „niewiernym”, ile ich bestialskie, powolne odrzynanie.

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej