dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 28/2011 » Społeczeństwo »

Marszałkowi pod rozwagę

autor: bp Wiesław Mering

„Bp Mering jest kłamcą, hipokrytą; to m.in. dzięki niemu Kościół w Polsce traci młodzież, inteligencję...”. Tak ogłosił Stefan Niesiołowski w programie Moniki Olejnik. I choć uwielbiam ten bardzo egzotyczny duet, jestem pewien, że moja wypowiedź nie była im znana, a komentowali tylko jej spreparowane szczątki.

 

 

Co właściwie powiedziałem?

26 czerwca – dzień centralnych uroczystości Jubileuszu Katedry Włocławskiej. Miasto gości legata papieskiego, Konferencję Episkopatu Polski, wielu dostojników świeckich, duchownych, uczonych, przedstawicieli świata kultury. Po nabożeństwie pyta mnie jeden z dziennikarzy: – Co Ksiądz Biskup sądzi o wypowiedzi o. Rydzyka? Odpowiadam: – Nie znam szczegółów.

– W Polsce panuje totalitaryzm. Ksiądz Biskup się z tym zgadza?

– Nie, nie uważam, że nasz kraj jest w systemie totalitarnym; wydaje mi się, że  o. Rydzyk raczej w duchu Centesimus annus stwierdził, iż sama demokracja nie broni dostatecznie człowieka i społeczeństwa; musi bowiem służyć prawdzie, sprawiedliwości, równości wszystkich wobec prawa, poszanowania godności osoby. Jako obywatel miał prawo do takiego sądu, zwłaszcza że mówił w bardzo określonym kontekście.

– A co Ksiądz Biskup myśli o nocie MSZ do Watykanu?

– To było zachowanie bijących się chłopców, skarżących wzajemnie na siebie do nauczyciela, rodzica czy księdza: „On mnie bije, niech mu pan wleje!...”. Takimi drobiazgami nie wypada zajmować czasu Stolicy Apostolskiej.

Ta wypowiedź nie ukazała się nigdzie w całości. Niczego bym dziś w niej nie zmienił, jednak reakcja pana Niesiołowskiego uprzytomniła mi, ile w niej racji.

Piszę: „pan Niesiołowski”, choć widzę, że pan poseł lubi raczej dużą bezpośredniość i bezceremonialność relacji. Otóż w TVN nasz sympatyczny entomolog, w swoim kwiecistym stylu, zarzucił mi kłamstwo, hipokryzję, przyczynianie się do utraty przez polski Kościół powołań (na marginesie: nie ma takiego Kościoła, jest Kościół rzymskokatolicki w Polsce), zerwania kontaktu z inteligencją i młodzieżą. Na szczęście współwinnych jest jeszcze paru. Ze zdziwieniem dowiedziałem się też, że boi się mnie o. Lombardi... No, no... Trudno się dziwić zwątpieniu entomologa: „To jest biskup?”.

Drogi Panie Profesorze, to oczywiste, że każdy człowiek-badacz upodabnia się do przedmiotu zainteresowań; ale żeby aż tak? We własnym interesie proszę zażywać relanium przed występem w TVN24; oni tam nie tylko Pana denerwują! Po relanium nikt Pana nie zaszantażuje badaniem u psychiatry!

 

Totalitaryzm

Jasno i natychmiast odpowiedziałem dziennikarzowi, że Polska nie jest krajem totalitarnym. Ale i sama demokracja – wola większości – nie ratuje przed błędami: historia zna ich niemało. Hitlera też wybrano w demokratycznych wyborach. W Phnom Penh mieszkańcy Kambodży witali Czerwonych Khmerów kwiatami... Można by te przykłady mnożyć. Przypomnę tylko, że już Jan Paweł II ostrzegał wszelkie demokracje przed zaniedbaniem wartości, wśród których ludzka osoba znaczy najwięcej, jest pierwsza. Totalitaryzmy mają się w XXI w. równie dobrze jak dawniej. Dlatego tak ważna jest rola opozycji, wolnej prasy, organizacji samorządowych. Dokuczają one rządzącym boleśnie, ale są nieodzowne w życiu społecznym.

Radio Maryja boli pana wicemarszałka, bo widocznie zbyt trafnie nazywa po imieniu rozmaite niedostatki rządzących. Uważam, że moglibyśmy odwołać się do autorytetu, który z pewnością pana Niesiołowskiego wzruszy: do Voltaire’a – podstawiając Radio Maryja w miejsce „Boga”! – „Gdyby Radia Maryja nie było – należałoby je wymyślić”. W tym sensie o. dyr. Tadeusz Rydzyk zasłużył na medale i sympatię władzy. Dzięki niemu władza może zawsze powiedzieć, że w kraju działa nie tylko „Gazeta Wyborcza” i TVN z wszystkimi swoimi wersjami, Superstacja czy Polsat. Jest jeszcze na szczęście Radio Maryja, choć jak wiadomo panu Niesiołowskiemu, słuchają go wyłącznie „nieliczni z «małych miast i wsi, niewykształceni i podeszli w latach»” – tak w każdym razie informują badania. Czego zatem się obawiać? Więcej spokoju życzę, panie Stefanie! Trochę optymizmu: władzy raz zdobytej łatwo się nie oddaje!

 

O Kościele, który jest we Włocławku

Bardzo uprzejmie i miło nazywa mnie pan Niesiołowski „jakimś biskupem”. Otóż jestem biskupem włocławskim. Może niewiele to mówi znawcy much, historycy jednak wiedzą, że diecezja, której służę, jest jedną z najczcigodniejszych w Polsce. Złożyła daninę krwi swoich prezbiterów największą w Polsce: ponad 250 zamordowanych księży w czasie niemieckiej okupacji. Jest to diecezja, która dała światu  św. Faustynę; na jej terenie urodził się, przyjął chrzest i bierzmowanie św. Maksymilian Kolbe. Inicjatywa obchodzenia Roku Kolbiańskiego ogłoszonego przez Senat RP zrodziła się w Zduńskiej Woli. We Włocławku był biskupem bł. Michał Kozal – męczennik Dachau. Tu został wyświęcony i pracował w katedrze, a potem w najstarszym polskim seminarium duchownym kard. Stefan Wyszyński. Tu także zostało założone, wychodzące do dziś, najstarsze polskie pismo teologiczne „Ateneum Kapłańskie”. Diecezja włocławska była szczególnie droga sercu Jana Pawła II, co mi osobiście dwukrotnie powiedział. Nominację biskupią otrzymałem od Błogosławionego i żadne zwątpienia trzeciorzędnych polityków czy publicystów niczego tu nie zmienią. Nawet dla marszałka za wysokie progi – jeżeli chodzi o nominacje!

Budzę grozę

Z wypowiedzi pana Niesiołowskiego wynika, że muszę być prawdziwym „strachem na wróble”. – Boi się mnie nawet rzecznik Stolicy Apostolskiej! Proszę, proszę! Zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć! No i jaki nieustraszony jest sam pan wicemarszałek – on to nie boi się nikogo! Może dlatego, że zna moją diecezję? W czasie stanu wojennego przechowywano go przecież co najmniej na dwóch plebaniach na jej terenie! Pewnie dlatego – z tym swoim niezwykłym męstwem – umie oprzeć się lękowi przede mną! No cóż, choć jeden taki!

A może jednak jakieś tam ciągotki?

Ciekaw jestem, czy pan Stefan czytał może przez przypadek znakomitą pracę świetnego uczonego, światowej sławy znawcy problematyki prawa naturalnego, J. Messnera Das Naturrecht? Był profesorem nauk społecznych na Uniwersytecie w Innsbrucku. W tym potężnym dziele zawarł charakterystykę totalitaryzmu! Warto przeczytać! Ponieważ jednak po mojej zachęcie mój Drogi Oponent nie zajrzy tam z pewnością – przytoczę kilka cech wymienionych przez Messnera:

„Autorytet władzy naczelnej jest bezwzględny i cele władzy są zarazem celem wszystkich organizacji podporządkowanych ustrojowi naczelnemu tak, że nie może być mowy o sprzeczności lub niezależności celu jakiejś innej grupy” – dodajmy: np. „moherowych beretów”, niewykształconych, starych (po sześćdziesiątce), czy z małych miast (a profesor ma już 60 lat?).

„Ustrój totalitarny – pisze Messner – ma tylko jedną oficjalną opinię publiczną” – znów dodam: dlatego tak straszne jest Radio Maryja, TV Trwam, „Nasz Dziennik”... Po licho właściwie taki zbędny pluralizm poglądów! Życie stałoby się milsze, gdyby troszkę więcej szacunku okazywano... no właśnie: opinii oficjalnej!

„W ustrojach totalitarnych nie ma wolności myślenia i słowa” – myślenie trzeba kształtować tak długo, aż przybierze właściwą postać; a słowo, no cóż – nie warto liczyć się z oszołomami, chorymi z nienawiści, watahą, bydłem...

Żebyśmy się dobrze zrozumieli: dziennikarzowi powiedziałem jasno, że oskarżanie Polski o totalitaryzm byłoby zabawne. Trzeba jednak ogromnej czujności i patrzenia każdej władzy na ręce. Historia  III Rzeczypospolitej dostarcza nam aż nadto przykładów prawdziwości tej tezy!

Nie ufać komercyjnym stacjom, czyli postanowienie poprawy

Ze strony rządzących oczekiwałbym mniej jątrzenia; więcej równowagi i zasypywania przepaści. Urzędnik (nawet jeżeli jest trzeciej klasy) powinien szanować wyborcę, a nie ślepo wymachiwać szabelką, rzucając inwektywy i potwarze. Mówię o ślepym machaniu, bo moja wypowiedź nie była nigdzie opublikowana w całości; zatem i polemika z nią była bez sensu. Obiecuję sobie strzec się pokusy wyjaśniania czegokolwiek przed kamerą. Media bywają zbyt twórcze, kreatywne, wybiórcze i jednostronne! Ta uwaga nie dotyczy tylko TVP i TV Trwam.

Nie ma za co przepraszać

Co myślę o tej całej aferze? Dokładnie to, co powiedziałem: o. Tadeusz powiedział innymi słowy to, co wyczytać można bez trudu w Centesimus annus. A skarżenie się MSZ w Rzymie po prostu ośmiesza tę niegdyś poważną instytucję. Nasz Drogi Wicemarszałek niechby natomiast więcej myślał, a mniej mówił – jeżeli już zgodnie z parytetem musi pełnić, tak smętnie, swoją funkcję.  

 

 

oceń artykuł:
4.4/5 (30)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
Dzięki Bogu za mądre słowa biskupa!
marcin85 (06-07-2011 22:39)
księże biskupie madre słowa,pozdrawiam
Niesiołowski przegiął. Uważam, że ks. bp. powinien go pozwać za obrazę, bo może by mu to przywróciło trochę szacunku dla instytucji Kościoła i jego Pasterzy. Co się dzieje na tym świecie, kiedyś nawet komuna nie mogła skoczyć biskupom, a teraz byle poseł obrzuca inwektywami. O tempora, o mores :/
"Drogi Panie Profesorze, to oczywiste, że każdy człowiek-badacz upodabnia się do przedmiotu zainteresowań; ale żeby aż tak? We własnym interesie proszę zażywać relanium przed występem w TVN24; oni tam nie tylko Pana denerwują! Po relanium nikt Pana nie zaszantażuje badaniem u psychiatry!" - czy to naprawdę słowa katolickiego biskupa????
Czy biskup powinien reagować odwetem na wyzwiska, czy raczej spokojnie wyjaśnić prawdę i nie obrażać w rewanżu swojego adwersarza, choćby najbardziej niegodnie zachowującego się...
Poza tym - Katechizm Kościoła Katolickiego mówi:
" (...) ironia, ktora zmierza do poniżenia kogoś przez ośmieszenie w sposób nieprzychylny jakiegoś aspektu jego postępowania, stanowi grzech przeciwko prawdzie". (KKK 2481). Czyż ośmieszająca ironią nie jest porównywanie entomolga do much?


Moim zdaniem Staszek swoim komentarzem trafił w "10". Wielka szkoda, że trudno liczyć na rozwinięcie tego wątku na łamach "PK", który bardziej niż tygodnikiem dla rodzin jest pismem dworów biskupich...
Chyba jako katolicy mamy prawo oczekiwać, żeby głos biskupów do nas docierał. Jeżeli czytam gazetę, która w nawzwie ma słowo "katolicki" to chyba akurat głos biskupów powinien mnie interesować. Wolę słuchać bp Meringa niż posła Niesiołowskiego
@Staszek, @Józef, a co biskup to nie człowiek? Ty chciałbyś napluć biskupowi w twarz i oczekiwać tego, że on będzie delikatnie coś wyjaśniał? Nie bądź obłudny. wartości też w tym dzisiejszym świecie trzeba bronić ostro. zło chciałoby się panoszyć i wywierać presję na tych, którzy mają dobre serca, łagodne, wpędzając je w poczucie winy, gdy tylko zaczną głośniej i ostrzej upominać o prawdę. Świetna wypowiedź księże biskupie
Przynajmniej dwaj komentatorzy się mylą!
Ani Józek nie ma racji, gdy pisze, że "Przewodnik" jest "pismem dla dworów biskupich" (wcale tak nie jest, czytuję tę gazetę od wielu lat i nie mam takiego zdania; nie chciałem też nic takiego sugerować), ani racji nie ma "nicki", który zarzuca mi skandalicznie, że "jestem obłudny" i "chciałbym napluć biskupowi w twarz". Brak zdolności czytania ze zrozumieniem jest jak widać poważnym problemem. Przeczytajcie dokłądnie co napisałem. Psychologicznie mojego Biskupa rozumiem, ale uważam, że - jakkolwiek ma nie tylko prawo, ale i obowiązek się bronić - nie powinenien w odpowiedzi sięgać po chwyty w stylu p. Niesiołowskiego. Tragedią byłoby, gdyby biskupi zaczęli mówić językiem polityków! I tylko tyle.
Rzeczowo, konkretnie z klasą napisane. Chlę czoła księże biskupie. Nareszcie Kościół zaczyna mówić wprost a nie stale się cofać.
Dawno czekałem, aby ktoś p. Niesiołowskiemu, znawcy karaluchów, twardo przypomniał, że jego urząd na pstrym koniu jeździ i za rok, dwa, nikt o nim pamiętać nie będzie. Ten pan od dawna mnie denerwował wyrażając się z pogardą o ludziach myślących inaczej niż on i bardzo pragnąłem, aby jakiś autorytet jasno powiedział, że takie postępowanie jest ohydne.
JEDNO mnie dziwi: kACZYŃSKIEGO CHCIELI WYSYŁAĆ do psychiatry, a dlaczego nikt nie upomina się, żeby ten sam specjalista zbadał Stefana S. Gdy patrzę na niego z bólem przypomina mi sie moja babcia, która po ciężkim udarze dostała psychozy i w podobny sposób wszystkich atakowała; tylko, że ona była osobą chorą, a Stefan S., na pierwszy rzut oka niezrównoważony i chory z nienawiści, jest jedną z 10 najwazniejszych osób w państwie!
  • Cyberkracja
  •  Podczas gdy media głównego nurtu serwują nam wielodniowe seriale z udziałem niezrównoważonego polityka, popychającego dziennikarki, w zaciszach rządowych gabinetów przygotowywane są przepisy, które mają istotne znaczenie dla demokracji. Tylko o nich prawie w ogóle się nie dyskutuje.

    więcej »
  • Krajobraz po rewolucji
  •   Rok temu mówiono wiele o arabskiej wiośnie ludów.  Hm, wiosna może i nastała, ale na pewno nie dla chrześcijan z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Oni nadal żyją w warunkach antydemokratycznej arktycznej zimy.

    więcej »
  • Książka feministki pomoże w walce z pornografią
  •   Wielu z nas nie dostrzega tego problemu, bo nie czyta „takich” pism  ani nie ogląda „tych” filmów. Tymczasem także u nas pornografia zadomowiła się w większości kiosków z prasą i oczywiście w internecie. Regularny kontakt z nią w naszym kraju deklaruje już połowa nastolatków w wieku 14–15 lat. Najwyższy czas, by temu przeciwdziałać.

    więcej »
  • Konserwatyści już nie milczą
  • Rozmowa z Jackiem Żalkiem, posłem Platformy Obywatelskiej, o klauzuli sumienia i zbliżającej się wojnie ideologicznej

    więcej »
  • Podatek od wiary
  • To nie ma być dobry scenariusz dla Kościoła. Im dłużej trwają negocjacje z rządem na temat kościelnych finansów, tym bardziej wierni mogą mieć dość informacji o nich, bo dla nich Kościół to nie biznes ani firma i nie o podatkach chcą rozmawiać z kapłanami. Ale niestety, tym razem wszyscy powinniśmy stać się kościelnymi księgowymi.

    więcej »
  • Modlitwa na stuletnim placu budowy
  •  Barcelona. Rok 1926. 74-letni mężczyzna wpada pod tramwaj. Nierozpoznany przez nikogo trafia do szpitala dla ubogich Santa Creu, gdzie umiera. Kiedy wyjaśnia się, kim był ów biedak, miasto wyprawia mu pogrzeb godny króla.

    więcej »
  • Dyplomacja w piaskownicy
  •   Bomba wybuchła w środku długiego weekendu, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński wezwał do bojkotu ukraińskiej części Euro 2012 i zasugerował, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo.

    więcej »
  • Kościół - państwo - finanse [dodatek - PDF do pobrania]
  • Redakcje sześciu tygodników katolickich przygotowały wspólną wkładkę: „Kościół – państwo – finanse”. W nakładzie 450 tys. egzemplarzy została ona włączona w tym tygodniu do: „Gościa Niedzielnego”, „Idziemy”, Niedzieli”, „Przewodnika Katolickiego”, „Wiadomości KAI” oraz „Źródła”.

    więcej »
  • Przebić szklany sufit
  • Deregulacja zawodów przygotowywana przez ministra Jarosława Gowina ma stworzyć ok. 100 tys. nowych miejsc pracy. Najwięcej mają na niej skorzystać młodzi Polacy.

    więcej »
  • Gaszą pożary nie tylko wiary
  •   Kiedyś pożary gasili w długich habitach. Od trzynastu lat strojem nie różnią się od innych strażaków. Poza napisem „OSP Niepokalanów” i herbem z Matką Boską i zakonnikiem z sikawką. Do dziś strażakiem w Niepokalanowie może zostać tylko franciszkanin.


    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego