Krwi nie można kupić |
Z Danuta Boguszyńska – zastępca dyrektora Regionalnej Stacji Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Bydgoszczy. Inicjatorka akcji poboru krwi przy wspólnotach parafialnych rozmawia Marcin Jarzembowski
Lubimy oddawać krew czy nie?
- Zdecydowanie lubimy. Z roku na rok zwiększa się liczba donacji pobranej krwi. Jednak trzeba powiedzieć, że to nie w pełni pokrywa potrzeby lecznictwa. Na przykład w tym roku – w styczniu, kiedy zawsze mieliśmy nadwyżki krwi z grudnia, doświadczaliśmy braków podstawowych grup. Widać więc, że to zapotrzebowanie w jakimś sensie wciąż ucieka przed naszymi staraniami.
Jeśli osoba przychodzi do stacji lub oddaje krew w terenie, to jakie motywacje nią kierują?
- Niejednokrotnie się nad tym zastanawiamy i z satysfakcją trzeba powiedzieć, że ludzie rzeczywiście oddają krew z racji wyższych. Oddają po to, by pomóc innym. Szczególnie obserwujemy tę bezinteresowność wśród młodzieży. Nie mówimy za to o starszych krwiodawcach, którzy byli kiedyś przyzwyczajeni do pewnych świadczeń ze strony zakładów pracy. W tej chwili, jeżeli się nagradza, to dyplomem, dobrym słowem, upominkiem.
Bardzo często mówi się: oddajesz krew – dzielisz się sobą…
- Myślę, że nie ma w tym żadnej przesady. Gdyby głębiej się nad tym zastanowić, to człowiek dzieli się tym, co najcenniejsze, czego nie można kupić i żaden majątek tego nie zastąpi.
Lato to dla wielu ludzi czas wypoczynku, a dla państwa – wytężonej pracy…
- To prawda. Planujemy na ten czas maksymalną liczbę ekip, tam gdzie to tylko możliwe. Wtedy bardzo często organizujemy pobory krwi przy parafiach.
W jaki sposób mogą one pomóc? Pani i ksiądz kanonik Ryszard Pruczkowski zainicjowaliście w bydgoskiej wspólnocie Bożego Ciała pierwsze takie przedsięwzięcie.
- Jest to bardzo cenna inicjatywa. Wybieramy te miejsca, ponieważ mamy tam wiernych krwiodawców. Nie są to tłumy, ale jeśli ktoś raz przyjdzie, to wraca. To dawcy z przekonania. Dzięki odpowiedniemu nagłośnieniu jedni zachęcają drugich.
Jak często w fotelach dawców zasiadają księża?
Z moich spostrzeżeń wynika, że jeśli ksiądz już zasiądzie w fotelu, jest to znakomita zachęta dla ludzi młodych. Duchowni pojawiają się, jeśli krew pobieramy przy parafii, ale także przychodzą do naszej stacji. Nie jest to jednak duża grupa.
Każda krew jest cenna, ale jaka grupa jest najbardziej potrzebna?
- Unikamy odpowiedzi na to pytanie, ponieważ wszystko zależy od sytuacji. Brakuje nam czasami „0 Rh-” i „A Rh-”. Na szczęście ta pierwsza grupa spełnia funkcję krwi uniwersalnej. Jeżeli zabraknie nam innej grupy, to możemy ją zastąpić krwinkami „0 Rh-”. Zawsze jest to grupa Rh ujemna.
W jaki sposób mogłaby Pani zachęcić tych, którzy boją się tego „ukłucia”. Przecież nie jest ono aż takie straszne…
- Bać się nie ma czego, a korzyści płynące z tego – poza tymi głębszymi – są takie, że dowiadujemy się, jaką mamy hemoglobinę. Krew sprawdzona jest także pod kątem obecności wirusów przenoszonych właśnie poprzez krew. Jak już raz przełamie się lęk, to potem jest się prawdziwym krwiodawcą. Chyba że ma się bardzo trudny układ żylny czy wystąpi omdlenie wywołujące lęk na dłuższy czas. Chętna osoba musi mieć ukończony 18 rok życia i nieprzekroczone 65 lat. Choć w wyjątkowych sytuacjach, jeżeli lekarz na to pozwoli, można tę krew pobierać. Człowiek taki musi mieć również świadomość, że jest zdrowy. Ważne jest, aby – oprócz witamin i środków antykoncepcyjnych – nie pobierał żadnych leków. Na podstawie wywiadu i krótkich badań kwalifikujemy chętną osobę do oddania krwi. Ważna jest także waga, która nie może być mniejsza niż 50 kilogramów. Kobieta może przyjść cztery razy w roku, a mężczyzna – sześć.
| oceń artykuł: |
|
0/5 (0) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Cyberkracja
-
Podczas gdy media głównego nurtu serwują nam wielodniowe seriale z udziałem niezrównoważonego polityka, popychającego dziennikarki, w zaciszach rządowych gabinetów przygotowywane są przepisy, które mają istotne znaczenie dla demokracji. Tylko o nich prawie w ogóle się nie dyskutuje.
więcej » - Krajobraz po rewolucji
-
Rok temu mówiono wiele o arabskiej wiośnie ludów. Hm, wiosna może i nastała, ale na pewno nie dla chrześcijan z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Oni nadal żyją w warunkach antydemokratycznej arktycznej zimy.
więcej » - Książka feministki pomoże w walce z pornografią
-
Wielu z nas nie dostrzega tego problemu, bo nie czyta „takich” pism ani nie ogląda „tych” filmów. Tymczasem także u nas pornografia zadomowiła się w większości kiosków z prasą i oczywiście w internecie. Regularny kontakt z nią w naszym kraju deklaruje już połowa nastolatków w wieku 14–15 lat. Najwyższy czas, by temu przeciwdziałać.
więcej » - Konserwatyści już nie milczą
-
Rozmowa z Jackiem Żalkiem, posłem Platformy Obywatelskiej, o klauzuli sumienia i zbliżającej się wojnie ideologicznej
więcej » - Podatek od wiary
-
To nie ma być dobry scenariusz dla Kościoła. Im dłużej trwają negocjacje z rządem na temat kościelnych finansów, tym bardziej wierni mogą mieć dość informacji o nich, bo dla nich Kościół to nie biznes ani firma i nie o podatkach chcą rozmawiać z kapłanami. Ale niestety, tym razem wszyscy powinniśmy stać się kościelnymi księgowymi.
więcej » - Modlitwa na stuletnim placu budowy
-
Barcelona. Rok 1926. 74-letni mężczyzna wpada pod tramwaj. Nierozpoznany przez nikogo trafia do szpitala dla ubogich Santa Creu, gdzie umiera. Kiedy wyjaśnia się, kim był ów biedak, miasto wyprawia mu pogrzeb godny króla.
więcej » - Dyplomacja w piaskownicy
-
Bomba wybuchła w środku długiego weekendu, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński wezwał do bojkotu ukraińskiej części Euro 2012 i zasugerował, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo.
więcej » - Kościół - państwo - finanse [dodatek - PDF do pobrania]
-
Redakcje sześciu tygodników katolickich przygotowały wspólną wkładkę: „Kościół – państwo – finanse”. W nakładzie 450 tys. egzemplarzy została ona włączona w tym tygodniu do: „Gościa Niedzielnego”, „Idziemy”, Niedzieli”, „Przewodnika Katolickiego”, „Wiadomości KAI” oraz „Źródła”.
więcej » - Przebić szklany sufit
-
Deregulacja zawodów przygotowywana przez ministra Jarosława Gowina ma stworzyć ok. 100 tys. nowych miejsc pracy. Najwięcej mają na niej skorzystać młodzi Polacy.
więcej » - Gaszą pożary nie tylko wiary
-
Kiedyś pożary gasili w długich habitach. Od trzynastu lat strojem nie różnią się od innych strażaków. Poza napisem „OSP Niepokalanów” i herbem z Matką Boską i zakonnikiem z sikawką. Do dziś strażakiem w Niepokalanowie może zostać tylko franciszkanin.
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią


drukuj













