Koniec kryzysu. Łatwiej o pracę dla absolwentów? |
Kilkanaście dni temu sławetny kryzys gospodarczy obchodził swój roczek. W ramach urodzinowego prezentu media i eksperci przekonywali, że najgorsze już za nami. W Polsce nie było tak źle. Jednak poszukiwania pracy nie są wcale łatwiejsze.
Dokładnie 15 września 2008 roku rozpoczął się kryzys – wtedy to, po 150 latach istnienia, Bank Lehman Brothers ogłosił upadłość. Jeden z największych amerykańskich gigantów finansowych przetrwał nawet wielki kryzys lat 30. XX wieku, tego ubiegłorocznego jednak - nie. Potem przyszedł czas na General Motors, który w przypływie zagrożenia sprzedał swoje rozpoznawalne na całym świecie cacko – Hammera, a w końcu też ogłosił upadłość. Widać więc, że sprawa była naprawdę poważna.
Obecna sytuacja
W ostatnich tygodniach tytuły ogólnopolskich dzienników pełne były entuzjazmu: „Pracownik goni dyrektora”, „Polska gospodarka najlepsza w Europie”, „Recesja w odwrocie. Świat dźwiga się z dna” – to tylko niektóre z nich.
w Poznaniu – w nich to najbardziej uderzyło. Młodzi ludzie nie mają doświadczenia zawodowego i są gorzej postrzegani przez pracodawców.
Zacząć jak najwcześniej
O pierwszej pracy należy zacząć myśleć jak najwcześniej. Najlepiej już na studiach. - Ten czas jest naprawdę ciekawy, bo można wtedy dużo spróbować – zachęca Bernadeta Ignasiak - Najpierw jednak trzeba zastanowić się, co chcemy robić. Potem dopiero szukać miejsc, w których taką pracę się wykonuje i spróbować dostosować swoje umiejętności i wykształcenie do konkretnych wymagań. W niektórych instytucjach i firmach są otwarte konkursy, na które trzeba złożyć własną ofertę.
Inną możliwością znalezienia wymarzonej pracy jest odbycie stażu w danej firmie, w tym stażu absolwenckiego. By z niego skorzystać, trzeba zarejestrować się w urzędzie pracy, mieć mniej niż 25 lat, a w przypadku absolwenta uczelni 27 lat i studia ukończone nie wcześniej niż 12 miesięcy temu. Dobrym pomysłem jest też spotkanie z doradcą zawodowym lub kimś w agencji pośrednictwa pracy. - Warto ich poznać osobiście – dodaje Ignasiak. - Jeśli będą nas znać, to łatwiej im będzie nam pomóc. Szybciej przecież zadzwonią do kogoś, kogo twarz pamiętają, niż do anonimowej osoby z ankiety. Znajomości jeszcze nikomu nie zaszkodziły.
W poznańskim WUP-ie funkcjonuje Centrum Planowania i Rozwoju Kariery Zawodowej. - Pracujący u nas psychologowie mogą przeprowadzić na miejscu badania predyspozycji do konkretnego zawodu. Organizują też świetne warsztaty i szkolenia. Można po prostu przyjść i porozmawiać o tym, jak czytać ogłoszenia pracodawców czy jak powinniśmy napisać list motywacyjny lub życiorys. A zrobić to dobrze, nie jest wcale tak łatwo i często nawet ludzie dobrze wykształceni popełniają rażące błędy – zauważa Bernadeta Ignasiak. Warsztaty te kierowane są do osób „poszukujących pracy” (czyli w praktyce do każdego) i są bezpłatne. - Staramy się dostosowywać do aktualnych wymagań rynku pracy. Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów – jesteśmy otwarci na propozycje z ich strony, zawsze mogą zasugerować nam temat warsztatów, a my postaramy się to dla nich zrobić – dodaje moja rozmówczyni.
Humanistyka dla najlepszych
Więcej pracy jest dla absolwentów studiów o profilu technicznym niż humanistycznym. Zawsze jest zapotrzebowanie na fachowców. Poza tym istnieją tzw. zawody nadwyżkowe, które zwiększają ryzyko bezrobocia. Według raportu „Ocena sytuacji absolwentów szkół województwa wielkopolskiego rocznik 2007/2008 na rynku pracy”, opublikowanego na początku tego roku, do takich zalicza się między innymi pedagogikę czy kierunki związane z administracją. Osobiście jestem wielkim obrońcą studiów humanistycznych, ale jednocześnie przyznaję, że dają o wiele mniejszą specjalizację niż kierunki techniczne. Jestem przekonany, że dobry humanista potrafi poruszać się w wielu tematach i odnajdzie się w różnych zawodach. Natomiast zaraz po studiach inżynier czy informatyk jest zazwyczaj lepiej postrzegany, gdyż jest specjalistą w określonej dziedzinie.
Poszukiwania nie tylko wirtualne
Internet przydaje się nie tylko w poszukiwaniu pracy, choć od tego najwygodniej zacząć, ale także przy doskonaleniu własnych umiejętności. Nie sposób wymienić wszystkich portali pomagających zarówno w jednym, jak i w drugim. Wystarczy wpisać hasła typu „praca”, „poszukiwania pracy” itp. w jakąkolwiek wyszukiwarkę, żeby od razu wyskoczyło mnóstwo wirtualnych miejsc, gdzie możemy się zarejestrować lub przeglądać oferty pracy.
Niektóre ze stron internetowych są finansowane ze środków unijnych, np. z Europejskiego Funduszu Społecznego. EFS to osobny temat, a artykuł o nim musiałby liczyć co najmniej kilkanaście stron. Warto więc zajrzeć na stronę www.inwestycjawkadry.pl, gdzie firmy i instytucje wykorzystujące pieniądze z EFS-u mają obowiązek zamieszczać swoje ogłoszenia o szkoleniach, kursach i studiach podyplomowych. Niektóre z nich są bezpłatne.
Uczmy się na błędach
Z poszukiwaniem pracy jest jak z jeżdżeniem na rowerze: żeby się nauczyć, trzeba kilka razy upaść. Rzecznik prasowy urzędu też o tym przekonuje. - Pan sam pewno przeżył wiele sytuacji, w których coś nie wyszło. Właśnie w takich sytuacjach, analizując przyczyny porażek, dochodzimy do błędów, jakie popełniliśmy i staramy się ich już nie powtarzać. Dlatego warto np. przećwiczyć rozmowę kwalifikacyjną u doradcy zawodowego, a potem odbyć ich jak najwięcej u potencjalnych pracodawców. Po prostu należy z pewnymi rzeczami się oswoić. Wszyscy popełniamy błędy, a ich analiza uczy perfekcji.
Teoria to za mało
Przeglądam jedno z forów portali ekonomicznych. Pod artykułem o bezrobociu wśród absolwentów szkół wyższych aż wrze. Gorącą atmosferę podgrzewają internauci przekonani o swojej racji. Ze wszystkich komentarzy przebijają dwa nurty: jeden z nich twierdzi, że najpierw należy zadbać o własne wykształcenie, a dopiero potem martwić się o doświadczenie zawodowe.
Natomiast przeciwna frakcja postuluje przede wszystkim pracę, nawet kosztem edukacji. Wiadomo oczywiście, że ideałem byłby złoty środek: ukończenie dobrej szkoły i zdobycie praktyki w zawodzie. Jednak utopić się można wszędzie: zarówno samo doświadczenie, jak i sama teoretyczna wiedza nie wystarczają.
Internauta o pseudonimie „wolny umysł” napisał: „Jeżeli przeczytasz podręcznik do nauki pływania, a nigdy nie wejdziesz do wody, to jak skoczysz na głębinę to się utopisz”. W swoich komentarzach próbuje on przekonać do samodzielności. A to przyda się w każdym zawodzie. Podobnie myśli moja rozmówczyni Bernadeta Ignasiak, która zapytana o dylemat „nauka czy praca” odpowiada, że ważniejsze są umiejętności. Chociaż w tym samym zdaniu dodaje zaraz, że bez wiedzy oczywiście się nie obędzie.
| oceń artykuł: |
|
0/5 (0) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Cyberkracja
-
Podczas gdy media głównego nurtu serwują nam wielodniowe seriale z udziałem niezrównoważonego polityka, popychającego dziennikarki, w zaciszach rządowych gabinetów przygotowywane są przepisy, które mają istotne znaczenie dla demokracji. Tylko o nich prawie w ogóle się nie dyskutuje.
więcej » - Krajobraz po rewolucji
-
Rok temu mówiono wiele o arabskiej wiośnie ludów. Hm, wiosna może i nastała, ale na pewno nie dla chrześcijan z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Oni nadal żyją w warunkach antydemokratycznej arktycznej zimy.
więcej » - Książka feministki pomoże w walce z pornografią
-
Wielu z nas nie dostrzega tego problemu, bo nie czyta „takich” pism ani nie ogląda „tych” filmów. Tymczasem także u nas pornografia zadomowiła się w większości kiosków z prasą i oczywiście w internecie. Regularny kontakt z nią w naszym kraju deklaruje już połowa nastolatków w wieku 14–15 lat. Najwyższy czas, by temu przeciwdziałać.
więcej » - Konserwatyści już nie milczą
-
Rozmowa z Jackiem Żalkiem, posłem Platformy Obywatelskiej, o klauzuli sumienia i zbliżającej się wojnie ideologicznej
więcej » - Podatek od wiary
-
To nie ma być dobry scenariusz dla Kościoła. Im dłużej trwają negocjacje z rządem na temat kościelnych finansów, tym bardziej wierni mogą mieć dość informacji o nich, bo dla nich Kościół to nie biznes ani firma i nie o podatkach chcą rozmawiać z kapłanami. Ale niestety, tym razem wszyscy powinniśmy stać się kościelnymi księgowymi.
więcej » - Modlitwa na stuletnim placu budowy
-
Barcelona. Rok 1926. 74-letni mężczyzna wpada pod tramwaj. Nierozpoznany przez nikogo trafia do szpitala dla ubogich Santa Creu, gdzie umiera. Kiedy wyjaśnia się, kim był ów biedak, miasto wyprawia mu pogrzeb godny króla.
więcej » - Dyplomacja w piaskownicy
-
Bomba wybuchła w środku długiego weekendu, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński wezwał do bojkotu ukraińskiej części Euro 2012 i zasugerował, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo.
więcej » - Kościół - państwo - finanse [dodatek - PDF do pobrania]
-
Redakcje sześciu tygodników katolickich przygotowały wspólną wkładkę: „Kościół – państwo – finanse”. W nakładzie 450 tys. egzemplarzy została ona włączona w tym tygodniu do: „Gościa Niedzielnego”, „Idziemy”, Niedzieli”, „Przewodnika Katolickiego”, „Wiadomości KAI” oraz „Źródła”.
więcej » - Przebić szklany sufit
-
Deregulacja zawodów przygotowywana przez ministra Jarosława Gowina ma stworzyć ok. 100 tys. nowych miejsc pracy. Najwięcej mają na niej skorzystać młodzi Polacy.
więcej » - Gaszą pożary nie tylko wiary
-
Kiedyś pożary gasili w długich habitach. Od trzynastu lat strojem nie różnią się od innych strażaków. Poza napisem „OSP Niepokalanów” i herbem z Matką Boską i zakonnikiem z sikawką. Do dziś strażakiem w Niepokalanowie może zostać tylko franciszkanin.
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią



drukuj













