dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 27/2010 » Społeczeństwo »

EuroWstyd

autor: Kamila Tobolska

Wolność, równość, tolerancja... Nie chce mi się wierzyć, że to właśnie homoseksualiści są w stanie przekazać mi prawdę o tych wartościach.

W Warszawie 17 lipca planowana jest europejska parada mniejszości seksualnych. Będzie ona kulminacją masowej imprezy EuroPride, która co roku gromadzi tysiące homoseksualistów i biseksualistów z całej Europy. Ten kilkunastodniowy festiwal przebiegający pod hasłem: „Wolność, równość, tolerancja”, na który składają się rozmaite „wydarzenia kulturalne”, odbędzie się w Polsce po raz pierwszy. I miejmy nadzieję, że po raz ostatni...

 

Tak tylko na próbę

Na to, jak rozmaite skutki niosą ze sobą „marsze dumy gejowskiej” zwraca uwagę dr Paul Cameron, prezes amerykańskiego Instytutu Badań nad Rodziną. − Marsze te sprawiają, że homoseksualizm, który jest przyczyną parady, wydaje się być nie tylko czymś normalnym, ale wręcz powodem do świętowania. Po takim marszu geje mogą twierdzić, że zostali przyjęci do głównego nurtu społeczeństwa, a w końcu nie pozwolilibyśmy prostytutkom czy narkomanom organizować parad. Mogą nabrać przekonania, że wszyscy powinni ich zaakceptować i zazwyczaj domagają się, aby prawo działało przeciw tym, którzy się temu opierają – tłumaczy w rozmowie z „Przewodnikiem” dr Paul Cameron, autor wielu prac na temat homoseksualizmu. Przypomina również, że „marsze gejowskie pozwalają marginalnym grupom znaleźć się w centrum uwagi: wypowiadać się w mediach i zajmować czas antenowy.” – W ten sposób ludzie, którzy nie zrobili nic istotnego ani pożytecznego, stają w świetle jupiterów – zauważa dr Cameron. Jak przekonuje również badacz homoseksualizmu, „parada gejów to okazja do uwodzenia dzieci, młodzieży i zbuntowanych heteroseksualistów”, pod pozorem „niezłej zabawy”. – Takie parady to dla zdecydowanej większości ludzi żadna atrakcja, ale dla buntowników czy dla tych, którzy mają coś przeciw swojej rodzinie, Kościołowi czy społeczeństwu, marsz to wystarczający pretekst, żeby przyjść, „dowiedzieć się czegoś o homoseksualizmie”, poznać fajnych gejów, może spróbować seksu z kilkoma „tak tylko na próbę” – ostrzega dr Cameron.

 

Nie dajmy się oswoić

Trzeba sobie zadać pytanie, czemu ma służyć organizacja takiej parady w naszym kraju? − Międzynarodowi organizatorzy tego wydarzenia mówią wprost, że jest to parada, która ma na celu walkę z bigoteryjnym i dyskryminacyjnym społeczeństwem, za jakie nas uważają – stwierdza Paweł Woliński, prezes „Fundacji Mama i Tata”. − To danie jasnego sygnału, że oto zaczyna się nowa era, w której dotychczasowe nastawienia takiego społeczeństwa jak polskie, w którym 90 procent ankietowanych w różnych badaniach jest przeciwnych adoptowaniu dziecka przez pary homoseksualne, musi zdaniem organizatorów zacząć się zmieniać – dodaje Woliński. Jego zdaniem EuroPride jest elementem strategii, którą zastosowano już w wielu krajach, gdzie zalegalizowano związki partnerskie i adopcję dzieci przez pary homoseksualne. − Ta strategia składa się zawsze z trzech etapów. Pierwszym jest oswajanie społeczeństwa ze zjawiskiem homoseksualizmu i „ocieplanie” klimatu społecznego wokół tej kwestii. Wówczas społeczeństwo łatwiej akceptuje żądania zalegalizowania związków partnerskich osób tej samej płci, które kryją się za takimi paradami. To drugi etap tej strategii. Natomiast jej etapem docelowym jest spowodowanie, aby prawodawstwo danego kraju zrównało związki partnerskie osób homoseksualnych ze związkami małżeńskimi – tłumaczy Paweł Woliński.

 

Katoliku, wyraź swój sprzeciw

Mając więc świadomość, że parada jest elementem kampanii, która ma doprowadzić do zmian w naszym kraju „Fundacja Mama i Tata” wystosowała list otwarty „Cała Polska chroni dzieci”, którego tekst opublikowaliśmy w poprzednim numerze „Przewodnika”. − Nasz apel nie został skierowany przeciwko samej paradzie. Jeśli bowiem podczas zgromadzenia zostaną zachowane bezpieczeństwo, porządek i moralność publiczna oraz prawa innych osób, to taka parada jest legalna – przekonuje prezes fundacji. − Naszym celem jest, aby każdy, komu nie jest obojętna sprawa legalizacji „małżeństw” homoseksualnych oraz adopcja dzieci przez pary homoseksualne, miał możliwość wypowiedzenia się w tej sprawie. Można to uczynić popierając nasz apel i podpisując się na stronie internetowej, jak zrobiło to już ponad 37 tysięcy osób. Można również podpisać go w formie papierowej i wysłać do nas – zachęca prezes „Fundacji Mama i Tata”.

 

Wstyd dla stolicy

Natomiast odwołania parady organizowanej przez środowiska homoseksualne domagają się studenci warszawskich uczelni. − Impreza ta nie jest żadnym powodem do dumy, tak jak chcą tego homoseksualni aktywiści. Uważamy, że EuroPride jest ogromnym wstydem dla stolicy naszego kraju – stwierdza Marcin Musiał, student politologii na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Środowisko akademickie zorganizowało więc akcję protestacyjną pod hasłem EuroWstyd. − Tak naszym zdaniem powinna nazywać się ta parada. Jest to wydarzenie bardzo niebezpieczne dla moralności publicznej, szczególnie dla dzieci, które będą narażone na oglądanie wulgarnych zachowań seksualnych uczestników tej imprezy oraz wielu obscenicznych scen, z których słyną parady środowisk gejowskich. Naszym zdaniem dla takich zachowań nie ma miejsca w przestrzeni publicznej – wyjaśnia Musiał. Studenci prowadzą akcję zbierania podpisów pod apelem o zakazanie parady, który zostanie skierowany do prezydenta Warszawy. – Zauważamy żywe reakcje mieszkańców stolicy, którzy chętnie popierają naszą akcję. Wkrótce uruchomimy również kampanię informacyjną skierowaną do warszawiaków. Duża grupa naszych wolontariuszy będzie obecna w wielu punktach miasta, rozdając ulotki i materiały informacyjne pokazujące prawdziwe oblicze środowisk homoseksualnych – zapowiada student UKSW.

Nasuwa się więc prosty wniosek, że nie możemy być obojętni wobec zła i udawać, że nic się nie dzieje. Aktywiści homoseksualni liczą właśnie na brak reakcji ze strony katolików i ludzi przeciwnych promocji homoseksualizmu. Obojętność w obliczu tego rodzaju akcji daje im mocny argument, że mają społeczne przyzwolenie dla swojego stylu życia, a tym samym realizacji planów niszczenia rodziny. - W najlepszym interesie społeczeństwa jest zatrzymanie procesu społecznej akceptacji zachowań homoseksualnych, zanim się on zacznie. Ale nawet jeśli już zaczęło się coś dziać w tym kierunku, wciąż warto stawiać opór – zapewnia dr Paul Cameron.

 

 

oceń artykuł:
2.7/5 (3)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Cyberkracja
  •  Podczas gdy media głównego nurtu serwują nam wielodniowe seriale z udziałem niezrównoważonego polityka, popychającego dziennikarki, w zaciszach rządowych gabinetów przygotowywane są przepisy, które mają istotne znaczenie dla demokracji. Tylko o nich prawie w ogóle się nie dyskutuje.

    więcej »
  • Krajobraz po rewolucji
  •   Rok temu mówiono wiele o arabskiej wiośnie ludów.  Hm, wiosna może i nastała, ale na pewno nie dla chrześcijan z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Oni nadal żyją w warunkach antydemokratycznej arktycznej zimy.

    więcej »
  • Książka feministki pomoże w walce z pornografią
  •   Wielu z nas nie dostrzega tego problemu, bo nie czyta „takich” pism  ani nie ogląda „tych” filmów. Tymczasem także u nas pornografia zadomowiła się w większości kiosków z prasą i oczywiście w internecie. Regularny kontakt z nią w naszym kraju deklaruje już połowa nastolatków w wieku 14–15 lat. Najwyższy czas, by temu przeciwdziałać.

    więcej »
  • Konserwatyści już nie milczą
  • Rozmowa z Jackiem Żalkiem, posłem Platformy Obywatelskiej, o klauzuli sumienia i zbliżającej się wojnie ideologicznej

    więcej »
  • Podatek od wiary
  • To nie ma być dobry scenariusz dla Kościoła. Im dłużej trwają negocjacje z rządem na temat kościelnych finansów, tym bardziej wierni mogą mieć dość informacji o nich, bo dla nich Kościół to nie biznes ani firma i nie o podatkach chcą rozmawiać z kapłanami. Ale niestety, tym razem wszyscy powinniśmy stać się kościelnymi księgowymi.

    więcej »
  • Modlitwa na stuletnim placu budowy
  •  Barcelona. Rok 1926. 74-letni mężczyzna wpada pod tramwaj. Nierozpoznany przez nikogo trafia do szpitala dla ubogich Santa Creu, gdzie umiera. Kiedy wyjaśnia się, kim był ów biedak, miasto wyprawia mu pogrzeb godny króla.

    więcej »
  • Dyplomacja w piaskownicy
  •   Bomba wybuchła w środku długiego weekendu, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński wezwał do bojkotu ukraińskiej części Euro 2012 i zasugerował, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo.

    więcej »
  • Kościół - państwo - finanse [dodatek - PDF do pobrania]
  • Redakcje sześciu tygodników katolickich przygotowały wspólną wkładkę: „Kościół – państwo – finanse”. W nakładzie 450 tys. egzemplarzy została ona włączona w tym tygodniu do: „Gościa Niedzielnego”, „Idziemy”, Niedzieli”, „Przewodnika Katolickiego”, „Wiadomości KAI” oraz „Źródła”.

    więcej »
  • Przebić szklany sufit
  • Deregulacja zawodów przygotowywana przez ministra Jarosława Gowina ma stworzyć ok. 100 tys. nowych miejsc pracy. Najwięcej mają na niej skorzystać młodzi Polacy.

    więcej »
  • Gaszą pożary nie tylko wiary
  •   Kiedyś pożary gasili w długich habitach. Od trzynastu lat strojem nie różnią się od innych strażaków. Poza napisem „OSP Niepokalanów” i herbem z Matką Boską i zakonnikiem z sikawką. Do dziś strażakiem w Niepokalanowie może zostać tylko franciszkanin.


    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego