dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 5/2010 » Społeczeństwo »

Będą mieli swój KUL-car

autor: Michał Bondyra

 

Wjazd do pojazdu wózkiem inwalidzkim i kierowanie autem bez przesiadania się z niego na fotel oraz parkowanie w miejscach, gdzie zwykle robią to pełnosprawni – to największe atuty KUL–cara, rewolucyjnego projektu polskich wynalazców.

 

Idea powstania takiego pojazdu zrodziła się w głowach Marleny Krzyżanowskiej i Krzysztofa Buczka ponad rok temu. – Z powodu braku czasu i możliwości badaniem nad rozwojem projektu zajęliśmy się ok. sześciu miesięcy temu – mówi 25-letnia Marlena, absolwentka warszawskich uczelni: Politechniki i Akademii Sztuk Pięknych, dla której zresztą temat niepełnosprawności nie jest obcy. W przeszłości była bowiem wolontariuszką w Stowarzyszeniu Niepełnosprawnych w Garwolinie. – Pomoc przebywającym tam osobom uwrażliwiła mnie na ich potrzeby – mówi. Pewnie dlatego też pracę magisterską na Politechnice napisała z aparatu rehabilitacyjnego „Tetrapodiom TW”. – Ta praca powstała w ścisłej współpracy z dr. Bogdanem Kuberackim, twórcą aparatu, który umożliwia osobom z niedowładem czterech kończyn aktywną pionizację i ćwiczenia mięśni całego ciała – przekonuje. – Kiedy pan dr Kuberacki zaproponował mi wzięcie udziału w projekcie pojazdu, zgodziłam się od razu – dodaje Krzyżanowska.

 

Samodzielnie na zakupy i do przyjaciela

Sam projekt KUL-cara przechodził liczne modyfikacje i jak zapewnia jego młoda autorka, powstawał przy ścisłej współpracy z jego potencjalnymi użytkownikami, a więc osobami z niedowładem dolnych kończyn poruszającymi się na wózku inwalidzkim. Ważące zaledwie 600 kg, długie na 2,5 metra i szerokie na 1,7 metra, napędzane elektrycznie auto powstało póki co na razie na papierze. – Będzie to jednoosobowy samochód, z którego korzystać będzie mogła osoba niepełnosprawna bez konieczności pomocy osób trzecich. Możliwość jej indywidualnego decydowania o zadaniach, które chce zrobić w danym czasie, np. wyjazd do sklepu na zakupy czy na spotkanie z przyjacielem, ma też znaczący wpływ na zdrowie psychiczne i samopoczucie niepełnosprawnych – uważa Krzyżanowska. Szybkie i skuteczne zakupy ułatwi osobie na wózku także wyraźnie wydzielony w aucie bagażnik i prędkość maksymalna pojazdu (50 km/h), predysponująca pojazd przede wszystkim do ruchu miejskiego. Gabaryty KUL-cara przydadzą się w zatłoczonych miastach z jeszcze jednego powodu: braku miejsc parkingowych. – Wymiary, które dobraliśmy w projekcie, pozwalają na to, aby pojazd zajmował jedno miejsce parkingowe przeznaczone dla samochodu osobowego, bez konieczności wyróżnienia miejsca parkingowego dla niepełnosprawnych kierowców (których zwykle na parkingach jest mniej i zabierają do tego znacznie więcej miejsca – przyp. red.) – tłumaczy. Wśród wielu adaptacji i udogodnień zwraca też uwagę montaż ręcznego sterowania hamulcem.

 

Kierując z inwalidzkiego wózka

Atutów jest jednak więcej, a największym z nich jest system pozwalający na samodzielny wjazd wózkiem inwalidzkim do środka pojazdu i kierowanie nim bez konieczności przesiadania się z wózka na fotel kierowcy. Funkcjonuje to w ten sposób, że po automatycznym otwarciu się prawych bocznych drzwi auta, z jego wnętrza wysuwa się specjalna platforma, która po opuszczeniu o około 20 cm w dół, pozwala na bezproblemowy wjazd wózkiem inwalidzkim, po czym platforma wraz z osobą na wózku wsuwa się do środka. – Taka idea mechanizmu ruchomej platformy ułatwiającej osobie z niedowładem kończyn dolnych na sprawne kierowanie pojazdem bez wysiadania z wózka inwalidzkiego stanowi innowacyjność rozwiązania konstrukcyjnego o wysokim aspekcie społecznym – uważa współautorka projektu. Trudno się z nią nie zgodzić. Zresztą to rewolucyjne w skali światowej rozwiązanie chwalą sami niepełnosprawni.

Chwalą zresztą nie tylko oni, bo projekt zdążył już wygrać konkurs „Młody Wynalazca 2009”, ale i wzbudzić szerokie zainteresowanie podczas brukselskich Targów Wynalazczości, Badań Naukowych i Nowych Technik w listopadzie ubiegłego roku.

 

Tanio, tylko kiedy?

Czy to zainteresowanie może się przełożyć na masową produkcję KUL-cara? Wiadomo, że o tym decydują brutalne prawa rynku, a więc koszty związane z produkcją oraz związana z tym cena, jaką musieliby zapłacić potencjalni nabywcy. – Głównymi kosztami są artykuły potrzebne do przygotowania prototypu. Trwa współpraca z Wydziałem Mechaniki Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej, gdzie projekt cieszy się dużym zainteresowaniem oraz pomocą w planowanej budowie pierwszego prototypu pojazdu. Wydział MEiL zapewnił, że udostępni laboratorium oraz pomoże w realizacji zadań, tj. technologii wykonania pojazdu, prowadzenia jego prób użytkowych, obciążeniowych i zmęczeniowych – uważa Krzyżanowska. A co z kosztami materiałów? – Możliwość wykorzystania seryjnie produkowanych już tanich podzespołów (bądź całego podwozia) typu Melex, pozwoli zredukować koszty pojazdu. Auta te są popularne i cieszą się dużym powodzeniem jako samochody golfowe, przewożące wycieczki, policyjne. Samochód dla niepełnosprawnych kierowców byłoby kontynuacją, kolejnym typem – zapewnia, szacując, że cena KUL-cara mogłaby zamykać się w okolicach 20 tys. zł.

Dodatkowo koszty obniżać mogłoby dofinansowanie pojazdu z Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych.

Kiedy zatem możemy spodziewać się KUL-cara na rynku? – W ciągu dwóch lat zamierzamy zbudować prototyp. Kolejnym etapem będzie znalezienie potencjalnego producenta zainteresowanego wdrożeniem go do produkcji masowej – mówi z nadzieją 25-letnia autorka projektu.

Na to, że uda się go znaleźć liczy nie tylko ona, ale przede wszystkim kilka tysięcy niepełnosprawnych, poruszających się w Polsce na wózkach inwalidzkich i kupujących rokrocznie pojazdy, które trzeba przystosowywać do własnych potrzeb, jak i ich koledzy w całej Europie. Oby więc nastąpiło to jak najszybciej, a genialna, przy tym niezwykle praktyczna myśl młodych, zdolnych, polskich konstruktorów nie została zaprzepaszczona.

 

 

 

 

 

oceń artykuł:
0/5 (0)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Cyberkracja
  •  Podczas gdy media głównego nurtu serwują nam wielodniowe seriale z udziałem niezrównoważonego polityka, popychającego dziennikarki, w zaciszach rządowych gabinetów przygotowywane są przepisy, które mają istotne znaczenie dla demokracji. Tylko o nich prawie w ogóle się nie dyskutuje.

    więcej »
  • Krajobraz po rewolucji
  •   Rok temu mówiono wiele o arabskiej wiośnie ludów.  Hm, wiosna może i nastała, ale na pewno nie dla chrześcijan z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Oni nadal żyją w warunkach antydemokratycznej arktycznej zimy.

    więcej »
  • Książka feministki pomoże w walce z pornografią
  •   Wielu z nas nie dostrzega tego problemu, bo nie czyta „takich” pism  ani nie ogląda „tych” filmów. Tymczasem także u nas pornografia zadomowiła się w większości kiosków z prasą i oczywiście w internecie. Regularny kontakt z nią w naszym kraju deklaruje już połowa nastolatków w wieku 14–15 lat. Najwyższy czas, by temu przeciwdziałać.

    więcej »
  • Konserwatyści już nie milczą
  • Rozmowa z Jackiem Żalkiem, posłem Platformy Obywatelskiej, o klauzuli sumienia i zbliżającej się wojnie ideologicznej

    więcej »
  • Podatek od wiary
  • To nie ma być dobry scenariusz dla Kościoła. Im dłużej trwają negocjacje z rządem na temat kościelnych finansów, tym bardziej wierni mogą mieć dość informacji o nich, bo dla nich Kościół to nie biznes ani firma i nie o podatkach chcą rozmawiać z kapłanami. Ale niestety, tym razem wszyscy powinniśmy stać się kościelnymi księgowymi.

    więcej »
  • Modlitwa na stuletnim placu budowy
  •  Barcelona. Rok 1926. 74-letni mężczyzna wpada pod tramwaj. Nierozpoznany przez nikogo trafia do szpitala dla ubogich Santa Creu, gdzie umiera. Kiedy wyjaśnia się, kim był ów biedak, miasto wyprawia mu pogrzeb godny króla.

    więcej »
  • Dyplomacja w piaskownicy
  •   Bomba wybuchła w środku długiego weekendu, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński wezwał do bojkotu ukraińskiej części Euro 2012 i zasugerował, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo.

    więcej »
  • Kościół - państwo - finanse [dodatek - PDF do pobrania]
  • Redakcje sześciu tygodników katolickich przygotowały wspólną wkładkę: „Kościół – państwo – finanse”. W nakładzie 450 tys. egzemplarzy została ona włączona w tym tygodniu do: „Gościa Niedzielnego”, „Idziemy”, Niedzieli”, „Przewodnika Katolickiego”, „Wiadomości KAI” oraz „Źródła”.

    więcej »
  • Przebić szklany sufit
  • Deregulacja zawodów przygotowywana przez ministra Jarosława Gowina ma stworzyć ok. 100 tys. nowych miejsc pracy. Najwięcej mają na niej skorzystać młodzi Polacy.

    więcej »
  • Gaszą pożary nie tylko wiary
  •   Kiedyś pożary gasili w długich habitach. Od trzynastu lat strojem nie różnią się od innych strażaków. Poza napisem „OSP Niepokalanów” i herbem z Matką Boską i zakonnikiem z sikawką. Do dziś strażakiem w Niepokalanowie może zostać tylko franciszkanin.


    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego