dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 30/2005 » Społeczeństwo »

Alarm ostrzegawczy

autor: Kamil Zubelewicz

Na początku trzeciego tysiąclecia mieszkańcy Europy sprawiają wrażenie niezdolnych do kreowania i nadawania tempa dalszemu rozwojowi gospodarczemu świata. Bez szybkiego i systematycznego rozwoju gospodarczego Europa nie będzie w stanie konkurować ani ze Stanami Zjednoczonymi, ani z krajami Dalekiego Wschodu. Spadek potencjału gospodarczego nieuchronnie wywoła spadek znaczenia politycznego, już i tak drastyczny w ostatnim stuleciu.



Europa na emeryturze


Ekonomia to nauka społeczna. To w społeczeństwie ludzie wymieniają się między sobą dobrami i usługami. Nie sposób zatem analizować stanu gospodarek w oderwaniu od stanu społeczeństw omawianych organizmów gospodarczych. Jednak w przypadku Europy trudno jest mówić o "społeczeństwie europejskim". W samej Unii Europejskiej funkcjonuje przecież ponad dwadzieścia języków, dwa alfabety, kilkanaście wyznań. Pewne prawidłowości można - niestety - zaobserwować w skali całego kontynentu.
Już od wieków ekonomiści zastanawiali się nad wpływem liczby ludności na gospodarkę. Argumentowano, że ludność nie może się ciągle powiększać ze względu na ryzyko głodu. Rzekomo Ziemia nie jest w stanie dawać coraz więcej żywności coraz liczniejszej ludzkości. Alarmowano, że grozi nam przeludnienie, kreślono czarne scenariusze ludobójczych praktyk wywołanych brakami pożywienia. Zabobon ten do dziś podtrzymywany jest przez pseudoekologów i niektóre głodne sensacji media.
Jednocześnie jednak, mimo kilkukrotnego zwiększenia się liczby ludności w ostatnich stuleciach, problem głodu ograniczony jest wciąż do tych samych rejonów. Ich liczba zresztą systematycznie maleje. Dodatkowo wyraźnie widać pozytywną zależność między ogólnym bogactwem świata a powiększaniem się populacji. Dzieje się tak nieprzypadkowo. To właśnie praca coraz liczniejszych ludzkich rąk i umysłów pozwala na coraz większą specjalizację i wzrost zamożności narodów.
Tymczasem cała Europa od kilkudziesięciu lat systematycznie się starzeje. Ludzie, na szczęście, żyją coraz dłużej, ale, niestety, rodzi się coraz mniej dzieci. Proporcjonalnie zatem coraz mniej osób pracuje na coraz większą liczbę żyjących. Aby wypłacać coraz wyższe emerytury, podnoszone są składki na ubezpieczenia społeczne, co skutkuje bezrobociem. Bezrobocie oznacza, że tym mniej osób pracuje… To błędne koło znajduje swe odzwierciedlenie w statystykach. Europa od lat rozwija się wolniej niż Stany Zjednoczone, ma też wyższe bezrobocie. Tempo rozwoju krajów Unii jest niższe niż średnia światowa.

Europa na zasiłku


Lekarstwem na powyższe bolączki gospodarcze miała się okazać tzw. Konstytucja Europejska. Referendum w sprawie jej przyjęcia zakończyło się na razie klęską w dwóch krajach - Francji i Holandii. Można przypuszczać, że podobne skutki miałoby referendum niemieckie. Nie warto chyba rozdzierać szat nad klęską tego kilkusetstronicowego projektu. Unia Europejska - z konstytucją czy bez niej - tak naprawdę nie rozwiązuje żadnego z problemów trapiących nasz kontynent. Czy można się zatem cieszyć? Niestety, też raczej nie. Źródła sprzeciwu społeczeństw Francji i Holandii wydają się bardzo niepokojące. Konstytucja Europejska została odrzucona, gdyż przypisywano jej zamiar demontażu państwa socjalnego. Państwa bazującego na niechęci do pracy i rosnących kompetencjach biurokracji.
W wielu krajach Europy lansowana jest specyficzna metoda walki z bezrobociem. Szczególnie gustują w niej politycy. Zakładają oni, że miejsca pracy są dobrem podobnym do miejsc w parlamencie. Ich zdaniem liczba miejsc pracy jest ograniczona, tak jak wciąż ograniczona jest liczba miejsc w parlamencie. Bezrobocie zatem można zwalczyć, każąc ludziom pracować mniej. Nie 48 godzin - tylko 42; nie 42 godziny - tylko 40; nie 40 - tylko 35 itd. I faktycznie, po części mają rację - gdyby wszyscy pracowali tylko godzinę w tygodniu, miejsc pracy starczyłoby dla wszystkich. Wszyscy jednak umieraliby wtedy z głodu…
To naiwne myślenie wywołuje jednak konkretne skutki gospodarcze. Europejczycy coraz częściej traktują pracę jako przykrość, której można uniknąć. Pomińmy tu oczywisty wątek wychowawczy pracy ludzkiej. Często jedyną ofertą, jaką ludzie mogą zaproponować na rynku, jest własna praca. Jeżeli człowiek nie ofiaruje niczego innym, nic nie otrzyma w zamian. Ta oczywistość coraz częściej jest zapominana.
Jednocześnie w gospodarce państw Europy coraz większą rolę odgrywają emigranci. To oni pracują w niechcianych zawodach bądź za mniejsze pieniądze. Prowadzi to do wzrostu napięć na tle etnicznym, z czym mieliśmy do czynienia nawet w wybitnie otwartej na cudzoziemców Holandii.
Przykłady te pokazują zmiany społeczne w Europie. Zmiany te pod znakiem zapytania stawiają również gospodarczą przyszłość kontynentu.

Europa z podaniem


Podstawowym wyróżnikiem Europy na mapie gospodarczej świata był ogrom ludzkiej przedsiębiorczości, którą udało się uwolnić w XIX wieku. To przedsiębiorcy tworzą nowe produkty i starają się je nam dostarczyć. Pole ludzkiej inwencji jest nieograniczone. Niestety, gospodarka europejska tylko częściowo usuwa bariery hamujące przedsiębiorczość. Z jednej strony ułatwia się przepływ czynników produkcji, z drugiej zaś systematycznie narzuca się standardy produkcji, które ją zwyczajnie podrażają i zmniejszają konkurencję. Kolejne tomy unijnych przepisów nie generują bogactwa, a wręcz przeciwnie - marnują czas przedsiębiorców. Rzeczywistości gospodarczej nie są w stanie zmienić urzędnicy. Dowodzi tego fiasko tak głośno reklamowanej "strategii lizbońskiej". Strategii, której obszernej listy tzw. priorytetów, chyba nikt nie jest w stanie powtórzyć.
Jednocześnie kraje europejskie systematycznie tracą kadry naukowe - większość wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych. Europa, która była ojczyzną uniwersytetów, dziś w coraz mniejszym stopniu tworzy dogodne warunki do badań. To od wysiłku naukowców, zwłaszcza z nauk ścisłych, przyrodniczych i technicznych, zależy rozwój technologii. Bez niego zaś trudno sobie wyobrazić rozwój gospodarczy.
Przedstawiony wyżej obraz gospodarek europejskich nie należy do optymistycznych. Starzenie się społeczeństw, niż demograficzny, wysokie podatki, bezrobocie, uzależnienie od imigracji, biurokratyczne ograniczenia przedsiębiorczości, niskie nakłady na naukę - czynniki te nie mogą sprzyjać rozwojowi gospodarczemu. Czy przyczyną tych zjawisk może być spadek religijności w krajach UE? Być może, choć społeczeństwa Dalekiego Wschodu nie należą do religijnych, również w europejskim rozumieniu tego słowa. Niewątpliwie rola tradycyjnej etyki jest tam o wiele bardziej widoczna niż w Europie. Niemniej zastępowanie wiary w konieczność własnej odpowiedzialnej pracy wiarą w twórczą moc biurokratycznych przepisów musi zakończyć się marazmem.
Nie znaczy to, że w ostatnich latach Europa nie osiągnęła pewnych sukcesów. Największym z nich było przekonanie Ameryki, że warto inwestować środki w utrzymanie pokoju. Być może nie jest to pocieszające, ale dzięki tej faktycznej amerykańskiej pomocy Europa wciąż ma szanse na szybki rozwój. W sytuacji braku zagrożenia ze strony powietrza, głodu, ognia i wojny prawie wszystko zależy od Europejczyków. Jeszcze.

Autor jest ekspertem Centrum im. Adama Smitha
poprzedni   |   następny wróć
  • Cyberkracja
  •  Podczas gdy media głównego nurtu serwują nam wielodniowe seriale z udziałem niezrównoważonego polityka, popychającego dziennikarki, w zaciszach rządowych gabinetów przygotowywane są przepisy, które mają istotne znaczenie dla demokracji. Tylko o nich prawie w ogóle się nie dyskutuje.

    więcej »
  • Krajobraz po rewolucji
  •   Rok temu mówiono wiele o arabskiej wiośnie ludów.  Hm, wiosna może i nastała, ale na pewno nie dla chrześcijan z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Oni nadal żyją w warunkach antydemokratycznej arktycznej zimy.

    więcej »
  • Książka feministki pomoże w walce z pornografią
  •   Wielu z nas nie dostrzega tego problemu, bo nie czyta „takich” pism  ani nie ogląda „tych” filmów. Tymczasem także u nas pornografia zadomowiła się w większości kiosków z prasą i oczywiście w internecie. Regularny kontakt z nią w naszym kraju deklaruje już połowa nastolatków w wieku 14–15 lat. Najwyższy czas, by temu przeciwdziałać.

    więcej »
  • Konserwatyści już nie milczą
  • Rozmowa z Jackiem Żalkiem, posłem Platformy Obywatelskiej, o klauzuli sumienia i zbliżającej się wojnie ideologicznej

    więcej »
  • Podatek od wiary
  • To nie ma być dobry scenariusz dla Kościoła. Im dłużej trwają negocjacje z rządem na temat kościelnych finansów, tym bardziej wierni mogą mieć dość informacji o nich, bo dla nich Kościół to nie biznes ani firma i nie o podatkach chcą rozmawiać z kapłanami. Ale niestety, tym razem wszyscy powinniśmy stać się kościelnymi księgowymi.

    więcej »
  • Modlitwa na stuletnim placu budowy
  •  Barcelona. Rok 1926. 74-letni mężczyzna wpada pod tramwaj. Nierozpoznany przez nikogo trafia do szpitala dla ubogich Santa Creu, gdzie umiera. Kiedy wyjaśnia się, kim był ów biedak, miasto wyprawia mu pogrzeb godny króla.

    więcej »
  • Dyplomacja w piaskownicy
  •   Bomba wybuchła w środku długiego weekendu, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński wezwał do bojkotu ukraińskiej części Euro 2012 i zasugerował, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo.

    więcej »
  • Kościół - państwo - finanse [dodatek - PDF do pobrania]
  • Redakcje sześciu tygodników katolickich przygotowały wspólną wkładkę: „Kościół – państwo – finanse”. W nakładzie 450 tys. egzemplarzy została ona włączona w tym tygodniu do: „Gościa Niedzielnego”, „Idziemy”, Niedzieli”, „Przewodnika Katolickiego”, „Wiadomości KAI” oraz „Źródła”.

    więcej »
  • Przebić szklany sufit
  • Deregulacja zawodów przygotowywana przez ministra Jarosława Gowina ma stworzyć ok. 100 tys. nowych miejsc pracy. Najwięcej mają na niej skorzystać młodzi Polacy.

    więcej »
  • Gaszą pożary nie tylko wiary
  •   Kiedyś pożary gasili w długich habitach. Od trzynastu lat strojem nie różnią się od innych strażaków. Poza napisem „OSP Niepokalanów” i herbem z Matką Boską i zakonnikiem z sikawką. Do dziś strażakiem w Niepokalanowie może zostać tylko franciszkanin.


    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego