dzisiaj jest: piątek, 25.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 35/2010 » Społeczeństwo »

Aktu miłości nie można wymagać

autor: Katarzyna Jarzembowska

Z prof. Zbigniewem Włodarczykiem – kierownikiem Katedry i Kliniki Transplantologii i Chirurgii Ogólnej Szpitala Uniwersyteckiego w Bydgoszczy

rozmawiała Katarzyna Jarzemcbowska


Jak ważna jest dzisiaj dyskusja na temat przeszczepów, transplantologii w Polsce?

- Ona jest ważna przede wszystkim dla chorych, którzy czekają na możliwość przeszczepienia narządu. Bo jest to metoda leczenia, która w wielu przypadkach ratuje życie i nie ma dla niej alternatywy – chociażby w przypadku serca czy wątroby. Jest to jedna z dziedzin medycyny, która tak bardzo zależy od zaufania społeczeństwa do środowiska medycznego. Bowiem rozpoznanie śmierci mózgu, która podlega szczegółowej kontroli i procedurom, z punktu widzenia laika ma w sobie dozę pewnej niejasności. I tam to zaufanie do służby zdrowia jest bardzo istotne. Jego w ostatnim czasie nie ma. Przez wiele lat było z różnych względów podważane. Dlatego powinniśmy rozmawiać o problemach transplantacji.

 

Jaką rolę w tym wszystkim powinien odgrywać Kościół?

- Kościół był przez ostatnie dwa tysiące lat – i wierzę głęboko, że będzie jeszcze przez następne tysiące – przewodnikiem wiodącym w dobrym kierunku. Te żarna mielą powoli, ale skutecznie. Kościół dociera do wielu z tych, do których przekaz społeczny nie dochodzi. Autorytet Kościoła, pomimo tego, co się czasami mówi, pomimo negatywnych zmian w społecznościach konsumpcyjnych, jest ciągle znaczny.

 

Myśląc o przeszczepach, transplantologii, nie można pominąć wymiaru etycznego…

- W ogóle nie wyobrażam sobie medycyny bez relacji do etyki, bez stałych odniesień do niej. Medycyna transplantacyjna jest w szczególnej potrzebie. Tam te działania muszą zawsze zawierać dużą dozę refleksji. Bowiem etyka daje nam wyznaczniki naszego działania. Pozwala kontrolować samych siebie. Nauka i medycyna w szczególności mają to do siebie, że często wyprzedzają kanony etyczne. To prowokuje do rozmyślań, do dyskusji, narzuca także konieczność tworzenia nowych norm albo ogarniania istniejącymi już normami etycznymi tych działań nauki, których przewidzieć się nie dało. Nauka ma to do siebie, że jest nieprzewidywalna. To samo dotyczy transplantologii. Pojawia się cały szereg dramatów etycznych, które na bieżąco trzeba rozważać. Zdajemy sobie sprawę, że należy przewidywać pewne zagrożenia, które nauka, medycyna może generować w przyszłości. Po to by ich uniknąć.

 

Jakie to są zagrożenia?

- Nauka, medycyna w szczególności poprzez fakt, że wkracza w nowe horyzonty, może prowokować człowieka do poczucia, że jest Bogiem. Może dawać mu złudne poczucie pewności siebie. Z drugiej strony, może dawać chęć uprzedmiotowienia drugiego człowieka. Odebrania mu autonomii, jego godności w początkowo dobrze pojętym interesie i rozumieniu, który potem się stopniowo wypacza. Mam wrażenie, że istota zła polega na tym, że dokonuje się ono małymi kroczkami. To nigdy nie jest jednorazowy proces. W początkowej fazie mamy dobre chęci i zamiary poparte możliwościami naukowymi, które są w tej chwili nieograniczone. Na końcu tej drogi, jeśli ona nie zostanie wyznaczona jasnym światłem zachowań etycznych, mamy katastrofę. Przecież eutanazja ludzi chorych psychicznie czy sterylizacja chorych psychicznie to jest koniec drogi, która zaczynała się chęcią dbania o zdrowie społeczne. Po to jest potrzebna etyka w medycynie.

 

W jaki sposób dzisiaj skutecznie przygotować i uświadomić społeczeństwo na to, że warto dzielić się sobą?

- Kościół przez dwa tysiące lat próbuje nam uzmysłowić, że warto dzielić się sobą. Jakoś to nie zawsze do końca wychodzi. Natura człowieka jest taka, że posiada on pewien pierwiastek egoizmu. Im więcej tego egoisty, tym mniej chcemy się dzielić z innymi. Trzeba jednak o tym mówić, pokazywać przykłady. W Polsce był ze swoim wykładem Amerykanin pochodzenia japońskiego, który w wypadku stracił żonę, a potem córkę. Wyraził zgodę na pobranie narządów, uważając, że to jest dobre i tak trzeba. Jeździ teraz, mówi o tym i przekonuje. To jest piękny przykład. Jednak aktu miłości nie można wymagać. Można o niego prosić czy delikatnie go oczekiwać. Nie można nikomu narzucić altruizmu, miłości. Można jedynie prosić i apelować.

 

 

oceń artykuł:
0/5 (0)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Cyberkracja
  •  Podczas gdy media głównego nurtu serwują nam wielodniowe seriale z udziałem niezrównoważonego polityka, popychającego dziennikarki, w zaciszach rządowych gabinetów przygotowywane są przepisy, które mają istotne znaczenie dla demokracji. Tylko o nich prawie w ogóle się nie dyskutuje.

    więcej »
  • Krajobraz po rewolucji
  •   Rok temu mówiono wiele o arabskiej wiośnie ludów.  Hm, wiosna może i nastała, ale na pewno nie dla chrześcijan z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Oni nadal żyją w warunkach antydemokratycznej arktycznej zimy.

    więcej »
  • Książka feministki pomoże w walce z pornografią
  •   Wielu z nas nie dostrzega tego problemu, bo nie czyta „takich” pism  ani nie ogląda „tych” filmów. Tymczasem także u nas pornografia zadomowiła się w większości kiosków z prasą i oczywiście w internecie. Regularny kontakt z nią w naszym kraju deklaruje już połowa nastolatków w wieku 14–15 lat. Najwyższy czas, by temu przeciwdziałać.

    więcej »
  • Konserwatyści już nie milczą
  • Rozmowa z Jackiem Żalkiem, posłem Platformy Obywatelskiej, o klauzuli sumienia i zbliżającej się wojnie ideologicznej

    więcej »
  • Podatek od wiary
  • To nie ma być dobry scenariusz dla Kościoła. Im dłużej trwają negocjacje z rządem na temat kościelnych finansów, tym bardziej wierni mogą mieć dość informacji o nich, bo dla nich Kościół to nie biznes ani firma i nie o podatkach chcą rozmawiać z kapłanami. Ale niestety, tym razem wszyscy powinniśmy stać się kościelnymi księgowymi.

    więcej »
  • Modlitwa na stuletnim placu budowy
  •  Barcelona. Rok 1926. 74-letni mężczyzna wpada pod tramwaj. Nierozpoznany przez nikogo trafia do szpitala dla ubogich Santa Creu, gdzie umiera. Kiedy wyjaśnia się, kim był ów biedak, miasto wyprawia mu pogrzeb godny króla.

    więcej »
  • Dyplomacja w piaskownicy
  •   Bomba wybuchła w środku długiego weekendu, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński wezwał do bojkotu ukraińskiej części Euro 2012 i zasugerował, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo.

    więcej »
  • Kościół - państwo - finanse [dodatek - PDF do pobrania]
  • Redakcje sześciu tygodników katolickich przygotowały wspólną wkładkę: „Kościół – państwo – finanse”. W nakładzie 450 tys. egzemplarzy została ona włączona w tym tygodniu do: „Gościa Niedzielnego”, „Idziemy”, Niedzieli”, „Przewodnika Katolickiego”, „Wiadomości KAI” oraz „Źródła”.

    więcej »
  • Przebić szklany sufit
  • Deregulacja zawodów przygotowywana przez ministra Jarosława Gowina ma stworzyć ok. 100 tys. nowych miejsc pracy. Najwięcej mają na niej skorzystać młodzi Polacy.

    więcej »
  • Gaszą pożary nie tylko wiary
  •   Kiedyś pożary gasili w długich habitach. Od trzynastu lat strojem nie różnią się od innych strażaków. Poza napisem „OSP Niepokalanów” i herbem z Matką Boską i zakonnikiem z sikawką. Do dziś strażakiem w Niepokalanowie może zostać tylko franciszkanin.


    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego