dzisiaj jest: czwartek, 17.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 4/2012 » Rodzina »

Razem powiedzmy "Nie!"

autor: Kamila Tobolska

Obserwując nieprzyjazne polskim rodzinom poczynania premiera i rządu, większość z nas pozostaje biernymi widzami. Ewentualnie lubimy sobie ponarzekać. Ale można też spróbować coś zrobić...

 
Coraz częściej mówi się o tym, że grozi nam zapaść demograficzna. Tym samym mniej liczne kolejne pokolenia nie będą w stanie zapełnić rynku pracy ani odpowiednich dochodów budżetowi, a jednocześnie nie zagwarantują utrzymania swoim rodzicom i dziadkom. Ustrzec nasz kraj może przed tym jedynie wprowadzenie przez państwo rzeczywistej polityki prorodzinnej, która przyczyni się do zwiększenia liczby urodzeń. Dlatego środowiska dbające o polskie rodziny z pewną nadzieją czekały na listopadowe exposé premiera Donalda Tuska. Jego wygłoszenie utwierdziło je jednak w opinii, że po nowym rządzie nie należy spodziewać się działań, które poprawią sytuację polskich rodzin. Do tego od stycznia zwiększeniu z 8 do 23 proc. uległa stawka podatku VAT na ubranka niemowlęce i obuwie dla dzieci. W tej sytuacji Prawica Rzeczypospolitej, partia utworzona w 2007 r. przez grupę posłów PiS-u z Markiem Jurkiem na czele, postanowiła wystosować apel, w którym wzywa Sejm do odrzucenia wszelkich propozycji godzących w podatkowe i społeczne prawa rodziny. Może go podpisać każdy, kto zatroskany jest o los polskich rodzin.
 
Wyraz społecznej niezgody
Sygnatariusze apelu podkreślają, że skoro na dziesięć młodych Polek i dziesięciu młodych Polaków przypada tylko dwanaścioro dzieci, sytuację naszego kraju ratują rodziny, które nastawione są na wychowywanie potomstwa. – Niestety, jeśli chodzi o politykę prorodzinną, na tle innych krajów europejskich, jesteśmy na przedostatnim miejscu, przed Rumunią – zauważa Lech Łuczyński, koordynator akcji zbierania podpisów pod apelem, dodając, że w Polsce hamuje się lub likwiduje nawet to, co zostało już zrobione w tym obszarze, jak chociażby tzw. becikowe czy ulgę prorodzinną. − Naszym apelem chcemy pokazać premierowi, jak „dba” o polskie rodziny i że panuje społeczna niezgoda na propozycje składane przez niego w tej kwestii − dopowiada Tomasz Miller, pełnomocnik Prawicy Rzeczypospolitej w Ząbkach pod Warszawą, również zaangażowany w zbieranie podpisów pod apelem. − Przewidujemy, że prace nad pierwszymi ustawami dotyczącymi polityki rodzinnej będą trwały do połowy, a może nawet do końca marca, kiedy to odbędzie się ich czytanie w Sejmie. Zanim do tego dojdzie, chcemy przekazać nasz apel premierowi, posłom oraz prezydentowi. Do tego czasu mamy nadzieję zebrać przynajmniej kilkanaście tysięcy podpisów − przyznaje Łuczyński.
 
Założenia były inne
Apel pod hasłem „NIE podwyżce podatków dla rodzin wychowujących dzieci!” wzywa posłów i premiera Tuska do zaniechania zapowiadanych działań mających na celu zwiększenie obciążeń dla rodzin. Podejmuje on kilka istotnych kwestii, a wśród nich odczuwalny brak waloryzacji kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń rodzinnych. − Kiedy ustalono je w 2004 r. na poziomie 504 zł brutto na osobę, minimalna pensja wynosiła 824 zł. Obecnie jest ona prawie dwukrotnie większa, kryterium natomiast pozostaje wciąż to samo. A przecież z założenia miało być ono co najmniej równe kwocie minimalnego wynagrodzenia za pracę – tłumaczy Lech Łuczyński, pełniący także funkcję sekretarza generalnego Prawicy Rzeczypospolitej. Być może jednak sytuacja w tej kwestii ulegnie w niedalekiej przyszłości poprawie. Jak bowiem zauważył, 20 grudnia podczas posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, Marek Bucior, podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, wszystko wskazuje na to, że progi dochodowe w świadczeniach rodzinnych zostaną w listopadzie tego roku zweryfikowane i podniesione.
 
Nie zasłaniajmy się Unią
W prorodzinnym apelu jest także mowa o podniesieniu podatku VAT na ubranka dla niemowląt i dziecięce obuwie. Ta decyzja jest reakcją Polski na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z października 2010 r. Uznano w nim bowiem, że obowiązująca wówczas w naszym kraju 7-procentowa stawka VAT na te produkty jest niezgodna z prawem unijnym. − A przecież w niektórych krajach członkowskich stawka VAT na artykuły dziecięce wynosi
0 proc., jak to jest w Wielkiej Brytanii, czy 3 proc. w Luksemburgu. Uważam więc, że rząd powinien renegocjować w tej sprawie z Unią Europejską – mówi Łuczyński. Jego zdaniem dobrym rozwiązaniem byłby też zryczałtowany zwrot podatków zapłaconych w związku z wychowywaniem dzieci. − Jak obliczyliśmy, samego VAT-u z tej racji przeciętna polska rodzina płaci średnio ok. 250−300 zł miesięcznie – wyjaśnia.
 
Nie można oszczędzać na rodzinach!
Twórcy apelu zauważają też brak waloryzacji ulgi podatkowej na dzieci, którą uchwalono w 2007 r. w wymiarze 1145 zł przy ówczesnej płacy minimalnej 936 zł. Obecnie projekt rządowy zakłada, że ulga na pierwsze i drugie dziecko będzie wynosiła 1112 zł, a na trzecie i kolejne − 1668 zł przy płacy minimalnej ponad 1500 zł. Niepokojące są zdaniem działaczy Prawicy Rzeczypospolitej także plany zniesienia zasiłku porodowego, tzw. becikowego, oraz ulg podatkowych na dzieci dla części rodzin. Ulga prorodzinna ma bowiem przysługiwać rodzinom, których dochód przekracza 85 tys. zł rocznie, a więc wchodzącym w drugi próg podatkowy, tylko w sytuacji, gdy będą one wychowywały co najmniej dwoje dzieci. Natomiast zasiłek porodowy będzie dotyczył wyłącznie rodzin, których dochody nie przekraczają 85 tys. zł rocznie. − Wyliczenia ministra finansów Jacka Rostowskiego wskazują, że rząd chce w ten sposób zaoszczędzić 250 mln zł. A przecież nie powinien on oszczędzać na rodzinach i na przyszłych pokoleniach – zauważa sekretarz generalny Prawicy.
 
Oto konkretne rozwiązania
Oprócz zanegowania niektórych działań rządu szkodliwych dla polskich rodzin, sygnatariusze apelu proponują również konkretne rozwiązania zaczerpnięte w sporej mierze z doświadczeń innych krajów europejskich. Wskazują tutaj np. na uzależnienie wysokości emerytury oraz wieku emerytalnego od liczby dzieci czy zlikwidowanie przywilejów dla osób żyjących w tzw. wolnych związkach, które traktowane są jak osoby samotnie wychowujące dzieci. Cenne byłoby także wprowadzenie Ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny, która jest formą docenienia roli rodzin wielodzietnych w społeczeństwie poprzez ułatwienie im funkcjonowania na co dzień za pomocą wprowadzenia zniżek komunikacyjnych czy w placówkach kulturalnych i obiektach sportowych.
Prorodzinny apel Prawicy Rzeczypospolitej podpisało już ponad 4 tys. osób. Wśród nich są także znane nazwiska ze świata mediów i polityki takie, jak: Jan Dziedziczak, poseł na Sejm; Jan Maria Jackowski, senator i publicysta; Paweł Milcarek, redaktor kwartalnika „Christianitas”; Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny portalu Fronda.pl; Bogusław Kiernicki, prezes Fundacji św. Benedykta, czy Jan Pospieszalski, muzyk i dziennikarz.
 
Konsekwentni w działaniu

Ta cenna inicjatywa podjęta przez Prawicę Rzeczypospolitej wynika z jej założeń programowych. Od początku swojej działalności zgłasza ona bowiem postulaty wspierania rodzin. Odegrała także zasadniczą rolę we wprowadzeniu zasiłków porodowych i dużej ulgi PIT dla rodzin wychowujących dzieci. Ale, jak zauważają działacze Prawicy, są to jedynie sygnały polityki, która musi być kontynuowana, aż do osiągnięcia zadowalających wyników. − Zamierzamy przez cały czas wywierać nacisk społeczny na rządy – ten i następne, tak aby po kolei wprowadzały one nasze prorodzinne postulaty – ale też bronić tego, co już udało się wypracować w tym obszarze. Chcemy to czynić razem ze środowiskami, które troszczą się o polskie rodziny, w tym ze środowiskiem rodzin wielodzietnych − podsumowuje Lech Łuczyński, zauważając, że w tego typu działaniach zawsze trzeba sobie założyć dłuższy horyzont czasowy.           

 
 

Apel prorodzinny można podpisać na: www.apel.info.pl oraz www.prawicarzeczypospolitej.org. Na tych stronach można również pobrać formularz służący do zbierania podpisów na przykład wśród starszych osób niekorzystających z internetu, który wypełniony należy wysłać do Krajowego Biura Prawicy Rzeczypospolitej (ul. Wspólna 61 lok. 105, 00–687 Warszawa).
 
 
 

 

Efekty działań prawicowej opozycji na rzecz poprawy sytuacji materialnej rodzin na pewno nie będą natychmiastowe, ale już dziś należy jej pogratulować inicjatywy i konsekwencji w podejmowaniu tej tematyki. Bez tego praktycznie nie istniałaby ona w przestrzeni publicznej, innymi słowy, rząd bezustannie zmniejszałby przychody rodzin, szczególnie wielodzietnych, czy też zwiększałby ich wydatki, np. wzrostem podatku VAT, a my nawet nie wiedzielibyśmy, kiedy i jak to się dzieje. Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem rządzący staną ponad doraźnym interesem partyjnym i w swoich działaniach wezmą pod uwagę racjonalne argumenty swoich politycznych przeciwników.
 
oceń artykuł:
5/5 (11)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
mama (28-01-2012 22:24)
Oczywiście już podpisałam apel.;)
Nie ważne że tcreriozzędowe, ważne żeby pierwszorzędnego sortu były...Popieram obiema rękami ;)
  • Kiedy wszystko między nami gra...
  •   Najstarsza Małgosia urodziła się w niedzielę, Michał w poniedziałek, Magda we wtorek, a Marcin w środę. − Zostały nam jeszcze trzy dni tygodnia − żartują Honorata i Sławek Pakułowie.

    więcej »
  • Rozrywka bez prądu
  •   „Para buch! Koła w ruch!” – kto pierwszy do parowozowni? Jak sprzedać z zyskiem sól z kopalni soli w Wieliczce? Na co wydać pieniądze: iść na studia, a może kupić dom? Oto fabuły... gier planszowych, które dziś przeżywają prawdziwy renesans.

    więcej »
  • Śmierć, choroba w rodzinie
  •  „Śmierć to jedyna rzecz, która nieuchronnie czeka nas wszystkich. W dzisiejszych czasach żyjemy w społeczeństwie, które stara się nad nią wykonywać egzorcyzmy”.

    G. i A. Astrei, P. Diano, Błędy mamy i taty

    więcej »
  • Lęki dziecięce
  •  Odkurzacz, czarownica, winda, błyskawica – to tylko niektóre przyczyny dziecięcych lęków. Z reguły pojawiają się nagle i w określonym porządku. Dorosłym wydają się nieracjonalne i często trudno je opanować. Jak sobie z nimi radzić?

    więcej »
  • Walka o mercedesy
  •   W tym roku urodzi się jeszcze prawie 411 tys. Polaków, ale już za 23 lata nieco ponad 272,5 tys., czyli blisko 30 proc. mniej niż w roku 2008

    więcej »
  • Biblia, kołyska i konie
  •   Kiedy wchodzi się do domu Ani i Macieja, nie sposób nie zauważyć trzech rzeczy: otwartej Biblii, która leży na kredensie w salonie, stojącej w tym samym pokoju kołyski i zdobiących go wizerunków koni.

    więcej »
  • Czy Twoje dziecko ma anoreksję?
  • Pewna terapeutka opowiedziała mi o niepokojącym trendzie. Zajmuje się między innymi pomocą psychoterapeutyczną dla nastolatków. Od pewnego czasu zaczęło się do niej zgłaszać coraz więcej rodziców młodych dziewcząt z anoreksją. Jednocześnie obniża się wiek tych dziewcząt. Najmłodsza jej pacjentka ma niespełna 12 lat.

    więcej »
  • Po co samowychowanie?
  •  „Pragniemy, by dzieci lepsze od nas były. Śni nam się doskonały człowiek przyszłości (...) Porozumieliśmy się ze sobą i pogodzili, wybaczyli i zwolnili z obowiązku poprawy. Źle nas wychowano. Za późno. Już wady i przywary zakorzenione. Nie pozwalamy dzieciom krytykować ani się sami kontrolujemy. Rozgrzeszeni zrzekliśmy się walki z sobą, obarczając ciężarem jej dzieci”.

    Prawo dziecka do szacunku, Janusz Korczak

    więcej »
  • Walczymy o najwyższą stawkę
  • Kiedy atakują, trzeba się bronić. Jednak ci najbardziej bezbronni, którzy żyją jeszcze pod sercami swoich matek, sami nic nie mogą zrobić. Mamy więc obowiązek wystąpić w ich imieniu.

    więcej »
  • Ciągle słyszymy: "To przecież nic takiego"
  • Z Kingą Małecką-Prybyło i Mariuszem Dzierżawskim  z Fundacji Pro – Prawo do Życia rozmawia Łukasz Kaźmierczak

    więcej »
right
left
Wielki wyjazd Polaków na Węgry