dzisiaj jest: czwartek, 24.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 10/2007 » Przewodnik Młodych »

Po co nam umartwienie?

Kiedy słyszymy, że mamy dobrowolnie pokutować, poddać się umartwianiu, dostajemy gęsiej skórki. Po co zadawać sobie dodatkowych zmartwień? Dlaczego odmawiać przyjemności?

Odpowiedź jest prosta: z miłości. Każdy uczeń pragnie naśladować swego mistrza. Dla chrześcijan tym mistrzem jest Jezus Chrystus. Skoro On sam pościł, pokutował, poddawał się umartwieniu, by na końcu dokonać Zbawienia przez cierpienie, to i nam, Jego uczniom, te praktyki nie powinny być obce. Podjęcie pokuty, szczególnie w Wielkim Poście, jest wypełnianiem słów Zbawiciela, które wypowiedział do uczniów na długo przed swoją Męką: „Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za Mną, nie jest Mnie godzien”.

Jeżeli nie będziesz się umartwiał, nie będziesz nigdy człowiekiem modlitwy. (bł. Josemaría Escrivá)


Współczesny świat korzysta z dobrodziejstw postępu technicznego. Żyje się nam łatwiej. Ale postęp techniczny niesie ze sobą także negatywne skutki. Przytłacza, zabiera czas na refleksję, a w miejsce pokuty oferuje o wiele bardziej kuszące rozrywkę i wygodę. Dlatego umartwienie wydaje się dziś wielu szaleństwem czy głupotą. Jakimś średniowiecznym reliktem, który nie pasuje do kultury naszych czasów. Zapominamy o życiu wiecznym, bo zbyt bardzo skupiamy się na doczesnym. Tymczasem pełni szczęścia nie zaznamy na ziemi, ale dopiero po śmierci, gdy dane nam będzie przebywać z Bogiem „twarzą w twarz”. Póki co, trzeba przemierzyć swoją drogę krzyżową, podejmować codzienny trud.

To nie znaczy, że człowiek nie ma na ziemi prawa do szczęścia. Umartwienie nie polega na odarciu się z radości. Nie oznacza jakiejś straty, pozbawienia się wartości doczesnych. Gdybyśmy kosztem ofiary i cierpienia mieli stracić wiele radości, a niczego nie zyskać, umartwienie nie miałoby sensu.

Po co więc umartwianie? Bo przez nie mamy udział w odkupieniu przez Krzyż. Człowiek boi się ofiary, ale ten strach może przełamać. Tego oczekuje Bóg. „Weźcie moje jarzmo na siebie” – mówi Pan Jezus. I obiecuje pokrzepić wszystkich utrudzonych i obciążonych.

Umartwianie zawsze było i pozostanie środkiem wzrastania w cnotach. Jesteśmy jak naczynie, do którego Pan Bóg chce wlać swoją miłość. Im więcej zbędnych rzeczy z tego naczynia wyrzucimy, tym więcej będzie miejsca na Bożą miłość. Człowiek ma jednak skłonność do niewolniczego przywiązywania się do rzeczy ziemskich. Bez pokuty trudno z nich zrezygnować.

Pokuta jest też zadośćuczynieniem za nasze grzechy. Obrazowo przedstawił to bł. Josemaría Escrivá: „W głębi dołu wykopanego przez pokorę niech pokuta pochowa twoje niedbalstwo, twoje przewinienia i grzechy. Tak właśnie ogrodnik zakopuje pod drzewem zgniłe owoce, suche gałęzie i liście opadłe z tego drzewa! W ten sposób to, co było bez wartości, a nawet szkodliwe, staje się źródłem nowej płodności. Naucz się czerpać siłę z upadku, ze śmierci – życie”.

Nie ma Wielkiego Postu bez umartwienia. Bo – jak pisze św. Teresa z Ávila – nonsensem jest przekonanie, że Pan dopuści do zażyłej przyjaźni z sobą ludzi rozpieszczonych i unikających trudu. Dlatego każdy człowiek powinien podjąć pokutę na miarę własnych możliwości. Dla jednego będzie to punktualność, dla innych rezygnacja z czekolady, kina, telewizji, a dla jeszcze innych bycie serdecznym dla rodziców, rodzeństwa, znajomych.

Katechizm Kościoła Katolickiego o umartwieniu

Katechizm Kościoła Katolickiego przywiązuje wielką wagę do praktyki umartwienia. W paragrafie 2015 czytamy: „Droga do doskonałości wiedzie przez Krzyż. Nie ma świętości bez wyrzeczenia i bez walki duchowej. Postęp duchowy zakłada ascezę i umartwienie, które poprowadzą stopniowo do życia w pokoju i radości błogosławieństw”.

Poprzez umartwianie człowiek wzrasta duchowo. To wzrastanie św. Grzegorz z Nyssy przyrównał do wspinaczki: „Ten, kto wspina się, nie przestaje zaczynać ciągle od początku, a tym początkom nie ma końca. Nigdy ten, kto się wspina, nie przestaje pragnąć tego, co już zna”.

Katechizm przypomina też słowa Chrystusa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje”.
WN


Pokuta jest miła Bogu

Głosiciele prawdy i wszyscy słudzy Bożej łaski, którzy od samego początku aż do naszych czasów wyjaśniali nam, każdy w swoim czasie, zbawczą wolę Boga, powiadają, iż nie ma nic tak drogiego Panu i odpowiadającego miłości jak to, że ludzie nawracają się do Niego powodowani prawdziwą pokutą.

Aby to ukazać w sposób bardziej Boski niż inni, najświętsze Słowo Boga i Ojca, poniżywszy się w niewypowiedziany sposób i nachyliwszy ku nam, raczyło zamieszkać wśród nas. Słowo to, żeby nas pojednać z Bogiem i Ojcem, uczyniło, wycierpiało i powiedziało za nas to wszystko, co my sami winniśmy zrobić, gdyśmy jeszcze byli nieprzyjaciółmi i wrogami Boga. Tak więc znajdując się daleko od błogosławionego życia w wieczności zostaliśmy do niego z powrotem wezwani przez Chrystusa. (…)

Dlatego Chrystus wołał: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. I dalej: „Weźcie moje jarzmo na siebie” nazywając jarzmem przykazania bądź też życie inspirowane Ewangelią. A wielki ciężar pokuty, który wydaje się uciążliwy, określa jako lekki mówiąc: „Jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.

Gdy zaś uczy o świętości Boga i Jego dobroci, mówi rozkazując: „Bądźcie święci, bądźcie doskonali, bądźcie miłosierni jak Ojciec wasz niebieski”. „Odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone”. I wreszcie: „Wszystko, co byście chcieli, żeby ludzie wam uczynili, i wy im czyńcie”.
List św. Maksyma Wyznawcy, opata
poprzedni   |   następny wróć
  • Więź czy uwięzienie?
  • Moją wolność potrafi respektować tylko ten, kto chce mnie kochać, a nie posiadać.

    więcej »
  • Egzamin dojrzałości
  • Kolejny dzień matur.

    więcej »
  • CHRZEŚCIJANIE POD PRĘGIERZEM
  • Zmielić w młynku, przybić do deski, pociąć skalpelem - to za mało. Można też nakarmić Nim kaczki, a nawet spłukać w toalecie. To tylko niektóre pomysły autora krótkich filmów zamieszczonych na jednym z portali internetowych. Tym zaś, co służy mu w przeprowadzanych doświadczeniach, jest Ciało Pana.  Mieszka w Kanadzie, wygląda na 20 lat i występuje...więcej »
  • Młodzi pytają o misje parafialne
  • Czym są misje parafialne?  – To jest taki czas myślenia razem z Panem Bogiem. On chce myśleć z nami i chce, żebyśmy myśleli z Nim. To jest pierwsza rzecz – pomyśleć. Po drugie: jest to czas otwarcia przed Bogiem. On już bardzo dawno otworzył przed nami swoje serce. A człowiek ma z tym czasem kłopoty. Może wydaje mu się, że to nie ma sensu. Jednak...więcej »
  • Spowiedź
  • „Dwóch ludzi przyszło doświątyni, żeby sięmodlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: «Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam». Natomiast celnik stał...więcej »
  • Nie ma opcji!
  • Czy dziś, kilka lat po jego śmierci, zastanawiamy się jak nas, młodzież pięknego kraju, co zwie się Polska, postrzegają nasi wychowawcy, rodzice, i wreszcie on, który jest teraz w niebie? Nieraz słyszymy z ust starszych, że ta dzisiejsza młodzież „powariowała”. Ba! Mało tego, niektórzy mówią, że my, młodzi, nie mamy już żadnych...więcej »
  • Młodzi pytają o sens pielgrzymki
  • Co jest ważne w pielgrzymowaniu?  – Uważam, że ważne jest wzajemne uzupełnianie się pielgrzymów. Dobrze jest, gdy w pielgrzymce uczestniczą zarówno młodsi, jak i starsi. Wtedy uczą się wzajemnie, jak przeżywać swoją wiarę. Starsi czują potrzebę bycia wśród młodych, natomiast młodzież potrzebuje „ekranu” starszych,...więcej »
  • Ora et labora
  • Pan Jezus wzywał swoich uczniów, by zawsze się modlili i nigdy nie ustawali w modlitwie. Wzywa do tego także św. Paweł: „Nieustannie sięmódlcie” (1 Tes 5, 17); „Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu!” (Ef 6, 18). Jednak gdy na głowie mamy mnóstwo obowiązków, może pojawić się myśl, by nie „marnować”...więcej »
  • Młodzi pytają o „Młodzi pytają”
  • Czym kierowaliśmy się, szukając pomysłów na wywiady?  – Z założenia nasza rubryka w „Przewodniku Młodych” miała być zwięzła, temat konkretny, a wypowiedzi rozmówców, tak jak i pytania, krótkie i proste. Często zdarzało się, że nie mogliśmy wyczerpać tematu, ale za to czytelnik mógł poszukiwać więcej informacji...więcej »
  • Literatura w chmurce
  • Nie czytam, bo...  Jej przedsmak pojawił się już na początku września w jednym z dzienników. W polemicznej dyskusji wzięli udział znawcy literatury, także z uniwersytetu poznańskiego. Podobnie jak w ubiegłych latach – można zaryzykować stwierdzenie – poziom polskiego czytelnictwa skłania do podobnych wniosków. Czytamy coraz mniej, bo...więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego