- Moda na pilates
-
Chcesz mieć płaski brzuch, szczupłe uda, węższe biodra, piękniejszy kształt ramion, a nie chcesz się katować na siłowni? Zapoznaj się z pilates, metodą, na której można opierać kolejne techniki fitness.
więcej » - Czyścimy komputer
-
Komputer jak każdy przedmiot kurzy się i brudzi. Jak dbać o jego czystość?
więcej » - Dyskont tylko dla wybranych?
-
Hipermarket, supermarket, a może dyskont? Gdzie najlepiej robić zakupy?
więcej » - Legalna muzyka z sieci
-
Muzyki w internecie można słuchać na wiele sposobów. Nie wszystkie z nich jednak są zgodne z prawem. Jak legalnie słuchać muzyki w internecie?
więcej » - Nadciśnienie nie boli
-
Ponad 10 mln Polaków cierpi na nadciśnienie tętnicze krwi, z czego jedna trzecia o tym nie wie, bo się nie bada. Te niekorzystne liczby może zmienić trwający właśnie narodowy program edukacyjny „Cała Polska leczy nadciśnienie”.
więcej » - Samochód po zimie
-
Chociaż jeszcze czasami bywa chłodno, prawdziwa, śnieżna zima już nie wróci. Jak przygotować samochód, by jeździć bezpiecznie i komfortowo?
więcej » - Gdy komputer staje się lekarzem
-
W styczniu, po wejściu ustawy refundacyjnej, rozpoczął się dramat dużej grupy chorych dzieci, które zostały pozbawione dostępu do tańszych leków. Choć ostatecznie Ministerstwo Zdrowia wycofało się z niektórych niekorzystnych decyzji, leczenie wielu małych pacjentów nadal jest zagrożone.
więcej » - Jak przewieźć rower samochodem?
-
Wiosna to dobry czas na organizację wycieczek rowerowych. Warto wybrać się wraz z rodziną poza miasto, by odetchnąć świeżym powietrzem i zwiedzić okolice. Jeśli do najbliższego lasu lub na działkę mamy dłuższy odcinek drogi, rower trzeba po prostu przetransportować.
więcej » - PIT przez internet
-
Przed nami ostatni miesiąc na rozliczenie z Urzędem Skarbowym. PIT możemy już od kilku lat wysyłać przez internet. Jak to zrobić?
więcej » - Pierwsze prace w ogrodzie
-
Przełom marca i kwietnia to najlepszy czas na prace porządkowe i pierwsze wysiewy na działce.
więcej »
Maszeruj albo giń |
Jak chodzić po górach – to problem, który dla turysty–mieszczucha urasta do rangi niemal hamletowskiego „być albo nie być”. A bez odpowiedzi na to pytanie, na nic zda się najdroższy sprzęt turystyczny czy najlepsze nawet buty.
Prawda o nas, ceprach, jest niestety gorzka - turyści przyjeżdżający z nizin do górskiego raju mają najczęściej fatalną kondycję, zadyszkę po pierwszym podejściu, „zakwasy” w nogach i zero ochoty na dalszą wędrówkę. Ba, problemy z chodzeniem pod górkę miewają nawet ci, którzy regularnie ruszają się i uprawiają sporty.
Krok po kroku
Nie wymyślono do tej pory lepszego sposobu na problemy aklimatyzacyjne niż stopniowe „rozchodzenie” nóg. Wędrówkę po górach należy więc rozpocząć od krótkiego, łatwego spaceru, podczas którego powinniśmy bacznie obserwować sygnały wysyłane przez nasz organizm. Jeżeli spacer wypada pomyślnie, możemy spróbować nieco ostrzejszego podejścia. W przeciwnym wypadku lepiej sobie odpuścić, a kolejną próbę podjąć następnego dnia. W ten sposób stopniowo, z dnia na dzień, należy zwiększać obciążenia i wydłużać trasy wędrówek. Trzeciego-czwartego dnia warto zrobić jednodniową przerwę, która „utrwali” wzrost kondycji i zapobiegnie zbyt szybkiemu roztrwonieniu tego, co zostało już przez nas wypracowane. Taką kilkudniową sekwencję warto też powtarzać w następnych dniach pobytu w górach.
W czasie marszu najważniejszy jest stały rytm – unikajmy szarpania, gwałtownych zrywów, starajmy się też robić przerwy w regularnych odstępach czasu. Organizm ludzki ma bowiem coś na kształt zdolności „zapamiętywania” – lepiej reaguje, kiedy pracuje w stałej, znanej sobie rytmice. I nie zapominajmy o tym, że tempo marszu powinna zawsze dyktować ta osoba, która ma najsłabszą kondycję w całej grupie.
Mus to szturm-żarcie
Jeśli dajemy już sobie jako tako radę z wędrówką po górach, pozostaje nam jeszcze odpowiednie wyekwipowanie. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie oczywiste, a obserwacja ludzi poruszających się po szlakach każe przypuszczać, że gros z nich nadal nie zdaje sobie sprawy, że w górach musimy być przygotowani na każdą ewentualność. W skrajnych wypadkach od tego, co mamy w plecaku, zależeć może bowiem nawet nasze życie. Kroniki GOPR i TOPR pełne są tragicznych historii, w których nawet najłatwiejsze szlaki turystyczne przy złej pogodzie zamieniały się w śmiertelną pułapkę bez wyjścia.
Co zatem spakować do plecaka? Oczywiście coś przeciwdeszczowego i jednocześnie przeciwwietrznego plus dodatkowy ciepły sweter, polar lub bluzę – jest to o tyle ważne, że podczas złej pogody w górach organizm człowieka błyskawicznie się wychładza. Koniecznym uzupełnieniem ekwipunku odzieżowego jest także czapka – i na słońce, i na niepogodę.
Obowiązkowo również coś „dla ciała”, bo kilka kanapek z popularną konserwą turystyczną potrafi zdziałać na szlaku cuda. Znakomitym uzupełnieniem jedzenia są batony i czekolada – stanowiące źródła łatwo przyswajalnej energii. Do tego odpowiedni zapas wody i w miarę możliwości termos z gorącą, stawiającą na nogi herbatą.
Co jeszcze? Latarka-czołówka z kompletem zapasowych baterii, plastry oraz bandaż elastyczny (to absolutne minimum plecakowej „apteczki”), mapa terenu, po którym będziemy wędrować, oraz telefon komórkowy, w który należy wbić sobie numer ratunkowy w górach: (+48) 601-100-300.
| poprzedni | następny | wróć |
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią


drukuj












