dzisiaj jest: czwartek, 24.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 15/2005 » Odszedł Pasterz nasz »

Nostro Papa Polacco

autor: Krzysztof Bronk

To, jak Włosi przyjęli Papieża z dalekiego kraju, najlepiej pokazują ostatnie godziny. Rzym od paru dni pogrążał się w coraz większej, niespotykanej dotąd żałobie. Załzawione oczy, tłumy przewijające się przez Plac św. Piotra, a przede wszystkim milczenie. Do tego stopnia, że jeszcze na parę godzin przed śmiercią Papieża Włosi po raz pierwszy w swej historii wyrzekli się swej największej świętości - weekendowych imprez sportowych, a zwłaszcza meczów piłki nożnej.



Śmierć Papieża zastała mnie w autobusie. Wracałem z żoną z Watykanu po całodziennym czuwaniu w pracy. Autobus był pełny, ludzie wracali z Placu św. Piotra. Panowała dziwna atmosfera powszechnej życzliwości. Bez śródziemnomorskiej gorączki, autobus zatrzymywał się poza przystankami. Ludzie spontanicznie nawiązywali rozmowę. Pytali o nowe wiadomości. "Mocny Polak - mówiła stojąca przy kierowcy kobieta. Ten to wytrzyma. Był sportowcem, robotnikiem, przetrwał nazizm i komunizm. Jak to Polak. Nie mieli lekko ci Polacy. Ale wytrzymali, bo byli silnymi katolikami". "Wielki człowiek", przytakiwał kierowca.
Potem odezwały się komórki i płacz dziewczyny. "É morto - byłam tam od wczoraj, przez cały czas. É morto - nie żyje".

Rozpacz


W drodze powrotnej na Plac św. Piotra mijałem płaczących - bezdomnych, młodych, całe rodziny.
Nie wytrzymywali nawet najtwardsi. Popularnemu prezenterowi włoskiej telewizji Brunowi Vespie już w piątek załamał się na żywo głos. Musiał przeprosić i z Placu św. Piotra oddać głos do studia.
W naszym bólu, przywiązaniu do Papieża na pewno nie jesteśmy sami ani wyjątkowi. Jak to się stało, że Włosi dorównali nam w miłości do Jana Pawła II? Bo przecież wcale tak być nie musiało. Kiedy w 1978 r. po śmierci Pawła VI i Jana Pawła I dyskutowało się o możliwości wyboru na Stolicę Piotrową niewłoskiego kardynała, obiekcje przeciwko takiej możliwości bynajmniej nie były błahe - wydawało się, że rzymianie, Włosi nigdy nie zaakceptują obcego. Wystarczyło jednak kilka pierwszych słów nowego Papieża wypowiedzianych wyraźnie po włosku, choć z silnym, jakby północnowłoskim akcentem, aby skruszyć pierwsze lody. Jan Paweł II mówił wówczas, że kardynałowie wezwali go "z dalekiego kraju... dalekiego, lecz zawsze tak bliskiego przez wspólnotę wiary i tradycji chrześcijańskiej".
Serca Włochów podbiło jednak w pełni dopiero drugie, prostoduszne wyznanie: "Nie wiem, czy potrafię wyrażać się jasno w waszym... naszym języku włoskim. Jeżeli się pomylę, to mnie poprawicie". A że Papież już w tym pierwszym zdaniu się pomylił, oczywiście umyślnie, od tej pory do Watykanu zaczęły napływać fale ochoczych "korektorów".
Starsi koledzy z watykańskich mediów do dziś wspominają zdziwienie, jakie budziły tłumy przybywające w tych pierwszych tygodniach na środowe audiencje ogólne, na niedzielne "Angelusy". Wszyscy oczekiwali, że ten egzotyczny Papież z Polski w końcu się jednak znudzi, oswoi i Włosi przestaną tak tłumnie nawiedzać Watykan. Tak się jednak nie stało.
Jan Paweł II coraz głębiej wchodził do włoskiego serca, wchodził różnymi drzwiami, lecz we wszystkich pozostawał sobą.

Zaufali mu


Ujął ich swą wiarą, zwyczajną, maryjną, ludową. Wierzył tak, jak się wierzy we Włoszech. Z Maryją, ze świętymi, z pobożnością ludową, bardziej ufając wierze niż wątpliwościom. I w tym tkwił chyba główny sekret popularności polskiego Papieża w Italii. Włosi potrafią w mig rozpoznać i pokochać ludzi świętych. Świadczy o tym choćby popularność sanktuariów, z San Giovanni Rotondo na czele, czy rekordy oglądalności bite przez biograficzne filmy poświęcone takim postaciom jak Matka Teresa, Jan XXIII czy Maria Goretti. Kiedy więc Włosi zobaczyli, że ten Polak naprawdę się modli, kocha Madonnę i mówi jak dobry proboszcz, zaufali mu do końca.
Jan Paweł II zdobył Włochów swą bezpośredniością i przystępnością. Wizyty w niemal wszystkich rzymskich parafiach, w zakładach pracy, wszędzie tam, gdzie jego nowi diecezjanie żyją, pracują i modlą się, to dosłowne bycie na wyciągnięcie ręki sprawiło, że ten Papież z dalekiego kraju stał się bliski jak żaden z jego poprzedników, i to nie tylko w Wiecznym Mieście. Wystarczyło pierwsze półtora roku, aby nowy Papież odwiedził więcej włoskich miast niż wszyscy jego dwudziestowieczni poprzednicy razem wzięci.
Od samego początku Papież postawił też na nowe i stare ruchy, a one odwzajemniły mu się zazdrosną miłością. Comunione e Liberazione, Focolari, Wspólnota św. Idziego (Sant'Egidio), Opus Dei, Droga Neokatechumenalna - choć tak bardzo różnią się między sobą, wszystkie o dziwo, rozpoznały, w nowym Papieżu uosobienie swego charyzmatu.

Prymas Włoch


Karol Wojtyła w pełni świadomie podjął się też roli prymasa Włoch. Zawsze był blisko wszystkich ważnych spraw, którymi żyli Włosi. Osobiście udawał się na miejsca dotknięte kataklizmami, jak w 1979 r., kiedy południe kraju nawiedziło trzęsienie ziemi. Ostatnio bardzo mocno przeżywał dramat zakładników porwanych w Iraku i łączył się z rodzinami poległych żołnierzy.
Jako prymas Włoch od samego początku podjął się wielkiego dzieła nowej ewangelizacji Włoch. Tego też w pierwszym rzędzie domagał się od swych biskupów.
Zajmował otwarte stanowisko w ważnych sprawach kraju, takich jak ochrona życia czy walka z mafią. Nikt we Włoszech nie potępił publicznie mafii tak radykalnie, z taką zaciętością, jak ten właśnie obcy Papież podczas swej podróży na Sycylię w maju 1993 r.
"Umiłowani, po tylu cierpieniach macie prawo do życia w pokoju - mówił 9 maja tego roku w Agrigento. Ci, którzy zakłócają ten pokój, mają na sumieniu wiele ofiar ludzkich. Oni muszą zrozumieć, że nie wolno zabijać niewinnych. Bóg powiedział "Nie zabijaj". Żaden człowiek, żadne ugrupowanie ludzi, żadna mafia nie może zmienić ani podeptać tego świętego prawa Boskiego. (...) W imię Chrystusa - krzyczał Papież w Dolinie Świątyń - zwracam się do ludzi odpowiedzialnych za tę sytuację: nawróćcie się, kiedyś wybije godzina sądu Bożego". Mafia odpowiedziała Papieżowi, podkładając bombę pod jego katedrę - Bazylikę św. Jana na Lateranie. Papież nie zamilkł.
Jan Paweł II zjednoczył też wokół siebie włoskich polityków. Gdy pojawił się w Rzymie, odrzucił stosowaną dotąd w Watykanie taktykę bezpośredniego ingerowania we włoskie życie społeczne. A począwszy od lat dziewięćdziesiątych, stał się autorytetem uznawanym przez wszystkich.
Przed paroma miesiącami usiadłem przypadkowo w pizzerii przy trzech dziennikarzach z komunistycznego dziennika "L'Unitŕ". Rozmawiali jak zwykle o polityce. Z czasem rozmowa przeszła na Papieża. Najstarszy z nich zgrywał się trochę na agnostyka. Inny zaś z rewolucyjnym zapałem wychwalał Papieża, mało tego, wyłożył bezbłędnie doktrynę Kościoła o działaniu Ducha Świętego podczas konklawe, a następnie w życiu Papieża. I jak się wydawało, wcale w to nie wątpił.
Włochy to kraj wielu paradoksów, również w tym co dotyczy wiary. Przy całym swoim nieuporządkowaniu, także moralnym, Włosi pozostają narodem o głębokiej wrażliwości religijnej. To też chyba tłumaczy najpełniej ich przywiązanie do polskiego Papieża i podzielany wraz z nami ból.
poprzedni   |   następny wróć
  • Dom Jana Pawła
  • 31 marca w pobliżu Bramy Trzeciego Tysiąclecia nad Jeziorem Lednickim uroczyście otwarto Dom Jana Pawła II. Pomysłodawcą jego budowy był poznański duszpasterz akademicki dominikanin o. Jan Góra, który zgromadził wiele pamiątek związanych z pontyfikatem polskiego Papieża, a nawet Jego rzeczy osobiste m.in. papieskie buty (na zdjęciu). – To dom, a nie muzeum, bo nie chcemy konserwować...więcej »
  • W hołdzie papieżowi
  • W całej Polsce już w sobotę 31 marca i w niedzielę 1 kwietnia rozpoczęto obchody drugiej rocznicy śmierci Jana Pawła II. Najczęściej wierni gromadzili się na wspólnej modlitwie: czuwaniach i Mszach św. w intencji szybkiej beatyfikacji wielkiego Papieża. Organizowano także koncerty i spotkania poświęcone Jego pamięci. Zdaje się jednak, że wszędzie zarówno kapłanom, jak i...więcej »
  • Wotum wdzięczności
  • Poznań uczcił rocznicę śmierci Jana Pawła II, m.in. uroczyście inaugurując powstanie nowej parafii i kościoła pw. św. Karola Boromeusza, patrona i niewątpliwy wzór życia dla Karola Wojtyły. Tak jak dwa tysiące lat temu dzieci jerozolimskie uroczyście z palmami w ręku witały Pana Jezusa, tak my dziś chcemy również powitać Go bardzo serdecznie w naszej nowej parafii. Dziękujemy...więcej »
  • Ostatnie przesłanie Ojca Świętego przygotowane na modlitwę Regina Coeli 3 kwietnia 2005 roku
  • Najdrożsi bracia i siostry, także dziś rozbrzmiewa radosne Alleluja! Dzisiejszy fragment Ewangelii św. Jana przypomina, jak Zmartwychwstały, wieczorem tamtego dnia, ukazał się Apostołom i pokazał im swoje ręce i bok - znaki męki niezatarte również po zmartwychwstaniu. Te chwalebne rany, które osiem dni później pozwolił dotknąć niewiernemu Tomaszowi, objawiają Boże Miłosierdzie,...więcej »
  • Papież miał prawdziwie profetyczne spojrzenie...
  • W Gnieźnie Ojciec Święty Jan Paweł II wypowiedział bardzo ważne słowa: ,,Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha". Tu po raz pierwszy apelował o jedność Kościołów Wschodu i Zachodu. To dla nas wielki dar i błogosławieństwo - mówi ks. abp Henryk Muszyński. Gniezno było dla Papieża miejscem niezwykle symbolicznym. To tu złożono doczesne szczątki...więcej »
  • Tożsamość kapłanów
  • Dzisiaj, po śmierci Jana Pawła II, przypomina się, że moralna przejrzystość jego pontyfikatu pozwoliła nam bardziej zrozumieć, dlaczego mówiono dawniej o "czystej bieli papiestwa". Czasem zdarzy się, że gdy po śmierci kogoś bliskiego przeglądamy to, co po nim zostało na ziemi, wpadnie w ręce paczka listów, wieloletnia korespondencja, z której istnienia nie zdawaliśmy sobie sprawy....więcej »
  • Jan Paweł Wielki
  • Gigantyczna praca polityczna wykonana przez Jana Pawła II to ledwie cząstka jego wielkości. Jan Paweł II wielkim Papieżem jest - powtarzaliśmy jak mantrę, kiedy za życia Ojca Świętego pytano nas o ocenę pontyfikatu. Trudno jednak ukryć, że była to opinia zbudowana przede wszystkim na emocjach. Bo argumentacja, jaką na rzecz tej tezy przytaczano, sprowadzała się do kilku dość banalnych...więcej »
  • Słowa Jana Pawła II z pielgrzymek do Ojczyzny
  • "Kościół przyniósł Polsce Chrystusa - to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego właściwe przeznaczenie....więcej »
  • Wstańcie, słuchajcie, ruszajcie w drogę!
  • Fragmenty nauczania papieskiego Kościół jest świadom, że Ewangelia Życia, przekazana mu przez Chrystusa, wzbudza żywy i poważny odzew w sercu każdego człowieka, tak wierzącego, jak i niewierzącego, ponieważ przerastając nieskończenie jego oczekiwania, zarazem w zadziwiający sposób współbrzmi z nimi. Mimo wszelkich trudności i niepewności każdy człowiek, szczerze otwarty na...więcej »
  • Nie lękajcie się
  • "Nie lękajcie się!". Tak brzmiały pierwsze słowa przesłania, jakie 16 października 1978 roku skierował do świata nowo wybrany Papież - Jan Paweł II. Świat był wówczas podzielony na dwa bloki militarno-polityczne, straszące się nawzajem swoimi nuklearnymi arsenałami, których potencjał zdolny był zniszczyć kilkakrotnie życie na Ziemi. Milionom ludzi ów podział wydawał się trwały...więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego