dzisiaj jest: czwartek, 24.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 51/2002 » Na krańcach świata »

Pasterka w kraju Bassari

autor: P. K.
Kilkanaście lat temu, na południowo-wschodnich rubieżach Senegalu, najdalej oddaloną od stolicy kraju Dakaru placówką misyjną była Salemata. W tej dużej wsi Dobrą Nowinę nieśli wspólnie Misjonarze Ducha Świętego, Bracia Św. Gabriela i Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi. Ksiądz Marian Sedlaczek trafił tam w czasie Świąt Bożego Narodzenia. W czasie, bowiem pasterkę w okolicznych wioskach ojcowie odprawiają przez cały miesiąc. Zaczynają dwa tygodnie przed Polakami i dwa tygodnie po nas kończą.

Ks. Marian uczestniczył w Pasterce 26 grudnia, kiedy to pojechał z jednym z ojców z Solemata do wioski Nangar.
– Osady w kraju Bassari są bardzo rozproszone, a wszyscy chcieli mieć Pasterkę u siebie. Dlatego misjonarze muszą je odprawiać przez cały miesiąc w każdej kolejnej osadzie – wyjaśnia ks. Marian.

Dzwonnica z napędem na cztery koła


Do Nangar trzeba było wjechać późnym popołudniem. Niezbędny był pojazd z napędem na cztery koła.
– Bardzo często trzeba było jechać na przełaj, po stokach tak stromych jak schody – opowiada ks. Marian.
Nanger, jak większość osad ludu Bassari, nie wygląda jak typowa wioska, bowiem składa się z zagród luźno porozrzucanych na zboczach wzgórz dochodzących do 400 metrów wysokości. Po przybyciu na miejsce ojciec zaparkował samochód w taki sposób, aby reflektor rzucał światło na ołtarz z rozkładanego stolika. Po tym włączył magnetofon i z silnego głośnika rozległy się śpiewy i muzyka. To odpowiednik naszego dzwonu wzywającego na Mszę św.
Po około dwóch godzinach w świątyni bez dachu zebrało się ponad 80 tubylców.

Piwo błogosławione


Mieszkańcy osady Nangar niedawno opuścili jedną z sekt pochodzenia protestanckiego. Uczynili tak, bo nie spełniła się kilkakrotna zapowiedź końca świata, ale także dlatego, że wymagano od nich wyrzeczenia się wszystkich wierzeń i tradycji i życia ściśle według wskazań sekty. Kiedy zobaczyli, że misjonarze katoliccy wybudowali w ich pobliżu murowany ośrodek świadczący o ich trwałych zamiarach, przeszli do Kościoła katolickiego.
Msza święta rozpoczęła się około godziny dwudziestej, a do Komunii św. mogło przystąpić zaledwie kilku ochrzczonych.
– We Francji, a więc i w Senegalu nie ma zwyczaju łamania się opłatkiem. Dawniej, we Francji podczas niedzielnej Mszy św. celebrans błogosławił przed ofiarowaniem bochenki chleba, których kawałki wierni zabierali do domów. W Senegalu Wschodnim jednak chleba nie znają – opowiada ks. Marian.
Misjonarze, którzy bardzo chcieli związać uczestników Mszy św. gestem dzielenia się, wpadli na pomysł pobłogosławienia dużej czary… piwa.
Piwo z milu, ziarna podobnego do prosa, jest domowym specjałem tubylców. Po Mszy św. czara ta krążyła wśród zebranych, poczynając od misjonarza. Każdy upijał jeden czy dwa łyki i podawał „piwny opłatek” dalej. Potem wszyscy z niepewnością oczekiwali na pojawienie się „Masek”.

Pasterka z duchami


W tradycji tamtejszych plemion „Maski” są duchami przodków, które zawsze pojawiają się w wiosce na najważniejszych świętach. O tym, że są to przebrani młodzieńcy, wiedzą tylko mężczyźni. Kobiety wierzą święcie, że to duchy przodków. Kilka lat wcześniej jeden z młodzieńców podniósł maskę w czasie tańców, aby ugasić pragnienie. Spotkała go za to sroga kara. Według zwyczajowego prawa senat starszych powinien skazać go na ukamienowanie i nakazać wykonanie wyroku... Od tej nocy nikt go już we wiosce nie zobaczył.
– Gdy kiedyś opowiedziałem tę historię czarnym księżom w Dakarze, odpowiedzieli mi, że być może nie został ukarany aż tak okrutnie, a tylko skazany na banicję – opowiada ks. Marian Sedlaczek.
26 grudnia, kiedy on sam uczestniczył w Pasterce w Nangar, nikt nie złamał świętej tradycji. „Maski” i odświętnie ubrane kobiety jeszcze długo tańczyły i śpiewały…

Senegal – państwo w Afryce Zachodniej
u wybrzeży Oceanu Atlantyckiego
Obszar – 196 192 km2
Stolica – Dakar
Język – francuski (oficjalny), walaf, serer, tukuler
Ludność – ponad
9 278 617
Waluta – frank CFA
Religia – katolicy i chrześcijanie ponad 6%, muzułmanie 85%, religie tradycyjne i inne 9%


Ksiądz Marian Sedlaczek urodził się 1926 roku w Warszawie. Formację kapłańska otrzymał w Polskim Seminarium Duchownym w Paryżu, gdzie później na Uniwersytecie Katolickim studiował jeszcze Filozofię, Teologię i pedagogikę katechetyczną. Święcenia kapłańskie przyjął w 1952 roku, w latach 1974-1980 był proboszczem w Rosku nad Notecią. W 1980 roku wyjechał do Senegalu, gdzie przez 17 lat pracował w Niższym Seminarium Duchownym w Ngazobil w Senegalu. Obecnie pracuje w parafii pw. Św. Michała w Poznaniu.


Wysłuchał P.K.
poprzedni   |   następny wróć
  • Misje pełne radości
  • Brazylijczycy to naród o ogromnej religijności. Misje prowadzone w tym kraju potwierdzają, że potrzeba Boga i świętości jest tutaj ciągle żywa. Praca misjonarzy to trud, ale i radość. Opieka duchowa nad wiernymi, pomoc w rozwiązywaniu problemów, troska o chorych i potrzebujących - to dla nich codzienność. Cieszy zaangażowanie w pracę parafialną także rdzennych mieszkańców. Raduje...więcej »
  • Pielgrzymka w Afryce
  • W Polsce pielgrzymi chodzą do Częstochowy, Lichenia lub innych sanktuariów (nie tylko) Maryjnych. Klerycy Seminarium Misyjnego "Redemptoris Mater" w Zambii postanowili pójść pieszo... na cmentarz. Dlaczego? W Zambii praktycznie nie istnieją sanktuaria, do których można by było pielgrzymować. Kościół jest tu bardzo młody. Na teren obecnej diecezji Ndola w środkowej Zambii pierwsi...więcej »
  • Po trzykroć Słowianie
  • Darewo to bardzo stara wieś, która pojawiła się jeszcze w czasach świętego Franciszka. Tędy przechodziła granica pierwszej ewangelizacji, dalej szły już tylko niezmierzone błota. Dwieście lat temu na drugim brzegu rzeki stał klasztor unicki. Teraz znajduje się tam kościół prawosławny. Tak tu żyją ludzie: tu katolicy, tam prawosławni. Tak się złożyło, że przez tę wieś...więcej »
  • Polski czas w tropiku
  • Ojciec Marian Schwark remontuje w Togo już drugą katedrę. Tę w Kpalime ozdobił zegar wieżowy z poznańskiej firmy - ma ponad 160 centymetrów średnicy, posiada układ wybijania godzin i kwadransów oraz zestaw melodii granych na dzwonach. Kościoły w Togo, choć ustępują niewątpliwie tym europejskim, są nadal najbardziej okazałymi budowlami w państwie. Ten niewielki kraj leżący nad...więcej »
  • Widziałem barwy stepu
  • Gdy mówimy o Kazachstanie, na myśl przychodzą nam w pierwszej kolejności bezkresne stepy. Stepy, na które wyrzuceni zostali zesłańcy z wielu krajów jak "pyry z worka". Step w Kazachstanie jest barwny, rośnie na nim trawa z pięknym kłosem, różnorodne kwiaty. Nie takie jak w ogrodach - wymuskane, ukształtowane. To są kwiaty polne. Wśród wielości barw przeważają fiolet i róż,...więcej »
  • Padre, maniana…
  • Pracy dla misjonarzy w Boliwii jeszcze długo nie zabraknie. Ci, którzy tu trafili raczej nie mają zbyt wiele czasu dla siebie. Ojciec Eryk zamiast się skarżyć, dziękuje za to Bogu i recytuje jedno ze swoich ulubionych przysłów: kiedy nie ma roboty, rodzą się głupoty. Jego praca i habit pozwoliła mu nigdy nie usłyszeć o sobie - gringo, co w tych stronach chluby nie przynosi. Zdarzało...więcej »
  • Seminarium w afrykańskim buszu
  • Formacja seminaryjna, oprócz wykładów z filozofii i teologii, przewiduje także staż duszpasterski. Bywa, że ma on miejsce przy ognisku pośrodku murzyńskiej wioski. To niesamowite! Prawdziwe Seminarium Duchowne pośrodku afrykańskiego buszu. Tak, to nie jest sen, lecz fakt z życia Diecezjalnego i Misyjnego Seminarium Duchownego "Redemptoris Mater" z Kitwe w Zambii. Ale od początku. Kościół...więcej »
  • Mały Ojciec
  • Pai w języku guarani znaczy Mały Ojciec. Tak mieszkańcy Paragwaju zwracają się do księży. Na tym najbardziej katolickim kontynencie nadal pracuje wielu misjonarzy z Europy, a Stary Kontynent często wciąż nazywa się tu Matką, która z daleka wydaje się znacznie poczciwsza, niż jest w rzeczywistości. Ojciec Andrzej wyjechał na misje jesienią 1991 roku. Kilka miesięcy po przyjeździe...więcej »
  • W krainie Inków
  • Peru. Kraj piękny, urzekająco położony w Andach - górach, które wysokością ustępują jedynie Himalajom. Kraj tajemniczy, niemal na każdym kroku kryjący ślady wielkiej cywilizacji Inków, która przed wieloma wiekami stworzyła kalendarz dokładniejszy od tego, którym my posługujemy się do dziś. W tym odległym, tajemniczym kraju znajdziemy jeszcze inne ślady - wiele z nich pozostawili...więcej »
  • Betlejem - tam zawsze jest Boże Narodzenie
  • Zatrzymać się w Betlejem więcej niż pół dnia dla wielu turystów nie ma sensu. Znane na całym świecie jako miejsce narodzin Jezusa Chrystusa, Betlejem nie ma zbyt wiele do zaoferowania turyście żądnemu przygód i zwiedzania wspaniałych zabytków. Tłumy wierzących i niewierzących z całego świata przyjeżdżają tu tylko po to, by zobaczyć Grotę Bożego Narodzenia. Pielgrzymi, jeśli...więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego