Od randek do małżeństwa |
Gdy chłopak i dziewczyna, którzy osiągnęli pełnoletność, chodzą ze sobą i tworzą parę, w ten sposób komunikują sobie nawzajem, że interesuje ich zawarcie małżeństwa.
Coraz częstsze kontakty w cztery oczy chłopaka i dziewczyny to znak, że ona i on pewni są tego, iż podstawą szczęścia jest małżeństwo i rodzina, a nie wygodne bycie singlem, kariera zawodowa czy działalność społeczna. Im bardziej ona i on okazują się dojrzali oraz wierni własnym pragnieniom i aspiracjom, tym bardziej w kontakcie z osobą drugiej płci wykluczają „podrywanie”, flirtowanie, romansowanie, zachowania erotyczne czy inicjację seksualną. Wykluczają też tworzenie związku tylko po to, by „zaszpanować” w swoim środowisku lub by wykorzystać drugą osobę do zaspokojenia własnych potrzeb emocjonalnych czy społecznych.
Poznawanie siebie
Bycie parą, jako sposób przygotowania się do małżeństwa, tylko powierzchownemu obserwatorowi może kojarzyć się głównie z czasem emocjonalnych wzruszeń, beztroskich zabaw, nastrojowych wieczorów przy świecach w eleganckiej kawiarni, z prawieniem sobie komplementów czy z namiętnymi pocałunkami. Jeśli ona i on są już na tyle mądrzy i odpowiedzialni, że szukają takiej osoby, której bez większych niepokojów będą mogli zawierzyć resztę życia oraz los przyszłego potomstwa, którym Bóg ich obdarzy, to okres „chodzenia” ze sobą jest dla nich czasem poważnych wyzwań i trudnych, stanowczych nieraz rozmów.
Pójście na miły spacer we dwoje, radosne tańczenie do rana czy długie wieczorne rozmowy to nie sposób na beztroskie spędzenie wolnego czasu, ile raczej szansa dla dziewczyny i chłopaka na solidne poznawanie siebie nawzajem: cech charakteru, historii życia, otrzymanego wychowania, wyznawanych zasad moralnych i hierarchii wartości, którymi się kierują. Wspólne spędzanie czasu to szansa na coraz lepsze poznawanie postawy tej drugiej osoby wobec Boga, wobec rodziców i rodzeństwa, wobec znajomych i rówieśników, a także wobec samego siebie.
Weryfikacja dojrzałości i miłości
Tworzenie pary chłopak – dziewczyna to czas weryfikowania wzajemnej dojrzałości i miłości. Dobre przygotowanie do małżeństwa wymaga tego, by ona i on wypełnili swoje specyficzne zadania w tym względzie. Dziewczyna odczuwa zwykle bardziej intensywnie niż chłopak pragnienie zawarcia małżeństwa i założenia rodziny. Jednak nie ze wszystkiego mu się zwierza, gdyż wie, że również w takiej sytuacji to on powinien być bardziej aktywny w szukaniu kontaktu z nią i w proponowaniu kolejnych spotkań. To on ma wyprzedzać ją w dawaniu znaków tęsknoty i walczyć o to, by być blisko niej. To on ma być gotowy, by – jak wyjaśnia Jezus – dla niej opuścić ojca i matkę, i by złączyć się z nią w sakramentalnym małżeństwie, czyli miłością do końca życia. To on ma się jej oświadczyć. To on ma ją coraz bardziej upewniać o tym, że będzie dla niej skałą bezpieczeństwa i twierdzą warowną, że w każdej sytuacji będzie umiał okazywać jej miłość i zapracować na utrzymanie rodziny.
Z kolei zadaniem dziewczyny jest rozważna weryfikacja chłopaka, zwłaszcza jego cech charakteru, a także stopnia jego wolności, odpowiedzialności, solidności, stanowczości w dobru, zdolności do panowania nad sobą. Nie wystarczy weryfikacja tego, czy on jest w niej rzeczywiście zakochany i czy to, co jej deklaruje o swoich zamiarach wobec niej, jest szczere. Chodzi o coś więcej – o weryfikację motywów jego działania, o poznanie jego silnych i słabszych stron, a także jego sposobów myślenia i jego wrażliwości moralnej. Chodzi też o odpowiedź na pytanie: kim jest ten, który mi mówi, że mnie kocha? Czy naprawdę jest to ktoś na tyle mądry, odpowiedzialny, pracowity, wolny od uzależnień, subtelny w słowach i zachowaniach oraz zdolny do takiej wierności, że można mu bez obaw zawierzyć własny los?
Do uważnej i bezkompromisowej weryfikacji w tym względzie upoważnia dziewczynę fakt, że kobiety znacznie częściej i znacznie boleśniej są krzywdzone przez mężczyzn, niż one im wyrządzają krzywdę.
Troska o własny rozwój
Dojrzała dziewczyna wie, że znajduje się w komfortowej sytuacji z tego właśnie względu, że to chłopak ma o nią walczyć i że to on ma upewniać ją coraz bardziej o swojej miłości, jeśli pragnie się z nią ożenić. Mimo to jej zadaniem jest nie tylko weryfikowanie stopnia jego dojrzałości, lecz także troska o własny rozwój w każdej sferze człowieczeństwa.
Stawanie się szczęśliwymi małżonkami wymaga jeszcze większej dojrzałości niż bycie dobrymi dziećmi czy osiąganie sukcesów w szkole, na uczelni lub w pracy zawodowej. Przygotowanie do małżeństwa nie polega na tym, że kandydat na męża zdoła przed ślubem dostosować się we wszystkim do oczekiwań, wymagań i upodobań swojej przyszłej żony, ale że obydwoje zaczynają coraz lepiej rozumieć siebie nawzajem i postępować w taki sposób, jaki przynosi radość obydwu stronom oraz jaki jej i jemu pomaga wzrastać w łasce u Boga i w świętości.
Wystrzegać się postaw skrajnych
Gdy chodzi o weryfikowanie wzajemnej dojrzałości, to dziewczyna i chłopak powinni wystrzegać się postaw skrajnych.
Pierwszą skrajnością jest naiwność, która przejawia się w tym, że jedno z nich bezkrytycznie wierzy we wszystkie słowa i deklaracje, jakie składa druga osoba, a które mogą nie mieć pokrycia w jego czy jej zachowaniu i cechach charakteru. Dla przykładu, jeśli dziewczyna jest naiwna, to nie obserwuje chłopaka wystarczająco uważnie, nie rozmawia na jego temat z ludźmi, którzy go bliżej znają, nie analizuje jego sytuacji rodzinnej ani jego sposobu odnoszenia się do swoich bliskich. Druga skrajność to zachowywanie chłodnego dystansu, który polega na tym, że dziewczyna jest jedynie surowym obserwatorem w odniesieniu do „swojego” chłopaka, ale nie kimś, kto się nim cieszy i kto mobilizuje go do rozwoju.
Optymalna sytuacja ma miejsce wtedy, gdy wobec chłopaka, który stara się ją upewnić, że kocha, dziewczyna jest krytyczna, a jednocześnie odnosi się do niego z serdecznością. Swoim zachowaniem potwierdza wtedy, że skoro tworzy z nim parę, skoro spędza z nim wiele czasu i podejmuje długie, poważne rozmowy, to dostrzega w nim wiele wartościowych cech. Wprawdzie nie wie jeszcze, czy zdecyduje się wyjść za niego za mąż, ale tu i teraz już się nim cieszy i odnosi się do niego zgodnie z zasadami miłości bliźniego. Podobnie on nie wie jeszcze, jak ona zareaguje na jego oświadczyny i dlatego tym bardziej próbuje upewniać ją o swej miłości i o pragnieniu, by być szczęśliwym z nią do końca życia.
Bez zobowiązań
Sytuacja staje się trudniejsza wtedy, gdy jedna z osób jest wyraźnie mniej zaangażowana emocjonalnie w budowanie bliskiej więzi niż ta druga osoba. W takiej sytuacji powinna szczerze wyjaśnić, że nie traktuje jeszcze wspólnych spotkań na zasadzie bycia parą i że rezerwuje sobie możliwość spotykania się w cztery oczy także z innymi osobami drugiej płci. Nie da się nikogo przymusić do małżeństwa. Nawet jeśli on czy ona pokocha tę drugą osobę naprawdę wielką miłością, to nawet taka miłość nie zobowiązuje tej drugiej osoby do miłości małżeńskiej. To jedyna forma miłości, której nie wolno nakazać ani komuś innemu, ani samemu sobie. Chłopak czy dziewczyna mogą swoją miłością wzruszać i zachwycać tę drugą osobę, ale nie mogą przez to przypisywać sobie prawa do poślubienia jej.
Miłość małżeńska to najsilniejsza forma miłości między mężczyzną i kobietą i właśnie dlatego wymaga też największej wolności w decydowaniu się na tę najsilniejszą więź do końca życia. Także wtedy, gdy z jakiegoś względu ona i on nie pobiorą się, powinni postępować w taki sposób, by czas, który przeżyli razem, pozostał w jej i jego wspomnieniach czasem wzajemnej życzliwości, szacunku i pomagania sobie w rozwoju.
| oceń artykuł: |
|
5/5 (2) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Już za chwilę, już za moment...MIŁOŚĆ CIĘ ZNAJDZIE?!
-
Coraz mniej dni dzieli nas od XVI spotkania na Polach Lednickich. Trwają już ostatnie przygotowania do wielkiego tegorocznego wydarzenia w obecności młodych z całej Polski i nie tylko. Lednica, której patronką będzie święta siostra Faustyna Kowalska, to wielkie święto wiary, nadziei i miłości u źródeł chrzcielnych Polski.
więcej » - Filmoteka młodego człowieka
-
Film, niekoniecznie amerykański, kino, niekoniecznie komercyjne. Profesjonalnie przygotowana edukacja filmowa wkracza do polskiej szkoły.
więcej » - Przyszłość zależy od miłości
-
Wrzesień 2011 roku. Uroczy, drewniany kościółek w Tylicach pod Nowym Miastem Lubawskim wypełniony jest odświętnie ubranymi ludźmi. Przy ołtarzu młoda para. Patrząc na tę scenę można pomyśleć, że to po prostu zwykły ślub. Ale nie, to młodzi sięgnęli po Wojtyłę i... robią film.
więcej » - Miłosierdzie na nowo odkryte.
-
Ostatnio ktoś zapytał mnie, czy forma Lednicy już się nie wyczerpała. Pytanie poniekąd zrozumiałe, bowiem zadane w kontekście spotkania, które odbywać się będzie, w tym roku, już po raz szesnasty. Doświadczam jednak tak wielkiego entuzjazmu młodych ludzi z całej Polski, że nie mam odwagi nawet zająknąć się w odpowiedzi na tego typu pytania.
więcej » - Walka trwa
-
Wielki Post był czasem zastanowienia się nad swoim życiem i odkrywania słabości, które nie pozwalają nam iść wytrwale za Jezusem. Wielu w tym czasie podjęło duchową walkę z grzechami. Niestety, czterdzieści wielkopostnych dni już minęło, a pokusy i słabości wciąż powracają.
więcej » - Na ratunek złapanym w sieci
-
Chcesz przemówić do rozsądku młodym? Wykorzystaj to, czym żyją na co dzień. Taką zasadą kierowali się twórcy kampanii społecznej „Dbaj o fejs”.
więcej » - Ucieczka z piekła
-
– Nie ma takich pieniędzy, za które zgodziłabym się wrócić do poprzedniego życia – mówi „Przewodnikowi Katolickiemu” Ania Golędzinowska, była włoska modelka i gwiazda telewizji, która się nawróciła i zamieszkała we wspólnocie zakonnej w Medjugorie
więcej » - W przyszłości osiągnę coś wielkiego
-
Jest ich już ponad 2,5 tysiąca w całej Polsce. Pakuję więc plecak i wyruszam na spotkanie stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Następna stacja: Opole.
więcej » - Trzy kroki ku Lednicy
-
„Miłość Cię znajdzie” – pod takim hasłem 2 czerwca odbędzie się XVI Spotkanie Młodych LEDNICA 2000. Prowadzeni przez św. s. Faustynę, stawiamy kolejne kroki na drodze przygotowań, by ostatecznie dać się porwać Bożemu Miłosierdziu.
więcej » - Papierowe dzieło Boże
-
Był czerwiec ubiegłego roku. W Krakowie pojawili się chłopcy z ciężkimi pudłami. Roznosili po uczelniach, akademikach i stołówkach kolejne numery nowego i innego niż wszystkie pisma studenckiego. Innego, bo katolickiego.
więcej »
Tematy numeru:
- Aktualności
- Nagroda dla "Przewodnika"
- Społeczeństwo
- Krajobraz po rewolucji
- Cyberkracja
- Książka feministki pomoże w walce z pornografią



drukuj













