dzisiaj jest: czwartek, 24.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 01/2010 » Młodzież »

Czas i miłość

autor: Magdalena Korzekwa

 

Szybko i spontanicznie można nauczyć się jeść, poruszać czy posługiwać językiem ojczystym, ale dorastanie do miłości wymaga czasu, wysiłku, dyscypliny i cierpliwości.

 

 

Czas na „kocham Cię”

Bywa tak, że dziewczyna i chłopak już po kilku tygodniach od spotykania się deklarują sobie miłość. To raczej przejaw zakochania niż miłości. Zakochani chętnie mówią o swoich uczuciach i zwykle utożsamiają je z miłością. Myślą, że kochać jest równie łatwo, jak zakochać się. Jeśli ktoś naprawdę zaczyna kochać, to wie, że miłość stawia wysokie wymagania i dlatego jest ostrożny w deklarowaniu miłości. Woli najpierw kochać, a dopiero później o tym mówić.

Między początkiem chodzenia ze sobą i pierwszym wyznaniem: „kocham Cię” a decyzją o tym, że z tą właśnie osobą chcę spędzić resztę życia, powinno upłynąć sporo czasu. Niepokoi zarówno przesadne zwlekanie z decyzją, jak i magiczne przekonanie, że samo bycie ze sobą przez dłuższy czas to już wystarczająca weryfikacja miłości.

Uczenie się miłości wymaga wysiłku i odwagi w komunikowaniu miłości. Jeśli mija zbyt długi czas, a chłopak jest skupiony na sobie i swoich nastrojach, jeśli nie zaczyna mówić, że kocha, jeśli nie potwierdza zachowaniem, że dziewczyna stała się dla niego zdecydowanie ważniejsza od wszystkich jego pasji i kontaktów ze znajomymi, a także od jego nastrojów i zmęczenia, to znaczy, że traci on czas i szansę na dorastanie do miłości.

 

Czas na osobisty rozwój

Młodzi ludzie chętnie opowiadają o swoich marzeniach na temat dorosłego życia. Większość z nich na pierwszym miejscu stawia małżeństwo i rodzinę, a następnie zdobycie wykształcenia i ciekawej, dobrze płatnej pracy. Warunkiem osiągnięcia ważnych celów jest jednak inwestowanie w siebie, czyli wykorzystanie czasu na osobisty rozwój, na stawianie sobie mądrych wymagań, na ciekawe książki i podróże, na uczenie się języków obcych, na pielęgnowanie przyjaźni z Bogiem i z tymi ludźmi, którzy najbardziej mnie kochają i mobilizują do rozwoju. W szukaniu szczęścia lepiej się nie spieszyć. Jeśli wykorzystuję czas na to, by wypływać na głębię moich możliwości, to wtedy moje spotkania z innymi ludźmi będą czasem rozwoju, a nie czasem straconym.

 

Czas na uczenie się miłości

Najważniejszym kryterium rozwoju i warunkiem szczęścia jest uczenie się miłości, a to jest trudniejsze niż ukończenie najtrudniejszych studiów czy zwycięstwo na olimpiadzie. Kochać może ten, kto jest zaprzyjaźniony z samym sobą, kto jest tak wolny od słabości i uzależnień, że rzeczywiście może sobie zaufać i komu ktoś inny może spokojnie zawierzyć własny los. Kochać to rozumieć tę drugą osobę, troszczyć się o nią nieodwołalnie także wtedy, gdy ona sama siebie nie rozumie czy gdy jest sobą rozczarowana. Jezus wyjaśnia, że kochać może tylko ktoś, kto ze względu na tę drugą osobę potrafi zapomnieć o sobie.

 

Czas na małżeństwo

Kto wykorzystuje czas na uczenie się miłości, ten dorasta do małżeństwa, czyli do najbardziej niezwykłej więzi, jaka może łączyć kobietę i mężczyznę. Małżonkowie, którzy chronią siebie nawzajem miłością wierną i czułą, powracają jakby do raju, w którym Bóg umieścił pierwszych ludzi. Szczęśliwe małżeństwo są w stanie zawrzeć jedynie ci, którzy są tak dojrzali, że nie tylko chcą, ale naprawdę potrafią kochać małżonka i dzieci w najtrudniejszych nawet sytuacjach, jakie może przynieść życie. Zdarza się czasem, że dwie młode osoby już po krótkim byciu razem pokochają siebie nieodwołalnie i założą szczęśliwą rodzinę. Z reguły jednak dobre poznanie siebie nawzajem i solidne weryfikowanie dojrzałości wymaga dłuższego czasu i dużo cierpliwości. Ludzie szczęśliwi nie muszą się spieszyć, a nieszczęśliwi nie są jeszcze przygotowani do małżeństwa.

 

Czas na rodzicielstwo

Im bardziej małżonkowie pewni są wzajemnej miłości, im bardziej czują się ze sobą bezpieczni, tym bardziej marzą o przekazaniu życia dzieciom, by dzielić się z nimi miłością. Jednak także tutaj pośpiech jest złym doradcą. Najpierw potrzeba czasu na to, by nacieszyć się bliskością małżonka i by uczyć się dojrzałej miłości w szarej codzienności. Jeśli dziecko pojawi się zbyt szybko, to oboje małżonkowie muszą uczyć się więzi z dzieckiem, zanim jeszcze ugruntuje się więź między nimi. Przyjście na świat dziecka w pierwszym okresie po ślubie to trudność zwłaszcza dla matki, która jest jeszcze na początku uczenia się więzi z mężem, a już musi uczyć się nowej więzi - z dzieckiem, które w drugiej części ciąży i po porodzie pochłania ją niemal całkowicie.

 


Licz na siebie, nie na łut szczęścia!

Niektórzy tracą czas, czekając na łut szczęścia, na pojawienie się przysłowiowego księcia z bajki czy na wygranie fortuny w totolotku.

Kto w młodości solidnie wykorzystuje czas na rozwój – ten bierze los w swoje ręce i wie, że jego szczęście zależy najbardziej od niego samego: od wymagań, jakie sobie stawia, od więzi, na jakie się decyduje, od wartości i norm moralnych, którymi się kieruje. Im bardziej ktoś staje się mądrą i dobrą osobą, tym bardziej ludzie szczęśliwi szukają z nim kontaktu i tym większe ma on szanse na szczęśliwe małżeństwo. To nie przypadek, że zwykle najszczęśliwsze małżeństwa zawierają ci, którzy już przed zawarciem małżeństwa byli szczęśliwi i którzy wiedzieli, że będą szczęśliwi nawet wtedy, gdy nie spotkają kogoś równie szczęśliwego i nie zdecydują się na małżeństwo.

 

 

 

 

oceń artykuł:
5/5 (2)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Już za chwilę, już za moment...MIŁOŚĆ CIĘ ZNAJDZIE?!
  • Coraz mniej dni dzieli nas od XVI spotkania na Polach Lednickich. Trwają już ostatnie przygotowania do wielkiego tegorocznego wydarzenia w obecności młodych z całej Polski i nie tylko. Lednica, której patronką będzie święta siostra Faustyna Kowalska, to wielkie święto wiary, nadziei i miłości u źródeł chrzcielnych Polski.

    więcej »
  • Filmoteka młodego człowieka
  •   Film, niekoniecznie amerykański, kino, niekoniecznie komercyjne. Profesjonalnie przygotowana edukacja filmowa wkracza do polskiej szkoły.

    więcej »
  • Przyszłość zależy od miłości
  •   Wrzesień 2011 roku. Uroczy, drewniany kościółek w Tylicach pod Nowym Miastem Lubawskim wypełniony jest odświętnie ubranymi ludźmi. Przy ołtarzu młoda para. Patrząc na tę scenę można pomyśleć, że to po prostu zwykły ślub. Ale nie, to młodzi sięgnęli po Wojtyłę i... robią film.

     

    więcej »
  • Miłosierdzie na nowo odkryte.
  •   Ostatnio ktoś zapytał mnie, czy forma Lednicy już się nie wyczerpała. Pytanie poniekąd zrozumiałe, bowiem zadane w kontekście spotkania, które odbywać się będzie, w tym roku, już po raz szesnasty. Doświadczam jednak tak wielkiego entuzjazmu młodych ludzi z całej Polski, że nie mam odwagi nawet zająknąć się w odpowiedzi na tego typu pytania.

    więcej »
  • Walka trwa
  • Wielki Post był czasem zastanowienia się nad swoim życiem i odkrywania słabości, które nie pozwalają nam iść wytrwale za Jezusem. Wielu w tym czasie podjęło duchową walkę z grzechami. Niestety, czterdzieści wielkopostnych dni już minęło, a pokusy i słabości wciąż powracają. 

    więcej »
  • Na ratunek złapanym w sieci
  •   Chcesz przemówić do rozsądku młodym? Wykorzystaj to, czym żyją na co dzień. Taką zasadą kierowali się twórcy kampanii społecznej „Dbaj o fejs”.

    więcej »
  • Ucieczka z piekła
  • – Nie ma takich pieniędzy, za które zgodziłabym się wrócić do poprzedniego życia – mówi „Przewodnikowi Katolickiemu” Ania Golędzinowska, była włoska modelka i gwiazda telewizji, która się nawróciła i zamieszkała we wspólnocie zakonnej w Medjugorie

    więcej »
  • W przyszłości osiągnę coś wielkiego
  •   Jest ich już ponad 2,5 tysiąca w całej Polsce. Pakuję więc plecak i wyruszam na spotkanie stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Następna stacja: Opole.

    więcej »
  • Trzy kroki ku Lednicy
  • „Miłość Cię znajdzie” – pod takim hasłem 2 czerwca odbędzie się XVI Spotkanie Młodych LEDNICA 2000. Prowadzeni przez św. s. Faustynę, stawiamy kolejne kroki na drodze przygotowań, by ostatecznie dać się porwać Bożemu Miłosierdziu.

    więcej »
  • Papierowe dzieło Boże
  • Był czerwiec ubiegłego roku. W Krakowie pojawili się chłopcy z ciężkimi pudłami. Roznosili po uczelniach, akademikach i stołówkach kolejne numery nowego i innego niż wszystkie pisma studenckiego. Innego, bo katolickiego.

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego