dzisiaj jest: czwartek, 24.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 32/2011 » Młodzież »

Bieg do Boga

autor: Kamila Tobolska

Dziś miałby 47 lat. Być może byłby księdzem? Wspominał o tym bowiem nieśmiało, będąc dzieckiem. A może jednak założyłby rodzinę i został nauczycielem? Tak bardzo zależało mu na wychowywaniu innych. Jednak miało stać się inaczej...

 

W swoim liście napisanym do przyjaciela 31 grudnia 1980 r. nastoletni Szymon Lebiedziew pisał: „Wszystko przemija... Nasze cele... Czy to ważne, czy się zrealizują choćby za 20, 30 lat? Jedno, na co czekam z największym utęsknieniem, największa moja nadzieja to ta, że kiedyś spotkamy się w NIEBIE!”. Pół roku później, w Poznaniu, zginął tragicznie potrącony przez samochód, gdy wracał od kolegi do domu. 13 lipca minęło od jego śmierci dokładnie 30 lat.

 

Oazowe korzenie

Szymon Lebiedziew urodził się 7 sierpnia 1964 r. jako najmłodszy z pięciorga rodzeństwa. Całe swoje życie spędził w Grodzisku Wielkopolskim. Już jako niespełna pięciolatek został ministrantem, wyróżniając się przy ołtarzu swoją pilnością i pracowitością. Często służył samotnie do porannych Mszy św., a jeszcze przed nimi chętnie pomagał siostrze zakrystiance.

Zabiegając o dobre relacje z rówieśnikami, skupił wokół siebie kolegów i utworzył klub, który nazwał Klubem Dobrej Rozrywki. Wspólnie z nimi Szymon obserwował przyrodę, szczególnie nad odkrytym przez siebie jeziorkiem znajdującym się nieopodal miasta. Chłopcy w ramach klubu opiekowali się także Miejscami Pamięci Narodowej.

Kiedy Szymon miał 14 lat, namówiony przez księdza wikariusza, wybrał się latem po raz pierwszy na rekolekcje Ruchu Światło-Życie. − Pojechał i zapuścił w ruchu oazowym korzenie tak głęboko, że kolejne, a zarazem, jak się okazało, ostatnie trzy lata życia, to był jego bieg do Boga – wspomina mama Szymona,  Helena Lebiedziew.

 

Był szczęśliwy

Pierwsza Oaza okazała się momentem przełomowy w życiu tego nastolatka. Przeżywał podczas niej trudne chwile, bowiem dowiedział się właśnie, że nie dostał się do technikum, w którym chciał kontynuować naukę. – Podobno, gdy otrzymał list z informacją, że nie został przyjęty, odszedł gdzieś na jakąś górkę i płakał. Poszła za nim oazowa animatorka Teresa i wysłuchawszy go, otworzyła Pismo Święte na fragmencie z Listu do Tesaloniczan: „Zawsze się radujcie; nieustannie się módlcie; w każdym położeniu dziękujcie”. Szymon wrócił po jakiejś chwili uspokojony i radosny − opowiada pani Helena. Krótko potem w liście do przyjaciela pisał: „Oaza nauczyła mnie nie tylko nowego spojrzenia na Pismo Święte. Była ona jednym z punktów zwrotnych mojego życia. Teraz mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwy [...]”.

− Nie uczono mnie kochać Boga, uczono mnie bać się Go i tak też wychowywałam dzieci. Po powrocie Szymona z Oazy role się odwróciły. Mój syn zaczął mnie uczyć kochać Boga – wyznaje pani Helena.

 

Zarażał radością

W kolejnych rekolekcjach oazowych, m.in. w Krościenku i Ochotnicy, Szymon brał udział najpierw jako uczestnik, a potem animator. – Wszystkich, których spotykał na drogach swoich wędrówek zarażał entuzjazmem, radością i gorliwością wiary. A w swoim zaufaniu do ludzi nie znał granic, co było dla niego nierzadko powodem wielu przykrości – pisał w swoich wspomnieniach o Szymonie ks. Jerzy Kaniewski, którego poznał w 1978 r., będąc klerykiem na rekolekcjach w Niedzicy na Spiszu. – Miał wtedy 14 lat, ale był już, nie waham się użyć tych słów, dojrzałym psychicznie człowiekiem. Ujął tam wszystkich swoją radością życia, ciągłą gotowością niesienia pomocy, a nade wszystko modlitwą. Wszędzie go było pełno – zanotował ks. Kaniewski, obecnie proboszcz parafii w Sycowie w diecezji kaliskiej.

 

Świadek wiary

Oprócz tego, że latem i zimą Szymon jeździł na każdy turnus rekolekcji, prowadził też grupy lub pomagał animatorom w Konarzewie, Poznaniu i Ruchocicach. Jednocześnie, będąc już uczniem grodziskiego LO, podejmował wiele różnorodnych inicjatyw, m.in. zakładał zespoły muzyczne, w których grał na gitarze i zajmował się fotografią, sam wywołując swoje zdjęcia. Korespondował też z wieloma poznanymi na Oazach rówieśnikami, pisał wiersze, z których część wraz z fragmentami jego listów została wydana przez Ruch Światło-Życie w małym tomiku. − Jego bogate zainteresowania i dokonania mogą zdumiewać − pisał ks. Kaniewski, który wspólnie z Szymonem przeżył wiele rekolekcyjnych turnusów.

Obecnie Szymon Lebiedziew został uznany w archidiecezji poznańskiej za świadka wiary, co do którego, po zbadaniu istnienia nieprzerwanej opinii świętości, istnieje zamysł wszczęcia postępowania beatyfikacyjnego.

 

 

 

oceń artykuł:
0/5 (0)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Już za chwilę, już za moment...MIŁOŚĆ CIĘ ZNAJDZIE?!
  • Coraz mniej dni dzieli nas od XVI spotkania na Polach Lednickich. Trwają już ostatnie przygotowania do wielkiego tegorocznego wydarzenia w obecności młodych z całej Polski i nie tylko. Lednica, której patronką będzie święta siostra Faustyna Kowalska, to wielkie święto wiary, nadziei i miłości u źródeł chrzcielnych Polski.

    więcej »
  • Filmoteka młodego człowieka
  •   Film, niekoniecznie amerykański, kino, niekoniecznie komercyjne. Profesjonalnie przygotowana edukacja filmowa wkracza do polskiej szkoły.

    więcej »
  • Przyszłość zależy od miłości
  •   Wrzesień 2011 roku. Uroczy, drewniany kościółek w Tylicach pod Nowym Miastem Lubawskim wypełniony jest odświętnie ubranymi ludźmi. Przy ołtarzu młoda para. Patrząc na tę scenę można pomyśleć, że to po prostu zwykły ślub. Ale nie, to młodzi sięgnęli po Wojtyłę i... robią film.

     

    więcej »
  • Miłosierdzie na nowo odkryte.
  •   Ostatnio ktoś zapytał mnie, czy forma Lednicy już się nie wyczerpała. Pytanie poniekąd zrozumiałe, bowiem zadane w kontekście spotkania, które odbywać się będzie, w tym roku, już po raz szesnasty. Doświadczam jednak tak wielkiego entuzjazmu młodych ludzi z całej Polski, że nie mam odwagi nawet zająknąć się w odpowiedzi na tego typu pytania.

    więcej »
  • Walka trwa
  • Wielki Post był czasem zastanowienia się nad swoim życiem i odkrywania słabości, które nie pozwalają nam iść wytrwale za Jezusem. Wielu w tym czasie podjęło duchową walkę z grzechami. Niestety, czterdzieści wielkopostnych dni już minęło, a pokusy i słabości wciąż powracają. 

    więcej »
  • Na ratunek złapanym w sieci
  •   Chcesz przemówić do rozsądku młodym? Wykorzystaj to, czym żyją na co dzień. Taką zasadą kierowali się twórcy kampanii społecznej „Dbaj o fejs”.

    więcej »
  • Ucieczka z piekła
  • – Nie ma takich pieniędzy, za które zgodziłabym się wrócić do poprzedniego życia – mówi „Przewodnikowi Katolickiemu” Ania Golędzinowska, była włoska modelka i gwiazda telewizji, która się nawróciła i zamieszkała we wspólnocie zakonnej w Medjugorie

    więcej »
  • W przyszłości osiągnę coś wielkiego
  •   Jest ich już ponad 2,5 tysiąca w całej Polsce. Pakuję więc plecak i wyruszam na spotkanie stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Następna stacja: Opole.

    więcej »
  • Trzy kroki ku Lednicy
  • „Miłość Cię znajdzie” – pod takim hasłem 2 czerwca odbędzie się XVI Spotkanie Młodych LEDNICA 2000. Prowadzeni przez św. s. Faustynę, stawiamy kolejne kroki na drodze przygotowań, by ostatecznie dać się porwać Bożemu Miłosierdziu.

    więcej »
  • Papierowe dzieło Boże
  • Był czerwiec ubiegłego roku. W Krakowie pojawili się chłopcy z ciężkimi pudłami. Roznosili po uczelniach, akademikach i stołówkach kolejne numery nowego i innego niż wszystkie pisma studenckiego. Innego, bo katolickiego.

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego