Ambulans nadziei |
Przez sześć dni dyżurował w Wołczynie. Kapucyńskie pogotowie ratunkowe dla ducha ściągnęło młodzież z całej Polski. Nie tylko tę pobożną.
Zaczęło się dawno temu, jakieś kilkanaście lat. Młodzi by powiedzieli, że to prehistoria, bo gdy ma się „naście”, to czas jakoś tak inaczej płynie. Mimo to Spotkania Młodych w Wołczynie trwają nadal. I cel ich ciągle jest taki sam: doprowadzić młodzież do spotkania z Bogiem.
Bogata treść
„Są w naszym życiu tematy, których wolimy nie poruszać i sytuacje, od których chcemy się jak najszybciej uwolnić. Niewątpliwie choroba jest takim wycinkiem naszego życia, który napawa nas lękiem i niewiadomą. Pokazuje, że nasze życie jest kruche i krótkie” – napisali kapucyni w „Notatniku uczestnika”, który otrzymali wszyscy młodzi goście Wołczyna. By od początku wiedzieli, że tu nie będzie ucieczki od tabu.
Od kilku lat podczas Spotkań Młodych rozważana jest istota sakramentów świętych. Tym razem padło na owiane tajemnicą i obudowane stereotypami namaszczenie chorych – że dla starych babć i tych, co już prawie nie żyją. Przez sześć dni, od 11 do 16 lipca, młodzież uczestniczyła w pogłębionej katechezie poświęconej temu sakramentowi.
Spotkanie przebiegało według klucza: DIAGNOZA, CHOROBA, LEKARZ, LEKARSTWO. Diagnoza postawiona w oparciu o biblijne wygnanie z Raju była prosta: naszym największym problemem jest to, że uciekamy od Boga i samych siebie. Aby to sobie uzmysłowić, wszyscy uczestnicy dostali stempel na czoło – literę „F” od łacińskiego fugitivus, czyli niewolnik. Choroba to sytuacja, w której nasz organizm funkcjonuje nieprawidłowo. W znaczeniu duchowym faktyczną chorobą jest grzech – niszczy nas i ostatecznie prowadzi do śmierci.
Receptą na wszelkie dolegliwości jest sakrament pokuty, a Lekarzem, który nigdy nie popełnia błędów – Jezus Chrystus.
Interesująca forma
Ale kapucyni wiedzą, że sześciu dni kontemplacji w milczeniu młodzi by nie wytrzymali. Dlatego oprócz Eucharystii i wieczornych nabożeństw, które szczególnie przypadły do gustu wielu uczestnikom, zorganizowali prace w grupach (a było ich aż 100), konferencje (np. o. Leona Knabita) i koncerty ewangelizacyjne. Grały m.in. Naaman, Fragua, Pospolite ruszenie, Nacinacze sykomory i Propaganda Dei. – Śpiewamy o życiu człowieka, Pan Bóg pojawia się w naszych piosenkach w drugiej albo trzeciej odsłonie. Nie lubimy pustych, powierzchownych piosenek. Moglibyśmy iść w komercję i śpiewać o jakiejś tam Mariolce, ale po co? Nie mamy zahamowań, by grać o Bogu – mówili Boży propagandziści z salezjaninem ks. Michałem Malkiem na czele.
Cenne były również świadectwa życia zaproszonych gości. Trzeciego dnia, kiedy tematem wszystkich rozważań była CHOROBA, swoim doświadczeniem podzieliły się trzy silne kobiety. – Nigdy nie uważałam cierpienia za karę. Pan Bóg dał mi łaskę przyjęcia go od początku – mówiła poruszająca się na wózku inwalidzkim 23-letnia Magda Buczek, założycielka Podwórkowych Kół Różańcowych Dzieci, która przeżyła już 30 złamań kości. – Choroba i śmierć bezczelnie wdzierają się w nasze życie i zawsze są nieproszonymi gośćmi – dodała Małgorzata Kotarba. – Janusz wiedział, że może przyjdzie mu zwinąć swoje życie jak namiot – wspominała swojego męża, założyciela magazynu muzycznego „Ruah”, który niespodziewanie zmarł na raka. – Można żyć 100 lat i nie przeżyć nic – dzieliła się 21-letnia Natalia, studentka prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, chora na ostrą białaczkę szpikową, dla której Bóg był abstraktem, a do księdza mówiła „proszę pana”. – Nie wiem, jak będzie, czy będę żyć, ale wiem, że nie boję się śmierci. Wiem, że mój Tatuś już nie może się mnie doczekać.
„Spotkaliśmy dziwnych ludzi”
Motywacje uczestników XVIII Spotkania Młodych były przeróżne. Do małej miejscowości niedaleko Kluczborka i Opola przyjechali ministranci, lektorzy i oazowicze – by wrzucić „pobożną młodzież” do tego jednego worka – oraz zbuntowani, wątpiący, zadający niewygodne pytania.
Br. Marcin Grec, szef Wołczyna: – Sporo jest młodzieży poszukującej. Dla niektórych przyjazd tutaj był pierwszym doświadczeniem wspólnoty. Było to widać podczas spotkań w grupach, kiedy czasem byli onieśmieleni.
Br. Paweł Teperski, rzecznik prasowy Braci Mniejszych Kapucynów: – Przyjeżdża tu młodzież, która wie, czego chce, w odróżnieniu od pierwszych Wołczynów, kiedy bywało różnie… Chcą się spotkać z Panem Bogiem, ale czasem nie wiedzą jak. Jeden z uczestników powiedział, że tu po prostu można normalnie pogadać z kapłanem.
Dwaj Łukasze ze Stalowej Woli, studenci: – Przyjechaliśmy trochę z nudów. Opłaca się, bo jest tanio, pobyt kosztuje tylko 50 zł, grają fajną muzykę. Spotkaliśmy tu dziwnych ludzi. Takich pozytywnie dziwnych, po prostu dobrych. Jeśli ktoś tu nie przyjedzie, to tego nie zrozumie. Chyba zaczęła się jakaś przemiana naszego serca.
„Wołczyńska” strona działa przez cały rok. Zajrzyj, przekonaj się i przyjedź w następne wakacje: www.wolczyn.kapucyni.pl.
| oceń artykuł: |
|
0/5 (0) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Już za chwilę, już za moment...MIŁOŚĆ CIĘ ZNAJDZIE?!
-
Coraz mniej dni dzieli nas od XVI spotkania na Polach Lednickich. Trwają już ostatnie przygotowania do wielkiego tegorocznego wydarzenia w obecności młodych z całej Polski i nie tylko. Lednica, której patronką będzie święta siostra Faustyna Kowalska, to wielkie święto wiary, nadziei i miłości u źródeł chrzcielnych Polski.
więcej » - Filmoteka młodego człowieka
-
Film, niekoniecznie amerykański, kino, niekoniecznie komercyjne. Profesjonalnie przygotowana edukacja filmowa wkracza do polskiej szkoły.
więcej » - Przyszłość zależy od miłości
-
Wrzesień 2011 roku. Uroczy, drewniany kościółek w Tylicach pod Nowym Miastem Lubawskim wypełniony jest odświętnie ubranymi ludźmi. Przy ołtarzu młoda para. Patrząc na tę scenę można pomyśleć, że to po prostu zwykły ślub. Ale nie, to młodzi sięgnęli po Wojtyłę i... robią film.
więcej » - Miłosierdzie na nowo odkryte.
-
Ostatnio ktoś zapytał mnie, czy forma Lednicy już się nie wyczerpała. Pytanie poniekąd zrozumiałe, bowiem zadane w kontekście spotkania, które odbywać się będzie, w tym roku, już po raz szesnasty. Doświadczam jednak tak wielkiego entuzjazmu młodych ludzi z całej Polski, że nie mam odwagi nawet zająknąć się w odpowiedzi na tego typu pytania.
więcej » - Walka trwa
-
Wielki Post był czasem zastanowienia się nad swoim życiem i odkrywania słabości, które nie pozwalają nam iść wytrwale za Jezusem. Wielu w tym czasie podjęło duchową walkę z grzechami. Niestety, czterdzieści wielkopostnych dni już minęło, a pokusy i słabości wciąż powracają.
więcej » - Na ratunek złapanym w sieci
-
Chcesz przemówić do rozsądku młodym? Wykorzystaj to, czym żyją na co dzień. Taką zasadą kierowali się twórcy kampanii społecznej „Dbaj o fejs”.
więcej » - Ucieczka z piekła
-
– Nie ma takich pieniędzy, za które zgodziłabym się wrócić do poprzedniego życia – mówi „Przewodnikowi Katolickiemu” Ania Golędzinowska, była włoska modelka i gwiazda telewizji, która się nawróciła i zamieszkała we wspólnocie zakonnej w Medjugorie
więcej » - W przyszłości osiągnę coś wielkiego
-
Jest ich już ponad 2,5 tysiąca w całej Polsce. Pakuję więc plecak i wyruszam na spotkanie stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Następna stacja: Opole.
więcej » - Trzy kroki ku Lednicy
-
„Miłość Cię znajdzie” – pod takim hasłem 2 czerwca odbędzie się XVI Spotkanie Młodych LEDNICA 2000. Prowadzeni przez św. s. Faustynę, stawiamy kolejne kroki na drodze przygotowań, by ostatecznie dać się porwać Bożemu Miłosierdziu.
więcej » - Papierowe dzieło Boże
-
Był czerwiec ubiegłego roku. W Krakowie pojawili się chłopcy z ciężkimi pudłami. Roznosili po uczelniach, akademikach i stołówkach kolejne numery nowego i innego niż wszystkie pisma studenckiego. Innego, bo katolickiego.
więcej »


drukuj













