- Anonim (IX w.) o Adwencie
-
(...) Dlatego bowiem święci Ojcowie zaczęli obchodzić Adwent Pański i wygłaszać w czasie tych dni kazania do ludu, aby wszyscy wierni przygotowali się i poprawili, by mogli godnie obchodzić Narodzenie Pana i Boga. Bo gdyby ktoś z was miał przyjąć w dom swój seniora, oczyściłby dom ze wszystkich brudów i nieczystości, przygotowałby natomiast wedle swej możliwości wszystko, co byłoby...więcej »
- Chciała zostać świętą
-
Służebnica Boża Maria Teresa Gonzales-Quevedo, a w zakonie Maria Teresa od Jezusa, nazywana jest Teresitą. Przyszła na świat w 1930 r. w Madrycie, a więc w okresie poprzedzającym hiszpańską wojnę domową. Podczas niej – z powodu wiary – zginęło aż sześć członków jej rodziny, natomiast ojciec musiał się długo ukrywać. Jako dziesięcioletnia dziewczynka, napisała w...więcej »
- 16 grudnia, III niedziela Adwentu, rok A
-
Iz 35, 1-6a.10; Ps 146; Jk 5, 7-10; Mt 11, 2-11 Czytanie z Księgi proroka Izajasza Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, także skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie...więcej »
- Myśl tygodnia
-
Nowa i bezcenna łaska przenika radością całe stworzenie. Czuje ono, że odtąd Bóg i Stwórca sam nad nim panuje nie tylko w sposób niewidzialny, lecz także i widzialnie, posługując się nim, uświęca je św. Anzelmwięcej »
- Chromi
-
„Niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą”. Biblia wspomina o wielu chorobach, bo choroba od najdawniejszych czasów towarzyszy człowiekowi. W sposób szczególnie wstydliwy podchodzono do niepełnosprawności. Były one z daleka widoczne, a „skazy” na ciele odbierano często jako karę za grzechy. Wśród ludzi szczególnie...więcej »
- Umocnienie na drodze wiary
-
Jezus nigdy nie daje łatwych odpowiedzi i prawie nigdy odpowiedzi wprost, ale zawsze są to odpowiedzi jasne i inspirujące do myślenia i działania Jezus lubi prowokować do samodzielnego wyciągania wniosków. W tym celu nieraz przypomina nam prawdy oczywiste; nieraz podpowiada kierunek myślenia własnym postępowaniem albo za pomocą przypowieści, albo też odkrywa przed nami nowe prawdy objawione....więcej »
- 16 grudnia III niedziela Adwentu, rok A
-
Czytanie z Księgi proroka Izajasza Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, także skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana...więcej »
- Cezary z Arles (+543) na Adwent
-
Jeśli ziemski król albo jakiś poważny człowiek zaprosi cię na swoje urodziny, czy nie starasz się wtedy pójść w nowym, czystym i dobrym ubraniu, aby nie urazić zapraszającego tym, że przyszedłeś w ubraniu wytartym, tanim i brudnym? Z równie wielkim wysiłkiem, na jaki cię tylko stać, staraj się przy pomocy Chrystusa o to, żeby twoja dusza poszła na uroczystość Odwiecznego Króla,...więcej »
- O bł. Kateri, zwanej Lilią Mohawków
-
Bł. Kateri Tekakwitha – patronka wygnańców, sierot, ludzi wyśmiewanych z powodu wiary, a także ekologów – była Irokezką. Urodziła się w 1656 r. w Ossernenon (obecnie Auresville w stanie Nowy Jork) jako córka pogańskiego wodza plemienia Mohawków. Jej ojciec uchronił matkę, która była chrześcijanką porwaną przez Irokezów, od losu branki. Dziewczynka miała zaledwie...więcej »
- 9 grudnia, II Niedziela Adwentu, rok A
-
Iz 11,1-10; Ps 72; Rz 15, 4-9; Mt 3, 1-12 Czytanie z Księgi proroka Izajasza Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzenia. I spocznie na niej Duch Pana, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pana. Upodoba sobie w bojaźni Pana. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym...więcej »
dzisiaj jest: czwartek, 24.05.2012 | Imieniny:
Zamiast złudzeń - czuwanie |
autor: Ks. Mariusz Pohl
Człowiek lubi błogi spokój i poczucie bezpieczeństwa, nawet złudne. Nagłe nieszczęście czy niespodziana śmierć w wypadku nie są tak przerażające, jak sam strach przed zbliżającym się nieuchronnie zagrożeniem
Dlatego człowiek jest tak podatny na wszelkie złudzenia, środki znieczulające i różnego rodzaju namiastki, dające nam pozory beztroski. Robimy wszystko, by tylko nie myśleć o możliwym niebezpieczeństwie, by zapewnić sobie pozory spokoju. Tymczasem to właśnie postawa człowieka w obliczu zagrożenia świadczy o naszej duchowej sile i pokazuje, ile naprawdę jesteśmy warci. Okazuje się to dopiero w sytuacji kryzysowej.
Póki bowiem wszystko jest w porządku, życie każdego człowieka upływa w miarę spokojnie. Wydaje się, że na ogół wszyscy radzą sobie dobrze i jako tako spełniają podstawowe standardy życia. W zewnętrznych przejawach wszystko wygląda podobnie. Różnice, i to często skrajne, dochodzą do głosu dopiero w sytuacjach awaryjnych. Wtedy wychodzi z człowieka to, co najlepsze, ale i to, co najgorsze. Odkrywamy, że czegoś takiego nigdy byśmy się po niektórych nie spodziewali, ale i jesteśmy zaskoczeni, że nagle ktoś ukazuje swoje nieznane dotąd, pozytywne, a nawet heroiczne oblicze. Wszystko zależy od wewnętrznej postawy człowieka, od jego ducha, hierarchii wartości, wyznawanych zasad, a ostatecznie od wiary.
Dlatego Chrystus mobilizuje nas do postawy czuwania. Oznacza to przede wszystkim wyczulenie i wrażliwość na znaki czasu, na różne sygnały ostrzegawcze. Ich lekceważenie kończy się zawsze źle. Reagowanie na te znaki jest często trudne i kosztowne, nieraz niezrozumiałe i do czasu nieuzasadnione – podobnie jak budowa arki. Sens takich działań widać dopiero z perspektywy czasu: wtedy zapobiegliwość, ostrożność i roztropność zostają nagrodzone. Gdy przyjdzie kryzys, nieszczęście, zagrożenie, okaże się, że jako nieliczni jesteśmy dobrze przygotowani, że sytuacja nas nie zaskoczyła, a przynajmniej nie pokonała.
Czuwanie oznacza więc patrzenie w przyszłość, dostrzeganie w porę tego, czego jeszcze nie widać. Oczywiście, nie trzeba być do tego jasnowidzem. Wystarczy wiara i wsłuchanie się w słowo Boże. Bóg wyraźnie mówi, co mamy robić, czym się kierować – wystarczy posłuchać, uwierzyć i wypełnić. Dlatego wiara, ufność i posłuszeństwo należą do istoty czuwania. Wyczulenie na sprawy zbawienia, na Bożą obecność i działanie, zaowocują uniknięciem nieszczęścia. Może tegoroczny Adwent warto by w takiej postawie przeżyć? Na pewno się opłaci, choć może jeszcze nie dziś.
Dlatego człowiek jest tak podatny na wszelkie złudzenia, środki znieczulające i różnego rodzaju namiastki, dające nam pozory beztroski. Robimy wszystko, by tylko nie myśleć o możliwym niebezpieczeństwie, by zapewnić sobie pozory spokoju. Tymczasem to właśnie postawa człowieka w obliczu zagrożenia świadczy o naszej duchowej sile i pokazuje, ile naprawdę jesteśmy warci. Okazuje się to dopiero w sytuacji kryzysowej.
Póki bowiem wszystko jest w porządku, życie każdego człowieka upływa w miarę spokojnie. Wydaje się, że na ogół wszyscy radzą sobie dobrze i jako tako spełniają podstawowe standardy życia. W zewnętrznych przejawach wszystko wygląda podobnie. Różnice, i to często skrajne, dochodzą do głosu dopiero w sytuacjach awaryjnych. Wtedy wychodzi z człowieka to, co najlepsze, ale i to, co najgorsze. Odkrywamy, że czegoś takiego nigdy byśmy się po niektórych nie spodziewali, ale i jesteśmy zaskoczeni, że nagle ktoś ukazuje swoje nieznane dotąd, pozytywne, a nawet heroiczne oblicze. Wszystko zależy od wewnętrznej postawy człowieka, od jego ducha, hierarchii wartości, wyznawanych zasad, a ostatecznie od wiary.
Dlatego Chrystus mobilizuje nas do postawy czuwania. Oznacza to przede wszystkim wyczulenie i wrażliwość na znaki czasu, na różne sygnały ostrzegawcze. Ich lekceważenie kończy się zawsze źle. Reagowanie na te znaki jest często trudne i kosztowne, nieraz niezrozumiałe i do czasu nieuzasadnione – podobnie jak budowa arki. Sens takich działań widać dopiero z perspektywy czasu: wtedy zapobiegliwość, ostrożność i roztropność zostają nagrodzone. Gdy przyjdzie kryzys, nieszczęście, zagrożenie, okaże się, że jako nieliczni jesteśmy dobrze przygotowani, że sytuacja nas nie zaskoczyła, a przynajmniej nie pokonała.
Czuwanie oznacza więc patrzenie w przyszłość, dostrzeganie w porę tego, czego jeszcze nie widać. Oczywiście, nie trzeba być do tego jasnowidzem. Wystarczy wiara i wsłuchanie się w słowo Boże. Bóg wyraźnie mówi, co mamy robić, czym się kierować – wystarczy posłuchać, uwierzyć i wypełnić. Dlatego wiara, ufność i posłuszeństwo należą do istoty czuwania. Wyczulenie na sprawy zbawienia, na Bożą obecność i działanie, zaowocują uniknięciem nieszczęścia. Może tegoroczny Adwent warto by w takiej postawie przeżyć? Na pewno się opłaci, choć może jeszcze nie dziś.
| poprzedni | następny | wróć |



drukuj













