Tajemniczy ogród |
Ogród, czyli miejsce, gdzie można odpocząć, schować się, nacieszyć oczy pięknem natury, zespolić się z nią. Ogród jako miejsce mityczne, Eden, raj, po którym człowiek przechadza się z Bogiem. Kraina wiecznej szczęśliwości, niestety utracona. Jej ślady w malarstwie naiwnym prezentuje wystawa w Muzeum Śląskim w Katowicach.
Można powiedzieć, że historia ogrodów jest starsza niż historia architektury: w raju, który był ogrodem, zaczęła się historia ludzkości. Mit raju, ogrodu wiecznej szczęśliwości, istniał w wielu kulturach, a ludzie mieli konkretne wyobrażenie tego, jak wyglądał. Za utraconym rajem tęsknili i budowali swoje ogrody, które miały być namiastką tamtego, rajskiego. Idea raju, jako miejsca, gdzie mieszkają ludzie mający kontakt z Bogiem, dodajmy – niewinni ludzie, którzy są otoczeni miłością Stwórcy i przyjazną naturą – jest uniwersalna i ponadczasowa. Ogród stworzony przez człowieka rządzi się jednak swoimi prawami. To obszar z jednej strony pełen tajemnic, a z drugiej podległy konsekwentnym i jasnym regułom. Reguły te są zgodne z gustem epoki i założeniami urbanistycznymi. Jaki jest nasz ogród: angielski czy francuski? Park czy ogródek działkowy? Wiejski czy miastowy? A może wręcz miasto-ogród, bo przecież i takie powstały idee, zresztą zrealizowane. Wszystkie te wyobrażenia pokazują, że człowiek pragnie odzyskać to utracone miejsce, które ma dać mu szczęście. Wystawa „Raj nieutracony, czyli o ogrodach” ukazuje rolę ogrodów w kulturze europejskiej w ujęciu estetycznym i filozoficznym. Pokazuje ideę ogrodu w sztuce naiwnej, intuicyjnej, której imponujące zbiory posiada Muzeum Śląskie.
Ogród utracony
Ogród w tradycji i zbiorowej wyobraźni odbierany jest jako miejsce magiczne: kolebka rodzaju ludzkiego i obiecana arkadia. Z mistyką ogrodu spotkać się można w średniowieczu, kiedy to ogród, oprócz funkcji użytkowych, pełni też funkcję symboliczną. W malarstwie pojawiają się wówczas wieloznaczne krajobrazy. Ogród może oznaczać miłość, niewinność lub mękę. Każda roślina to symbol. Średniowieczny ogród jest pełen skomplikowanych znaczeń. Klasztorny wirydarz tworzył idealną przestrzeń ogrodową, która była porównywana do raju. Jego plan opierał się na podziale geometrycznym powierzchni, a uprawiano tam ozdobne rośliny i krzewy, czasem też zioła. Pośrodku stała studnia lub fontanna, która przypominała zakonnikom o rzece wypływającej z Edenu. Wirydarz miał być diagramem raju, do którego mnisi dochodzili przez kontemplację. Artystyczne wizje raju z tego okresu przedstawiają go jako obszar zamknięty, otoczony murem. Wkrótce jednak nadejdą prądy humanistyczne, które pozornie pozbawią ogród treści transcendentnych. Ogród ma po prostu dawać radość i przyjemność. Wciąż jednak, od tysiącleci, ogród to dla człowieka azyl. Wpisany w historię niemalże wszystkich dziedzin życia ludzkiego: od literatury, muzyki i sztuk pięknych, po rzeczywistość dnia codziennego. Od ogrodów perskich, przez ogrody japońskie do ogródków przydomowych jego funkcja użytkowa przeplata się z metafizyczną. W ogrodach człowiek wciąż szuka pra-raju, miejsca, gdzie panuje szczęście, wolność, pokój, harmonia. Gdzie nie trzeba z nikim walczyć, o nic się martwić, gdzie można żyć blisko natury, w zgodzie z nią. Takie ogrody-azyle przedstawiali artyści malarze na płótnach, pozostawiając na zawsze obraz idealnej natury. Namiastką takiej przestrzeni idealnej są parki, a nawet ogródki działkowe. Do tej przestrzeni odwoływał się też autor idei miasta-ogrodu, zrealizowanej zresztą w jednej z dzielnic Katowic.
Ogród wyśniony
Sztuka naiwna, intuicyjna, malarstwo artystów samorodnych, przeżywa obecnie na świecie renesans. Najsłynniejsza grupa takich artystów działała na Śląsku. Grupa Janowska powstała wokół Teofila Ociepki w latach 30. ubiegłego wieku. Ociepka był metafizykiem, uważał, że twórczość malarska jest bożym posłannictwem i powinna przedstawiać przede wszystkim problem walki Dobra ze Złem. Był górnikiem zafascynowanym teozofią, telepatią i okultyzmem, który jednak pod koniec życia porzucił. Malował fantastyczne pejzaże planety Saturn, wyimaginowane ogrody przypominające krajobrazy ery paleozoicznej. Najbardziej znane są jego obrazy – kompozycje, w których łączył egzotyczno-fantastyczną florę i faunę ze światem górniczych wierzeń. Rajskie ogrody porastają „prehistoryczne” drzewa o powykręcanych pniach i gałęziach, kwiaty mieniące się wszystkimi kolorami. Erwin Sówka to kolejny malarz z Grupy Janowskiej, także górnik zafascynowany malarstwem. W swojej twórczości nawiązuje do mitów górniczych i kultury starożynego Wschodu. Ten pozorny miszmasz kulturowy zaowocował oryginalną twórczością cenioną na całym świecie. Obrazy Erwina Sówki zaludnione są przez nagie kobiety na tle domów, także tych z wielkiej płyty, ale i ogródków działkowych. Zobaczymy też cykl grafik pt. „Ogrody” artysty amatora, dziś już emerytowanego górnika z Katowic, Jana Nowaka. Wykorzystuje on technikę suchej igły
o cienkiej kresce. Jego ogrody są z pozoru prawdziwe, gęsta roślinność kryje jednak fantastycznych mieszkańców tych wyśnionych krain.
Ogród w mieście
Koncepcja miasta-ogrodu pojawiła się pod koniec XIX w. w Anglii za sprawą Ebenezera Howarda. Przedstawił on pomysł osad satelitarnych ulokowanych dookoła dużych miast. W takiej osadzie mogło zamieszkać ok. 30 tys. osób. Miasto-ogród oparte było na planie koła podzielonego głównymi ulicami na sześć jednakowych części. Każda z tych stref miała przypisane funkcje: mieszkaniową, usługową, rekreacyjną. Całość była skupiona wokół centralnego parku, w którym znajdowały się budynki publiczne i otoczona wieńcem terenów rolniczych. Na jednego mieszkańca miało przypadać 35 mkw. zieleni. Przykładem praktycznej realizacji tej idei jest między innymi Puszczykowo k. Poznania oraz dzielnica Giszowiec w Katowicach. Dla ortodoksów liczy się tylko Giszowiec. Osiedle było zaprojektowane w 1907 r. dla robotników koncernu Giesches Erben. W centrum znajdował się plac z budynkami publicznymi, przy drogach zbudowano niskie domy dwu-, trzy- i czterorodzinne. Na wzór starej górnosląskiej chaty wiejskiej przy każdym domu zaplanowano ogródek. Po wojnie Giszowiec wszedł w obręb Katowic, a obok domów z ogródkami zaczęto budować osiedle z wielkiej płyty. Dziś unikatowa zabudowa Giszowca jest w dużej mierze zniszczona, a to, co zostało, objęto opieką konserwatorską. Historię Giszowca opisała w książce „Czarny Ogród” Małgorzata Szejnert, a cennym dokumentem są obrazy Ewalda Gawlika, który tam przez długi czas mieszkał. Zanikającym zjawiskiem są również ogródki działkowe. Pokazuje je mistrz malarstwa na szkle Marek Idziaszek oraz Marianna Wiśnios. Nawet ogródek działkowy może być miejscem świętym, miejscem spotkania z Bogiem i miejscem metafizycznych objawień.
Ogród bez skazy
Na wystawie nie zabraknie twórczości Bazylego Albiczuka spod Białej Podlaskiej, nazywanego malarzem ogrodów. To najsłynniejszy polski piewca ogrodów. Tworzył je na płótnach i przy swoim domu w Dąbrownicy Małej. W przyrodzie widział ład i harmonię, której brakuje w codziennym życiu. W swoim ogrodzie zasadził ponad 200 gatunków roślin. Przenosił je z łąk, pól i wiejskich ogrodów. Jego ogród był miejscem idealnym, w którym często się chronił przed sprawami tego świata i codzienności. Malował naturę w różnych porach roku, w najpiękniejszej postaci. Na jego obrazach nie ma chwastów, zwiędłych kwiatów, szkodników. Cała roślinność jest nieskalana, rajska. Tworzył na płótnach miejsce bezpieczne, pełne czystego piękna. Po śmierci artysty przydomowy ogród zmarniał, na szczęście jego idea pozostała w sztuce. Albiczuk wprowadził ideę ogrodu w życie, nie tylko artystyczne, ale i codzienne. Uciekał do ogrodów prawdziwych, chował się wsród kwiatów i krzewów. Dla niego ogród był naprawdę miejscem magicznym, gdzie panuje wieczne Piękno i Dobro. Nie lubił sprzedawać swoich obrazów tym, którzy tego nie rozumieli.
Katowicka wystawa pokazuje fenomen ogrodu, prowokuje nas do spojrzenia na ogród w sposób magiczny, odkrycia jego archetypu. Dzięki sztuce naiwnej możemy zanurzyć się w wyśnioną roślinność i zrozumieć, że światem ogrodu rządzi mistyka i tajemnica.
Wystawę „Raj nieutracony, czyli o ogrodach” można oglądać w Muzeum Śląskim w Katowicach do 26 luteg 2012
| oceń artykuł: |
|
0/5 (0) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Nawrócenie ma sens
-
Z Michałem Lorencem, laureatem nagrody Totus 2011, kompozytorem muzyki do filmów i spektakli teatralnych, rozmawia
Dominik Górny
więcej » - W stronę ikony
-
W pięćsetletnim monasterze w Supraślu od kilku lat można oglądać najbogatszą w Polsce kolekcję ikon. Ciekawa aranżacja i chóralny śpiew cerkiewny sprawiają, że ikona działa na nasze zmysły i – przede wszystkim – na naszą duchowość.
więcej » - Coś cenniejszego
-
To nie tak miało się skończyć. Nie śmierć miała postawić kropkę na końcu opowieści o Agacie Mróz-Olszewskiej, tam miały być trzy kropki po zdaniu „i żyli długo i szczęśliwie…”.
więcej » - Muzyka pod obraz
-
Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie jest w całości poświęcony muzyce tworzonej na potrzeby filmu. Odbywa się już po raz piąty i przyciąga do stolicy Małopolski światową elitę. Przy okazji będzie można przekonać się, jak muzyka wzbogaca obraz i czy broni się sama.
więcej » - Od źródeł do eksperymentu
-
Festiwal Nowa Tradycja pokazuje dwa oblicza polskiej muzyki ludowej, oba dalekie od tak zwanej cepeliady. Z jednej strony muzykę korzenną i archaiczną, z drugiej – żywiołowe inspiracje z dodatkiem improwizacji i eksperymentu.
więcej » - Zakaz kopiowania Jezusa
-
Pojawiają się i znikają, aby znowu po jakimś czasie wrócić, jakby nie były wcześniej dyskutowane. Tak można w skrócie określić obecność niektórych tematów w polskim dyskursie społecznym. Tematów, dotykających na różne sposoby religijnej sfery życia człowieka w zderzeniu z codziennością.
więcej » - Siła przeciwieństw
-
Czy biały, bogaty mieszkaniec Paryża może mieć coś wspólnego z ciemnoskórym złodziejaszkiem z przedmieść stolicy Francji? Najnowszy francuski komediodramat Nietykalni udowadnia, że tak, i to niemało...
więcej » - Uratować Pompeje
-
Powtarzany przez lata żart archeologów, że Pompeje ginęły dwukrotnie, ostatnio przestał być śmieszny. Faktycznie jesteśmy świadkami tego, że starożytne miasto rozpada się na oczach turystów. Finansowy zastrzyk z Unii Europejskiej powinien uratować Pompeje.
więcej » - Uwierzyć. Na dotyk
-
z Grzegorzem Górnym i Januszem Rosikoniem, autorami książki ŚWIADKOWIE TAJEMNICY. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych, rozmawia Łukasz Kaźmierczak
więcej » - Festiwal nadziei
-
Jeden z nielicznych międzynarodowych katolickich festiwali filmowych i najprawdopodobniej jedyny na świecie festiwal multimedialny w Niepokalanowie nie otrzymał w tym roku żadnego finansowego wsparcia od Ministerstwa Kultury i Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
więcej »



drukuj













