dzisiaj jest: czwartek, 24.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 50/2002 » Kultura »

Tajemnica „Requiem”

autor: Natalia Budzyńska
Od 1 do 4 grudnia w Poznaniu odbył się minifestiwal „Wolfgango Amadeo Mozart pro memoriam”. Wielkie przeżycia towarzyszyły muzyce geniusza, choć była ona jedynie pretekstem.

Poznańscy melomani nie mogą ostatnio narzekać na nudę. Na koncerty muzyki poważnej przychodzi więcej ludzi, niż na rockowe – o tym mogliśmy przekonać się na początku grudnia, kiedy to sale i kościoły pękały w szwach, nie mogąc pomieścić wszystkich. A przecież muzyka tym razem była tylko pretekstem: najważniejszym, kulminacyjnym momentem, do którego zmierzała, była Msza żałobna za duszę Mozarta odprawiona 4 grudnia, w 211. rocznicę jego śmierci.

Tajemniczy posłaniec


Koncert muzyki religijnej i organowej w kościele oo. Franciszkanów, fragmenty oper spiętych w całość pod hasłem „Kochajmy się”, projekcja najsłynniejszego filmu o Mozarcie „Amadeusz” w reżyserii Milosa Formana, wykład muzykologa dr. Golianka „Requiem W. A. Mozarta a tradycja Mszy żałobnej” były wstępem, przygrywką, wprowadzeniem w klimat, zbliżeniem się do przeżycia prawdziwie religijnego. Mozart z geniusza stał się człowiekiem, zszedł z piedestału, a my mogliśmy modlić się za niego z całego serca.
„Requiem” jest utworem tajemniczym. Tajemnicy nie rozwikłał film Formana, wręcz przeciwnie: kim jest ów tajemniczy posłaniec zamawiający utwór? Czy rzeczywiście Mozart zmarł prześladowany przez niego, zmuszany do pracy ponad własne siły? A może jednak otruł go Salieri? Te czarne legendy można w rzeczywistości łatwo wyjaśnić. Tajemniczym posłańcem był adwokat Franza Grafa von Walsegg – Stuppacka, on to bowiem zamówił u Mozarta Mszę żałobną za duszę swej młodej żony Anny zmarłej w 1791 roku. Pracę nad „Requiem” rozpoczął Mozart na początku października tego roku, ale od 20 listopada pisał, nie wstając już z łóżka. Zmogła go śmiertelna choroba. W grudniu odbyła się śpiewana próba fragmentów dzieła: podobno przy pierwszych taktach Lacrimosy Mozart wybuchnął płaczem i 11 godzin później zmarł. Nie ukończył dzieła. Całkowicie jego jest tylko jeden fragment całej Mszy – Introitus Requiem aeternam („Wieczny odpoczynek”). Część Kyrie, Dies Irae bez Lacrimosy i Offertorium Domine Jesu mają 4 oryginalne głosy wokalne i basso continuo. Reszta to tylko parę taktów – w tym przepiękna Lacrimosa... Żona Mozarta zleciła dokończenie dzieła jego uczniom, podobno autorem wersji, jaką znamy, jest Franz Xawier Sussmayr, ale współcześni muzykolodzy nie bardzo w to wierzą.

Przyjaciółka śmierć


Mozart czekał na śmierć. W jednym z listów do chorego ojca pisał, że śmierć jest prawdziwym i ostatecznym celem życia człowieka. Dzięki wierze w Boga uświadomił sobie, że śmierć jest kluczem do prawdziwego szczęścia. W „Requiem” zawarł wszystko, w co wierzył: ukojenie i lęk przed sądem ostatecznym. Ponad tym wznosi się wołanie, pełna wiary modlitwa: Zbawiłeś mnie przez swoje cierpienie, Twój trud nie może okazać się daremny. W kościele oo. Franciszkanów nie byłam na koncercie, byłam na Mszy. Mszy niezwykłej nie tylko dzięki oprawie muzycznej: odprawiana była w obrządku przedsoborowym, dokładnie takim, jaki znał Mozart. Zaczęła się o godz. 23.00, aby zakończyć się przed 1 w nocy: wtedy skonał Mozart.
W przyszłym roku organizatorzy zapowiadają imprezę większą, duży festiwal, w którym istotą będzie prezentacja religijnej muzyki Mozarta podczas liturgii. Nie mogę się doczekać
poprzedni   |   następny wróć
  • Nawrócenie ma sens
  •  Z Michałem Lorencem, laureatem nagrody Totus 2011, kompozytorem muzyki do filmów i spektakli teatralnych, rozmawia 

    Dominik Górny 

    więcej »
  • W stronę ikony
  •   W pięćsetletnim monasterze w Supraślu od kilku lat można oglądać najbogatszą w Polsce kolekcję ikon. Ciekawa aranżacja i chóralny śpiew cerkiewny sprawiają, że ikona działa na nasze zmysły i – przede wszystkim – na naszą duchowość.

    więcej »
  • Coś cenniejszego
  •   To nie tak miało się skończyć. Nie śmierć miała postawić kropkę na końcu opowieści o Agacie Mróz-Olszewskiej, tam miały być trzy kropki po zdaniu „i żyli długo i szczęśliwie…”.

    więcej »
  • Muzyka pod obraz
  •   Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie jest w całości poświęcony muzyce tworzonej na potrzeby filmu. Odbywa się już po raz piąty i przyciąga do stolicy Małopolski światową elitę. Przy okazji będzie można przekonać się, jak muzyka wzbogaca obraz i czy broni się sama.

    więcej »
  • Od źródeł do eksperymentu
  •   Festiwal Nowa Tradycja pokazuje dwa oblicza polskiej muzyki ludowej, oba dalekie od tak zwanej cepeliady. Z jednej strony muzykę korzenną i archaiczną, z drugiej – żywiołowe inspiracje z dodatkiem improwizacji i eksperymentu.

    więcej »
  • Zakaz kopiowania Jezusa
  •   Pojawiają się i znikają, aby znowu po jakimś czasie wrócić, jakby nie były wcześniej dyskutowane. Tak można w skrócie określić obecność niektórych tematów w polskim dyskursie społecznym. Tematów, dotykających na różne sposoby religijnej sfery życia człowieka w zderzeniu z codziennością.

    więcej »
  • Siła przeciwieństw
  •   Czy biały, bogaty mieszkaniec Paryża może mieć coś wspólnego z ciemnoskórym złodziejaszkiem z przedmieść stolicy Francji? Najnowszy francuski komediodramat Nietykalni udowadnia, że tak, i to niemało...

    więcej »
  • Uratować Pompeje
  •   Powtarzany przez lata żart archeologów, że Pompeje ginęły dwukrotnie, ostatnio przestał być śmieszny. Faktycznie jesteśmy świadkami tego, że starożytne miasto rozpada się na oczach turystów. Finansowy zastrzyk z Unii Europejskiej powinien uratować Pompeje.

    więcej »
  • Uwierzyć. Na dotyk
  •   z Grzegorzem Górnym i Januszem Rosikoniem, autorami książki ŚWIADKOWIE TAJEMNICY. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych, rozmawia Łukasz Kaźmierczak 

    więcej »
  • Festiwal nadziei
  • Jeden z nielicznych międzynarodowych katolickich festiwali filmowych i najprawdopodobniej jedyny na świecie festiwal multimedialny w Niepokalanowie nie otrzymał w tym roku żadnego finansowego wsparcia od Ministerstwa Kultury i Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego