"Wyczólenie na piękno" |
Proszę nie przecierać oczu ze zdumienia – nie ma mowy o błędzie ortograficznym w tytule; slogan, który towarzyszyć będzie bydgoskiej akcji memorialnej i edukacyjnej, jest grą słów nawiązującą do postaci malarza Leona Wyczółkowskiego. „Wyczół”, „Leo Wycz”, „Wyczółek” obchodzi właśnie „swój” rok.
Bydgoszcz ma specjalne powody, aby Leona Wyczółkowskiego hołubić – tutejsze Muzeum Okręgowe nosi imię mistrza, stale eksponując nie tylko jego prace, ale również wyposażenie atelier, pamiątki osobiste, fotografie. Ale „Wyczół” (tak m.in. twórca sygnował swoje obrazy i grafiki) artystą regionalnym, prowincjonalnym nigdy nie był; Rok Leona Wyczółkowskiego powinien być – i miejmy nadzieję, że zostanie – zauważony chociażby w Krakowie, Warszawie, Poznaniu. Ukraińskie stepy i monachijska Akademia też widziały pana Leona pracującego, pochylonego nad szkicownikiem, zasłoniętego sztalugą z blejtramem. Wszędzie tam Wyczółkowski wiele się uczył, ale też i wiele dawał od siebie, utrwalając krajobrazy oraz ludzi. W tym roku Polacy powinni go poznać i zapamiętać jako wirtuoza pejzażu, piewcę piękna Wisły, Bałtyku, lasów i dzikich borów. Nowatorskiego twórcę grafiki. Malarza zaangażowanego społecznie, świadka i portrecistę pierwszych lat polskiej niepodległości. Muzealnicy, historycy sztuki, dziennikarze, mają na to zadanie dwanaście miesięcy. Władze Bydgoszczy zabiegają, aby patronat nad Rokiem Leona Wyczółkowskiego objął Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kilka muzeów w kraju włączy się zaś w okolicznościowe ekspozycje.
Malarz bardzo polski
Leon Wyczółkowski pozostawił w korespondencji swoje pisemne „wyznanie wiary”, które świetnie podsumowuje jego pełne pasji życie (artysta urodził się w roku 1852 w Hucie Miastkowskiej na Podlasiu, a zmarł w 1936 r. w Warszawie. Grobowiec znajduje się w podbydgoskim Wtelnie.): „Sztuka to najwyższa religia. Mistyka. Pochodnia, która w noc gwiaździstą wznosi się do góry. Myśl ludzka, dusza ludzka, wznosi się do Boga”. Wierzył w ten manifest, poszukując w swej pracy znaków i dotknięcia Absolutu. Duży wpływ miał tu Adam Chmielowski, przyszły Brat Albert, którego „Wyczół” poznał jeszcze w czasach studenckich.
Nie jedyne to „znaczne” nazwisko z otoczenia i korespondencyjnych przyjaciół Wyczółkowskiego. Zna on m.in. Ignacego Jana Paderewskiego, Jana Matejkę wraz z całą czołówką malarzy polskich, Henryka Sienkiewicza, Jana Kasprowicza. Zdąży być „malarzem wojennym” przy Legionach Polskich, artystą wyznaczonym do oprawy plastycznej wielkiej uroczystości sprowadzenia do kraju prochów Juliusza Słowackiego. Otrzymuje polskie i zagraniczne nagrody, sprawuje godności, odbiera wysokie odznaczenia… Wciąż pozostaje przy tym chyba artystą szczerym, niezmanierowanym, zakochanym w przyrodzie autentycznie, do końca. Otoczony lasami dworek w Gościeradzu pod Bydgoszczą staje się jego ulubionym siedliskiem, a serdecznym przyjacielem ostatnich lat życia jest Kazimierz Szulisławski – leśniczy.
Rok 2012 to nie tylko Euro. To również zainicjowany w Bydgoszczy, a otwarty na Polskę Rok Leona Wyczółkowskiego. Bądźmy „wyczóleni na piękno”!
| oceń artykuł: |
|
0/5 (0) |
| poprzedni | następny | wróć |
- Nawrócenie ma sens
-
Z Michałem Lorencem, laureatem nagrody Totus 2011, kompozytorem muzyki do filmów i spektakli teatralnych, rozmawia
Dominik Górny
więcej » - W stronę ikony
-
W pięćsetletnim monasterze w Supraślu od kilku lat można oglądać najbogatszą w Polsce kolekcję ikon. Ciekawa aranżacja i chóralny śpiew cerkiewny sprawiają, że ikona działa na nasze zmysły i – przede wszystkim – na naszą duchowość.
więcej » - Coś cenniejszego
-
To nie tak miało się skończyć. Nie śmierć miała postawić kropkę na końcu opowieści o Agacie Mróz-Olszewskiej, tam miały być trzy kropki po zdaniu „i żyli długo i szczęśliwie…”.
więcej » - Muzyka pod obraz
-
Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie jest w całości poświęcony muzyce tworzonej na potrzeby filmu. Odbywa się już po raz piąty i przyciąga do stolicy Małopolski światową elitę. Przy okazji będzie można przekonać się, jak muzyka wzbogaca obraz i czy broni się sama.
więcej » - Od źródeł do eksperymentu
-
Festiwal Nowa Tradycja pokazuje dwa oblicza polskiej muzyki ludowej, oba dalekie od tak zwanej cepeliady. Z jednej strony muzykę korzenną i archaiczną, z drugiej – żywiołowe inspiracje z dodatkiem improwizacji i eksperymentu.
więcej » - Zakaz kopiowania Jezusa
-
Pojawiają się i znikają, aby znowu po jakimś czasie wrócić, jakby nie były wcześniej dyskutowane. Tak można w skrócie określić obecność niektórych tematów w polskim dyskursie społecznym. Tematów, dotykających na różne sposoby religijnej sfery życia człowieka w zderzeniu z codziennością.
więcej » - Siła przeciwieństw
-
Czy biały, bogaty mieszkaniec Paryża może mieć coś wspólnego z ciemnoskórym złodziejaszkiem z przedmieść stolicy Francji? Najnowszy francuski komediodramat Nietykalni udowadnia, że tak, i to niemało...
więcej » - Uratować Pompeje
-
Powtarzany przez lata żart archeologów, że Pompeje ginęły dwukrotnie, ostatnio przestał być śmieszny. Faktycznie jesteśmy świadkami tego, że starożytne miasto rozpada się na oczach turystów. Finansowy zastrzyk z Unii Europejskiej powinien uratować Pompeje.
więcej » - Uwierzyć. Na dotyk
-
z Grzegorzem Górnym i Januszem Rosikoniem, autorami książki ŚWIADKOWIE TAJEMNICY. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych, rozmawia Łukasz Kaźmierczak
więcej » - Festiwal nadziei
-
Jeden z nielicznych międzynarodowych katolickich festiwali filmowych i najprawdopodobniej jedyny na świecie festiwal multimedialny w Niepokalanowie nie otrzymał w tym roku żadnego finansowego wsparcia od Ministerstwa Kultury i Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
więcej »


drukuj













