dzisiaj jest: czwartek, 24.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 42/2011 » Kultura »

Cud nad Wisłą w 3D

autor: Weronika Stachura

W końcu się doczekaliśmy. Brakujący, a zarazem decydujący element w układance polskiej kinematografii został uzupełniony. 30 września na ekrany naszych kin wszedł film 1920. Bitwa Warszawska w reżyserii Jerzego Hoffmana.

 
Rewolucja w polskim kinie
Pewnie nikogo zbytnio nie dziwi fakt, że ekranizację zwycięskiej bitwy z bolszewikami zrealizował znany z zamiłowania do historii Polski, a jednocześnie jeden z najwybitniejszych twórców polskiego kina. Niejednokrotnie udowadniał, że kino historyczne w naszym kraju stoi właśnie Hoffmanem. Tym razem podjął się dzieła dotąd skrzętnie pomijanego przez innych reżyserów, którzy z determinacją oferowali nam obrazy ukazujące raczej nasze narodowe klęski niż zwycięstwa. Wydarzenia z 15 sierpnia 1920 r. przypominają nam, że i w naszej historii były momenty niekwestionowanego triumfu. Zwycięstwa, które w decydujący sposób wywarły wpływ nie tylko na dzieje naszej ojczyzny, ale i całej Europy. Film Hoffmana już teraz można uznać za jasny punkt na mapie polskiej kinematografii. Z pewnością zapisze się w sposób szczególny w historii naszego kina również ze względu na fakt pionierskiej, jak na polskie warunki, całkowitej realizacji produkcji z użyciem technologii 3D. Niemały wkład w ekranizację cudu nad Wisłą, która pochłonęła niebagatelną sumę 27 mln zł, mieli Krzesimir Dębski, kompozytor poruszającej muzyki, oraz Sławomir Idziak, autor zdjęć, nominowany już do Oscara za pracę nad amerykańskim wojennym obrazem Helikopter w ogniu. Bezapelacyjnie można stwierdzić, że druga część filmu koncentrująca się na decydujących momentach walki jest jego najmocniejszą stroną. Wszystko, co dzieje się na polu bitwy, widz odbiera w trójwymiarze. Co więcej, ma poczucie, że znajduje się w samym centrum wojennego tygla. Realizm imponujących scen batalistycznych jest prawdziwą ucztą dla miłośników kina historycznego. Kolejnym, bezsprzecznym atutem najnowszego dzieła Hoffmana jest dobór obsady. Dodajmy: męskiej obsady. Wcielając się w skądinąd niełatwe, bo historyczne postaci, aktorzy obronili się wiarygodnością odtwarzanych ról. Warto docenić doskonałą kreację Daniela Olbrychskiego jako marszałka Józefa Piłsudskiego. Nie ustępuje mu również Wieniawa-Długoszowski grany przez Bogusława Lindę. Z kręgu czarnych charakterów warto wspomnieć czekistę, komisarza Bykowskiego, w którego postać wcielił się Adam Ferency. To z jego ust padają znamienne dla nas, a zarazem profetyczne, w perspektywie dalszej polsko-rosyjskiej historii, słowa: „wojsko bez oficerów to nie wojsko, naród bez przywódców to nie naród”. Po raz kolejny do swojej produkcji Hoffman zaprosił także znanego polskiej widowni np. z Ogniem i mieczem Aleksandra Domogarowa, odtwarzającego rolę Sotnika Kryszkina. Warto zaznaczyć, że oprócz grupy ponad 80 znanych aktorów zaangażowano do współpracy również tzw. grupy rekonstrukcyjne specjalistów zafascynowanych historią drugiej dekady XX w. Niestety, ze smutkiem trzeba stwierdzić, że na tym kończy się lista atutów filmu.
 
Niepotrzebne. Wyciąć
O ile wspomnianą już drugą część filmu ogląda się z zapartym tchem, to pierwsza, osnuta wokół losów małżeństwa fikcyjnych postaci Oli i Jana, wywołuje trudne do pokonania znużenie. Borys Szyc odgrywający rolę ułana niesłusznie oskarżonego o szerzenie bolszewickiej propagandy broni się na całej linii, nie można jednak tego samego powiedzieć o Nataszy Urbańskiej. Scena, w której występuje w towarzystwie Bogusława Lindy przekazującego tragiczne wieści o losie jej męża, jest bardziej groteskowa niż dramatyczna. Niestety po raz kolejny można się przekonać, że uroda oraz „medialna twarz” to za mało, by sprostać filmowej roli. Podczas serii scen ukazujących naprzemiennie tułaczkę Jana oraz kolejne występy Oli w kabarecie widz przekonuje się, że te drugie mają jedynie służyć nadrobieniu przez Urbańską braków w talencie aktorskim.
Reasumując, można dojść do wniosku, że film nie straciłby wcale, gdyby pozbawiono go wątku miłosnego. Wręcz przeciwnie – z pewnością by na tym zyskał. Przekonują o tym inne wojenne ekranizacje, w których próżno szukać tkliwych wątków. Biorąc w nawias niespełniające oczekiwań sceny, warto przyjrzeć się ekranizacji jednej z najbardziej znaczących bitew w dziejach Europy, której przebieg, zresztą nie pierwszy raz w dziejach historii, przewidział lud kierujący się bardziej czuciem i wiarą niż „szkiełkiem i okiem”, podając sobie z ust do ust wieść o nadchodzącym cudzie nad Wisłą.
 
 
 
 
 
 
oceń artykuł:
0/5 (0)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Nawrócenie ma sens
  •  Z Michałem Lorencem, laureatem nagrody Totus 2011, kompozytorem muzyki do filmów i spektakli teatralnych, rozmawia 

    Dominik Górny 

    więcej »
  • W stronę ikony
  •   W pięćsetletnim monasterze w Supraślu od kilku lat można oglądać najbogatszą w Polsce kolekcję ikon. Ciekawa aranżacja i chóralny śpiew cerkiewny sprawiają, że ikona działa na nasze zmysły i – przede wszystkim – na naszą duchowość.

    więcej »
  • Coś cenniejszego
  •   To nie tak miało się skończyć. Nie śmierć miała postawić kropkę na końcu opowieści o Agacie Mróz-Olszewskiej, tam miały być trzy kropki po zdaniu „i żyli długo i szczęśliwie…”.

    więcej »
  • Muzyka pod obraz
  •   Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie jest w całości poświęcony muzyce tworzonej na potrzeby filmu. Odbywa się już po raz piąty i przyciąga do stolicy Małopolski światową elitę. Przy okazji będzie można przekonać się, jak muzyka wzbogaca obraz i czy broni się sama.

    więcej »
  • Od źródeł do eksperymentu
  •   Festiwal Nowa Tradycja pokazuje dwa oblicza polskiej muzyki ludowej, oba dalekie od tak zwanej cepeliady. Z jednej strony muzykę korzenną i archaiczną, z drugiej – żywiołowe inspiracje z dodatkiem improwizacji i eksperymentu.

    więcej »
  • Zakaz kopiowania Jezusa
  •   Pojawiają się i znikają, aby znowu po jakimś czasie wrócić, jakby nie były wcześniej dyskutowane. Tak można w skrócie określić obecność niektórych tematów w polskim dyskursie społecznym. Tematów, dotykających na różne sposoby religijnej sfery życia człowieka w zderzeniu z codziennością.

    więcej »
  • Siła przeciwieństw
  •   Czy biały, bogaty mieszkaniec Paryża może mieć coś wspólnego z ciemnoskórym złodziejaszkiem z przedmieść stolicy Francji? Najnowszy francuski komediodramat Nietykalni udowadnia, że tak, i to niemało...

    więcej »
  • Uratować Pompeje
  •   Powtarzany przez lata żart archeologów, że Pompeje ginęły dwukrotnie, ostatnio przestał być śmieszny. Faktycznie jesteśmy świadkami tego, że starożytne miasto rozpada się na oczach turystów. Finansowy zastrzyk z Unii Europejskiej powinien uratować Pompeje.

    więcej »
  • Uwierzyć. Na dotyk
  •   z Grzegorzem Górnym i Januszem Rosikoniem, autorami książki ŚWIADKOWIE TAJEMNICY. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych, rozmawia Łukasz Kaźmierczak 

    więcej »
  • Festiwal nadziei
  • Jeden z nielicznych międzynarodowych katolickich festiwali filmowych i najprawdopodobniej jedyny na świecie festiwal multimedialny w Niepokalanowie nie otrzymał w tym roku żadnego finansowego wsparcia od Ministerstwa Kultury i Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego