dzisiaj jest: czwartek, 24.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 48/2011 » Kultura »

Albrecht Dürer w Bydgoszczy

autor: Adam Gajewski

A.D. – ten monogram, ukryty gdzieś pomiędzy czarno-białymi detalami, rozpala miłośników sztuki, szczególnie koneserów grafiki, na całym świecie. Często nie potrzeba jednak tych inicjałów, aby rozpoznać dzieło mistrza z Norymbergi – Albrechta Dürera.

 
Tak indywidualny, wyrazisty styl cechuje jedynie największych, którzy w swojej epoce i potem stają się wzorami, niejako mimowolnie tworzą „szkoły”, doczekują się kontynuatorów i kopistów. Bydgoska wystawa „Rewolucje Graficzne. Albrecht Dürer i szkoła niemiecka XV–XVI wieku” pokazuje najgenialniejsze zjawiska grafiki epoki Odrodzenia.
 
Takiej wystawy jeszcze w Polsce nie było   
Wizyta w Galerii Sztuki Nowoczesnej bydgoskiego Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego, zwłaszcza w towarzystwie Barbary Dygdały-Kłosińskiej – kuratora ekspozycji „dürerowskiej”, jest prawdziwą ucztą ducha; przewodniczka szkicuje przede mną konteksty, dodaje szczegóły, które sprawiają, że za każdym dziełem potrafię dostrzec Albrechta Dürera w innym momencie jego życia.
Wystawę otwierają księgi z norymberskiej oficyny Antona Kobergera: – Przy ilustracjach do Kroniki świata pracował warsztat Michaela Wolgemuta, w którym terminował zupełnie jeszcze młodziutki Albrecht Dürer – wyjaśnia kuratorka, dodając, że przyszły wielki „A.D.”, rozpoczął staż artystyczny w wieku 14 lat. – Nie wiemy dziś dokładnie, w którym miejscu na kartach Kroniki mamy do czynienia z ręką Albrechta, ale nauki, które odebrał przy tworzeniu tego dzieła na pewno owocowały… – mówi pani Barbara.    
W późniejszym tylko o kilka lat dziele poetyckim Statek głupców Dürerowi pozostawiono już taką swobodę twórczą, że pomimo braku sygnatury historycy sztuki bez trudu potrafią wskazać strofy opatrzone właśnie jego rycinami.   
Zgromadzenie cennych książek, sięgnięcie po ówczesną grafikę użytkową, możliwe dzięki przychylności kilku bibliotek z całego kraju, to spory atut bydgoskiej ekspozycji. Takiej wystawy, ukazującej szerszy kontekst pracy niemieckich mistrzów grafiki, jeszcze w Polsce nie było!
 
Gdzie moje prawa autorskie?!
Drzeworyty, miedzioryty, rysunki i nieliczne „bliskie tematowi” obrazy to eksponaty wypożyczone głównie ze zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku, w Poznaniu, Warszawie… Poznajemy nie tylko „dojrzałego” Dürera, ale również artystów jego kręgu, który modelował dürerowski warsztat, podobieństwa kompozycyjne, dobór tematów, zaangażowanie w społeczną polemikę swoich czasów. Kto dociekliwy dostrzeże bowiem w dorobku i biografiach grafików ślady duchowego rozdroża okresu reformacji, ale również budzenia się nowej, indywidualistycznej świadomości twórców. – Ze wstępu do traktatu o malarstwie, który nigdy nie powstał, wiemy, iż Dürer czuł się wielkim artystą, wiedział, że za swoją pracę i talent należy się godna zapłata. Wymagał od siebie, ale też stawiał warunki. – komentuje Barbara Dygdała-Kłosińska. Sygnatura: A.D. stała się odtąd już na zawsze marką grafiki najznakomitszej, znakiem towarowym wymagającym szczególnego traktowania. Nic dziwnego zatem, że właśnie z osobą norymberskiego mistrza wiąże się prawdopodobnie pierwszy w historii sztuki spór o prawa autorskie; Marcantonio Raimondi naśladownictwo prac Dürera uprawiał tak wiernie, iż na jego odbitkach nie zabrakło dürerowskiego monogramu! Dopiero proces przed senatem Republiki Weneckiej ukrócił proceder Włocha – samo jednak plagiowanie scen uznano za całkowicie dopuszczalne. Takie i inne „smaczki” pasjonującej epoki odnajdujemy na wystawie, która w Bydgoszczy będzie prezentowana do 4 grudnia.  
 
oceń artykuł:
5/5 (1)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Nawrócenie ma sens
  •  Z Michałem Lorencem, laureatem nagrody Totus 2011, kompozytorem muzyki do filmów i spektakli teatralnych, rozmawia 

    Dominik Górny 

    więcej »
  • W stronę ikony
  •   W pięćsetletnim monasterze w Supraślu od kilku lat można oglądać najbogatszą w Polsce kolekcję ikon. Ciekawa aranżacja i chóralny śpiew cerkiewny sprawiają, że ikona działa na nasze zmysły i – przede wszystkim – na naszą duchowość.

    więcej »
  • Coś cenniejszego
  •   To nie tak miało się skończyć. Nie śmierć miała postawić kropkę na końcu opowieści o Agacie Mróz-Olszewskiej, tam miały być trzy kropki po zdaniu „i żyli długo i szczęśliwie…”.

    więcej »
  • Muzyka pod obraz
  •   Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie jest w całości poświęcony muzyce tworzonej na potrzeby filmu. Odbywa się już po raz piąty i przyciąga do stolicy Małopolski światową elitę. Przy okazji będzie można przekonać się, jak muzyka wzbogaca obraz i czy broni się sama.

    więcej »
  • Od źródeł do eksperymentu
  •   Festiwal Nowa Tradycja pokazuje dwa oblicza polskiej muzyki ludowej, oba dalekie od tak zwanej cepeliady. Z jednej strony muzykę korzenną i archaiczną, z drugiej – żywiołowe inspiracje z dodatkiem improwizacji i eksperymentu.

    więcej »
  • Zakaz kopiowania Jezusa
  •   Pojawiają się i znikają, aby znowu po jakimś czasie wrócić, jakby nie były wcześniej dyskutowane. Tak można w skrócie określić obecność niektórych tematów w polskim dyskursie społecznym. Tematów, dotykających na różne sposoby religijnej sfery życia człowieka w zderzeniu z codziennością.

    więcej »
  • Siła przeciwieństw
  •   Czy biały, bogaty mieszkaniec Paryża może mieć coś wspólnego z ciemnoskórym złodziejaszkiem z przedmieść stolicy Francji? Najnowszy francuski komediodramat Nietykalni udowadnia, że tak, i to niemało...

    więcej »
  • Uratować Pompeje
  •   Powtarzany przez lata żart archeologów, że Pompeje ginęły dwukrotnie, ostatnio przestał być śmieszny. Faktycznie jesteśmy świadkami tego, że starożytne miasto rozpada się na oczach turystów. Finansowy zastrzyk z Unii Europejskiej powinien uratować Pompeje.

    więcej »
  • Uwierzyć. Na dotyk
  •   z Grzegorzem Górnym i Januszem Rosikoniem, autorami książki ŚWIADKOWIE TAJEMNICY. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych, rozmawia Łukasz Kaźmierczak 

    więcej »
  • Festiwal nadziei
  • Jeden z nielicznych międzynarodowych katolickich festiwali filmowych i najprawdopodobniej jedyny na świecie festiwal multimedialny w Niepokalanowie nie otrzymał w tym roku żadnego finansowego wsparcia od Ministerstwa Kultury i Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego