![]() |
||||||||||||||||
autor: ks. Jan Glapiak
Znam treść przysięgi małżeńskiej: „Ja, N., biorę Ciebie, N., za żonę (męża) i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci”. Jednak nie do końca rozumiem pojęcie „uczciwość małżeńska”. Jarosław
Słowo „uczciwość” wywodzi się od słowa „uczcić” i wyraża element czci w odniesieniu do tego co święte. Małżonkowie mają „utrzymywać ciało własne w świętości i we czci” (por. 1 Tes 4, 4), gdyż przez sakrament stają się szczególnymi uczestnikami Bożej miłości i świętości. W swoim pożyciu nie mogą uciekać się do praktyk, które zaprzeczają godności osoby ludzkiej, albowiem „żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona” (1 Kor 7, 4).
Uczciwość małżeńska przejawia się w takim ułożeniu współżycia seksualnego, by żadna ze stron nie była wykorzystywana lub zaniedbywana w tym względzie. Uczciwość zobowiązuje małżonków do życia czystego, zgodnie z ich stanem, rozumnego kierowania sferą seksualną oraz poszanowania w drugim godności człowieka i dziecka Bożego. W ślubie uczciwości małżeńskiej chodzi zatem o to, by we współżyciu małżeńskim wyrażał się szacunek dla współmałżonka, liczenie się z jego potrzebami, pragnieniami czy trudnościami.
Prawo do okresowego powstrzymywania się od współżycia płciowego pozwala małżonkom na planowanie poczęć z uszanowaniem uczciwości małżeńskiej. Jeśli małżonkowie mają słuszne powody, aby w danym okresie swego małżeństwa nie przekazywać życia, wtedy mogą powstrzymywać się od współżycia płciowego w dniach płodności żony. Takie planowanie poczęć jest uczciwe. Nieuczciwością małżeńską jest natomiast stosowanie przez męża lub żonę jakichkolwiek środków lub metod antykoncepcyjnych (por. Elżbieta Rydzak, http://nowezycie.archidiecezja.wroc.pl/numery/042010/08.html).
Z tą antykoncepcją (jestem jej przeciwny), to chyba jednak...
żonaty (21-01-2012 21:26)
Z tą antykoncepcją (jestem jej przeciwny), to chyba jednak nadinterpretacja.
|