- Wstrzemięźliwość w każdy piątek?
-
Przyznaję, że byłam zaskoczona, kiedy koleżanka w piątek po Wielkiej Nocy zaprosiła mnie na kolację. W menu były potrawy mięsne. Nie wiedziałam, jak się zachować. A ona nie miała żadnych problemów. Wróciłam do domu i zapytałam męża, co o tym sądzi. Zaczęliśmy dyskutować. Kto ma rację i jak to jest z tym postem w piątki?
Barbara
więcej » - Nawrócenie pracodawcy
-
Mój pracodawca jest osobą niewierzącą. Ja jestem gorliwą i praktykującą katoliczką. On o tym wie i próbuje mi mówić, że Boga nie ma. Wobec moich argumentów na rzecz wiary reaguje śmiechem. Jestem bezsilna. Nie wiem, czy powinnam rzucić pracę, czy też trwać i próbować? Codziennie modlę się do Boga, aby mi w tym pomógł, ale na razie nie przynosi to żadnego efektu – wręcz odwrotnie. Jak powinnam się zachować?
Evita
więcej » - Moralny problem
-
Razem z kolegą chciałabym wyjechać na wakacje. Będzie się to wiązało z noclegiem w jednym pokoju, ale w osobnych łóżkach. Gdy rozmawiałam o tym z mamą, powiedziała, że to nie po katolicku i skoro nie jesteśmy małżeństwem, nie powinniśmy razem spać w pokoju. Tato dorzucił, że w takiej sytuacji bardzo trudno jest się powstrzymać od współżycia. I nie wiem, co robić.
więcej » - Warunkowe rozgrzeszenie
-
Moja dziewczyna była u spowiedzi. Ksiądz udzielił jej rozgrzeszenia, pod warunkiem że nie będziemy więcej uprawiać seksu. Czy gdybyśmy zdecydowali się na uprawianie seksu, popełnimy jednocześnie świętokradztwo? Czy spowiedź i przyjęta potem Komunia św. byłyby nieważne?
Adam
więcej » - Wstyd mi za moje grzechy
-
Czy możliwe jest rozgrzeszenie, gdy przez wiele lat nie ujawniałam swoich grzechów ze względu na wstyd? Głównie chodzi o masturbację, seks przedmałżeński, stosowanie antykoncepcji. Proszę o odpowiedź, gdyż bardzo chcę uwolnić się od tego.
więcej » - Umarli zmartwychwstają
-
Ponad rok temu do Domu Ojca odeszła ukochana przyjaciółka naszego domu, pani Maria. Była głęboko wierzącą, praktykującą i życzliwą osobą. Jej mąż opowiadał nam, że po jej śmierci dwukrotnie odwiedziła go w domu jej dusza. Kilka dni temu mój 9-letni brat ujrzał panią Marysię w oknie jej domu. Wrócił do domu przestraszony. Jestem przekonana, że mój braciszek nie wymyślił sobie tej sytuacji. Czy to jakiś znak?
Angelika
więcej » - Wierzyć w Kościół
-
Nie potrafię uwierzyć w katolickie dogmaty. Chodzę do kościoła, ale tylko po to, by oddać cześć Bogu, tzn. nie przystępuję do sakramentów. Przeczytałam całe Pismo Święte i niestety nie znalazłam odpowiedzi na wiele pytań dotyczących Kościoła, m.in. skąd się wzięła spowiedź, dlaczego przyjmujemy Pana Jezusa w takiej postaci, dlaczego modlimy się do Maryi, czemu świętujemy niedzielę, a nie szabat, skąd się wziął papież...
więcej » - Nie moja siostra
-
Dzisiaj dowiedziałam się, że moja najstarsza siostra jest przedślubnym dzieckiem mojej mamy. Tata ją zaakceptował. Jak mam się zachować w tej sytuacji? Myślę, że w rodzinie nikt o tym nie wie, nawet moja siostra, której to dotyczy. Mam jeszcze troje rodzeństwa. Bardzo ją kocham, najbardziej na świecie. Mam ochotę o tym komuś powiedzieć, ale raczej nie mogę, bo to by nikomu nie wyszło na dobre, a tylko zaszkodziło.
więcej » - Publiczny post
-
Poszczę w każdy piątek o chlebie i wodzie. Mam 62 lata i wiele wyjazdów i spotkań zawodowych. Podczas wypadających w piątek spotkań przy stole nie chcę demonstrować swojego postu i w ten sposób chwalić się wiarą przed ludźmi. Próbuję w danym tygodniu przenieść ten post na inny dzień, ale nie wiem, czy jest to dobre rozwiązanie.
więcej » - Grzechy zatajone
-
Przez kilka lat zatajałem na spowiedziach kilka grzechów. Ostatnio na spowiedzi wyznałem, że zatajałem te grzechy i podałem jakie, ale nie mówiłem, że jest to spowiedź generalna ani nie wypowiadałem tych grzechów, które wyznawałem przez te wszystkie lata na świętokradzkich spowiedziach. Czy moje grzechy zostały odpuszczone?
więcej »
dzisiaj jest: środa, 23.05.2012 | Imieniny:
(Nie)szczęśliwe wypadki |
autor: ks. Tomasz Ślesik
Tyle się słyszy o tym, że Pan Bóg czuwa nad człowiekiem, nad jego życiem. Tak wiele mówi się dziś o Bożej Opatrzności, aniołach stróżach (...). Dlaczego więc zdarzają się w naszym życiu wypadki, doświadczamy chorób i cierpienia?
Artur
Zło, którego doświadczamy, nie pochodzi od Boga. Pochodzi od stworzeń posiadających wolną wolę, tj. mogących świadomie opowiadać się po stronie dobra lub przeciw niemu. Dlaczego Bóg nie stworzył świata doskonałego? Św. Tomasz z Akwinu pisze: „w swojej nieskończonej mocy Bóg zawsze mógłby stworzyć coś lepszego (Summa theologiae, I, 25,6), „(...) chciał jednak w sposób wolny stworzyć świat «w drodze» do jego ostatecznej doskonałości. To stawanie się dopuszcza w zamyśle Bożym (...) obok tego, co najdoskonalsze, także to, co mniej doskonałe; obok budowania natury, również zniszczenia. Obok dobra fizycznego istnieje zatem także zło fizyczne tak długo, jak długo stworzenie nie osiągnie swojej doskonałości” (KKK, 310). Czy zatem człowiek jest skazany na bycie ofiarą zła?
Odpowiadając na to pytanie, warto przypomnieć historię Józefa Egipskiego, umiłowanego syna Jakuba, który został sprzedany w niewolę przez swoich zazdrosnych braci. Minęło wiele lat od tego wydarzenia. Bracia Józefa z powodu panującego głodu udali się do Egiptu, aby tam zakupić zboże dla swojej rodziny. Nie wiedzieli jednak, że rządcą całego kraju, którego tylko faraon przewyższa królewską godnością jest ich brat – Józef. Wypowiedział on wówczas słowa, które mogą nas przybliżyć do zrozumienia tajemnicy zła i Bożej Opatrzności: „Zatem nie wyście mnie tu posłali, lecz Bóg, który też uczynił mnie doradcą faraona, panem całego jego domu i władcą całego Egiptu (...) Wy niegdyś knuliście zło przeciwko mnie, Bóg jednak zamierzył to jako dobro, żeby sprawić to, co jest dzisiaj, że przeżył wielki naród” (Rdz 45, 8; 50, 20).
Bóg nie usuwa zła siłą, ale Jego Opatrzność uzdalnia nas do cierpliwego jego znoszenia i pokonywania go z Bożą pomocą. Jego troską jest przede wszystkim nasze zbawienie, więc nawet ze zła potrafi wyprowadzić dobro, które temu zbawieniu będzie służyć, podobnie jak ze zła, zgorszenia i śmierci krzyżowej Chrystusa wyprowadził życie.
Problem jest tylko w tym, że czasami brakuje nam sił, aby wierzyć w to, że Pan Bóg potrafi pisać prostymi literami na krzywych liniach naszego życia.
Artur
Zło, którego doświadczamy, nie pochodzi od Boga. Pochodzi od stworzeń posiadających wolną wolę, tj. mogących świadomie opowiadać się po stronie dobra lub przeciw niemu. Dlaczego Bóg nie stworzył świata doskonałego? Św. Tomasz z Akwinu pisze: „w swojej nieskończonej mocy Bóg zawsze mógłby stworzyć coś lepszego (Summa theologiae, I, 25,6), „(...) chciał jednak w sposób wolny stworzyć świat «w drodze» do jego ostatecznej doskonałości. To stawanie się dopuszcza w zamyśle Bożym (...) obok tego, co najdoskonalsze, także to, co mniej doskonałe; obok budowania natury, również zniszczenia. Obok dobra fizycznego istnieje zatem także zło fizyczne tak długo, jak długo stworzenie nie osiągnie swojej doskonałości” (KKK, 310). Czy zatem człowiek jest skazany na bycie ofiarą zła?
Odpowiadając na to pytanie, warto przypomnieć historię Józefa Egipskiego, umiłowanego syna Jakuba, który został sprzedany w niewolę przez swoich zazdrosnych braci. Minęło wiele lat od tego wydarzenia. Bracia Józefa z powodu panującego głodu udali się do Egiptu, aby tam zakupić zboże dla swojej rodziny. Nie wiedzieli jednak, że rządcą całego kraju, którego tylko faraon przewyższa królewską godnością jest ich brat – Józef. Wypowiedział on wówczas słowa, które mogą nas przybliżyć do zrozumienia tajemnicy zła i Bożej Opatrzności: „Zatem nie wyście mnie tu posłali, lecz Bóg, który też uczynił mnie doradcą faraona, panem całego jego domu i władcą całego Egiptu (...) Wy niegdyś knuliście zło przeciwko mnie, Bóg jednak zamierzył to jako dobro, żeby sprawić to, co jest dzisiaj, że przeżył wielki naród” (Rdz 45, 8; 50, 20).
Bóg nie usuwa zła siłą, ale Jego Opatrzność uzdalnia nas do cierpliwego jego znoszenia i pokonywania go z Bożą pomocą. Jego troską jest przede wszystkim nasze zbawienie, więc nawet ze zła potrafi wyprowadzić dobro, które temu zbawieniu będzie służyć, podobnie jak ze zła, zgorszenia i śmierci krzyżowej Chrystusa wyprowadził życie.
Problem jest tylko w tym, że czasami brakuje nam sił, aby wierzyć w to, że Pan Bóg potrafi pisać prostymi literami na krzywych liniach naszego życia.
| poprzedni | następny | wróć |


drukuj












