dzisiaj jest: niedziela, 23.11.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 37/2007 » Ksiądz odpowiada »

Kłopotliwe karteczki

autor: ks. Tomasz Ślesik
Moja przyjaciółka poprosiła mnie, żebym została matką chrzestną jej syna (...). Pani w biurze przejrzała moją kartotekę i stwierdziła, że nie może wydać mi takiego zaświadczenia, bo ostatnią kartkę od spowiedzi oddałam w 1994 r. (przestałam oddawać, bo jestem przeciwna takim praktykom) (...). W lutym tego roku chrzciłam własne dziecko, kartkę od spowiedzi oddałam (...), a w 2005 roku brałam ślub, więc też byłam u spowiedzi (...). Chciałabym się dowiedzieć, czy karteczki do spowiedzi wielkanocnej są częstą praktyką, czy to po prostu wymysł pojedynczych parafii?
Ewa


Chrzestnym – w rozumieniu przepisów Kodeksu prawa kanonicznego – nie może być każda osoba.

Kan. 874 – § 1 podaje: „Do przyjęcia zadania chrzestnego może być dopuszczony ten, kto: jest katolikiem, bierzmowanym i przyjął już sakrament Najświętszej Eucharystii oraz prowadzi życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma pełnić”.

Interpretacja tego punktu bywa jednak trudna, gdyż zawiera on warunki bardzo niewymierne. Trudno bowiem jednoznacznie zweryfikować, czy osoba jest praktykująca i czy „prowadzi życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma pełnić”.

Praktyka „kartek do spowiedzi” stanowi swego rodzaju pomoc i rozwiązanie kłopotliwej sytuacji, gdyż nie wszystkie osoby mogą się podjąć zadań chrzestnego w sposób godny. Nie została ona wprowadzona, aby utrudnić przyjmowanie sakramentów, nie jest wyrazem złej woli, ale jest pewną próbą uporządkowania ważnej kwestii związanej z szafowaniem sakramentami. Jeżeli spowiadamy się systematycznie (i jest to prawdziwie wyraz naszej wiary) i zależy nam na godności sprawowanych sakramentów, warto podejść do niej z roztropnym spokojem.

Bardzo często duszpasterze wykazują się wielką cierpliwością, gdy np. do chrztu albo do ślubu przystępują osoby, które pojawiają się w kościele tylko z tej okazji, urządzając wtedy przedstawienie dla gości, niczym niezwiązane z mistagogią sakramentalną.

Praktyka „kartek do spowiedzi” nie jest praktyką powszechną i jednolitą we wszystkich polskich parafiach. Funkcjonuje w różnej formie, np. w niektórych diecezjach takie kartki otrzymują tylko narzeczeni przed ślubem albo rodzice i chrzestni przed chrztem dziecka.

W opisywanej przez Panią sytuacji nie wspomniała Pani o rozmowie z ks. proboszczem, a jedynie z pracownikiem biura parafialnego. W każdej konfliktowej sytuacji należy rozmawiać z ks. proboszczem, który jako rządca parafii jest odpowiedzialny za jej życie duszpasterskie.
poprzedni   |   następny wróć
  • Dobre przygotowanie do Pierwszej Komunii Świętej
  •  "Jestem matką dziecka, które przygotowuje się do Pierwszej Komunii Świętej. Dużo mówi się w mojej parafii o tym, że rodzice powinni w tych przygotowaniach czynnie brać udział. Dbam o to, by moja pociecha uczestniczyła w coniedzielnej Mszy św., w lekcjach religii i spotkaniach organizowanych przez księdza w parafii dla dzieci pierwszokomunijnych. Mam wrażenie, że to za mało. Jak postępować, aby to spotkanie z Jezusem w Pierwszej Komunii Świętej koncentrowało się bardziej na wymiarze duchowym niż komercyjnym?" Agnieszka

    więcej »
  • Wysłuchana modlitwa - nieodwołalnie?
  •  "Ponad 20 lat temu gorąco modliłam się, bym nie poroniła, by Bóg pozwolił urodzić się mojemu dziecku. Dodam, że miałam problemy z zajściem w ciążę, przeszłam operacje, leczenie hormonalne itp. Gdy okazało się, że jestem w ciąży, od samego początku miałam ogromne kłopoty ze zdrowiem, z donoszeniem ciąży. Dlatego pamiętam doskonale, kiedy modliłam się, a raczej błagałam ten jeden raz, by Bóg w zamian za życie, urodzenie dziecka wziął moje zdrowie, zesłał na mnie wszystko, co chce, ale żeby dał mi dziecko. Syn urodził się zdrowy. Ja z kolei zaczęłam jeszcze bardziej chorować, nie będę tu wyliczać chorób, napiszę tylko tyle, że nie pamiętam, jak to jest nie czuć bólu. Cierpienia, którego nie mogę już wytrzymać, dolegliwości, które mnożą się bez końca. Odprawiane Msze św. nic nie dają, modlitwy różnych ludzi też nie. Ja ciągle się buntuję, bo nie mam już siły! Choroby zniszczyły nie tylko mnie. Czy to, że „zawarłam z Bogiem umowę”, oznacza, że nigdy Bóg już nie zmieni swojej decyzji? Czy nie mam szans na uzdrowienie? No bo sama tak chciałam. Tylko naprawdę, jako młoda dziewczyna nie zdawałam sobie sprawy z ogromu bólu!" Agata

    więcej »
  • Dlaczego warto należeć do wspólnoty?
  •  "Od jakiegoś czasu czuję potrzebę bycia w jakiejś wspólnocie. Widzę, że zamykam się w sobie, a chcę żyć dla innych. Chciałbym pogłębić wiarę, a samemu nie zawsze mi się chce. Mam jednak opory i wiele pytań. Czy trafię do odpowiedniej grupy? Co zrobić, gdy zobaczę, że to nie dla mnie? Głupio się wycofać, a jednak coś mi podpowiada, żebym spróbował". Hubert

    więcej »
  • Tajemnica spowiedzi w obie strony
  •  "Jestem osobą w średnim wieku. Korzystam ze spowiedzi św. dość regularnie. Wiem, że wszystko, co wtedy mówię, jest objęte tajemnicą. Ale ostatnio o mało nie pokłóciłam się ze znajomą, która twierdziła, że obowiązek tajemnicy spowiedzi dotyczy tylko księdza. Ja uważałam dotychczas, że spowiadający się też nie może wyjawiać tego, co sam mówił i usłyszał na spowiedzi. Czy mam rację, broniąc tajemnicy spowiedzi również z punktu widzenia wyznającego grzechy? Czy może to jednak koleżanka miała rację? "Sylwia

    więcej »
  • Jak rozpoznać wolę Bożą?
  •  "Często ludzie mówią: „Taka była wola Boża; z wolą Bożą trzeba sie pogodzić” itp.

    Jak rozpoznawać w swoim życiu wolę Bożą? Jak uczyć się odróżniać ją od własnych i cudzych pomysłów na życie oraz od podszeptów złego ducha?" Janina

    więcej »
  • Czy można modlić się o wyrównanie krzywdy?
  • "Mam poczucie doznanej krzywdy. Kilka miesięcy temu zamówiłem uznanej mi osoby  usługę rzemieślniczą, uzgodniliśmy cenę i szczegóły wykonania, dałem 50 proc. zadatku, ale nie podpisaliśmy umowy i pokwitowania przekazania pieniędzy. Niestety, zostałem oszukany – nie wykonano usługi i nie oddano mi pieniędzy. Czy mogę modlić się o wyrównanie krzywdy, o to, by tę osobę spotkało nieszczęście?" Marek 

    więcej »
  • Czerwona wstążeczka i wiara
  •  "Byłem zaproszony na chrzest syna mojego kolegi. Piękna uroczystość. Widziałem, jak cała rodzina przeżywa to wydarzenie w kościele, później na przyjęciu. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jedna rzecz, a mianowicie czerwona wstążeczka zaczepiona razem z medalikiem w wózku dziecka. Nie umiałem z nimi na ten temat porozmawiać. Boli mnie to, bo jestem wierzącym i praktykującym człowiekiem, rodzina mojego kolegi też się za taką uważa. Często jednak nasza deklaracja wiary nie znajduje potwierdzenia w konkretnych sytuacjach. Dlaczego tak jest?".  Marek

    więcej »
  • Im bardziej proszę
  • "Dlaczego im bardziej proszę Boga o coś, tym bardziej jest źle? Chodzi o prozaiczne rzeczy takie jak praca czy zdrowie. Kiedy na przykład modliłem się o zdrowie dla mamy, to po krótkim czasie umarła. Myślę, że Bóg niestety mnie nie lubi. Pozdrawiam". Jacek

    więcej »
  • Śmierć w młodym wieku
  • Niedawno uczestniczyłam w konferencji „Hospicjum w służbie godności człowieka”, podczas której był panel dyskusyjny na temat śmierci. Wzbudził on we mnie wiele pytań: czym jest śmierć; czy młodzi ludzie myślą o śmierci; dlaczego tak rzadko o niej myślimy i mówimy; czy należy się jej bać? Jak pomóc młodym, by zawsze byli na nią przygotowani? Przecież ona może nadejść nie w sędziwym wieku, ale w młodości. 

    więcej »
  • Czy etyka zamiast religii to grzech?
  • Jesteśmy rodzicami trójki dzieci, które uczęszczają do szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum. Podczas wrześniowych zebrań rodziców z wychowawcą klasy zostaliśmy poinformowani, że zajęcia z religii i etyki będą organizowane w szkole po otrzymaniu pisemnej prośby od rodziców. Jako rodzice wyraziliśmy prośbę, aby nasze dzieci uczęszczały na lekcje religii, jednak jeden z rodziców poprosił o lekcje z etyki. Czy wybranie lekcji etyki zamiast religii to grzech?

     

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej