dzisiaj jest: środa, 23.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 49/2002 » Ksiądz odpowiada »

Duchowość chrześcijanina

autor: ks. Jan
(...) Jaki powinien być zasadniczy rys duchowości chrześcijanina? Czy powinien się opierać na wyznaczeniu sobie celów i na dążeniu do nich? Czy ma to być właśnie taka mozolna wspinaczka do góry? A co zrobić z poznaniem siebie? Czy chrześcijanin powinien zajmować się własnym charakterem, poznawać siebie? Czy to może mu pomóc w rozwoju osobistym?

Daniel


Mój Drogi!


Ojejku! Same pytania! I na dodatek ciężkiego kalibru! Sam nie wiem, czy sobie z nimi poradzę. Spróbuję!

Możemy zauważyć dwa zasadnicze nurty duchowości w dziejach Kościoła. Wiem, wiem, jest ich więcej, ale ja mówię o dwóch podstawowych. Jeden z nich bliski początkom chrześcijaństwa opiera się na poznaniu samego siebie, na zejściu w głąb własnych problemów, niepokojów i lęków, aby tam odnaleźć miłującego Boga. Drugi stawia przed człowiekiem wielkie i wspaniałe ideały, zachęcając do sięgnięcia po nie. Ten nurt zadaje pytania o to, jaki powinien być chrześcijanin, co powinien czynić, jakie ideały ucieleśniać? Ten typ duchowości reprezentowała przede wszystkim teologia moralna ostatnich trzech wieków oraz ascetyka, jakiej naucza się od czasów Oświecenia.

To są dwa bieguny, dwie skrajności. A wiemy już dobrze, iż uleganie skrajnościom w każdym przypadku jest, łagodnie mówiąc, niezdrowe. Podobnie i w dziedzinie duchowości.

Nie można zaniedbać duchowości, która wyznacza nam cele. Człowiek, wzrastając, potrzebuje wzorów. Kształtujemy siebie, biorąc wzór z innych. Pozbawieni ideałów, nie bylibyśmy w stanie wykorzystać wielu ze swych możliwości. Niektórzy ludzie jednak dążą do ideałów tak wzniosłych, iż nigdy ich nie osiągną. prowadzi to do wewnętrznego rozdwojenia. Żyje się wtedy jakby na dwóch poziomach, które nie mają już ze sobą nic wspólnego. Ludzie tacy stają się ślepi na własną rzeczywistość, nie dostrzegając na przykład agresji, która może tkwić w ich pobożności. Bowiem w pewnym momencie może się człowiekowi zacząć wydawać, że jest w stanie sam osiągnąć doskonałość.

Druga droga zachęca do poznania siebie, do rozpoznania własnej natury i zaproszenia Pana Boga do naszych słabości. Jest to droga pokory, rozumianej jednak nie jako uniżanie się. Pokornym jest ten człowiek, który potrafi stanąć w prawdzie. Mówi nam Jezus: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". Uznanie naszego człowieczeństwa jest podstawą prawdziwego doświadczenia Boga. Dlatego poznawanie siebie i badanie własnej osobowości mogą być wręcz warunkami prawdziwego duchowego rozwoju.

Celem pokory jest osiągnięcie stanu miłości. Pokornie zniżamy się do piekła naszych rozterek i dlatego nie musimy obawiać się piekła wiecznego. Pośród piekła naszej własnej duszy odkrywamy Chrystusa, który ją przemienia, przynosi światło. Serce, któremu nic co ludzkie nie jest obce, otwiera się na Bożą miłość, która przemienia nasze człowieczeństwo.

Człowiek, który potrafił stanąć w prawdzie i poznać siebie, będzie świadomy swych wad. Zawierzając je Chrystusowi, będzie wyrozumiały i łagodny dla siebie i, co ważniejsze, wyrozumiały i łagodny dla bliźnich. Nie popadnie w pychę i pokusę gardzenia bliźnimi, którzy kiepsko sobie radzą na drodze duchowego rozwoju.

Nasuwa mi się tutaj opowieść Jezusa o faryzeuszu i celniku modlących się w świątyni. Pierwszy z nich jest tak dumny ze swych ideałów i osiągnięć, iż jego modlitwa jest takim chwaleniem siebie. Celnik jest świadomy własnych błędów, nie chwali się, tylko prosi o zmiłowanie. I dlatego odchodzi do domu podniesiony na duchu. Jezus wskazuje nam zatem, która duchowość najlepiej ku Niemu prowadzi.
poprzedni wróć
  • Wstrzemięźliwość w każdy piątek?
  •  Przyznaję, że byłam zaskoczona, kiedy koleżanka w piątek po Wielkiej Nocy zaprosiła mnie na kolację. W menu były potrawy mięsne. Nie wiedziałam, jak się zachować. A ona nie miała żadnych problemów. Wróciłam do domu i zapytałam męża, co o tym sądzi. Zaczęliśmy dyskutować. Kto ma rację i jak to jest z tym postem w piątki?

                                                                                                                            Barbara

    więcej »
  • Nawrócenie pracodawcy
  •  Mój pracodawca jest osobą niewierzącą. Ja jestem gorliwą i praktykującą katoliczką. On o tym wie i próbuje mi mówić, że Boga nie ma. Wobec moich argumentów na rzecz wiary reaguje śmiechem. Jestem bezsilna. Nie wiem, czy powinnam rzucić pracę, czy też trwać i próbować? Codziennie modlę się do Boga, aby mi w tym pomógł, ale na razie nie przynosi to żadnego efektu – wręcz odwrotnie. Jak powinnam się  zachować?

    Evita

    więcej »
  • Moralny problem
  •   Razem z kolegą chciałabym wyjechać na wakacje. Będzie się to wiązało z noclegiem w jednym pokoju, ale w osobnych łóżkach. Gdy rozmawiałam o tym z mamą, powiedziała, że to nie po katolicku i skoro nie jesteśmy małżeństwem, nie powinniśmy razem spać w pokoju. Tato dorzucił, że w takiej sytuacji bardzo trudno jest się powstrzymać od współżycia. I nie wiem, co robić. 

    więcej »
  • Warunkowe rozgrzeszenie
  •  Moja dziewczyna była u spowiedzi. Ksiądz udzielił jej rozgrzeszenia, pod warunkiem że nie będziemy więcej uprawiać seksu. Czy gdybyśmy zdecydowali się na uprawianie seksu, popełnimy jednocześnie świętokradztwo? Czy spowiedź i przyjęta potem Komunia św. byłyby nieważne?

    Adam

    więcej »
  • Wstyd mi za moje grzechy
  •  Czy możliwe jest rozgrzeszenie, gdy przez wiele lat nie ujawniałam swoich grzechów ze względu na wstyd? Głównie chodzi o masturbację, seks przedmałżeński, stosowanie antykoncepcji. Proszę o odpowiedź, gdyż bardzo chcę uwolnić się od tego.

    więcej »
  • Umarli zmartwychwstają
  • Ponad rok temu do Domu Ojca odeszła ukochana przyjaciółka naszego domu, pani Maria. Była głęboko wierzącą, praktykującą i życzliwą osobą. Jej mąż opowiadał nam, że po jej śmierci dwukrotnie odwiedziła go w domu jej dusza. Kilka dni temu mój 9-letni brat ujrzał panią Marysię w oknie jej domu. Wrócił do domu przestraszony. Jestem przekonana, że mój braciszek nie wymyślił sobie tej sytuacji. Czy to jakiś znak?

    Angelika

    więcej »
  • Wierzyć w Kościół
  •  Nie potrafię uwierzyć w katolickie dogmaty. Chodzę do kościoła, ale tylko po to, by oddać cześć Bogu, tzn. nie przystępuję do sakramentów. Przeczytałam całe Pismo Święte i niestety nie znalazłam odpowiedzi na wiele pytań dotyczących Kościoła, m.in. skąd się wzięła spowiedź, dlaczego przyjmujemy Pana Jezusa w takiej postaci, dlaczego modlimy się do Maryi, czemu świętujemy niedzielę, a nie szabat, skąd się wziął papież...

          

    więcej »
  • Nie moja siostra
  •  Dzisiaj dowiedziałam się, że moja najstarsza siostra jest przedślubnym dzieckiem mojej mamy. Tata ją zaakceptował. Jak mam się zachować w tej sytuacji? Myślę, że w rodzinie nikt o tym nie wie, nawet moja siostra, której to dotyczy. Mam jeszcze troje rodzeństwa. Bardzo ją kocham, najbardziej na świecie. Mam ochotę o tym komuś powiedzieć, ale raczej nie mogę, bo to by nikomu nie wyszło na dobre, a tylko zaszkodziło. 

    więcej »
  • Publiczny post
  •  Poszczę w każdy piątek o chlebie i wodzie. Mam 62 lata i wiele wyjazdów i spotkań zawodowych. Podczas wypadających w piątek spotkań przy stole nie chcę demonstrować swojego postu i w ten sposób chwalić się wiarą przed ludźmi. Próbuję w danym tygodniu przenieść ten post na inny dzień, ale nie wiem, czy jest to dobre rozwiązanie.

    więcej »
  • Grzechy zatajone
  • Przez kilka lat zatajałem na spowiedziach kilka grzechów. Ostatnio na spowiedzi wyznałem, że zatajałem te grzechy i podałem jakie, ale nie mówiłem, że jest to spowiedź generalna ani nie wypowiadałem tych grzechów, które wyznawałem przez te wszystkie lata na świętokradzkich spowiedziach. Czy moje grzechy zostały odpuszczone?

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego