Kościół, który przetrwał |
Głównymi bohaterami tamtych odległych wydarzeń byli król Tyridates III oraz Grzegorz Oświeciciel. Ten pierwszy, jako ówczesny panujący, przyjął chrzest za sprawą tego drugiego. Do dzisiaj wśród Ormian żywe są przekazy dotyczące okoliczności przyjęcia chrześcijaństwa jako religii państwowej. Pod koniec III w. Grzegorz przybył do Armenii i wśród swych pogańskich rodaków zaczął głosić Ewangelię; Tyridates zdecydowanie sprzeciwiał się szerzeniu nauki Chrystusa – na kilkanaście lat uwięził Grzegorza w głębokiej studni i rozpoczął prześladowania chrześcijan. Król, zniewolony własnym okrucieństwem, popadł w obłęd. Z choroby w cudowny sposób uzdrowił go Grzegorz. Wkrótce Tyridates przyjął chrzest, a Grzegorz podjął na nowo głoszenie Dobrej Nowiny. Dzisiaj w klasztorze Chor Wirap niedaleko Erewania można zejść do lochu, w którym miał być więziony Grzegorz.
Apostolska tradycja
Grzegorz Oświeciciel zapoczątkował tworzenie struktur Apostolskiego Koś
cioła Ormiańskiego, który przetrwał do dziś. Słowo „przetrwał” nie jest przypadkowe, wszak Kościół ormiański dość szybko obrał własną drogę, narażając się na niebezpieczeństwo unicestwienia. Już po Soborze Chalcedońskim z 451 r., w którym biskupi ormiańscy nie uczestniczyli z powodu wojny z Persją, doszło do nieporozumień w sprawie nauki o naturze Chrystusa. W wyniku tego sporu Ormianie oddzielili się od Kościoła powszechnego.
Nazwa Kościoła pochodzi od pierwszych apostołów – św. Bartłomieja i św. Judy Tadeusza – którzy, wedle niektórych źródeł, przynieśli naukę Chrystusa na Zakaukazie w drugiej połowie I w. Za siedzibę nowo powstałego Kościoła obrano Eczmiadzyn, gdzie już na początku IV w. zbudowano katedrę.
Dziś Eczmiadzyn jest „Watykanem” Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego. Tutaj znajduje się siedziba najwyższego patriarchy noszącego tytuł Katolikosa Wszystkich Ormian. Wspaniały kompleks katedralny jest miejscem największych uroczystości religijnych. W katedrze Majr Taczar co niedziela odprawiana jest uroczysta Msza z udziałem katolikosa. Liturgia, która przetrwała w prawie niezmienionej formie od średniowiecza, zachwyca bogactwem rytuałów, podniosłą atmosferą i pięknym polifonicznym śpiewem.
Pewien dysonans do pięknego nabożeństwa stanowi zachowanie wiernych, którzy traktują je jako rodzaj spektaklu – wchodzą i wychodzą w trakcie liturgii, zapalają świece, robią zdjęcia. Jedynie nieliczni od początku do końca uczestniczą w modlitwie i przystępują do sakramentu Eucharystii.
Ormiańskie dziś
Większość mieszkańców Armenii deklaruje się jako wyznawcy Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego, ale jedynie mała grupa bierze czynny udział w życiu Kościoła. Statystyczny Ormianin przychodzi na Msze w czasie największych świąt. Kościoły świecą pustkami, Msze odbywają się tylko w niedziele, ale też nie we wszystkich świątyniach. Pewnej niedzieli znalazłem się w 10-tysięcznym miasteczku na południu kraju; od jednej z mieszkanek dowiedziałem się, że – mimo iż w mieście jest kościół – na najbliższą Mszę muszę jechać prawie trzy godziny do klasztoru Tatew. Górskimi serpentynami dotarłem do położonego na odludziu klasztoru, a tam – ku mojemu zdziwieniu – w nabożeństwie brało udział troje wiernych. Okres ateizacji z czasów Związku Radzieckiego zrobił swoje. Apostolikos i hierarchia kościelna są świadomi trudnej sytuacji, ale odbudowa wiary w społeczeństwie na pewno nie będzie łatwa.
Zapewne nie będzie przesadą stwierdzenie, że nad życiem duchowym Ormian przeważa życie religijne. Jednym z jego przejawów jest składanie krwawych ofiar ze zwierząt. Sam byłem świadkiem części tego obrządku przy kościele św. Gajane w Eczmiadzynie. Przed świątynią znajduje się kamienny stół, do którego podeszła grupa ludzi, ciągnąc ze sobą barana. Po chwili przyszedł duchowny, który odmówił modlitwę, poświęcił przyniesioną przez ludzi sól, którą następnie zwierzę zostało nakarmione i razem ze swoimi właścicielami wróciło skąd przyszło. Tego, co się działo później, mogę się jedynie domyślać na podstawie opowieści spotkanych Ormian: w domu zwierzę jest zabijane i z jego mięsa przyrządza się posiłek. Zgodnie z obyczajem osoba składająca ofiarę musi podzielić się mięsem zwierzęcym z co najmniej siedmioma osobami. Cały rytuał ma wymiar modlitwy – w ten sposób Ormianie dziękują za otrzymane łaski lub proszą w jakiejś sprawie; często też ofiary są składane przy okazji chrztu lub ślubu.
Chrześcijańskie ślady
Ponad 1700 lat istnienia chrześcijaństwa w Armenii wywarło ogromny wpływ na historię i kulturę kraju. Na przestrzeni wieków Kościół ormiański był ostoją, dzięki której łatwiej było przetrwać Ormianom trudne czasy prześladowań, rozproszenia czy ateizacji. Na terenie całego kraju znajdują się wspaniałe, często świetnie zachowane klasztory. Geghard, Norawank, Sanahin, Hachpat – to jedne z wielu, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Ich historia często jest podobna – powstawały pod koniec pierwszego tysiąclecia, a na początku drugiego były rozbudowywane. Za murami klasztornymi toczyło się życie duchowe, kulturalne i naukowe. To tu, w skryptoriach siedzieli pisarze i tworzyli przepiękne manuskrypty. Dziś część z nich można obejrzeć w muzeum manuskryptów – Matenadaranie w Erewaniu. Są one powodem dumy Ormian i ich największym narodowym skarbem, którego strzegli jak oka w głowie w czasie dziejowej zawieruchy.
|
Apostolski Kościół Ormiański Należy do grupy Kościołów wschodnich. Obejmuje Ormian w Armenii i na Bliskim Wschodzie oraz diasporę ormiańskaj na całym świecie. Liczy około 6 milionów wiernych. W 1997 goszczący w Rzymie patriarcha eczmiadzyński Karekin I Sarkisjan podpisał z Papieżem Janem Pawłem II deklarację chrystologiczną, w której przyjął chalcedońską naukę o osobie Chrystusa, odrzucając w ten sposób monofizytyzm. Oprócz Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego istnieje również zdecydowanie mniej liczny Kościół katolicki obrządku ormiańskiego. |
| oceń artykuł: |
|
4.5/5 (2) |
| następny | wróć |
- Polskie Noble wręczone
-
2 grudnia br. na Zamku Królewskim w Warszawie odbyło się uroczyste wręczenie Nagród Fundacji na rzecz Rozwoju Nauki Polskiej. Cieszą się one opinią najpoważniejszych nagród naukowych w naszym kraju, stąd nadano im miano Polskich Nobli. W tym roku wręczono je już po raz osiemnasty.
więcej » - Papieża nie spuszczają z oka
-
Z Tiziano Guarneri, rzecznikiem prasowym Gwardii Papieskiej, rozmawia Aurelia Pawlak
więcej » - Ważne elementy umowy
-
Umowy mają bardzo ważne znaczenie w życiu społecznym. Ustalenia, które czyni się w umowach, są ważnym elementem ładu prawnego w państwie. Zazwyczaj prawo kojarzy nam się z przepisami wprowadzonymi przez upoważnioną do tego władzę. Natomiast zawarta umowa jest równie ważnym elementem, który kształtuje relacje prawne między ludźmi, a także innymi podmiotami codziennego życia.
więcej » - Zadbaj o kości, nim je stracisz
-
Osteoporoza niepostrzeżenie niszczy układ kostny niemal 100 milionów ludzi na całym świecie. Najwięcej cierpi w krajach rozwiniętych. Co roku na świecie z powodu osteoporozy dochodzi do ok. 1,6 miliona złamań kości biodrowych, 1,7 miliona złamań przedramion i 1,4 miliona przypadków zmiażdżeń kręgów kręgosłupa. Uważa się, że w Polsce zagrożonych osteoporozą jest około 9 milionów osób, które doznają rocznie ponad 14 tys. złamań.
więcej » - Ja się szczepię
-
Z prof. Jackiem Wysockim, pediatrą, specjalistą chorób zakaźnych, rektorem Poznańskiego Uniwersytetu Medycznego, wieloletnim prezesem Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, rozmawia Renata Krzyszkowska
więcej » - Order nad orderami
-
Niedawne przyznanie Słudze Bożemu Księdzu Jerzemu Popiełuszce Orderu Orła Białego jest dobrym pretekstem, by przyjrzeć się ciekawej historii tego najwyższego polskiego odznaczenia państwowego.
więcej » - Nie tylko czas leczy rany
-
W przypadku leczenia ran przewlekłych w ostatnich latach dokonała się prawdziwa rewolucja. Niestety, nie w Polsce. U nas wciąż panuje przekonanie, że rana musi być sucha, więc trzeba na nią położyć wyjałowioną gazę.
więcej » - Świętokrzyskie oczarowuje turystów
-
Moc wrażeń, magiczne miejsca, czarujące zabytki, niezwykła historia, aktywny wypoczynek, bogata oferta uzdrowiskowa - to i nie tylko, czeka na turystów w jednym z najmniejszych województw w naszym kraju. Region świętokrzyski to pełne energii miejsce, gdzie warto się wybrać na weekend.
więcej » - Transplantacja - jestem na TAK
-
Co 5 dni w naszym kraju umiera jedna osoba oczekująca na przeszczep narządu. Niestety, choć w wypadkach drogowych ginie w Polsce więcej ludzi niż na Zachodzie, pobrań narządów do transplantacji, w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, jest u nas dużo mniej. Teraz ma się to zmienić, bo w myśl nowych przepisów w szpitalach będzie przybywać koordynatorów ds. transplantacji.
więcej » - Dawcy widzą oczami duszy
-
Z Anną Gradziuk, koordynatorem ds. transplantacji ze Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Pawła II w Zamościu, rozmawia Renata Krzyszkowska
więcej »



drukuj













